Następny mecz:  Barcelona  -  Girona     ·  Dziś o 20:45  ·  25. kolejka La Liga Eleven Sports 1   ·  Kolejne mecze   ·  Terminarz

Valverde: Kontuzja Dembélé? Nie przesadzajmy

 16 stycznia 2018, 21:31

 Julia Cicha

 41 komentarzy

Ernesto Valverde odpowiedział na pytania dziennikarzy przed meczem Pucharu Króla z Espanyolem. Trener uważa, że derby zawsze są wyjątkowym spotkaniem. Skomentował też swoją przeszłość w drużynie Espanyolu.

[Marc Brau, Barça TV] Co poprawił Espanyol w porównaniu do jego gry z początku tego sezonu? Jest dziewiąty w lidze i odrobił straty w dwumeczu z Levante. W jaki sposób może wam zagrozić?

Uważam, że Espanyol jest teraz w dobrej formie. Potwierdzają to statystyki, wyniki w lidze i remontada z Levante. Tak jak mówiłem, to są derby, a w nich różnice zmniejszają się ze względu na rywalizację oraz emocje. Poza tym gramy dwumecz, Espanyol zaczyna u siebie i spróbuje to wykorzystać. Najważniejsze, by nie mieć gorszych momentów, bo one mogą nas wiele kosztować. Chcemy awansować do półfinału, ale wiemy, że nie będzie łatwo, bo szanujemy przeciwników.

[Catalunya Radio] Jak psychicznie czuje się Dembélé po odniesieniu kolejnej kontuzji? Jakie wsparcie możesz mu zaoferować jako trener?

Nie rozmawiałem z nim. Po zakończeniu meczu myślałem, że wszystko jest dobrze, nie widziałem, by coś mu się stało. Po tak długiej przerwie powrót nie polega jedynie na wejściu od razu do gry. Grał trochę w minionym tygodniu, wchodził z ławki, taki był mój plan. Tak samo będzie, gdy wyleczy obecny uraz. Mam nadzieję, że wróci jak najszybciej. Niestety takie rzeczy zdarzają się po dłuższym okresie bez gry, trzeba na nowo wprowadzić ciało w rytm.

[Marta Ramon, RAC1] Nie martwi was sposób, w jaki Dembélé wszedł do zespołu? Jakie znaczenie ma tutaj przygotowanie mentalne, odczuwa presję związaną z grą w Barcelonie?

Miał poważną kontuzję na początku sezonu, teraz ma niewielki problem, nieporównywalny do poprzedniego. Nie przesadzajmy. Jeśli ciągle będziemy mówić, że coś jest nie tak, to w końcu w to uwierzy. To przeszkoda, ale na pewno sobie z nią poradzi. Chcemy mu pomóc, by z czasem to wszystko było tylko anegdotą.

[Adrià Albets, Cadena SER] Jordi Alba powiedział, że gdybyście tracili 19 punktów do Realu, prasa i kibice zabiliby was. Uważa, że tutaj krytykuje się bardziej niż w Madrycie. Zgadzasz się z nim?

Nie wiem. Nie wiem, co mogłoby się wydarzyć. Możemy zastanawiać się „co by było gdyby”, ale ja nie mam nic do powiedzenia na ten temat.

[Josep Capel, Radio Nacional] Jak wygląda sytuacja Umtitiego? Kiedy będzie mógł wrócić do gry? Istnieje szansa, że zobaczymy go już jutro?

Jutro byłoby nieco za wcześnie, ale ma się bardzo dobrze. Nie podam daty, ale niedługo będzie już mógł grać.

[Helena Condis, Cadena COPE] Gdybyś tracił 19 punktów do Realu, uważałbyś szanse na mistrzostwo za stracone?

Zobaczymy, kiedy tak będzie. Nigdy nikogo nie skreślam. W piłce nożnej jednego dnia jesteś w jednym miejscu, a kolejnego w zupełnie przeciwnym. Kiedy jest dobrze, nie chcemy nic zmieniać, ale trzeba iść do przodu.

[Carles Escolán, Radio Marca] Wracałeś już na Cornella el Prat z Athletikiem, ale teraz prowadzisz odwiecznego rywala Espanyolu. Jakiego nastroju oczekujesz i co dla ciebie oznacza to spotkanie?

