W ciszy stadionu. Ławka

Karol Chowański 'Challenger'

10 czerwca 2009, 16:08

40 komentarzy

Kwestia, która swego czasu była jedynie głosem w ogólnej dyskusji nad równie ogólną dyspozycją drużyny, po zakończeniu sezonu absolutnie zasłużyła, by poświęcić jej dużo więcej słów i dużo więcej uwagi. Bo na tę uwagę teraz, w okresie przedsezonowym, niewiele czynników zasługuje bardziej niż ławka. Zazwyczaj z boku, w cieniu jupiterów wycelowanych w murawę boiska dwa metry obok, przysadzona pośladkami zawodników, trenerów i masażystów - po sezonie z tego cienia ławka triumfalnie wychodzi. Gdyż wszystkie wydarzenia, zapowiedzi wydarzeń i pogłoski o wydarzeniach na rynku transferowym skupiają się na jednym. Jak długą ławką może się dany klub legitymować w przyszłym sezonie.

Dla każdego młodego człowieka "ławka" to pojęcie o ogromnym znaczeniu semantycznym. A jeszcze większym znaczeniu sentymentalnym. W ławce spędziło się szkolne lata, między ławkami krążyły liściki (głównie miłosne), na ławce (w pobliskim parku albo w wuefowej szatni) odkrywano smak pierwszego piwa, znajdą się i tacy, którym ten element szkolnego krajobrazu kojarzy się z pionierskimi doznaniami jeszcze wyższego rzędu.
Futbolu, nie tylko profesjonalnego, ławka jest elementem równie istotnym. Podczas gdy dla młodych adeptów dorosłego życia stanowi jego symbol i zapowiedź, dla każdej drużyny z osiedlowego turnieju stanowi istotny determinant pozycji zajętej na koniec sezonu; mając decydujące znaczenie w ostatecznej walce o tytuły. Dla największych klubów świata też. To ławka i poziom zawodników "drugiego garnituru" decyduje o tym, czy wobec plagi kontuzji lub wykartkowania kluczowych piłkarzy w decydującym momencie sezonu, trener ma możliwość zastąpienia pierwszej jedenastki rezerwowymi bez uszczerbku na poziomie gry i wynikach drużyny.

Forma nie jest dana nikomu na całą karierę. Nie każdy jest Paolo Maldinim (któremu z mojej strony szacunek - nigdy nie byłem fanem calcio, ale nie ma to absolutnie związku z faktem, że na kołku zawiesił korki wielki i lojalny swemu Klubowi piłkarz), a przypadek Andrija Szewczenki dobitnie pokazuje, że nawet najlepszemu zawodnikowi trafić się może niespodziewanie dołek formy o majestatycznie Kanionu Kolorado (i wcale nie musi być to spowodowane stylem życia i dietą a la Ronaldinho.) Takoż, forma nie jest dana na cały sezon. Ups and downs w skali mikro zdarzają się prawie każdemu piłkarzowi - dobrym przykładem choćby Xavi; gdy miał słabszy dzień, przez kilka meczów na przestrzeni całych rozgrywek pomoc Barçy ewidentnie "ciągnął" Iniesta. Oczywiście, za formę odpowiada najczęściej zmęczenie sezonem. Dlatego na obecnym etapie rozwoju rozgrywek klubowych, gdy rozgrywanie 60 (w przypadku Premier League wręcz blisko 70) spotkań w sezonie jest standardem dla najlepszych klubów biorących udział we wszystkich możliwych rozgrywkach (liga, puchar krajowy, europejskie puchary, Klubowe Mistrzostwa Świata, ew. puchar ligi oraz spotkania przedsezonowe), długotrwałe przypadki niedyspozycji zawodników pierwszego składu przestają być rzadkością.

Aktualna niedyspozycja koresponduje z gorszą kondycją fizyczną piłkarza - bywając nie tylko jej wynikiem, ale też przyczyną. Kumulacja spotkań, jakiej doświadcza dzisiejsza piłka klubowa, odpowiedzialna jest w istotnej mierze za coraz wyższą ilość kontuzji profesjonalnych zawodników. W szczególności wysoka urazowość mięśni jest bezpośrednim wynikiem przemęczenia organizmu, czyli napiętego grafika. OK, w futbolu urazy zawsze były, są i będą. Ale teraz jest ich więcej. Niż jeszcze kilkanaście lat temu - gdy inna była formuła Pucharu Mistrzów, gdy eliminacje do turniejów narodowych były krótsze i mniej wyczerpujące, gdy europejskie kluby organizowały przed sezonem zgrupowania i sparingi w Szwajcarii, a nie w USA czy Japonii.

Bolączką klubów są też dziś relacje z federacjami poszczególnych krajów - bo kontuzję na boisku złapać można tak samo reprezentując klub, jak i kadrę narodową. Co czyni obowiązki reprezentacyjne poszczególnych piłkarzy kolejnym kryterium powodzenia i wyników danego klubu. Szczególnie wyczerpujące, a tym samym kontuzjogenne, mogą okazać się dłuższe zgrupowania, rozgrywane w odstępie czterech dni spotkania eliminacyjne oraz same imprezy rangi mistrzowskiej (w tym Puchar Narodów Afryki, który odbywa się w środku europejskiego sezonu i wraz ze zgrupowaniem może trwać prawie dwa miesiące). Coraz częściej zdarzają się kontuzje, po których rehabilitacja trwa miesiącami (najbardziej radykalne przypadki to Alan Smith, Eduardo da Silva, Djibrill Cisse, Gabi Milito, Kieron Dyer czy niedawno Brett Emerton). Po tak długim okresie rozbratu z piłką, powrót do poziomu gry sprzed operacji jest trudny i długotrwały; niestety, często okazuje się niemożliwy (adekwatny i świeży przykład to choćby Michael Owen, który od czasu serii urazów i 10-miesięcznego rozbratu z piłką nożną w wyniku zerwania więzadeł krzyżowych w prawym kolanie w grupowym meczu ze Szwecją na niemieckim Mundialu, nie jest już tym samym zawodnikiem). Ponadto, organizmy wielu zawodników nie wytrzymują dzisiejszego obciążenia całym sezonem, z czego bierze się coraz większa liczba piłkarzy po prostu kontuzjogennych (np. David Silva czy Louis Saha, a jako wyjątkowego pechowca trzeba tu przywołać Arjena Robbena; kariera Owena również usiana jest kontuzjami de facto od transferu do Newcastle w sierpniu 2005). Charakterystyka ich organizmów i częstotliwość urazów stanowi ogromne wyzwanie dla profesjonalizmu klubowych lekarzy oraz dla cierpliwości władz klubu i kibiców.

Forma sportowa to jednak kwestia złożona - i zawężanie jej jedynie do kondycji zdrowotnej byłoby sporym uproszczeniem. Mówi się, że profesjonalistom nic nie przeszkodzi w wykonywaniu swego zawodu - podboje Cristiano Ronaldo pozostają bez przełożenia na jego postawę na boisku mimo tego, jak regularnie stają się karmą prasy brukowej; z kolei impreza, jaką swego czasu zorganizował z Andersonem zaanonsowała na Wyspach ogólnospołeczną dyskusję, czy przy obecnych zarobkach w Premiership utalentowany młody piłkarz w ogóle można pozostawać z dala od pokus zabawowego trybu życia. Jednak alkohol, kobiety, hazard i problemy osobiste czy rodzinne mogą rzutować na każdy talent i każdą karierę. Przykry jest przykład Kamila Grosickiego - swego czasu wydawał się najbardziej obiecującym zawodnikiem całej polskiej ligi, jednak zamiłowanie do rywalizacji o zgoła innym charakterze niż piłkarska znacznie zahamowało jego karierę.

Gdy Thierry Henry przychodził do FCB, jego dyspozycja też zależała w ogromnym stopniu od czynników pozasportowych. Przeciągająca się sprawa rozwodowa z Nicole Merry oraz znaczne ograniczenie kontaktu z córką Teą sprawiły, że na początku swojej kariery w Barcelonie, Francuz nie był skoncentrowany li tylko na futbolu - co, biorąc pod uwagę okoliczności, wydaje się absolutnie zrozumiałe. Przykład Henry'ego sygnalizuje tym samym kolejny aspekt potrzeby inwestycji w ławkę - piłkarze to też ludzie. Życie prywatne (w którym przecież "wszystko się, ..., może zdarzyć"), jego wyzwania i zakręty, istotnie rzutują na dyspozycję danego zawodnika, skutkując finalnie tym samym, co każdy poważny uraz: nieprzydatnością zawodnika dla drużyny.

Mówiąc zaś o świeżych transferach oraz wychowankach, dochodzi problem aklimatyzacji zawodnika. Teoretycznie, dla profesjonalnego piłkarza nie powinno mieć znaczenia otoczenie, w którym gra - w końcu piłka jest wszędzie ta sama, bramki nadal są dwie. Ale rzeczywistość najczęściej od teorii jest daleka. Zależnie od klubu i kraju, z których przychodzi piłkarz, proces przystosowania się do specyfiki nowych rozgrywek, taktyki trenera i boiskowej tożsamości drużyny trwać może tygodniami, bywa, że idzie to w miesiące - a przykład Aleksandra Hleba w Barçy pokazuje, że czasem nie wystarczy cały sezon. Niestety, to przykład skrajny, zazwyczaj wkomponowanie się w drużynę zajmuje piłkarzom kilka tygodni - wspólnego treningu i względnie regularnej gry. Akurat Hleb jest przykładem jaskrawym, bo do pozycji, na której ustawiał go Guardiola zwyczajnie nie pasuje - jest jednak kilka przykładów z drugiego krańca skali. I nie mam tu na myśli jedynie Daniego Alvesa, na którego korzyść musiało przemawiać 6 sezonów (w których rozgrywał średnio 29 mecze na sezon) doświadczenia w La Liga. Interesujące i godne szacunku, jak szybko w nową drużynę (i nową dla siebie ligę) wkomponował się np. Klaas-Jan Huntelaar. Od swojego pierwszego meczu w barwach Realu 4.01.2009 strzelił już 8 bramek. W ciągu... 5 kolejek! W trakcie całej wiosny Holender wystąpił w 20 spotkaniach, co czyni średnią 8/20 mało szałową, ale gdy rzuci się okiem na minutową obecność Holendra na boisku - to pozostaje tylko pozbierać szczękę z podłogi. Wychowanek De Graafschap Doetinchem jedynie 6 spotkań w Liga BBVA rozegrał w pełnym wymiarze: siedmiokrotnie bywał zmieniany, również siedmiokrotnie wchodził z ławki.

