Następny mecz:  Chelsea  -  Barcelona     ·  Dziś o 20:45  ·  1. mecz 1/8 finału Liga Mistrzów Canal +   ·  Kolejne mecze   ·  Terminarz

Xavi Hernández: Piłka nożna przypomina teraz futbol amerykański [cz. 2]

 12 stycznia 2018, 11:00

 Julia Cicha

Źródło: El País

 15 komentarzy

  • Xavi uważa, że Messi rozumie na boisku wszystko i nie powinno się go z nikim porównywać
  • Hiszpan lubi grę Vitolo i Saula, uważa też Mbappe za zawodnika z największym potencjałem od czasów Messiego
  • Xavi sądzi jednak, że obecnie Neymar jest lepszy od Mbappe, który musi popracować nad rozumieniem gry

Xavi Hernández udzielił wywiadu dla dziennika El País. Wczoraj opublikowaliśmy pierwszy fragment tej rozmowy. Zapraszamy do zapoznania się z jej dalszą częścią.

Uważasz, że Guardiola zmienił się po przejściu do City?

Robi co innego. Pracuje nad obroną przy dośrodkowaniach, umieszcza piłkarzy mających kryć adresatów podania.

Czy taka złożoność gry nieuchronnie sprawia, że rola trenerów jest coraz większa?

Tak, piłka nożna upodobniła się do futbolu amerykańskiego. Nikt już nie ryzykuje. Doszliśmy też do momentu, w którym nawet gdyby Guardiola udał się na wakacje, zespół wiedziałby, co robić. Jedyne czego się nie robi to analiza rywali. Ja to robię. Myślałem: Villarreal. Jak gra? Zawsze umieszcza jednego zawodnika więcej w środku pola. Gra dwoma napastnikami, więc będziemy musieli powiedzieć Alvesowi, by przeszedł do linii pomocy, bo trójka piłkarzy z tyłu wystarczy, by kryć Bakambu i Baccę. Po co czwórka obrońców? W najgorszym razie jest nas tyle samo co rywali. Mówiłem Messiemu, by zaczął grać w pomocy.

Jak Messi czyta grę?

Taktycznie rozumie wszystko. Porównywać go z kimkolwiek innym to wstyd. Messi dominuje we wszystkim. Przestrzeń, czas, ustawienie kolegów i rywali. Wcześniej robił różnicę dzięki umiejętnościom i siłą, teraz mija zawodników, przyciągając ich do siebie. Wie, że ktoś go kryje, i widzi strach oraz oczekiwanie na pomoc kolegów. Kiedy ma przy sobie trzech zawodników, mija ich w odpowiednim momencie. Widziałem, jak robił to również LeBron James w finale Cavaliers-Miami w 2014 roku. LeBron nie gra indywidualnie, kiedy było przy nim dwóch graczy, mijał ich, a jeden z kolegów zostawał wolny i mógł swobodnie rzucać za trzy.  To samo robią Messi i Iniesta. Przyciągają cię, aż jeden z nich zostanie niepilnowany. Nikt do nich nie podchodzi? To będą grać. Pracowali nad tym od dzieciństwa, wiedzą, gdzie kto jest. Nawet ter Stegen to wie, trenuje to. Te długie wybicia piłki. Kiedy Bayern przyjechał na Camp Nou, krył nas indywidualnie, a ter Stegen został sam. Podawał do Luisa Suáreza i od razu powstawała sytuacja trzech na trzech.

Więcej zawodników woli twój styl czy ten Simeone?

Zależy, ale myślę, że większość nie lubi sprintów. Wolą wymieniać podania. Piłka to nałóg.

Jak wyobrażasz sobie mundial?

