Następny mecz:  Barcelona  -  Girona     ·  Dziś o 20:45  ·  25. kolejka La Liga Eleven Sports 1   ·  Kolejne mecze   ·  Terminarz

Okiem kibica: Transfery Barcelony

 7 listopada 2014, 09:00

 Redakcja

 145 komentarzy

Z przyjemnością, w ramach nowego interaktywnego działu „Okiem kibica", prezentujemy na łamach FCBarca.com pierwszy tekst naszego Czytelnika LOL LOL. Zapraszamy do czytania, komentowania i dzielenia się swoimi opiniami. 

Okienko transferowe już dawno za nami, dopiero teraz można się jednak przekonać, czy oczekiwania dotyczące konkretnych zawodników sprawdziły się. W końcu nie zawsze potencjalnie słabszy piłkarz gra gorzej od zawodnika zakupionego jako niekwestionowana gwiazda.

Odszedł Víctor Valdés i było to jedno z najsmutniejszych pożegnań tego lata. Przed meczem z Celtą Vigo nikt nie spodziewał się, że to jego ostatnie spotkanie w barwach Dumy Katalonii. Tak się jednak stało. Valdés swoją ostatnią interwencją uratował Barcelonę od straty gola, jednocześnie zrywając więzadło krzyżowe. Odszedł także Pinto, co oznacza, że respirator na boisku nie jest już potrzebny. Na ich miejsce przyszedł dawno już zaklepany Marc-André ter Stegen. Wszyscy sądzili, że to on właśnie będzie naturalnym następcą Valdésa. Wskazywał na to nawet numer na koszulce. Kupiony z Realu Sociedad Claudio Bravo miał być w teorii ledwie zastępcą dla Niemca. Jak to w życiu bywa, wszystko potoczyło się inaczej. Ter Stegen złapał kontuzję, a Chilijczyk wskoczył na stałe do pierwszego składu. Mimo wakacyjnych sloganów w stylu: „Wszyscy bramkarze mają równe szanse i startują z tej samej pozycji”, Jordi Masip zazwyczaj nie jest nawet powoływany i pozostaje mu oglądanie meczu z wysokości trybun Camp Nou.

Jeśli chodzi o formację defensywną, klub opuściła żywa legenda Barçy. Myślisz „FC Barcelona” i od razu widzisz charyzmatycznego kapitana z numerem „5” na plecach. W stolicy Katalonii jedynymi nominalnymi stoperami pozostali Bartra i Piqué. Oznaczało to, że potrzebnych było dwóch środkowych obrońców. Tylu też zawodników zakontraktowano na tę pozycję, jednak zarząd zaskoczył wszystkich. Zamiast młodego stopera kupiono dwóch doświadczonych. Wygląda to na odłożenie problemu na później, a nie jego rozwiązanie. Za 20 mln sprowadzono z Valencii Jérémy'ego Mathieu. Decyzja zupełnie niezrozumiała, biorąc pod uwagę, że rok temu była szansa na sprowadzenie Mathieu za 9 mln. Mimo dezaprobaty kibiców Francuz nie poddał się i na boisku zamknął usta krytykom. Czyścił kapitalnie, niczym w swoim programie Małgorzata Rozenek. Jednak w najważniejszym meczu przeciwko Realowi Madryt Lucho wystawił go na lewej stronie obrony. El Clásico pokazało, że Jérémy Mathieu jest stworzony na pozycję stopera.

W ramach kolejnego wzmocnienia z Arsenalu sprowadzony został - bardziej doceniany przez kibiców, przynajmniej na początku - Thomas Vermaelen. Powszechnie wiadomo, że na Emirates kontuzje to chleb powszedni, dlatego niemal nikt się nie przejmował poważnie dotychczasowymi urazami Belga. Na obecną chwilę sytuacja wygląda fatalnie, bo Verminator przez cztery miesiące nie zadebiutował w pierwszej drużynie.

Dani Alves, dyżurny prawy obrońca Barçy, za rok opuści Camp Nou. Przed okienkiem transferowym istniały dwie możliwe opcje: zakupienie teoretycznie słabszego prawego defensora i jednoczesne częstsze dawanie szans Martínowi Montoi lub też sprowadzenie klasowego bocznego obrońcy. Zamiast tego kupiono niemal nikomu nieznanego Douglasa, zaś wychowanek Barcelony nie dostaje praktycznie żadnych minut na boisku. Co będzie za rok, nie wiadomo. Mimo to już teraz poważnie obawiam się o przyszłość prawej strony defensywy Blaugrany.

W środku pola Barcelona także doświadczyła zmian. Sprzedano najlepszego pomocnika Blaugrany ubiegłego sezonu. Cesc odszedł do Chelsea, największego wroga swego byłego klubu, Arsenalu, zostawiając po sobie zasmuconych kibiców Kanonierów i dziurę w pomocy FC Barcelony. Luka ta została zapełniona chorwackim geniuszem, czarującym dotąd w barwach Sevilli. Był to świetny interes, ponieważ na wypożyczenie do Palangany oddano jednocześnie Denisa Suáreza. Hiszpan za parę lat wróci do Barcelony, dysponując już doświadczeniem w najwyższej klasie rozgrywkowej Hiszpanii. Co do Rakiticia - niestety nie może pokazać pełni swoich umiejętności, jak miało to miejsce w drużynie Unaia Emery'ego. W Barcelonie Chorwat ustawiany jest bardziej defensywnie, a za kreację odpowiada teraz Andrés Iniesta. Prócz Luisa Enrique z Celty Vigo powrócił w lipcu także Rafinha Alcântara. Nagroda dla największego odkrycia La Liga w sezonie 2013/14 wskazuje, że dobre wyniki, które Celta osiągnęła w poprzedniej kampanii ligowej, w dużym stopniu były zasługą młodszego brata Thiago. Mecz z Ajaksem dobitnie pokazał, że Rafinha, mimo przebytej kontuzji, wciąż jest w formie.

Na koniec nadszedł czas, by przyjrzeć się bliżej najmniej zrozumiałej dla mnie decyzji tegorocznego letniego okienka transferowego. Sprzedano jednego z najlepszych skrzydłowych, jakimi dysponowała Blaugrana w ostatnich latach, i zakupiono najlepszą dziewiątkę świata. Brzmi idealnie. Do czasu. Luis Suárez, bo o nim mowa, jest bowiem wystawiany na pozycji... skrzydłowego. Tej samej, na której jak ryba w wodzie czuł się sprzedany do Arsenalu Alexis Sánchez. Tak samo jak Fabio Capello jestem zdania, że urugwajski napastnik, grając na skrzydle, traci sześćdziesiąt procent swoich możliwości.

Bez wątpienia zmian kadrowych w letnim okienku nie brakowało. Wkrótce przekonamy się, czy nowi piłkarze, nowy trener, jak i zawodnicy, którzy już od lat grają w trykocie Blaugrany - będą w stanie doprowadzić FC Barcelonę do kolejnych pucharów.

LOL LOL


„Okiem kibica” to dział FCBarca.com stworzony dla Was i współtworzony przez Was. Każdy z Użytkowników może podzielić się swoją opinią z Redakcją i Czytelnikami. Serdecznie zapraszamy do nadsyłania Waszych tekstów na adres:

okiemkibica@fcbarca.com

Więcej informacji tutaj


Udostępnij:

Komentarze (145)

Gorące tematy