Do tego - w kończącym sezon spotkaniu z Osasuną Pampeluna, po wejściu na boisko (zmienił Robbena w 78. minucie) nie wykorzystał maksimum czasu pozostałego do końca spotkania, gdyż na minutę przed końcem regulaminowego czasu gry, w odstępie dwóch sekund (czy to jakiś rekord ligi hiszpańskiej?) otrzymał dwie żółte kartki (zbytnia elokwencja przed sędzią bywa czasami zbędna). Statystyki Huntelaara z minionego półsezonu w Hiszpanii szokują jednak mniej, gdy weźmie się pod uwagę, że to napastnik legitymujący się średnią 71 procent skuteczności (188 goli w 265 meczach) przez całą profesjonalną karierę (kadra, liga + puchary); od debiutu w PSV Eindhoven 23.11.2002, gdy zmienił Mateję Keźmana w wygranym 3-0 meczu z RBC Roosendaal (swoją drogą, był to jego pierwszy i ostatni występ w pierwszej drużynie PSV, skąd później był dwukrotnie wypożyczany i wreszcie sprzedany - do SC Heerenveen), aż do niedawnego meczu z Osasuną. Niektórym futbolistom zmiana środowiska nie robi zatem żadnej różnicy. Niemniej, wyjątki w postaci Hleba i Huntelaara, potwierdzają regułę będącą wypadkową tych dwóch ekstremów - że wejście w drużynę zajmuje chwilę czasu.

Przy tym wskazane jest, by zawodnicy wchodzący w trakcie gry oferowali trenerowi możliwość innego niż dotychczasowe ustawienia na boisku, dawali drużynie taktyczną odmianę, pozwalali zmienić losy meczu. Czasami nie wystarczy wprowadzić świeżego gracza o podobnej charakterystyce by zaskoczyć przeciwnika - zawodnicy rezerwowi powinni wnosić do drużyny wartość dodaną. Przykładowo, skoro na boisku na pozycji napastnika ustawiany jest zawodnik bazujący na starcie do piłki, szybkości, technice, umiejętności ustawienia się w polu karnym dokładnie tam, gdzie akurat spadnie piłka, to wskazane jest, by jednocześnie mieć do zmiany gracza o zupełnie innych umiejętnościach i parametrach - np. bardziej siłowego, który cechuje się umiejętnością zastawienia się w polu karnym, subtelnego poprzestawiania obrońców, gdy zajdzie taka potrzeba, mile widziana będzie też skuteczna gra głową. Napastnikami pierwszego typu są np. Carlos Tevez, Filippo Inzaghi, Klaas-Jan Huntelaar, Eduardo da Silva, Sergio Agüero lub Landon Donovan. Przykładami ich przeciwieństw mogą zaś być: Didier Drogba, Luca Toni, Gabriel Agbonlahor, Mario Gómez, Diego Forlán, a jeszcze do niedawna za flagowy przykład tego typu piłkarza uznalibyśmy Adriano (który w minionego sezonu międzyczasie doszedł do wniosku, że zamiast grać w piłkę, fajniej jednak jest przeżywać codzienność opalając się gdzieś na Copacabanie).

Warto zwrócić uwagę na obecność Kuna Agüero i Forlána. Dwóch graczy Atlético Madryt znajduje się tu absolutnie nieprzypadkowo - to ciekawy przykład drużyny, w której obserwować można jednoczesną współpracę obu wspomnianych, jakże odmiennych, typów graczy ofensywnych. Do tego na ławce siedzi jeszcze Florent Sinama-Pongolle, a jako fałszywy (czytaj: cofnięty tudzież zbiegający ze skrzydła) napastnik może też być ustawiany Simao Sabrosa.

Podałem tu przykład najprostszego, najbardziej trywialnego rozróżnienia rodzajów zawodników grających na tej samej pozycji. Oczywiście rodzajów samych napastników można by wyróżnić jeszcze kilka. Można też zdywersyfikować ich podział na milion innych sposobów, a wielu piłkarzy wszelkim klasyfikacjom się wymyka, łącząc w sobie cechy i talenty, wydawałoby się, ambiwalentne.

To samo dotyczy innych boiskowych formacji. Meritum jest tu jedno: generalnie przydaje się mieć kilka opcji na każdą z pozycji - i byłoby miło, gdyby były to opcje między sobą zróżnicowane.

Urozmaicenie składu i troska o wyniki to najważniejsze, ale nie jedyne czynniki poszerzania składu - uzależnienie wyników całego sezonu od pomyślnej formy i zdrowia zaledwie kilkunastu graczy, których na wielu kluczowych pozycjach zastąpić mogą jedynie piłkarze średni lub wręcz słabi/niedoświadczeni (np. juniorzy), jest bardzo ryzykowne, jeśli chce się celować w tytuły. Brak rotacji i krótka ławka może zabić każdy, do tej pory najlepszy nawet, sezon. Ponadto, bez dysponowania wyrównaną "25" może drastycznie spaść motywacja zawodników nominalnego pierwszego składu, którzy stają się tak wysoce pewni występu w każdym meczu, że ich wysoka forma staje się przeszłością. Rywalizowanie o miejsce w składzie powinno toczyć się na każdym treningu - ale toczyć może się jedynie wówczas, gdy ma kto z kim rywalizować.

Powyższa analiza argumentów "za" de facto wyczerpuje ich ogół... Choć - OK, przepraszam. Jest jeden, choć całkiem istotny i niekiedy decydujący, argument "przeciw" kontraktowaniu kolejnych zawodników. To budżet klubu. I jego nie-nieskończoność.
Innych argumentów nie ma.

Dlatego magiczna jedenastka już nie wystarczy. Chcąc podbić piłkarską Europę potrzeba dziś szerokiej kadry. Czas przejść od rozważań czysto teoretycznych w praktykę - czy długa ławka naprawdę jest wśród największych klubów standardem?

Patrząc na sytuację w europejskiej piłce klubowej, realia tego rynku są takie, że ligowi potentaci, największe europejskie firmy zbroją się stale. Bez przerwy. Dlatego konkurencyjność klubu w ogromnym stopniu zależy dziś od możliwości zastąpienia każdego zawodnika pierwszej "11" graczem tej samej, względnie: podobnej, klasy. Na zmianach, mając tu na myśli każdą pozycję na boisku, drużyna nie może znacząco tracić, jeśli chce aspirować do miana ligowego i europejskiego potentata. I tu pojawia się pytanie kluczowe: Czy można zdominować krajowe rozgrywki i aspirować do zawojowania futbolowej Europy bez silnej ławki?

Oczywiście, że nie, nie da rady, no jak to, kim tu grać, ale kontuzje, ale wahania formy, ale, ale, ale... Można. Pokazał to w tym sezonie przykład FC Barcelony.

Coś, co na pierwszy rzut ucha brzmi jak herezja (przecież kadra Azulgrany też liczy 24 zawodników?!), przestanie sprawiać takie wrażenie, gdy bezpośrednio porówna się pełne składy czołowych klubów Europy. Polityka długiej ławki i zoptymalizowanego składu w pełni realizowana jest w czołowych drużynach Europy. Za takie uznajmy na potrzeby tych wersów angielską Wielką Czwórkę, tj. Manchester United, Chelsea FC, Liverpool FC i Arsenal FC. Z Serie A: Inter Mediolan, Juventus Turyn i AC Milan. Reprezentujące Hiszpanię Barça i Real Madryt. Mimo słabszego sezonu, nie zapominałbym o Bayernie Monachium (z całym szacunkiem, ale potencjał świeżo koronowanych mistrzów Niemiec z Wolfsburga uznaję za znacznie mniejszy). Warto dodać do tego zestawienia drużyny trochę mniejszego kalibru, ale również dysponujące interesującymi zasobami kadrowymi - jedynie dla zobrazowania, że szeroka kadra nie jest domeną jedynie klubów z absolutnej europejskiej czołówki. Tym właśnie motywuję obecność Manchesteru City, AS Roma, AC Fiorentina, Sevilli FC i Valencii CF.

Z kolei umieszczenie tu Olympique Lyon wydaje mi się nieuzasadnione - w minionym sezonie klub ten nie obronił tytułu mistrza kraju, z Ligi Mistrzów wyleciał z hukiem, a kadrę ma obiektywnie słabszą niż powyższe kluby. Z kolei przebijająca się w ostatnich latach do Europy trójka klubów holenderskich (AFC Ajax Amsterdam, PSV Eindhoven i Feyenoord Rotterdam) właśnie poniosła spektakularną klęskę na własnym podwórku (odpowiednio 3., 4. i 7. miejsce w Eredivisie w zakończonym właśnie sezonie). Ich brak również nie może dziwić.

W kilku kolejnych akapitach piszę o ilości, ale warto nie zapominać w toku tych rozważań o jakości. Cytowane składy (za oficjalnymi stronami klubów i innymi źródłami statystycznymi) zawężę zatem do zawodników, którzy faktycznie grali i w trakcie sezonu decydowali o obliczu swojej drużyny. Piłkarzy figurujących jedynie w statystykach, sporadycznie zaliczających kilkuminutowe epizody lub anonimowych juniorów z bardzo głębokiej rezerwy pozwolę sobie pominąć, ewentualnie w rzadkich przypadkach umieszczając ich po znaku "+". W przypadku wypożyczeń w trakcie sezonu, wedle dostępnych informacji podaję datę transferu. Gdy wypożyczenie obowiązywało przez cały sezon - data umowy jest zbędna. Członkowie kadry wypożyczeni z innych drużyn oznaczeni są jako "wyp." w odróżnieniu od zawodników danego klubu przebywających na wypożyczeniu ("na wyp.").