Od dawna zajmuję się piłką i w przeszłości wracałem już na różne stadiony. Prowadząc Espanyol przyjeżdżałem też na Camp Nou. Najlepiej jest przed i po meczu, bo spotykam się z ludźmi, z którymi pracowałem w przeszłości. Po rozpoczęciu spotkania myślisz już o grze, choć znasz rywala nieco lepiej. Jesteśmy profesjonalistami, a kwestie emocjonalne zostawiamy na okres przed i po meczu.

[Alfredo Martínez, Onda Cero] To ciekawe, że jedno z wejść na stadion ma twoje imię, a trenujesz odwiecznego rywala Espanyolu. Co oznacza dla ciebie ta drużyna?

Emocje odkładam na bok, mogę przeanalizować kwestie sportowe, mające związek z wcześniejszym prowadzeniem tego zespołu, ale nie w kontekście jutrzejszego meczu. To drużyna, która dała mi możliwość gry w Primera División, jest dla nie bardzo ważna. Teraz mam obowiązek wygrać. Często mierzę się ze swoimi wcześniejszymi drużynami, tak już jest.

[Laura Brugues, TV3] Teraz, w połowie sezonu, przypominasz sobie jakiś moment, który uznałbyś za najlepszy?

Nie. Było kilka ważnych momentów, remontada z Realem Sociedad to jeden z nich. Również mecz z Juve, ponieważ przypadł na początek sezonu, graliśmy u siebie i zwycięstwo było nam potrzebne. Mam nadzieję, że najlepsze wciąż przed nami.

[BeIN Sports] Yerry Mina może otrzymać powołanie na jutrzejszy mecz czy trzy treningi to za mało?

Transfer nie został jeszcze sfinalizowany, nie ma odpowiednich uprawnień, więc nie będzie mógł zagrać.

[Bernat Aguilar, Nacional.cat] Martwią cię niewielkie problemy zdrowotne Iniesty?

Chciałbym, by ich nie miał, ale tak już jest. Nie stracił wielu meczów, dbamy o niego, a on dba o siebie. To niewielkie problemy, nie oznaczają dłuższej nieobecności, ale zawsze trochę go wstrzymują. Chcemy uniknąć dwumiesięcznej kontuzji, myślę, że on bardzo na to uważa.

[Víctor Lozano z Kolumbii] Pewność siebie, radość, próba powiedzenia czegoś po katalońsku już w dniu prezentacji przemawiają za szybką adaptacją Yerry’ego Miny. Jakie są twoje wrażenia z krótkiego czasu spędzonego z tym zawodnikiem? Czy zostałby jutro powołany gdyby nie formalności?

Nie ma sensu, żebym tracił czas i o tym myślał, bo i tak nie mogę go powołać. To prawda, że dobrze zaczął, piłkarze cieszą się z jego przyjścia. Uważamy, że dużo nam da, ale to rozgrywki i wewnętrzna rywalizacja w zespole zdecydują. Mam nadzieję, że jego kariera w Barçy będzie długa, ale to zależy głównie od jego postawy. Odkryjemy, jak sobie radzi, gdy dostanie szansę.

[Emilio Pérez de Rosas, El Periódico] Sánchez Flores powiedział dziś rano, że ma wielu wychowanków, którzy na różnych etapach od lat mierzą się z Barceloną i wiedzą, jakie znaczenie ma zarówno zwycięstwo, jak i porażka z tą drużyną. Uważasz, że może to być dodatkową zaletą czy na tym poziomie nie ma to takiego znaczenia?

Rywalizacja zawsze istnieje, widać to po nastroju towarzyszącemu spotkaniu. W pojedynku Betisu z Sevillą wychowankowie nie mają takiego znaczenia, a i tak mecz jest nieco bardziej napięty. Takie są derby. To prawda, że wychowankowie przez lata ciągle grają w derbach, to dla nich dodatkowe doświadczenie, które przeżywają. Może to być równie dobrze zaleta dla Espanyolu, jak i dla nas, my też mamy graczy ze szkółki.

[Enzo Olivera, VTV Uruguay] Jakiś czas temu mówiło się o braku formy Suáreza, teraz jest jednym z najbardziej bramkostrzelnych zawodników. Skąd ta zmiana? Czy wciąż uważasz go za typową dziewiątkę, biorąc pod uwagę, że dużo goli strzelił ostatnio wchodząc bardziej z głębi pola?

Suárez umie strzelać na wiele sposobów. Dla mnie jest dziewiątką, może niezupełnie typową, z tych wysokich. On woli przemieszczać się z miejsca na miejsce z korzyścią dla nas. To dobre dla naszej gry, przeciwnikom nie jest łatwo go pilnować. Wcześniej nie trafiał tak często do siatki, ale zawsze miał okazje. Środkowy napastnik może przez cały mecz nie dotknąć piłki, a potem strzelić bramkę. Wszystko radykalnie się zmienia. Ostatnio Suárez dał nam wiele nie tylko dzięki trafieniom, ale też grze.