Widzę, że Brazylia odzyskała siły, ma świetny zespół, utalentowany i silny fizycznie. Dlatego tak ważne są osiągnięcia Hiszpanii, bo dokonała wszystkiego właściwie bez siły fizycznej. Oprócz Ramosa z tyłu grali Arbeloa, Piqué i niewielu więcej. Teraz też bazuje głównie na talencie. Nie ma tak dobrej linii pomocy jak ta reprezentacji Hiszpanii. Nie ma drugiego Silvy, kto jest lepszy? Nikt. Kto jest lepszy od Iniesty czy Busquetsa? Nikt. To oni biorą na siebie ciężar drużyny, oni i stara gwardia w obronie – Alba, Piqué, Ramos i Carvajal. Hiszpania na pewno jest już lepiej przygotowana fizycznie, ale nie może rywalizować w tym z Niemcami. Musi rywalizować talentem.

Jakich nowych zawodników wyróżniłbyś?

Bardzo lubię Vitolo. Myślę, że może dużo lepiej rozumieć grę, czasem nie do końca rozumie, co się koło niego dzieje, kiedy dryblować, a kiedy nie, ale i tak gra spektakularnie. Kolejnym graczem jest Saul, trzeba mu się przyglądać. Wyobrażam sobie ich obu w Barçy i myślę: „Kurczę! Do czego mogą dojść grając ważniejszą piłkę! Wiele przed nimi”. Świetnym bocznym obrońcą jest Carvajal. Jeśli omijają go kontuzje, Thiago też się wyróżnia.

Co sądzisz o Isco i Asensio?

Myślę, że tak młodzi piłkarze powinni wiedzieć, co powiedział mi Luis Aragonés: „co lubisz? Ładną czy dobrą piłkę?”. Nie rozumiałem tego zdania. „Daj mi dobrą piłkę, bo ładna oszuka może ze cztery osoby”. Nie wymienię nazwisk, ale w LaLidze zachwycaliśmy się zawodnikami, o których nikt już nie pamięta. Robili sztuczki, ale po co? Jakie sztuczki robi Messi? Nigdy ich nie stosuje, on skupia się na wydajności. Messi reprezentuje dobrą piłkę, tak dobrą, że staje się ona ładna.

Francja ma najlepszy skład?

Tak, na poziomie Brazylii i Niemiec. Nie zapominajmy też o Argentynie. Jest na poziomie Hiszpanii, ale gra w takim napięciu, że nie daje rady. To nieprawda, że nie ma pomocników. Banega to pomocnik, który mógłby grać w Barcelonie. Mascherano może też grać na pozycji piwota, technicznie nie ma poziomu Busquetsa, ale jak się poprawił! Kiedy przyszedł do Barçy, trudno było mu dostosować się do gry, bo w Liverpoolu tego nie robił. Długie podania do Gerarda wystarczały. W Barcelonie trzeba robić więcej – patrzeć, wyobrażać sobie grę, rozumieć, że dany piłkarz nie jest kryty i ma czas na i miejsce na zdziałanie czegoś… Barça to ostateczny egzamin dla piłkarza. To najtrudniejszy i najbardziej wymagający klub świata. Real to co innego – gdy obrońca wybije piłkę na aut, ludzie to oklaskują. Na Camp Nou zrobisz coś podobnego i pojawia się pomruk niezadowolenia, który słychać na boisku. Jest tak od czasów Cruyffa.

Uważasz, że Bernabéu nie jest wymagające?

Obie widownie są wymagające, różnica leży w tym, że Bernabéu wymaga, by dawać z siebie wszystko. Nie znosi leniwych. Pokazuje to duch Juanito czy Camacho, pokazuje kulturę Realu. Jaka jest kultura Barcelony? Nie ta Víctora Muñoza czy Calderé. To kultura Cruyffa. On obracał się, patrzył, rozumiał grę, nie tracił piłek.

Trzeba uważać na PSG, ale historia tego klubu jest względnie świeża. Jak budować drużynę, w której zawodnicy są ważniejsi od klubu?

