Następny mecz:  Murcia  -  Barcelona     ·  Wtorek, 24 października 21:30  ·  1. mecz 1/16 finału Puchar Króla   ·  Transmisja: Canal + Sport   ·  Kolejne mecze   ·  Terminarz

Krajobraz po Neymarze

 7 sierpnia 2017, 06:30

 Karol Chowański 'Challenger'

 104 komentarze

Krajobraz po Neymarze

Kilka dni temu był bliżej pozostania w Katalonii. Dziś jest piłkarzem PSG. Odejście Neymara będzie dotkliwą stratą dla Barçy, o powodach już pisałem. Adaptacja do nowych okoliczności jest warunkiem przetrwania. W tym sezonie FC Barcelona nie chce przetrwać, chce zwyciężać. Musi odnaleźć się w sytuacji natychmiast.

Neymar jest znakomitym piłkarzem. Jego styl gry stanowi rzadkość we współczesnej piłce. Talent, dynamika oraz ten rodzaj widowiskowości, który podrywa ludzi z siedzeń. W barwach blaugrana dał wiele spektakli. Ożywiał wspomnienia po Ronaldinho. Plany wobec wychowanka Santosu od początku były jasne. Miał zostać następcą Messiego. Zamiast czekać na przekazanie władzy na Camp Nou postanowił objąć przywództwo gdzie indziej. PSG jest teraz drużyną Neymara.

W Barcelonie jeszcze jakiś czas funkcjonowałby w cieniu Leo. Perspektywa „bycia drugim” w którymś momencie przestała wystarczać. Z okazji transferu do kieszeni Ney’a spłyną wielkie pieniądze, ale wydaje mi się to dalszoplanowe wobec nabrania przez niego chęci zostania liderem. Dlatego uważam przyjęcie klauzuli bez dalszych utrudnień za słuszny wybór Katalończyków. Gdyby wychowanek Santosu ze względów formalnych pozostał w katalońskim klubie, w moim przekonaniu nie dawałby wszystkiego w nowym sezonie i poszukał odejścia przy pierwszej kolejnej okazji. Wola opuszczenia Camp Nou (przejawiana np. milczeniem) była zbyt silna. Każdy, kto miał możliwość otrzymania większej roli w nowym miejscu kosztem tego, co już osiągnął, rozumie motywację brazylijskiego napastnika. Czy PSG jest właściwym miejscem na osiąganie ambitnych celów – to osobna sprawa.

W Paryżu na piłkarza z Mogi czeka boski status, wszystkie wolne i karne, drużyna budowana wokół niego – nuda. Ciekawsze, co z Barceloną. Uważam, że brak Neymara nie będzie mieć wpływu na przebieg sezonu „Dumy Katalonii”. Dopiero to, jak klub przetrawi tę sytuację – wyznaczy granicę między trofeami i pustymi rękami. Ambicje Brazylijczyka wyszły poza Barçę, ale pozostawiły 222 miliony. Trudno określić: „mało” czy „dużo”. Od pierwszych poważnych doniesień o jego wyprowadzce towarzyszyła mi myśl, że gdyby klauzula była wyższa, zaczynała od trójki na przykład, Neymar zostałby w La Liga. Czy z korzyścią dla FCB? W sytuacji, którą z dzisiejszą wiedzą można spokojnie nazwać niezadowoleniem jednego z kluczowych piłkarzy z pozycji w zespole – nie jestem pewny. Pożegnanie wielkiej indywidualności zawsze oznacza nowe możliwości. Na takiej stracie można wygrać. Nie chodzi mi tylko o pieniądze na następców. Zmienia się atmosfera. Wpada świeże powietrze, z nim nowe pomysły. W tego typu okolicznościach trenerzy mają okazję się wykazać.

  • Bez Neymara trzyosobowy atak staje się opcją, nie koniecznością
  • Ważny egzamin dla Turana i Alcácera
  • Viva la Masia

Panie Valverde, proszę nas zaskoczyć!

  Odejście Neymara otwiera możliwości nowych rozwiązań taktycznych i kadrowych

Dla utrzymania konkurencyjności w krótkim okresie, Barcelona po odejściu Neymara sięgnie po co najmniej jeden donośny transfer. Każdy lewoskrzydłowy o względnej renomie w Europie może się okazać brakującym elementem układanki złożonej z Suáreza i Leo. Dembele jest młody i pełen energii. Di María od dawna gra z Messim w kadrze. Draxler? Zasłona dymna. Na Dybalę za wcześnie. Szans na wyjęcie Hazarda nie widzę. Cou to przez większość kariery pomocnik, lecz tak wyposzczony jeśli chodzi o trofea, że w Barcelonie stanie nawet na bramce.

Jak wiadomo, główny problem Barçy sezonu 16/17 leżał w pomocy [LINK]. Podoba mi się scenariusz, w którym środki ze sprzedaży Neymara zasilają bardziej kolektyw niż pozycję Brazylijczyka „jeden do jednego”. Tak potężny zastrzyk finansowy daje „Dumie Katalonii” nową szansę na zbalansowanie składu po licznych transferowych niepowodzeniach lat ubiegłych. Na pomysł w tym właśnie kierunku wygląda mi Iñigo Martínez (a jednocześnie na autorski transfer nowego trenera). Jestem przekonany, że stanowiłby ciekawe wzmocnienie barcelońskiej kadry. Jest lewonożny, aktualnie klub ma tylko jednego takiego stopera, Umtitiego. Przy kieszonkowych Albie i Masche, Bask daje racjonalną możliwość gry trzema obrońcami, jeśli taki będzie zamiar Valverde. To twardy zawodnik i skuteczny w powietrzu. Mówiąc zaś o Coutinho, pomimo sprowadzenia go teoretycznie do pierwszej linii, w systemie Barçy widzę dla niego przestrzeń w pomocy. Z jego umiejętnościami i wszechstronnością na pewno zasługuje na okazję do sprawdzenia w środku pola. Trajektoria ostatnich doniesień pozwala podejrzewać, że to podopieczny Kloppa będzie głównym zakupem Blaugrany tego szalonego lata.

Do szybkiej reakcji kierownictwo FC Barcelony zmusza bliskość sezonu, prestiżowego Superpucharu z Realem (13 VIII) oraz oczekiwanie wzmocnień przez trenera i fanów. Barça traci ważnego zawodnika, ale wciąż zależy od siebie. Rozegrawszy swoje karty dobrze, ma szansę zbudować lepszą drużynę bez Neymara niż z nim.

Udostępnij:

Komentarze (104)

Gorące tematy