Z kolei gracze uniwersalni na tyle, by zależnie od ustawienia grać w różnych formacjach (obrona i pomoc bądź pomoc i atak), wymienieni są podwójnie. Ma to swój sens - gdyż dla drużyny mają oni właśnie podwójna wartość: dając możliwość wsparcia i odciążenia obu formacji, a trenerowi pozwalając na większą taktyczną dowolność, szczególnie w trakcie (!) meczu. Dla jasności mniej typową pozycję dla danego gracza wyróżniłem wzięciem w nawias.

Brałem też pod uwagę taktykę drużyny. Np. gdy drużyna preferuje ustawienie z jednym lub dwoma napastnikami - czwórka w kadrze spokojnie wystarczy. Ale jeśli gra się trójką z przodu - czterech napastników w kadrze, tj. tylko jeden rezerwowy, to niewiele.

Manchester United 4-4-2/4-2-3-1

BRAMKARZE: Edwin van der Sar, Ben Foster, Tomasz Kuszczak
OBROŃCY: Gary Neville, Patrice Evra, Rio Ferdinand, Wes Brown, Nemanja Vidić, John O'Shea, Jonny Evans, Rafael da Silva
DEF. POMOCNICY: Owen Hargreaves, Anderson, Paul Scholes
OF. POMOCNICY: Ryan Giggs, Cristiano Ronaldo, Park Ji-Sung, Michael Carrick, Nani, Darren Fletcher + Darron Gibson
NAPASTNICY: Dymitar Berbatow, Wayne Rooney, (Cristiano Ronaldo), Carlos Tevez + Danny Welbeck, Federico Macheda, Manucho (na wyp.)

Arsenal FC 4-4-2

BRAMKARZE: Manuel Almunia, Łukasz Fabiański
OBROŃCY: Bacary Sagna, Kolo Touré, William Gallas, Mikaël Silvestre, Johan Djourou, Gaël Clichy, Emmanuel Eboué, Kieran Gibbs + Gavin Hoyte, Philippe Senderos (na wyp.)
DEF. POMOCNICY: Abou Diaby, Denilson, Alexandre Song-Bilong
OF. POMOCNICY: Francesc Fàbregas, Tomáš Rosický, Samir Nasri, Theo Walcott, Aaron Ramsey, Andriej Arszawin + Fran Merida
NAPASTNICY: Eduardo da Silva, Robin van Persie, Carlos Vela, Emmanuel Adebayor, Nicklas Bendtner

Chelsea FC 4-4-2/4-1-4-1/4-2-3-1

BRAMKARZE: Petr Čech, Henrique Hilário
OBROŃCY: Ashley Cole, Branislav Ivanović, Ricardo Carvalho, José Bosingwa, Paulo Ferreira, John Terry, Alex, (Juliano Belletti)
DEF. POMOCNICY: Michael Essien, Juliano Belletti, John Obi Mikel
OF. POMOCNICY: Frank Lampard, Joe Cole, Michael Ballack, Deco, Florent Malouda, Scott Sinclair, Ricardo Quaresma (wyp. z FC Internazionale od 2.02.2009)
NAPASTNICY: Didier Drogba, Nicolas Anelka, Salomon Kalou, Franco di Santo + Miroslav Stoch, Claudio Pizarro (na wyp.), Andriej Szewczenko (na wyp.)

Liverpool FC 4-4-2/4-5-1

BRAMKARZE: Pepe Reina, Diego Cavalieri
OBROŃCY: Daniel Agger, Fabio Aurelio, Álvaro Arbeloa, Sami Hyypiä, Jamie Carragher, Martín Škrtel, Andrea Dossena, Emiliano Insua, Philipp Degen
DEF. POMOCNICY: Xabi Alonso, Javier Mascherano, Lucas Leiva
OF. POMOCNICY: Steven Gerrard, Yossi Benayoun, Albert Riera, Jermaine Pennant, Nabil El Zhar + Damien Plessis
NAPASTNICY: Fernando Torres, Dirk Kuyt, Ryan Babel, Robbie Keane (sprzedany 2.02.2009), David N'Gog + Andriej Woronin (na wyp.)

AC Milan 4-4-2/4-5-1

BRAMKARZE: Christian Abbiati, Dida, Željko Kalac
OBROŃCY: Paolo Maldini, Alessandro Nesta, Kakhaber Kaładze, Giuseppe Favalli, Marek Jankulovski, Gianluca Zambrotta, Daniele Bonera, Philippe Senderos (wyp. z Arsenal FC), Luca Antonini, Massimo Oddo (na wyp.)
DEF. POMOCNICY: Mathieu Flamini, Ivan Gennaro Gattuso, Emerson (zwolniony 21.04.2009)
OF. POMOCNICY: Kaká, Clarence Seedorf, Andrea Pirlo, Massimo Ambrosini, (Ronaldinho), David Beckham (wyp. z LA Galaxy od 7.02.2009) + Yoann Gourcouff (na wyp.; sprzedany 28.05.2009)
NAPASTNICY: Alexandre Pato, Filippo Inzaghi, Marco Borriello, Ronaldinho, Andriej Szewczenko (wyp. z Chelsea FC)

FC Inter 4-4-2/4-2-3-1

BRAMKARZE: Julio César, Francesco Toldo
OBROŃCY: Javier Zanetti, Maicon, Ivan Córdoba, Marco Materazzi, Davide Santon, Maxwell, Christian Chivu, Nicolas Burdisso, Nelson Rivas, Walter Samuel
DEF. POMOCNICY: Esteban Cambiasso, (Javier Zanetti), Patrick Vieira + Olivier Dacourt (na wyp.)
OF. POMOCNICY: Dejan Stanković, Sulleyman Ali Muntari, Luis Figo, Mancini, Antonio Luis Jimenez, Ricardo Quaresma (na wyp. od 2.02.2009)
NAPASTNICY: Zlatan Ibrahimović, Julio Ricardo Cruz, Adriano (zwolniony 24.04.2009), Mario Balotelli, Hernan Crespo, Víctor Obinna + David Suazo (na wyp.), Robert Acquafresca (na wyp.)

Juventus Turyn 4-4-2

BRAMKARZE: Gianluigi Buffon, Alex Manninger
OBROŃCY: Giorgio Chiellini, Olof Mellberg, Jonathan Zebina, Zdenek Grygera, Christian Poulsen, Cristian Molinaro, Paolo De Ceglie, Nicola Legrottaglie, Dario Knežević (wyp. z AS Livorno Calcio), Jorge Andrade (zwolniony 2.04.2009)
DEF. POMOCNICY: Mauro Camoranesi, (Christian Poulsen), Mohammed Sissoko, Tiago Mendes
OF. POMOCNICY: Cristiano Zanetti, Hasan Salihamidzić, Pavel Nedvěd, Claudio Marchisio, Sebastian Giovinco, Marco Marchionni + Ruben Olivera (na wyp.)
NAPASTNICY: Alessandro del Piero, David Trezeguet, Vincenzo Iaquinta, Amauri

FC Barcelona 4-3-3

BRAMKARZE: Víctor Valdés, José Pinto
OBROŃCY: Carles Puyol, Rafael Márquez, Gerard Piqué, Daniel Alves, Éric Abidal, Sylvinho, Gabriel Milito, Martín Cáceres, Víctor Sánchez + Henrique (na wyp.)
DEF. POMOCNICY: Yaya Touré, Seydou Keita, Sergi Busquets
OF. POMOCNICY: Xavi, Andrés Iniesta, Alexander Hleb, (Eidur Gudjohnsen)
NAPASTNICY: Samuel Eto'o, Thierry Henry, Lionel Messi, Bojan Krkić + Pedro Rodríguez

Real Madryt 4-4-2/4-3-3/4-2-3-1

BRAMKARZE: Iker Casillas + Jerzy Dudek
OBROŃCY: Sergio Ramos, Fabio Cannavaro, Pepe, Christoph Metzelder, Míchel Salgado, Marcelo, Gabriel Heinze, Miguel Torres, Royston Drenthe + Ezequiel Garay (na wyp.)
DEF. POMOCNICY: Fernando Gago, Mahamadou Diarra, Lassana Diarra (od 1.01.2009), Javi García
OF. POMOCNICY: Wesley Sneijder, Arjen Robben, Rafael van der Vaart, Guti, Ruben de la Red, Royston Drenthe + Julien Faubert (wyp. z West Ham United od 31.01.2009)
NAPASTNICY: Raúl, Gonzalo Higuaín, Ruud van Nistelrooy, Javier Saviola, Klaas-Jan Huntelaar (od 1.01.2009), Arjen Robben + Palanca

Bayern Monachium 4-4-2

BRAMKARZE: Michael Rensing, Hans-Jörg Butt
OBROŃCY: Lucio, Daniel van Buyten, Massimo Oddo (wyp. z AC Milan), Christian Lell, Martín Demichelis, Philipp Lahm, Breno, Willy Sagnol (zakończył karierę 1.02.2009)
DEF. POMOCNICY: Mark van Bommel, Andreas Ottl, (Martín Demichelis), Tim Borowski
OF. POMOCNICY: Franck Ribéry, Hamit Altintop, Ze Roberto, Bastian Schweinsteiger, José Ernesto Sosa
NAPASTNICY: Luca Toni, Miroslav Klose, Lukas Podolski, Landon Donovan (wyp. z LA Galaxy 01.2009-03.2009) + Thomas Müller