Piłkarze wciąż bardzo szanują trenerów. Nawet jeśli zawodnik zarabia 20 milionów, a trener pięć, słucha się go. Oczywiście w pewnym momencie wielkie gwiazdy mogą powiedzieć: „ale co on mi mówi?”, ale szkoleniowcy musi zarządzać grupą. Oprócz spraw taktycznych i fizycznych rozmawia też z piłkarzami i kieruje nimi tak, by robili różnicę na boisku. Musi być szczery: „słuchaj, jeśli nie trenujesz odpowiednio, nieważne jaką jesteś gwiazdą, nie zagrasz. Pamiętaj o tym”. Powinien przekazać grupie, że dwie rzeczy nie podlegają negocjacjom – szacunek i nastawienie. Myśląc jak trener, uważam, że tych dwóch rzeczy nie może zabraknąć. Później piłkarze mogą zawodzić, ale niech robią to, słuchając moich wskazówek. Inteligencja emocjonalna trenera to coś podstawowego. Nie można walczyć z zawodnikami, trzeba ich uwieść.

PSG zawsze miało bardzo profesjonalny skład. Nie sądzisz, że Neymar wprowadza tam niepewność hedonisty potrafiącego pojechać na urodziny siostry, grając o mistrzostwo?

Neymar to świetny facet. Lubi się pobawić, ale Alves również. Ludzie myślą, że Alves ciągle imprezuje, ponieważ zamieszcza zdjęcia na Instagramie. A on jest profesjonalistą, to kwestia stylu bycia.

Ale on nie opuścił drużyny, by pojechać na urodziny siostry…

To sprawa trenera. W epoce Cruyffa trener umiał zarządzać Romario, a nie był on łatwym facetem.

Neymar jest liderem?

Niesamowitym liderem, na boisku nie ma litości. Ma osobowość, dzięki której niczego się nie boi, to zaleta, która wyróżnia wielkiego piłkarza. W najtrudniejszych momentach mówi ci: „podaj mi piłkę”. Co działo się w Barcelonie? W trudnych chwilach wszyscy chcieli piłkę, wszyscy mieli osobowość. PSG i City w ostatnich latach miały piłkarzy, którzy nie byli przyzwyczajeni do dźwigania takiego ciężaru. Teraz PSG ma Cavaniego, Di Maríę, Neymara, Verrattiego…  Oni zdobywali już trofea. Neymar obraża się, gdy nie dostaje piłki. Tu leży różnica.

Mbappe ma największy potencjał od czasu Messiego?

Tak. Mbappe będzie… Uważam, że po Messim i Cristiano przyjdzie epoka, w której wzorem będzie Neymar. Jest Brazylijczykiem, a Brazylia ma wszystko, by wystąpić w finale mistrzostw świata. Era Neymara potrwa 3-4 lata. Potem przyjdzie czas Mbappe. Ma ogromny potencjał i jest bardzo młody, ma tylko 19 lat. Jego talent ma przewagę nad fizycznością. Neymar jest jak Messi – talent i fizyczność. Ani ja, ani Iniesta nigdy nie bazowaliśmy na przygotowaniu fizycznym. Mieliśmy jedynie talent. Piłkarze dotknięci magiczną różdżką mają obie te rzeczy: Maradona, Pelé, Ronaldo Nazario, Messi, Neymar i Mbappe. Choć ten ostatni jest bardziej jak Henry. Na pewno bardzo poprawi się pod wodzą Emery’ego, ten trener dobrze pracuje. Gdyby grał w Barçy, Mbappe poprawiłby się, rozumiałby wszystko. Jeśli weźmie go Guardiola, przejdzie z oceny 8,5/10 do 9,5. Neymar już jest na poziomie 9,5. Trudno, by się poprawił. Mbappe musi rozwinąć wiele rzeczy, przede wszystkim rozumienie gry. W przeszłości nie musiał dużo myśleć, jedynie grał dzięki sile i szybkości. Chcę zobaczyć go przeciwko obronie Atlético Madryt. Według mnie obecnie Neymar jest od niego lepszy.

Udostępnij:

Komentarze (15)

Gorące tematy