Następny mecz:  Las Palmas  -  Barcelona     ·  Czwartek, 1 marca 21:00  ·  26. kolejka La Liga Eleven Sports 1   ·  Kolejne mecze   ·  Terminarz

Deulofeu - wielka zagadka

 10 lipca 2017, 08:15

 Karol Chowański 'Challenger'

 75 komentarzy

Zgodnie z zapowiedziami FC Barcelona uruchomiła opcję w umowie z Evertonem. Intencje klubu wobec zawodnika pozostają mgliste. Dwie rzeczy są czytelne już teraz. Pierwszą jest pewność, że Barca chce stopniować transferowe napięcie. Wzmocnienia o większym znaczeniu czekają w kolejce.

Po drugie, decyzja o powrocie Deulofeu świadczy o zaufaniu klubu, że jest lepszy niż gdy opuścił Hiszpanię dwa lata temu. Wadą pochodzącego z 2-tysięczej wioski pod Gironą piłkarza nigdy nie były umiejętności. Wyróżniały go na tle rówieśników w każdej grupie wiekowej, odkąd trafił do Masii jako dziewięciolatek. W juniorskich kadrach Hiszpanii rozegrał 85 meczów, zdobył 31 goli. Chodziło o to, co dzieje się w jego głowie. Czy nadaje się do dorosłej piłki.

Już podczas pobytu w Anglii mówił, że zmienił się i dojrzał. Podobne słowa padły przed finałem Euro U-21 w Krakowie. Powroty oddanych na tułaczkę absolwentów barcelońskiej szkółki stanowią rzadkość. O opinię można spytać Montoyę, Bojana, Fontàsa lub będącego bardzo aktualnym przykładem Tello. Ostatni trening w Barçy Deulo miał w sierpniu 2014 i długo zapowiadał się na dołączenie do tej listy.

Główne potrzeby transferowe FC Barcelony latem 2017 leżą na innych pozycjach. Sprowadzenie Deulofeu jest równie ekscytujące, co sączenie audioksiążki głosem Piotra Cyrwusa. To prawda, garść asyst do Romelu Lukaku, regularne występy w młodzieżówce i niezła wiosna w Milanie podniosły jego wartość. Po szybkim audycie formy można było sprzedać 23-latka z zyskiem. Słowami Deulofeu klub „ustalił” z nim zanim pojawił się na miejscu, że najbliższe dwanaście miesięcy spędzi w Barcelonie. Po ogłoszeniu transakcji nie pozwolono mi podumać ani minuty, czy zawrotne pięć milionów na odsprzedaży klub zarobi po jednym czy trzech treningach. Zdał! Bez podejścia do egzaminu. Znaczy się Barça ma na swojego byłego plan. Ciekawe, jaki.

Jeśli oceniać jego powrót po tym, co pokazało młodzieżowe EURO – reakcją będą tylko uniesione brwi. Grał przeciętnie. O obliczu drużyny decydowali inni. W finale zawiódł. Co prawda w doborowym towarzystwie – Saul Ñíguez był jeszcze gorszy – lecz bezsilność Deulofeu w starciach z niemiecką obroną wyglądała dokładnie tak, jak zapamiętano jego grę w Barcelonie… Zapomnijmy o EURO. Sądzę, że sprowadzono go po to, by asystował MNS jak Lukaku w Evertonie.

  Źródło: transfermarkt.com

Sezon 2015/16 był moim zdaniem najlepszy w dorosłej karierze Gerarda Deulofeu. Ponieważ La Liga najlepiej wypada w skrótach, dość często oglądam ligę angielską. Everton Roberta Martíneza był dobrą ekipą do oglądania. Wychowanek Barçy zaczął rozgrywki od przebicia się do składu. Trybuny, trzy ogryzki po parę minut, ławka – pierwszą porządną szansę otrzymał w szóstej kolejce, 25 minut ze Swansea. Zagrał OK. Tydzień później przeciw West Bromwich wyszedł w podstawowym składzie. Deulo przypomniał się fanom „The Toffees” dwoma asystami rozstrzygającymi mecz, a do tego świetnie wypadł w obronie. Odtąd grał regularnie. Gdy wychodził na boisko, był skoncentrowany na swoich zadaniach, pracowity, spokojnie (dwie żółte kartki w sezonie) reagował na agresywność rywali. Uderzał na bramkę tylko w klarownych sytuacjach (86% celności strzałów w Premiership). Pierwszy raz w dużej piłce poczuł, że mu zaufano i ten spokój procentował w jego grze. Miał niezłą jak na skrzydłowego skuteczność podań (74%), co przy średniej długości 20 metrów daje wyobrażenie o precyzji jego dośrodkowań. W sezonie dostarczył 9 asyst. To wyczyn w lidze, gdzie rekord stanowi dwadzieścia. U piłkarza, który przestał regularnie grać w styczniu. Broniły go liczby i świetna współpraca z kolegami skutkująca szeregiem udanych akcji niewidocznych w statystykach, ale jedna ligowa wygrana w dziesięciu meczach zmusiła trenera do zmian kadrowych. Wyciął ze składu wychowanka Barçy i postawił na Aarona Lennona – uważam, że niesłusznie. Kryzys zespołu trwał, rosła krytyka hałaśliwej angielskiej prasy i Martínez (po sezonie zostanie zwolniony) do końca sezonu wolał stawiać na starszych piłkarzy. W okresie luty-maj Deulofeu wystąpił w sześciu meczach z szesnastu Evertonu, w połowie po mniej więcej kwadrans.