Manchester City 4-4-2

BRAMKARZE: Joe Hart, Shay Given + Kasper Schmeichel
OBROŃCY: Micah Richards, Pablo Zabaleta, Richard Dunne, Nedum Onuoha, Wayne Bridge, (Vincent Kompany), Vedran Ćorluka (sprzedany 1.09.2008), Tal Ben Haim (na wyp. od 1.02.2009), Michael Ball, Javier Garrido + Danny Mills (na wyp.)
DEF. POMOCNICY: Pablo Zabaleta, Dietmar Hamann, Vincent Kompany, Nigel de Jong
OF. POMOCNICY: Stephen Ireland, Shaun Wright-Phillips, Elano, Martín Petrow, Robinho, Gelson Fernandes, Michael Johnson
NAPASTNICY: Walery Bożinow, Robinho, Darius Vassell, Jô, Felipe Caicedo, Ched Evans, Benjani Mwaruwari, Craig Bellamy (kupiony 19.01.2009), Daniel Sturridge

AS Roma 4-1-3-2

BRAMKARZE: Doni, Artur Moraes
OBROŃCY: Christian Panucci, Cicinho, Philippe Mexès, John Arne Riise, Max Tonetto, Marco Casetti, Marco Motta (wyp. od 1.02.2009), Simone Loria
DEF. POMOCNICY: Daniele De Rossi, Simone Perotta
OF. POMOCNICY: David Pizzaro, Alberto Aquilani, Francesco Totti, Rodrigo Taddei, (Julio Baptista), Matteo Brighi
NAPASTNICY: Mirko Vučinić, Vincenzo Montella, Francesco Totti, Julio Baptista, Jérémy Menez, Stéfano Okaka Chuka (na wyp. od 01.2009) + Mauro Esposito (na wyp.)

AC Fiorentina 4-4-2

BRAMKARZE: Sébastien Frey + Marco Storari
OBROŃCY: Per Krøldrup, Dario Dainelli, Marco Donadel, Alessandro Gamberini, Juan Manuel Vargas, Luciano Zauri, Gianluca Comotto, Manuel Pasqual
DEF. POMOCNICY: Felipe Melo, Massimo Gobbi
OF. POMOCNICY: Franco Semioli, Riccardo Montolivo, Martín Jørgensen, Zdravko Kuzmanović, Sergio Almirón
NAPASTNICY: Adrian Mutu, Alberto Gilardino, Stevan Jovetić, Giampaolo Pazzini (sprzedany 14.01.2009), Pablo Daniel Osvaldo (sprzedany 20.01.2009), Emiliano Bonazzoli (wyp. od 14.01.2009) + Papa Waigo (na wyp. od 27.01.2009), Samuel di Carmine (na wyp.)

Sevilla FC 4-4-2

BRAMKARZE: Andrés Palop + Javi Varas
OBROŃCY: Javi Navarro, Ivica Dragutinović, Sebastien Squllaci, Julien Escude, Aquivaldo Mosquera, David Prieto, Fernando Navarro, Federico Fazio, Abdoulay Konko + José Ángel Crespo, Lolo Toribio (na wyp.)
DEF. POMOCNICY: Pedro Aldo Duscher
OF. POMOCNICY: Adriano, Jesús Navas, Enzo Maresca, Renato, Christian N'Dri Romaric, Diego Capel, Diego Perotti + Lautaro Acosta, Duda (na wyp.), Tom De Mul (na wyp.)
NAPASTNICY: Luis Fabiano, Frederic Kanoute, Arouna Kone, Javier Chevanton

Valencia CF 4-4-2/4-1-4-1

BRAMKARZE: César Sánchez + Renan Brito
OBROŃCY: Carlos Marchena, Raúl Albiol, Curro Torres, Asier del Horno, Alexis, Miguel, Emiliano Moretti, Iván Helguera (zwolniony 12.2008) + Carlos Bellvis (na wyp.), David Navarro (na wyp.)
DEF. POMOCNICY: Hedwiges Maduro, David Albelda, (Edu Gaspar)
OF. POMOCNICY: Ruben Baraja, Vicente, Joaquín, Manuel Fernandes, Pablo Hernández, Edu Gaspar, Hugo Viana + Ever Banega (na wyp.)
NAPASTNICY: David Villa, Fernando Morientes, Miguel Ángel Angulo, Nikola Żigić (na wyp. od 12.2008), Juan Mata

Nie pytajcie, ile czasu zajął mi ten mały research. Nie chcecie wiedzieć... Popełniłem go w jednym celu. Bo tylko w ten sposób czarno na białym można udowodnić, że nawet Roma czy Los Ches mają szersze pole manewru zarówno w pomocy, jak i w ataku niż barcelońscy Tricampions - o takiej Chelsea czy Interze nie wspominając... Tymczasem, wszystkie te drużyny Barça zostawiła we wstecznym lusterku. Czy ktoś jeszcze uważa, że w futbolu da się cokolwiek przewidzieć?

Oczywiście, Barça ma magiczną pierwszą jedenastkę. Potencjał tej wyjściowej formacji nie może równać się z żadnym innym klubem - ten sezon pokazał, że nie tylko na papierze. Jednak żadna "11" nie rozegra wszystkich 60 spotkań w sezonie. A FC Barcelona w minionym sezonie traciła jakościowo na każdej zmianie prócz pozycji bramkarza i formacji obronnej (obrona + DM). Determinacji piłkarzy (pod koniec sezonu pokonującej zmęczenie 10 miesiącami treningu i gry w imię najwyższych triumfów), ich zdrowiu oraz dużemu szczęściu (brak poważniejszych kontuzji w trakcie sezonu; za taką nie można uznać urazu Iniesty z wiosny) wszyscy fani Dumy Katalonii mogą zawdzięczać zakończenie sezonu 2008/2009 happy endem tak totalnym, jak totalny był futbol prezentowany przez drużynę. Jednak brak wartościowych zmienników był przez ten rok bardziej niż widoczny.

A w przyszłym sezonie Barça będzie rywalizować nie tylko na trzech dotychczasowych frontach (La Liga, Copa del Rey, Liga Mistrzów), ale również w wyczerpujących Klubowych Mistrzostwach Świata. Dojdą do tego spotkania o Superpuchar Hiszpanii i Superpuchar Europy. Jednak kluczowe dla wyników mogą okazać się dwa inne eventy: Mistrzostwa Świata w RPA sprawiają, że rozgrywki ligowew przyszłym sezonie są skrócone i jeszcze bardziej skumulowane; w styczniu i lutym 2010 roku Angola gości Puchar Narodów Afryki, w którym zagrać może 3 piłkarzy Barçy. Na tym tle już dziś króciutka ławka Barçy, w przyszłym sezonie może okazać się bardzo poważnym problemem. Gdzie wzmocnienia są najbardziej potrzebne?

W trakcie sezonu Víctor Valdés miał swoje wahania formy. O tym, czy jest bramkarzem, na jakiego zasługuje drużyna o klasie klubu z Katalonii, niech każdy odpowie sobie sam. Doceniając nie tylko zdobycie Trofeum Zamory, ale też puszczając sobie powtórkę 1. (wybicie), a szczególnie 3. (rzut wolny CR7) minuty rzymskiego finału. Jednak z perspektywy całego sezonu, bynajmniej nie kwestionuję jego przydatności dla drużyny i postawę Valdésa należy ocenić jako dobrą (jeszcze nie b. dobrą, a do klasy wybitnej jeszcze mu trochę brakuje). Trzeba oddać podstawowemu bramkarzowi FC Barcelony, że coraz lepiej rozumie się z formacją obrony, a niewątpliwie dużym sukcesem barcelońskiego portero jest ponowny triumf w walce o Trofeum Zamory. Nie powinno się jednak zapominać o tym, że doskonała postawa obrońców bardzo pomogła bramkarzowi Barçy w zdobyciu tej nagrody. Z kolei José Pinto grał w Copa del Rey (gdzie spisał się znakomicie, a obroniony przez niego karny odmieniający losy rewanżowego spotkania z RCD Mallorca, zapamiętam jako jeden z najjaśniejszych momentów minionego sezonu) i dwóch spotkaniach La Liga, gdy losy tytułu zostały już rozstrzygnięte. Wydaje się być zmiennikiem idealnym - moment kariery, w którym jest Andaluzyjczyk, pozwala być pewnym, że będzie spokojnie czekał na swoje szanse i nie kreował nerwowej atmosfery w szatni z powodu ograniczonej liczby startów. A prawdziwi fani i tak docenią drugiego bramkarza, nawet jeśli grywa po 10 spotkań w sezonie... W bramce FC Barcelony zobaczyliśmy również Oiera Olazábala, obiecującego i wysokiego (190 cm) gracza Barçy Atlétic, którego obecność w kadrze seniorskiego zespołu to na razie pieśń przyszłości. Jedynie z kronikarskiego obowiązku należy wspomnieć o kolejnym sezonie w Barçy w wykonaniu Alberta Jorquery (1 mecz z Szachtiarem) - osobiście wydaje mi się, że nawet pozycja trzeciego bramkarza w takim klubie jak Barça to dla niego zbyt ambitne wyzwanie.
Valdés + Pinto stanowią idealne i najzupełniej wystarczające połączenie dla Barçy.