[Joan Poquí, Mundo Deportivo] Przewidujesz dużo bramek? Walka będzie trwała pełne 180 minut czy kwestia awansu przesądzi się dość szybko?

Nie wiem, nie jestem dobry w przewidywaniu. Espanyol zazwyczaj dobrze atakuje, w ostatnim czasie grywał przeciwko nam nieco wyższym niż zwykle pressingiem. Nie wiem, jak będzie jutro. Na pewno nie da nam wypracować wielu okazji, ma też zawodników, którzy mogą dobić nas z kontry – Gerard, Baptistao. Mam wrażenie, że mecz nie będzie zbyt otwarty.

W tym sezonie gracie dużo lepiej w drugich połowach spotkań, było tak choćby na Anoeta czy na Bernabéu. Jest jakieś wytłumaczenie tej sytuacji czy to zwyczajny przypadek?

Na pewno coś to mówi. Zawsze chcemy wygrać od samego początku, może w drugich połowach idzie nam lepiej z powodu naszego stylu gry. Na razie różnica między połowami jest duża, ale nie jest to naszą intencją. To raczej nasi przeciwnicy powinni się nad tym zastanawiać.

[Ramiro Aldunate, Marca] Cillessen zagrał w tym sezonie w pięciu spotkaniach. Jak pracuje się z takim bramkarzem, by był w rytmie meczowym i mógł rywalizować na najwyższym poziomie?

Cillessen ciężko pracuje, jest profesjonalistą. Przychodzi na wszystkie treningi, ma świetny charakter i widać, że wszyscy bardzo go szanują. Jego dobra postawa to nie przypadek, bardzo się stara.

[Javier Giraldo, Sport] Po meczu z Realem Sociedad podkreślałeś mentalność drużyny, wspominałeś też spotkanie z Getafe. Czy jest to aspekt, nad którym dużo pracowałeś? Chcesz, by piłkarze umieli radzić sobie z przeszkodami?

To kwestia niepoddawania się. Koniec końców inicjatywa musi wyjść od piłkarza, bo to on wychodzi na boisko. Jestem zadowolony ze sposobu, w jaki radzimy sobie z problemami. Przegrywaliśmy z Atlético, Valencią, Getafe i potrafiliśmy odmienić naszą sytuacją. Zawsze musimy wierzyć w odrobienie strat.

[Ricardo Rosety, BeIN Sports] Quique Sánchez Flores powiedział, że jesteś normalny, dzięki czemu wzbudzasz sympatię normalnych ludzi, i że może wypowiadać się o tobie jedynie pozytywnie. Co myślisz, kiedy inny trener mówi coś takiego?

Trenerzy zazwyczaj dobrze wypowiadają się o innych szkoleniowcach na konferencjach prasowych. Mimo wszystko jestem mu wdzięczny, mamy dobre relacje, od wielu lat gramy przeciwko sobie. Kilka razy wygrywałem ja, wielokrotnie lepszy był Quique. Jutro czeka nas kolejny pojedynek. Jesteśmy kolegami i doceniamy swoją pracę. Po zakończeniu spotkania życzymy sobie wszystkiego najlepszego.

[Jordi Blanco, ESPN] Boisz się, że będzie to wyjątkowo trudny fizycznie dwumecz?

Mecz nie będzie brutalny, od tego mamy sędziego. W takich spotkaniach napięcie zawsze jest większe, ale nie sądzę, by było inaczej.

[David Bernabéu, Deportes Cuatro] Rywalizacja Messiego i Cristiano Ronaldo zaszła tak daleko, że weszła nawet na poziom finansowy. Media podały, że Cristiano chce zarabiać tyle co Messi. Rozumiesz to?

Ale pytanie! [śmiech] Co mam ci powiedzieć? Każdy może myśleć, co chce.

[Xavi Riera, Atresmedia] Wielu uważa, że relacje trenera z zawodnikami są kluczem do sukcesu. Jak określiłbyś swoje relacje z piłkarzami, w szczególności z Leo Messim?

Staram się pomóc im, by byli lepsi. Czasem trzeba wskazać rzeczy, które nie funkcjonują. Najważniejsi dla trenera są piłkarze, a moi są świetni.

Udostępnij:

Komentarze (41)

Gorące tematy