Następny mecz:  Deportivo  -  Barcelona     ·  Niedziela, 29 kwietnia 20:45  ·  35. kolejka La Liga Eleven Sports 1   ·  Kolejne mecze   ·  Terminarz

Coutinho: Chciałem tu trafić, gdy tylko dowiedziałem się o zainteresowaniu Barcelony

 13 lutego 2018, 15:31

 Dariusz Maruszczak

Źródło: Sport

 38 komentarzy

Philippe Coutinho udzielił wywiadu dla dziennika Sport, w którym opowiedział o kulisach swojego transferu do Barcelony, ambicjach i adaptacji w drużynie.

Sport: Kiedy zacząłeś zdawać sobie sprawę, że Barcelona jest tobą zainteresowana?

Coutinho: Rozmawialiśmy od jakiegoś czasu, a latem została złożona konkretna propozycja i wówczas Barcelona z nami rozmawiała. Wcześniej mój agent miał pewne kontakty z klubem i trochę rozmawiali, ale to nigdy nie było nic konkretnego.

W listopadzie 2016 roku pojawiłeś się na okładce Sportu w kontekście zainteresowania ze strony Barcelony.

Tak, w prasie wiele się o tym mówiło, ale po raz pierwszy wszystko zaczęło nabierać kształtu ubiegłego lata.

Kiedy powiedziałeś „tak” swojemu agentowi? Kiedy powiedziałeś „zapomnij o wszystkim innym i zabierz mnie do Barçy”?

Gdy tylko dowiedziałem się, że Barcelona mnie chce, powiedziałem mu, że chcę tam trafić. To było dla mnie jasne od pierwszej chwili.

A kiedy powiedziałeś Neymarowi, że nie przejdziesz z nim do Paris Saint-Germain?

[śmiech] Prawda jest taka, że nie rozmawialiśmy zbyt wiele. On podjął swoją decyzję i miałem szansę tu trafić. Gdy nadarzyła się okazja, nie zastanawiałem się dwa razy. To było dla mnie oczywiste, ponieważ zawsze marzyłem o przejściu do tego klubu. Chcę wywalczyć sobie tu miejsce, zdobywać trofea i być szczęśliwym w Barcelonie.

Co takiego zrobił Coutinho, że liderzy szatni, Messi i Suárez, powitali go tak dobrze? W dniu meczu przyjeżdżacie nawet do klubu tym samym samochodem.

Wszyscy bardzo dobrze mnie przyjęli. Zresztą nie tylko mnie, ale również Yerry’ego Minę i Paulinho, kiedy tu trafił. Szatnia jest świetna, a to bardzo ważne. To sprawia, że drużyna jest wspaniała nie tylko na boisku, ale także poza nim.

Ewidentnie masz wyjątkową nić porozumienia z Luisem Suárezem. Skąd się to wzięło?

Graliśmy razem w Liverpoolu. Kiedy ja przychodziłem do klubu, on bardzo mi pomógł. Inni piłkarze również, a zwłaszcza ci, którzy mówili po hiszpańsku lub portugalsku, bo to podobne języki. Zawsze trzymaliśmy się razem i stworzyliśmy wspaniałą przyjaźń.

Teraz wiele mówi się na temat twojej optymalnej pozycji na boisku. Prawa strona, lewa strona czy może im bliżej bramki rywala, tym lepiej?

To, gdzie będę występował, zależy od trenera, a także od tego, jak szkoleniowec będzie widział grę drużyny i czego będzie potrzebował w każdym meczu. Muszę przygotowywać się, aby być w dobrej formie, i uczyć się, jak gra zespół. Codziennie adaptuję się coraz lepiej i chcę być gotowy, żeby spisywać się jak najlepiej, kiedy będę na boisku.

Zdobyłeś Puchar Włoch w 2011 roku, ale od tego czasu nie sięgnąłeś po żadne trofeum. Chcesz zaspokoić głód sukcesów?

Motywuje mnie to każdego dnia, inspiruje w codziennej pracy. Najbardziej odpowiednim słowem byłaby motywacja, która daje mi chęci do codziennych treningów, ponieważ trofea mnie ekscytują. W tym klubie będę miał szansę po nie sięgać i chcę wygrać wiele rozgrywek.

Przychodzisz z Liverpoolu: inny styl, inna liga. Granie w Barcelonie jest trudne czy łatwe?

Granie u boku tak genialnych piłkarzy jest dużo lepsze. Każda drużyna ma swój sposób gry i ja wciąż chcę uczyć się stylu Barcelony. Każdego dnia pracuję, żeby dać z siebie wszystko co najlepsze.

Wcześniej pracowałeś z Jürgenem Kloppem, a teraz pracujesz z Ernesto Valverde. Ci trenerzy wydają się zupełnie różni.

Są różni. Każdy ma swój styl i swoje doświadczenie.

Co najbardziej zaskoczyło cię w Barcelonie?

To trudne pytanie. Wszyscy piłkarze są świetni, widzę to każdego dnia na treningach i w meczach. Widzisz ich i myślisz: „to jest niesamowite”, ale to mnie nie zaskoczyło, ponieważ wiedziałem o tym, kiedy tu przechodziłem. Bardzo pomogło mi przyjęcie w szatni, wszyscy są bardzo spokojnymi osobami.

Kiedy Neymar opuścił Barcelonę, aby podpisać kontrakt z PSG, jedną z jego największych motywacji było zdobycie Złotej Piłki. Ty również o niej myślisz?

Każdy zawodnik chce ją zdobyć, jeśli ma taką możliwość, ale ja myślę bardziej o wygrywaniu trofeów zespołowych. To mnie motywuje. Pozostałe rzeczy są konsekwencją tego, że rozgrywa się świetne sezony i zdobywa trofea. Jednak obecnie najbardziej motywuje mnie wygrywanie z Blaugraną.

Co sądzisz o rywalizacji Realu z PSG?

To będą wspaniałe mecze.

Czy to prawda, że byłeś kiedyś na testach w Realu?

Ja w Realu? Nie, nie.

Nie interesowali się tobą, kiedy byłeś mały?

Nie wiem… Mówiło się o tym w prasie, gdy byłem bardzo młody. W wieku 16 lat miałem już konkretną propozycję z Interu. Podpisałem kontrakt z tym klubem.

Myślisz, że Neymar będzie grał w Realu?

Nie wiem i nie rozmawiałem z nim na ten temat. Musi o tym pomyśleć, ja myślę tylko o Barcelonie.

Twój ostatni tatuaż jest znaczący. To słowo „odwaga”. Co dla ciebie oznacza?

Lubię to słowo. Odwaga jest w życiu bardzo ważna.

Czy nadal modlisz się przed meczami?

Tak, zawsze, ale nie tylko przed wyjściem na boisko, tylko codziennie. Wierzę w Boga i dziękuję mu, kiedy tylko mogę.

Udostępnij:

Komentarze (38)

Gorące tematy