Guardiola prócz tworzących nominalnie podstawowy blok obronny RB Alvesa, RCB/RB/LB Puyola, LCB/RCB Márqueza i LB/LCB Abidala dysponował LCB Piqué, LCB/LB Cáceresem, LB Sylvinho oraz RB Víctorem Sánchezem. Wciąż kontuzjowany był i niestety nadal jest LCB Gabriel Milito, a na wypożyczeniu w Bayerze Leverkusen pozostawał RB Henrique. Czyniłoby to obronę Barçy kompletną formacją, jednak w trakcie sezonu okazało się, że forma Sáncheza nie pozwala mu jeszcze na bycie traktowanym jako pełnowartościowy zmiennik, a przedłużająca się kontuzja Gabiego Milito w obliczu urazu Márqueza i kartek dla innych zawodników pod koniec sezonu zmusiła trenera Blaugrany do wystawiania na pozycji środkowego obrońcy Yaya Touré. Wiemy już, że kontrakt z Sylvinho nie zostanie przedłużony - Brazylijczyk chyba już zdawał sobie z tego sprawę w Rzymie; to nie były łzy jednego meczu, lecz całej kariery, którą ten wieczór podsumował w najpiękniejszy możliwy sposób. Zostanie więc zakupiony nowy lewy obrońca, z wypożyczenia prawdopodobnie wróci Henrique. Jak już wspomniałem - za zmiennika godnego zaufania nie można jeszcze uznawać Víctora Sáncheza, nie zdziwiłbym się zatem, jeśli w obliczu przedłużającej się rehabilitacji Gabiego Milito, nie zostanie zakontraktowany inny jeszcze obrońca (co nie musi oznaczać ewentualnej sprzedaży Argentyńczyka - wierzę, że Klub wesprze tego piłkarza i umożliwi mu powrót do formy w bordowo-granatowej koszulce). Trzech nowych defensorów, w tym Henrique, powinno spokojnie wystarczyć.

Defensywny pomocnik to pozycja najbardziej dowartościowana na Camp Nou. Yaya Touré, Seydou Keita i Sergi Busquets pozwalają Pepowi spać spokojnie - każdy może pochwalić się innymi walorami, Touré to skała, Keita oferuje szerszą gamę zagrań z przodu, Busquets brak doświadczenia i chwiejną jeszcze formę nadrabia walecznością. Ufam, że jeszcze bardziej rozwinie się jego talent w przyszłym sezonie. Ta trójka jest zatem absolutnie wystarczająca. Oby tylko w lecie obyło się bez niespodzianek, Touré jest absolutnie kluczowym zawodnikiem dzisiejszej Barçy. Ewentualne wzmocnienie byłoby uzasadnione tylko w przypadku, jeśli zakontraktowanoby zawodnika mogącego grać na zarówno pozycji defensywnego, jak i ofensywnego pomocnika.

Wszyscy culés drżeli o to, czy w kluczowym momencie rozgrywek któremukolwiek z duetu playmakerów Xavi - Wychowanek Iniesta lub ofensywnej trójki Messi, Eto'o, Henry nie przydarzy się kontuzja eliminująca go z kluczowego skrawka sezonu. Na kości graczy Barçy polowano przecież w każdym meczu. Wobec zaskakującej nierzadko bierności sędziów, pozostawało zatem kibicom Blaugrany siedzieć, oglądać i zjadać z nerwów własne paznokcie - tylko i wyłącznie dlatego, że wspomnianej piątki na dłuższą metę nie byłoby kim zastąpić, przez co cała koncepcja drużyny momentalnie by się posypała. Gdy pod koniec sezonu urazu doznał Thierry Henry, więcej minut otrzymał Bojan Krkić. Wychowanek La Masía zrobił swoje, ale chyba każdy, włącznie z misterem i Prezydentem Klubu, uzależniał swe nadzieje na dobry wynik 27.05. od powrotu do składu Titiego. Ja: jak najbardziej TAK. Mimo wiary, że talent, ciężka praca i kolejny sezon lub dwa w pierwszej drużynie uczynią Bojana pełnowartościowym zawodnikiem Blaugrany, na dzień dzisiejszy uważam, że jest on idealnym dopiero piątym napastnikiem. Jeszcze nie czwartym. W każdym razie mam nadzieję, że nie zostanie nigdzie wypożyczony, bo w obliczu wyzwań sezonu 2009/2010 Barça bardzo potrzebuje co najmniej pięciu konkurencyjnych napastników.

Jednak najlepszym dowodem na ławkową dramatyczną ubogość Barçy była konieczność wystawienia Iniesty w Rzymie - mimo urazu, zawodnik i klub zdecydowali się podjąć ryzyko odniesienia poważniejszej kontuzji. W przypadku nieobecności Hiszpana na boisku, potencjał barcelońskiej ławki po prostu nie pozwoliłby na konkurencyjną postawę w starciu z Czerwonymi Diabłami - to odważne stwierdzenie, ale będę go bronił do upadłego. Zresztą - słowa Rooneya nie były przypadkowe. Niestety, po szczegółowych badaniach na przełomie maja i czerwca okazało się, że rehabilitacja niezaleczonego urazu mięśnia prawego uda musi potrwać jeszcze sześć do ośmiu tygodni. Podjęto decyzję co najmniej ryzykowną, całe szczęście, że nie okazała się ona poważniejsza w skutkach (wszak wydarzeń na boisku przewidzieć się nigdy nie da). Jednakże, z drugiej strony - kto miałby zastąpić Iniestę?! Wprowadzenie Keity oznaczałoby ustawienie ultradefensywne z dwoma DM i jednym rozgrywającym. Nad kreatywnością (?) Gudjohnsena spuśćmy lepiej zasłonę milczenia - nie ma już chyba pozycji na boisku, na której czułby się dobrze (stąd, w powyższej analizie figuruje w nawiasie i nie ma w tym absolutnie nic złośliwego - naprawdę ciężko traktować poważnie jego obecność w składzie jako zmiennika Xaviego). Znamienne zresztą, że w majowych meczach ligowych o pietruszkę lepsze wrażenie na boisku od Islandczyka sprawiała nawet niemająca większego doświadczenia w seniorskiej piłce wyciągnięta ad hoc młodzież z Barçy Atlétic. Ponadto, w całym tym kadrowym nieurodzaju Pep Guardiola w trakcie sezonu nie próbował z jakiegoś absolutnie niezrozumiałego dla mnie, tajemniczego powodu wystawiania na środku pomocy Aleksandra Hleba (czekam na biografię Białorusina, bo mało trenerskich decyzji w Barçie w ostatnich latach było dla mnie bardziej oczywistych niż danie szansy byłemu zawodnikowi Arsenalu właśnie w pomocy; z przodu na skrzydle nie szło mu, nie szło mu wybitnie i tak ewidentnie, że aż przykro było na to patrzyć). Przypadkowe po-pół-godziny Hleba na tej pozycji w dwóch meczach przez cały sezon to trochę mało. A w Arsenalu pomocnikiem był Białorusin całkiem niezłym. No właśnie: pomocnikiem.

Niewątpliwie brakuje zatem napastnika, który byłby pierwszą alternatywą dla Eto'o i Henry'ego. Przydałby się też mogący grać na nominalnej pozycji Titiego pomocnik/skrzydłowy. No i koniecznością jest sprowadzenie środkowego pomocnika, może dwóch, jeśli jeden z nich mógłby też grać na innej pozycji. Bo nie może powtórzyć się sytuacja, w której na podbój ligi i Europy rusza się dysponując tak krótką ławką, jak ta, którą rozporządzała Barça w sezonie 2008/2009.

Valdés, Abidal, Márquez, Puyol, Alves, Touré, Xavi, Iniesta, Henry, Eto'o, Messi oraz Piqué, Sylvinho, Cáceres, Bojan, Pinto, Keita i Busquets. Tymi zawodnikami zdobyliśmy Potrójną Koronę. Prawie 18 piłkarzy. "Prawie": bo Busquets wartościowym zmiennikiem jednak nie bywał we wszystkich spotkaniach, w których wystąpił w tym sezonie - choć w pierwszej jego części oraz na Stadio Olimpico spisywał się nienagannie. Porównując tę liczbę z powyższymi składami innych europejskich pretendentów do wielkości, warto zastanowić się raz jeszcze, jak wspaniałym był ten sezon w wykonaniu graczy Barçy. Wyczerpującym. I... jak to się mogło udać?!

Szkoda, że kwestia ta zupełnie nie pojawiała się w mediach, nie mówili o tym "znawcy". Bo sukces drużynowy osiągany względnie ograniczoną liczbą zasobów ludzkich zasługuje na jeszcze większy szacunek. Tym bardziej trzeba docenić triumfy i wielkość Barçy, niesamowitość tego sezonu - że Hiszpania i Europa, pozwalając sobie na koniec na subtelne uproszczenie (skoro o obliczu drużyny i tak decydowali Valdés, Puyol, Xavi, Iniesta, Messi, Eto'o, Henry - to oni rozstrzygali wyniki, to oni zdominowali Europę), podbite zostały praktycznie przez podstawową jedenastkę. Z bardzo skromnym, jak na Klub tego kalibru, wsparciem z ławki.

Mam nadzieję, że Joan Laporta zdaje sobie z tego sprawę tak samo mocno, jak ja. I po wakacjach zobaczymy jeszcze silniejszą Barçę. I personalnie-jakościowo liczniejszą. By tę ławkę choć trochę wydłużyć...

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Długi i ciekawy felieton, wkradło Ci się parę błędów, ale jedno czego nie mogę przeboleć, to (być może to jedynie moje osobiste odczucie) wrażenie chaosu jakie uderza mnie w pewnym momencie czytania tekstu. Im bliżej końca, tym bardziej się wszystko klaruje i układa w pożądaną całość, jednak mam nieodparte poczucie, że momentami za bardzo odbiegasz od głównego wątku, rozbudowując te poboczne, co wprowadza właśnie w moim odczuciu pewien niepożądany rozgardiasz (podobne wrażenie miałem czytając poprzednie twoje felietony z tej serii, jednak tu rzuciło mi się to w oczy wyraźniej - pewnie ze względu na bardziej w stosunku do poprzednich rozbudowany tekst).

