Następny mecz:  Juventus  -  Barcelona     ·  środa, 22 listopada 20:45  ·  5. kolejka Liga Mistrzów , Gr. D   ·  Transmisja: TVP 1   ·  Kolejne mecze   ·  Terminarz

Zmiany Ernesto Valverde zdają egzamin

 16 października 2017, 16:00

 Majerr

Źródło: AS

 57 komentarzy

Zmiany Ernesto Valverde zdają egzamin

Madrycki AS zwraca dzisiaj uwagę na trafione zmiany, jakie w meczach z Atlético, Getafe i Las Palmas przeprowadził Ernesto Valverde.

Pożegnanie z Neymarem było bardzo dużym ciosem dla kibiców Barçy i katalońskiej szatni. Mimo wielu negatywnych aspektów związanych z tą sytuacją można mówić o jednej pozytywnej wiadomości. AS przekonuje, że odejście Neymara zrzuciło z nowego szkoleniowca FC Barcelony łańcuch, który ciążył na Luisie Enrique. Po głosach niezadowolenia wynikających ze zmian, jakich dokonywał były trener Barçy, Lucho zrozumiał, że lepszym rozwiązaniem było podejmowanie takich działań, które nie denerwowałyby jego największych gwiazdy. Nietykalność systemu z tridente w linii ataku doprowadziła do tego, że Barcelona niemal w całości została pozbawiona elementu zaskoczenia w swojej taktyce, mimo że Asturyjczyk próbował wszystkiego.

AS przekonuje, że Ernesto Valverde nie musi borykać się z tym problemem. Oprócz zrezygnowania z kurczowego trzymania się systemu 4-3-3 nowy trener Barçy może interweniować podczas spotkań, w których nie wszystko idzie po myśli jego drużyny. W starciu z Getafe Barça przegrywała 0:1, dlatego Valverde postanowił przejść do działania. W przerwie wprowadził Denisa Suáreza za Iniestę, a nieco później Paulinho za Rakiticia. Obaj gracze strzelili po bramce i odwrócili losy spotkania, dając Barcelonie komplet punktów.

W meczu z Las Palmas na Camp Nou Valverde także nie był przekonany co do gry swojej drużyny, dlatego nie zwlekał ze zmianami. Barça potrzebowała dobrej i płynnej wymiany podań, dlatego w miejsce Paulinho i Aleixa pojawili się gracze, którzy odpowiadają w zespole za rozgrywanie. Wejście Iniesty i Rakiticia pozwoliło Barcelonie rozwiązać problem w drugiej połowie i sprawić, że mecz zakończył się wynikiem 3:0.

W spotkaniu przeciwko Atlético problem leżał w tempie przeprowadzanych akcji. Były trener Athleticu dobrze zdiagnozował, że jego drużynie brakowało odpowiedniej intensywności, dlatego postanowił wrzucić jeszcze jeden bieg poprzez posłanie do gry Sergiego Roberto i Deulofeu. Zadaniem obu graczy było rozruszanie prawej strony boiska, co rzeczywiście się udało. Młodzi Katalończycy stali się prawdziwym koszmarem dla piłkarzy występujących po lewej stronie w ekipie Diego Simeone. To właśnie z tej strefy Sergi Roberto posłał podanie, które trafiło do Luisa Suáreza. Z kolei skrzydłowy Barcelony często nękał obrońców Atléti swoimi wejściami.

Ostatecznie Barça doprowadziła do remisu i w lepszy sposób zakończyła mecz przeciwko Atlético. To Katalończycy mieli więcej opcji od swojego rywala, co bez wątpienia jest dobrą wiadomością dla Barçy, przed którą długi sezon. Na sam koniec czytamy, że choć Barcelona utraciła magię, to być może na ławce rezerwowych znalazła rozwiązania, których nie miała w zeszłym sezonie, a które jak na razie Ernesto Valverde wykorzystuje z powodzeniem.

Udostępnij:

Komentarze (57)

Gorące tematy