Martíneza zastąpił szorstki w obyciu Koeman z własną wizją zespołu. Od początku sezonu Deulofeu był dla Holendra balastem. Błyskawicznie wypadł z rotacji i całą rundę jesienną musiał czuć się jak podczas roku w Sewilli – raz dano mu luksus gry przez 90 minut. Uważam, że trudno uznać jego rundę jesienną zeszłego sezonu za miarodajną. Wiosną w Milanie skupił się na odzyskiwaniu rytmu gry. Trudno wymyślić ligę mniej pasującą jego charakterystyce lekkiego wagonika kursującego skrzydłem. Zgranie z nowym otoczeniem w środku rozgrywek też wpływa na grę oraz liczby. Trzy gole w Italii i tyle samo asyst to przyzwoity wynik, jeśli ktoś poprzedni raz grał regularnie dokładnie rok wcześniej.

Trener Montella zrobił Barçy wielką przysługę. Deulofeu grał w Milanie średnio 82 minuty na mecz. Nawet jeśli nie dało to oszałamiającego wyniku na polskim EURO, pozwoli realnie ocenić formę piłkarza w presezonie. Jeśli wierzyć hiszpańskim źródłom, FC Barcelona uzależniła sprowadzenie piłkarza od opinii nowego trenera. To ważna wiadomość. Zamiast odruchowego „wzięcia okazji” przez klub wskazuje o poglądzie Valverde, że piłkarz mu się przyda. Pan Ernesto mógł wysnuć wniosek z rotacji Realu w zeszłym sezonie, że nawet z gwiazdorskim atakiem warto mieć opcje. Za tę cenę trudno mówić o ryzyko, więc jeśli takie są intencje, w pełni je popieram. Skrzydłowy ma szczęście, że trenerem na Camp Nou jest obecnie ktoś znany z promowania wychowanków.

Mam tu proste życie. Skupiam się na piłce. W centrum treningowym jestem o 9:30. Kończę o 15-ej. Powrót, drzemka, posiłek. Nie mam czasu na wiele więcej. Mieszkam z moją dziewczyną. Czasem wyskoczymy gdzieś we dwoje. W piłce musisz być profesjonalistą. Właściwy odpoczynek i regeneracja są teraz dla mnie najważniejsze. [Gerard Deulofeu za czasów gry w Evertonie]

W ubiegłym sezonie Barça stała się dla rywali przewidywalna i niegroźna. Letnie zakupy miały ją uczynić na nowy sezon silniejszą i niebezpieczną. Przy takiej aktywności transferowej Barça będzie niebezpieczna jak Hello Kitty. W opinii renomowanego eksperta od piłki hiszpańskiej Guillema Balague: „to nie jest piłkarz, który wejdzie z ławki i zrobi różnicę. Nie ma tego daru, a poza grą szybko traci formę”. Widać, że 23-latek ma na tę chwilę daleko do składu. W drużynie są MNS i Alcácer, który końcówką sezonu 16/17 zasłużył moim zdaniem na więcej minut w kolejnym. W takim towarzystwie Deulofeu zamiast morza okazji do gry ma przed sobą przydomową sadzawkę. Mimo to z punktu widzenia interesu klubu wydanie tych dwunastu milionów ma głębszy sens niż randka w ciemno. Valverde na pewno wie, że MNS musi częściej odpoczywać. Deulofeu stanowi niskobudżetową alternatywę uzupełnienia składu w sytuacji, gdy potrzeba kosztownych wzmocnień na innych pozycjach. Jeśli Barça szuka własnego Lucasa Vázqueza czy Marco Asensio, wzięła odpowiedni materiał. Z takiej perspektywy ten transfer nie ma wad. To mądry wybór. W najgorszym razie klub straci kilka milionów, w czym i tak jest mistrzem świata, a Deulofeu spędzi dużo czasu poza boiskiem. Jeśli jego cele są inne, niech sam na to pracuje. Pierwsze jego występy obejrzę z dużą ciekawośćią.

Ten eksperyment zapowiada tyle, ile kosztuje. Po Deulofeu, który jeszcze miesiąc temu domagał się od losu pozostania w szóstej ekipie Serie A, nie spodziewam się wzięcia ligi szturmem. Należy dać mu czas i przypatrywać się z wyrozumiałością rodzica, który patrzy na kolejnych facetów mniej bystrej i urodziwej z dwóch córek. Jeśli kapitan hiszpańskiej młodzieżówki rozczaruje, za rok ustąpi miejsca komuś innemu. Moim zdaniem w zamiarze dyrekcji Barçy Deulofeu może pełnić rolę rocznego przeczekania na Ousmane Dembélé. Za rok Suárez będzie 31-latkiem, a Neymar może iść na sprzedaż. Sprowadzenie Francuza tego lata było utrudnione przez twardą postawę Niemców i potrzebniejsze drużynie transfery do środka pola i prawą obronę. Jako wzmocnienie awaryjne, potrzebne tylko w określonych sytuacjach – Deulofeu może się sprawdzić. W to, że zostanie w drużynie na dłużej – wątpię.

Chętnie zmienię zdanie pod wpływem jego występów. Szybki zawodnik z ławki z dryblingiem i dośrodkowaniem może stać się interesującym uzupełnieniem rotacji Barçy. Choćby dlatego, że w zeszłym sezonie takiego nie było. W otoczeniu najlepszych napastników świata gra się łatwiej, ale jednocześnie klarownie widać, co kto wnosi do drużyny. Były gracz Evertonu i Milanu ma świadomość, że jego czas na wykazanie się jest ograniczony i od pierwszego treningu musi harować po obu stronach boiska. To, czy pójdzie w ślady Asensio – sensacji zeszłego sezonu i strzelca gola w finale Ligi Mistrzów – czy Vázqueza, obecnie na wylocie z klubu, w dużym stopniu zależy od samego Deulofeu.

Udostępnij:

Komentarze (75)

Gorące tematy