Tak czy siak - dobra robota, jeśli masz czas i ochotę, to pracuj dalej nad swoimi felietonami, bo wychodzi Ci to naprawdę dobrze :)

efce21, brawo, wreszcie ktos w tej Polsce zauważa nadużywania niepotrzebnych, rażąco spajających się w całokształcie zdania wyrazów, 100 procent zgodności z tym komentem :) pisał tu kiedys ktos taki jak Uszaty czy ktos o podobnym nicku, w każdym razie to był przyklad wzorowy żonglerki polskim jęsykiem, majstersztyk...

moim zdaniem za dużo przypuszczalności i statystyk, rozumiem, koniec sezonu itd. trzeba te newsy jakoś wypełnić, no ale...

w każdym razie surowa krytyka to mój mniej pochlebny ukłon w kierunku autora za próby, człowiek, w tym i publicysta newsman, przyszły dziennikarz czy np pisarz uczy się i kształtuje swoje umiejętności przez całe zycie

ławka jak ławka, na moim osiedlu to insygnia władzy blokersów itd ;]

Co do transferów to na srodek pomocy to znalzlem jednego kandydata. Nazywa sie Apońo i gra w Maladze. Jest to srodkowy pomocnik moze tez grac jako defensywny. Ogladalem go gdzies w 5 m. i oprocz tego skroty jego meczow. Jego styl pasuje własnie do Barcy, jest dobry technicznie, ma bardzo malo strat w meczu, znakomity przegląd pola i oprocz tego dobry strzal z dystansu.Moim zdaniem ma podobny styl do Xaviego. Jest jeszcze młody ma 25 lat. Mysle ze moglby przejsc do Barcy jako zmiennik dla Xaviego.

Co o tym myslicie?

za długi tekst ale mimo tego mnie zaciekawił, mogłeś wymienić konkretne nazwiska o które FCB chciała by widzieć w składzie na sezon 09/10

Na wiele opinii autora mogę przystać, ale gdy używa się sformułowań typu: "Dla każdego młodego człowieka "ławka" to pojęcie o ogromnym znaczeniu semantycznym" krew mnie zalewa. Być może jest to moje filozoficzne zboczenia (jako były student filozofii i zwolennik klarownego wypowiadania się) apeluję: nie używajmy sformułowań, które można napisać łatwiej i bardziej zrozumiale, a tym bardziej z właściwym użyciem słowa "semantyczny"...poza tym to nawet źle wygląda "znaczenie semantyczne".

sorry, że się czepiam, ale każdy czegoś się czepia, a konstruktywna krytyka służy przecież i autorowi, i mnie samemu.

"polemizować, kontrargumentować i przeciwstawiać swojej wizji (...)" - miałem dopisać - "nie będę", reasumując od tego "nie będę" musiałbym zacząć, a nie pisać go dodatkowo na końcu, to też jest przyklad wizualnego oszpecenia szyku zdania...

żeby nie smiecić, hmm moim skromnym zdaniem A.Cole to jest swietne rozwiązanie, chyba już z 4, 5 lat temu wołałem, krzyczałem za tym wzmocnieniem, dla Valdesa to był dobry sezon, wyrobił się chłopczyna porządnie, ale... no własnie, chyba w głębokim domyśle mam to "ale". wątpię żeby Laporta zaginał parol na Zlatana, nie aż tak wysokim kosztem jak pan Perez, Ribery - zgadzam się, uniwersalny "rozwidlacz", Benzema - kolejny sezon pokazuje że jest po prostu dobry... a ten Moya oslabieniem raczej by nie był

a cóż to za gigant news? uuła... trochę w długi suchy cięzkostrawny sposób napisane ale szacunek za wysiłek

polemizować, kontrargumentować i przeciwstawiać swojej wizji przeciwko fragmentarycznymi subiekcjami (często może aż nazbyt z autorskim podejściem (akapit o Maldinim w nawiasie) i niekiedy celebracyjnym podejściem a mniej konkluzji krotszej a treściwszej, powiedziałbym nawet sylogistycznej...

mam nadzieję że nikt się nie obrazi że nie skomentowałem tu newsa od wewnętrznej strony tylko od tej bardziej hmm technicznej :)

VeB

@bykunn: moze nie "w sezonie" - chyba ze ciekawi Cie ogolna liczba ustawien w sezonie (co tez jest do sprawdzenia), ale mialem na mysli ten sam okres, np te sama liczbe spotkan, ten sam punkt sezonu. anyway, i bez dowodow bezposrednich, czyli wiernych statsow wiadomo o co chodzi:)

zeby nie bylo: stwierdzenie reczniki w ostatnim poscie odnosi sie do recznikow-recznikow do wycierania potu i wszystkiego innego (czyli: braku zawodnikow:), nie mialem tu na mysli nikogo z ludzi, pilkarzy tym bardziej:)

@ 9e0r9e: Nie porownuj kogos kto w takim manU czy arsenalu jest do wejscia napastnikiem nr 3 do pierwszego lawkowego w Barcie ktorym jest bojan. Przypomne tez o istotnosci tego, jakie dany klub ma ustawienie - taki vela strzelal mimo tego ze arsenal gral dwojka z przodu. A vela w arsenalu to napastnik nr 5 i strzelil w calym sezonie 6 bramek (to ze skontuzjowal sie eduardo to nie zmienia mojej argumentacji - bo oznacza to, ze nawet na koncu lawy mieli grajka ktory trafia: a ile bramek strzelil 5. napastnik Barcy, czyli teoretycznie pedro? 0 - ooo, no prosze). Takze idac za Twoim przykladem, wszyscy ci zawodnicy byli n'tymi z kolei na tych pozycjach. Again: zmiennikami zmiennikow. A my nawet zmiennikow nie mielismy na wszystkie pozycje. Bo co to za pierwszy (!) zmiennik srodka pomocy guddy?! Badzmy powazni. Zobacz ilu ofensywnych pomocnikow miala chocby valencia... Ja wole na lawce kogos, kto gra troche slabiej (a malo pomocnikow gra lepiej od iniesty niz xaviego:) niz reczniki. Bo bramy w takim CdR moglby sadzic nawet nery castillo (za 5-8 mln EUR tez mozna kupic kogos dobrego na lawe albo wypozyczyc, np. kogos z city, o prosze, mounsieur bozinow na rok? serdecznie witamy:), na skrzydle biegac od czasu do czasu marchionni, a w pomocy taki gareth barry (rok temu tez byl do wyjecia i to za mniej hajsu) lub ktos podobnego pokroju. Tymczasem bylo tak, ze nawet CdR musial wygrywac messi ze znaczna czescia pierwszego skladu. A powinno byc w tej jedenastce copadelreyowej jednak wiecej caceresow (to przeciez niezly poziom pilkarski) niz messich czy puyolow. (Idealny zmiennik: pinto. Pamietasz ile kosztowal?:) Ci ostatni powinni ewentualnie wchodzic z lawki lub w calych rozgrywkach zagrac 2-3 pelne mecze. To jest efekt sensownej polityki kadrowej... Anyway, twardo obstajesz przy swoich argumentach, ignorujac czesc tego, co powiedzialem wczesniej, a ja mam inne zdanie. Mysle, ze nie znajdziemy plaszczyzny porozumienia. pozdr

@bykunn: heh, to prawda, taki urok sezoni ogorkowego:) Wlasnie: no na maxa jasne, ze ktos nizszego poziomu niz xavi/wychowanek. Ale nie poziomu guddy'ego. Przeca pomiedzy jest jeszcze z 5 poziomow pilkarskiej klasy i umiejetnosci:P A w fm'a nie widzialem na oczy:) Fifa 09 daje rade, podczas mojego erasmusa cisnelismy o porankach ze znajomymi w pes'a. Dostrzez pozytyw tej nomenklatury: krotka i baaaaaardzo konkretna:) A do zastapienia jest kazdy. Wez lige, gramy z atletico, mecz srodka sezonu, wazne trzy punkty. Czy tam potrzebny jest sklad-miazga? Niech siadzie xavi, puyol, messi i henry. Za nich nowy transfer (sugerowany przeze mnie srodkowy pomocnik albo akurat keita do pary z toure), pique, bojan i nowy transfer skrzydlowy/pomocnik. Nastepny mecz: odpoczywa ktos inny. Itd. itp. Przeciez na Camp Nou siedza spece od rynku transferowego. Zreszta: ile kosztuje taki filipe, najlepszy obronca ligi na swojej pozycji (o taaak)? 10 mln to kosmos? Chyba nie. Na kazda pozycje znajdziesz solidnego grajka-zmiennika za 10 mln, a przyklad saltora pokazuje wrecz, ze warto obczaic czasem wrecz zawodnikow darmowych. To ja potrafie sobie odkryc takiego marchionniego dysponujac ograniczonym budzetem w fifie, a nie wie o jego istnieniu txiki? Policz (jesli masz chec:) iloma (nazwiskami i ustawieniem) formacjami podczas swej zwycieskiej serii gral real. Iloma w sezonie grala Barca? Mozliwe, ze roznica bedzie dwucyfrowa, ale nie gwarantuje tego:)

Offtop: I tak najlepszy news dzisiejszego dnia to nowe miejsce pracy scolariego. Czy w uzbekistanie albo brazylii maja dzis prima aprilis?

Challenger, Twój felieton można właściwie zamknąć w 3 zdaniach: "Długa ławka jest bardzo ważna. Klaas Jan Huntelaar to dobry napastnik. Barca ma krótką ławkę i musi ją wzmocnić." Do tego dodałeś te składy, z których kompletnie nic nie wynika. Skoro już porównywałeś, mogłeś to streścić, przedstawić jakoś obrazowo. Nie obraź się, ale jak dla mnie - przerost formy nad treścią.

Nie zgodzę się też na streszczanie sezonu Valdesa do jednej interwencji. Wiele razy ratował nam dupę, o czym przekonać się musiałeś m.in. w półfinałach LM. Gdyby nie on, z Manchesterem w ogóle byśmy nie grali, i nawet pamiętając 'samobója z Espanyolem' będę go za ten sezon bronił. Styl Barcy znasz na pamięć. Wiesz dobrze, że jego minusem jest tracenie bramek po kontrach i akcjach 1v1, a jeżeli jest jakiś bramkarz lepszy od Valdesa w 1v1 (co ciężko mi właściwie rozstrzygać), to jest nim Casillas. Czyli - choćbyśmy się zesrali, to bramki nie wzmocnimy.

