Następny mecz:  Barcelona  -  Girona     ·  Sobota, 24 lutego 20:45  ·  25. kolejka La Liga Eleven Sports 1   ·  Kolejne mecze   ·  Terminarz

Cała prawda o nieudanym transferze Ardy Turana

 13 stycznia 2018, 08:00

 Xoaniño

Źródło: Sport

 63 komentarze

  • Transfer Ardy Turana do Barcelony określa się mianem jednej z największych porażek w najnowszej historii klubu
  • Turek został sprowadzony na życzenie Bartomeu, a nie Luisa Enrique
  • Barcelona liczy na sprzedaż Turana do Basaksehiru i odzyskanie części pieniędzy z transferu

6 lipca 2015 roku komisja zarządzająca Barcelony oficjalnie ogłosiła transfer Ardy Turana do Blaugrany. Niestety dwa i pół roku później można stwierdzić, że był to błąd zarówno pod względem finansowym, jak i sportowym. Obecnie Turek jest o krok od opuszczenia Katalonii i dołączenia do Basaksehiru, a jego transfer do Barçy określa się mianem jednej z największych porażek w najnowszej historii klubu.

Zakontraktowanie Ardy Turana tak naprawdę było decyzją Josepa Marii Bartomeu, który wówczas usilnie starał się, aby znowu zostać prezydentem klubu, a nie jak to zostało przedstawione, życzeniem ówczesnego trenera Barçy Luisa Enrique. Komisja zarządzająca, z Ramonem Adellem na czele, całą "operację" ściągnięcia piłkarza z Atlético Madryt zamknęła w 34 milionach euro kwoty stałej i 7 milionach tzw. zmiennych. Ponadto sporządzona została klauzula, na mocy której klub mógł zapłacić Los Colchoneros 3,4 miliona euro odszkodowania i "zwrócić" zawodnika, jeśli nowo wybrany prezydent Barcelony uznałby transfer Turka za niepotrzebny. Wszyscy kandydaci (Laporta, Benedito i Freixa) z wyjątkiem Bartomeu sprzeciwili się sprowadzeniu piłkarza na Camp Nou, ale ponieważ to Bartomeu zwyciężył w wyborach, to Arda, pomimo półrocznego opóźnienia w debiucie, koniec końców został piłkarzem Barcelony.

Półroczna przerwa w grze

Co ciekawe Barça zdecydowała się na transfer Turana, wiedząc, że piłkarz nie będzie mógł zadebiutować aż do stycznia ze względu na nałożone na klub przez FIFA sankcje. Taka sama sytuacja miała miejsce w przypadku Aleixa Vidala - obaj gracze musieli poczekać aż do stycznia, aby pojawić się na boisku w oficjalnym meczu. Turek zadebiutował 6 stycznia 2016 w pierwszym spotkaniu 1/8 finału Pucharu Króla z Espanyolem. Od tamtego czasu wystąpił w 55 pojedynkach i strzelił 15 goli. To bardzo słaby wynik, jeśli weźmiemy pod uwagę koszt transferu piłkarza - każdy mecz Turana kosztował Barcelonę 1 milion euro (Turek zarabia rocznie 8 milionów euro brutto).

Rola Ardy Turana w drużynie stopniowo malała, mimo że nigdy nie uznawano go za pierwszoplanową postać. W swoim pierwszym sezonie na Camp Nou spędził na boisku 1170 minut (zagrał w 25 meczach), w drugim - 1847 minut i strzelił 13 goli, w trzecim, natomiast, nie rozegrał ani jednego spotkania. Valverde nigdy nie postawił na Turka, ponieważ ten znajdował się na wylocie z klubu już od ubiegłego lata. Arda, mimo że miał okazję przenieść się do Chin, postanowił pozostać w Barcelonie, wiedząc, że nie znajdzie się nawet na ławce rezerwowych.

Prawie jak były piłkarz

Obecnie Arda Turan przypomina raczej byłego piłkarza. Przestał dbać o formę, opuszcza treningi, usprawiedliwiając się tajemniczą kontuzją, a na portalach społecznościowych umieszcza zdjęcia z przyjaciółmi oraz komentuje sytuację polityczną w Turcji. Jeśli Barcelona zdoła sprzedać go do Basaksehiru i tym samym odzyskać część pieniędzy, to będzie można uznać, że transfer nie był całkowitą porażką, zwłaszcza że Turanowi nadal pozostaje 2,5 roku kontraktu.

Udostępnij:

Komentarze (63)

Gorące tematy