Napisałeś natomiast bardzo mądrą rzecz, której Pep z Laportą mam nadzieję są świadomi, a mianowicie szukanie wzmocnień w piłkarzach uniwersalnych. Nam właściwie nie potrzeba 26-28 piłkarzy w kadrze, z tego by były tylko konflikty że ktoś nie gra, a tak szeroka kadra na jednym poziomie jest niemożliwa; nam potrzeba dwóch (w wyjątkowych przypadkach trzech) graczy na każdą pozycję, w tym grajków uniwersalnych właśnie, którzy napędzą system rotacyjny.

Dlatego moim zdaniem idealne wzmocnienia to Fabregas i Ribery. Pierwszy może zagrać na każdej pozycji w pomocy, czyli rotacja 2/3 Xavi-Iniesta-Fabregas, a od bólu poradzi sobie nawet na DM'ie. Drugi zaś zagra na obu skrzydłach i jako fałszywy napastnik. Dzięki temu na środku ataku mamy Henry'ego, Eto'o i Bojana + Pedro. Lewe skrzydło to albo Ribery, albo Henry, albo Gai/Jeffren. Prawe - Messi, Ribery, Pedro/Jeffren. Do drugiej linii pewnie wbiją się Alcantara i Abraham, a może nawet Xavi Torres. Obie formacje kompletne. Boże uchowaj od Zlatanes y Forlanes.

Jeśli chodzi o DM'a, to jest nieźle. Podczas PNA zostaje Busquets, Marquez i Xavi Torres, ewentualnie w/w Cesc. Mascherano to moje marzenie, ale nie kosztem Toure, i priorytetem powinien być ofensywny pomocnik. Obrona po powrocie Henrique będzie potrzebować tylko 1 (lewego) lub 2 (lewego i prawego) bocznych obrońców pokroju Santora czy Emanuelsona. Jeśli Milito nie da rady, to Albiol jeszcze byłby dobrym rozwiązaniem.

Czyli 3-4 transfery, tak jak proponował Laporta. Odszedł Sylvinho, pożegnałbym jednego z dwójki Hleb-Guddy (Białorusinowi powinni dać drugi rok szansy, tak jak Challenger pisał - w środku), reszta powinna na bank zostać.

Zaraz tlumacze i wysylam do Laporty ;). Szacun autorze.

Ciekawy felieton. :)

fajny tekścik.

,,odkrywano smak pierwszego piwa, znajdą się i tacy, którym ten element szkolnego krajobrazu kojarzy się z pionierskimi doznaniami jeszcze wyższego rzędu."

to najlepsze.

a poza tym idealnym rezerwowym który poradzi sobie bdb , ma odpowiedni charakter i jest wszechstronny jest LUKA MODRIC

ZGDZAM SIE W 100%

niemalze identyczne przemyslenia popelnilem niedawno w zwiazku z szumem transferowym, wzmocnienia sa potrzebne, mowicie ze nie ma srodkowych pomocnikow ktorzy godnie zastapili nasza pare, ja uwazam ze sa tacy, na dodatek mlodzi i perspetywicznie, nie liczac fabregasa ktory bylby idealnym wzmocnieniem, wymienilbym np. javiego martineza, srodkowy mlody dla mnie juz wysokiej klasy zawodnik oraz santi cazorle, ten znowu podobny do iniesty, moze zagrac na skrzydle i na srodku, jezeli chodzi o obrone tu wybor jest wiekszy o ile nie mam faworyta na lewa, moze capdevilla, moze filipe, o tyle na srodek idealnym wzmocnienim wg mnie bylby albiol badz bruno alves, jezeli chodzi o atak opcji jest az zanadto, praktycznie bylbym zadowolony z zakupu dwoch obojetnie jakich zawodnikow ofensywnych, jeden na srodek ataku drugi na skrzydlo (villa, silva, mata, ribery, ibra, van persi, tevez, torres) kazdy z nich stanowilby niebywale wzmocnienie :)

jeszcze raz brawo za tekst :)

Challenger

Nie dość, że Twoje teksty są ciekawe i wkładasz w nie wiele wysiłku to jeszcze potrafisz ich bronić ;) Ja nie napisałem, że w pomocy mamy zmiennika godnego Xaviego czy Iniesty. Niestety, a może i stety, bardzo niewielu piłkarzy na świecie potrafiło by zastąpić kogoś z tej dwójki. Jakbyśmy w tym oknie transferowym kogoś takiego sprowadzili to byłoby wspaniale. Nie zawadzi także ktoś na niższym poziomie, ale perspektywiczny.

Poza tym zaznaczyłem, że jeśli gdzieś były widoczne braki kadrowe to właśnie na pozycji ofensywnego pomocnika (nie znoszę FMowej numenklatury bo sam w FM'a nie grywam). Mamy trzech wartościowych defensywnych pomocników (z czego niestety dwóch wyjeżdża na PNA), którzy stwarzają wybór bo powiedziałbym, że Yaya gra bardziej defensywnie, Keita bardziej ofensywnie, a Busquets łączy cechy obu wcześniejszych. W obronie zrobiły się luki dopiero przy wykartkowaniach i kontuzjach dlatego nie było pola do popisu, ale dzięki temu więcej szans dostał Pique. Nasz fenomenalny atak to zupełnie inna bajka i jeśli tam wypada któryś trybik to odbija się to na sile ofensywnej. Messi jest nie do zastąpienia. Eto'o ma na zmianę młodego i jeszcze niedoświadczonego Bojana. Henry jest dla mnie tak samo nie do zastąpienia jak Messi, z tym, że większość kibiców pewnie widziała by tu Franka R. albo Davida S. W tej sprawie jestem jednak nieobiektywny bo Henry to mój ulubiony zawodnik ;)

Jeśli nie zgadzasz się z czymś co piszę albo chcesz coś dodać to wal, bo na tym forum ostatnio są tylko spekulacje kogo kupić/kogo sprzedać/ile komu dać kasy w kontrakcie, a brak partnerów do ciekawych dyskusji.

Pozdrawiam

Bardzo dobry tekst chociaż przydługi, a zestawienie składów jest tutaj moim zdaniem niepotrzebne, chociaż niewątpliwie świadczy o profesjonalnym podejściu do tematu.

Nie jednak o tym chcę pisać. Chce poruszyć kwestię KMŚ, które w tym roku nie powinny być tak wielkim problemem jak to miało miejsce w latach wcześniejszych z prostego powodu - z odległej Japonii turniej przeniósł się do ZEA, czyli do miejsca z czasem bodajże +3h w porównaniu do europejskiego. Co za tym idzie nie będzie dwukrotnego przestawiania organizmu do innej strefy czasowej, długich i niemiłosiernych podróży na kraj świata. Nie będzie sytuacji jak w tym roku, kiedy MU po KMŚ wróciło na mecz z Hull i wymęczyło 1:0 w końcówce. OFC dalej to 2 mecze więcej, jakiś wysiłek i presja, ale już na pewno nie jest tak poważna jak wcześniej ;)

Sorki - zapomniałem dodać, że to odpowiedź dla Ciebie Chalenger :)

No i za ten błąd z Hullem (zmieniałem trochę tekst i nie zauważyłem tego)

Ok - sugerujesz sporo zmian, ale problem w tym, że po 1. nie jest za dużo pomocników, którzy mogliby zasilić Barcę, bo nie każdego ich kluby chcą puścić :/ Sugerujesz wzmocnienie pomocy trzema zawodnikami, w tym jeden skrzydłowym - ok - tak jak mówiłem Mascherano i ew. Silva, a trzeciego nie będzie, bo (to po 2.) klub chce zrobić 3 lub 4 wzmocnienia w ogóle. Po 3. odejmując Sylwka, Sancheza, Guddyego, Hleba, i Pedro, a dopisując Felipe, Hernanesa, Mascherano, Silve i Forlana nic się nie zmienia w ilości zawodników.

Jeśli chodzi o - tym razem - Twoją wyliczankę zmienników, to powiedz mi, czy my w mniej ważnych meczach nie wpuszczaliśmy choćby nawet Jeffrena czy Sanczeza? Poza tym jeśli uważasz, że przykład Man City jest dobrym pomysłem na drużynę, no to nie wiem czy ty żartujesz, czy poważnie mówisz? 9 napastników, z których nikt nie miał pewnego miejsca i przyczynili się do zajęcia aż 9 czy 10 miejsca w lidze.

A jeśli chodzi o młodych zawodników Arsenalu czy Liverpoolu (których wymieniasz w odpowiedzi do mnie, a których ja wymieniłem, bo nie było sensu wymieniać z wszystkich zespołów) to grali oni głównie w krajowych pucharach czy mało ważnych meczach, popełniając sporo błędów (podobnie jak nasi młodzi). Może i odciążali pierwszy skład, ale The Reds czy Arsenal mieli sporo problemów mieli w meczach nawet z Hullem w meczach nawet z Hullem. Co do Metzeldera, to może sporo pograł, ale podobnie jak cała obrona Realu grał słabo. Nani z kolei może i byłby podstawowym zawodnikiem średniej klasy drużyny, ale w Man U miejsca sobie za bardzo nie znalazł - to już więcej od niego pograł sobie Park. Więc jak widać nie był chyba specjalnie dobrym zmiennikiem, skoro szybko z niego Alex zrezygnował.

Tak czy siak - podobnie jak inni korzystaliśmy z młodych. Tyle że to wszystko zależy jeszcze od samego trenera i samych zawodników. Tacy wyjadacze jak Ferguson, Benitez czy Wenger to sobie mogli eksperymentować, bo im za wiele nie groziło,a Pep trzymał się kurczowo tego co miał i starał się - mimo preferowanej przez niego rotacji - wystawiać jak najmocniejszy skład. I tak wiele ryzykował wprowadzając chociażby Busquetsa, ale już z Pedro, który wyleciał ze składu przez kontuzje, zrezygnował po jego powrocie (wstawiał go na koniec, gdy wszystko było jasne, ale wtedy to nawet Muniesa się załapał).

Zgadzam się z tym, że mieliśmy problemy ze zmiennikami w czasie kontuzji Iniesty czy Puyola, i że powinno się temu zaradzić. Może i powinniśmy poszerzyć kadrę, ale tak jak mówię nie koniecznie wielkimi nazwiskami (sorry, ale nie wiem o jakiego Saltora Ci chodzi). Tyle że jeżeli chodzi o miniony sezon to nikt się nie mógł spodziewać, że niektórzy zawodnicy włączeni do składu będą takimi niewypałami (Hleb, Sanchez), a nie którzy nie wykorzystają swojej szansy (Guddy swojej ostatniej, a Jeffren czy Pedro kolejnej). Tak samo jak nie wiadomo co będzie z tymi, którzy przyjdą.

Napisałeś: "nie mów, że nam potrzebna jest szeroka kadra złożona z nie wiadomo jakich piłkarzy" > ale ja tego nie powiedzialem:) (...) 26/28 pilkarzy nie uznalbym zatem za duzo wobec wyzwan nadchodzacego sezonu." - tak, ale z Twojej wypowiedzi wychodzi na to, że chciałbyś zawodników co najmniej dobrej klasy, a tacy zawodnicy są drodzy. Jak kupowaliśmy Eto'o, zapłaciliśmy za niego 25mln. Teraz za samego Silve trzeba by tyle dać a wątpię, by był wart takich pieniędzy. Ale nawet jeśli to już by przyszedł za 20, to wolę takie rozwiązanie, niż sprowadzić Ribery'ego za 40. Podobnie z Forlanem zamiast Zlatana. Tyle że wydawaniu takich kwot na tylu zawodników by zwiększyć skład do 26/28 zawodników to ja mówię nie! Dlatego proponowałem Forlana i Mascherani i ew. Silve, a reszte chciałbym żeby stanowili zawodnicy typu Luisa Felipe.

@karolbiolyfcb: Naprawde?! No popatrz, niesamowite; jak ta medialna fanfaronada mogla mnie ominac... OK, czyli to wyjasnienie jednak jest niezbedne. So, here we go... Przeciez to, ze sezon transferowy za pasem, jest niepodwazalnym faktem. Dlatego podane powyzej sklady nalezy traktowac jako obowiazujace w trakcie sezonu, ktory wlasnie sie skonczyl (czytaj: te sklady sa juz albo zaraz beda niejako historia:), bo wiadomo, ze wszelkie update'y napisze zaraz samo zycie. Co nie zmienia faktu - w minionym sezonie ta i ta druzyna miala taki i taki sklad, a Barca na ich tle miala tylu i takich rezerwowych. A na przyszly sezon: to i tamto..... Wydawalo mi sie to intuicyjne. Widac, ze nie dla wszystkich.

@bykunn: Argumentujesz ciekawie, ale nie moge sie z Toba zgodzic. Przyklad z rzutem wolnym krysi wydaje mi sie wlasnie bardzo dobry, i jest taki, jesli sie nad tym glebiej zastanowisz - o klasie bramkarza swiadczy wlasnie to, ze takie strzaly wybija w bok lub podbija do gory przed siebie (laduje wtedy pila przynajmniej poza pk) albo na rzut rozny. Wyplucie pilki, blisko ziemi i prosto przed siebie (czyli jest ona wowczas w swietle bramki) w taki kociol jak w tej 3 minucie to przeciez katastrofa! Wystarczylby tam rooney lub giggs i mniej cudu (bo to ze nie bylo z tego 0-1 to nie bylo t y l k o "szczescie") i mecz ulozylby sie nam bardzo bardzo bardzo niepomyslnie. I nie byloby to zasluga strzelajacego tylko bramkarza, proste.

Hleb jako zmiennik w pomocy?, skoro w tej pomocy przeciez nie grywal!, wspomniane 2 mecze nie sa zadna przesada, caly sezon Pep stawial go na pozycji atakujacego skrzydlowego w zastepstwie za henry'ego lub messiego (to najczesciej w CdR). Guddy jako zmiennik w pomocy: no comments. "Zabijalby sie" to bardzo optymistyczne stwierdzenie w kontekscie tych konkretnych zawodnikow, , thx, made me laugh:) O hleba zabija sie na razie podobno "az" vfb, a emeryture guddy'emu oferuje panathinaikos. WoooooW:) Wobec Hleba nie mam zdania (mozna sprzedac, mozna zostawic, obie opcje maja sens), ale islandczyka czas minal juz 4 real, niech sprzedadza go asap, szkoda tylko ze na cene zakupu (14 mln EUR - co dzis brzmi co najmniej wesolo) nie ma chyba co liczyc. PS: Jeden z tych cule leczy wlasnie niezaleczona kontuzje:) Zaden organizm!, nawet cule, nie jest w stanie grac bite 53 (xavi) czy 41 (iniesta) meczy w sezonie bez odbicia sie tego na zdrowiu wczesniej czy pozniej - czego ewidentnym przykladem iniesta (2 kontuzje). Sensowny zmiennik xaviego powinien byc naszym transferowym celem nr 1.

@wojtas_esz: moja wizja tranferow to temat na jeden z kolejnych tekstow, stad te ogolniki, tekst wyszedl za dlugi i bez tego:) @soclean: osobiscie wydaje mi sie, ze charakterystyka keity pozycjonuje go jako DM'a, CM nosi bardziej znamiona pozycji ukierunkowanej ofensywnie, a przeciez malijczyk nie jest pomocnikiem ofensywnym ani nie jest tak ustawiany na boisku. Oczywiscie, nikt nie broni DM'owi ofensywnej podrozy w swiat jesli tak ulozy sie sytuacja na boisku, czego przykladem najlepszym gol toure z 3.01. z Mallorca; co nie zmienia faktu, ze mimo udzialu w ofensywie DM to wciaz DM. Anyway, zawsze mozna tez mowic o DCM:P @ 9o0r9e: Na koncu ich pominalem bo bezposredni, rozstrzygajacy wplyw na tytuly mieli inni, wlasnie wspomniana "18". Kiepska to zasluga guddy'ego czy hleba, ze nie strzelili w calym sezonie zadnego samoboja - a czy wymienilbys kilka meczy w ktorych odegrali istotna role? Czy byl choc jeden tytul, do ktorego hleb, guddy lub sanchez przyczynili sie bezposrednio? No wlasnie nie, stad mowie o "18", to tych ossiemnastu zawodnikow pisalo historie. Nawet jedna bramka na 3-2 czy dobre podanie w innym nie zmieniaja mojej percepcji ich udzialu w sukcesach tego sezonu, bo prawda jest taka, ze gra hleba lub guddy'ego najczesciej wygladala tak: strata, strata, podanie do tylu, strata, przebiezka wszerz boiska, strata, koleczko, koleczko, strata. Barce stac na lepszych zmiennikow, stac tez Barce na ew. stawianie hleba tam, gdzie powinien grac, a nie na skrzydle, gdzie mu nie idzie. Wszystko.

"nie mów, że nam potrzebna jest szeroka kadra złożona z nie wiadomo jakich piłkarzy" > ale ja tego nie powiedzialem:) W sezonie 08/09 w kadrze bylo 24 graczy. A po sugerowanych powyzej uzupelnieniach bedzie 28 jesli zostanie hleb i pedro, a 26 jesli hleba sprzedamy, a pedro wypozyczymy. 26/28 to jest "nie wiadomo ilu pilkarzy"?! Take a look around - Man City ma na dzien dzisiejszy 9 napastnikow, kazdy z nich rozegral minimum 9 oficjalnych spotkan w sezonie strzelajac co najmniej 1 bramke, a real gral ten sezon z 10 pomocnikami w kadrze. 26/28 pilkarzy nie uznalbym zatem za duzo wobec wyzwan nadchodzacego sezonu.

Przeciez to widac, gdy podliczysz moje lawkowe bonusy: 3 obroncow przy odejsciu sylvinho i przesunieciu sancheza tam gdzie jego miejsce, czyli do atletic (z doskoku niech s'e zagra te 10 meczow na sezon w 1ym zespole, cool with me), tj. 1 ponad obecna kadre. 3 obroncow, w tym jeden to henrique, a drugi to lowcostowy zawodnik w typie wlasnie saltora (perfekcyjna kandydatura jako doswiadczony obronca u konca lawki "na wszelki wypadek"). Czyli tak naprawde 1 obronca kosztujacy powazne pieniadze i luis filipe jest tu naprawde ciekawa propozycja, riise wobec sytuacji na rynku tez bylby OK, maxwella raczej sie nie wyciagnie, a jesli tak to bedzie drozszy niz filipe i norweg.

Do tego srodkowy pomocnik (na zmiane dla xaviego, niebedacy iniesta:), drugi pomocnik (idealny bylby taki, ktory moglby wystepowac na kazdej z 3ech pozycji w pomocy Barcy) ORAZ/LUB pomocnik/skrzydlowy (mogacy ewentualnie zastepowac i inieste w srodku pomocy i kogos z dwojki henry/messi na skrzydle). A z pomocy czeka nas przeciez pozegnanie z guddym (oby) i ew. hlebem. Czyli 3ech pomocnikow nowych przy odejsciu 1 lub 2.

No i napastnik (4 w hierarchii druzyny, przy bojanie jako 5.), z tym, ze zakladam, ze zostanie bojan i eto'o (jesli odejdzie kamerunczyk kupic bedzie trzeba 2 nowych napastnikow z tym, ze jednego lowcostowego). No i zawsze mozna komus wypozyczyc pedro.

I Twoja, 9e0r9e, wyliczanka zawodnikow: zobacz, jakie miejsce zajmowali w swych druzynach gibbs, ramsey, vela, el zhar, n'gog, insua, metzelder, m. diarra (bo chyba nie chodzi Ci o lassa:), da silva i nani. Oni byli ktorymis z kolei zawodnikami na swoich pozycjach!, a i tak grali, wiekszosc z nich wyraznie ponad 10 spotkan w sezonie, znaczaco odciazajac nie tylko pierwsza jedenastke, ale bedac wrecz zmiennikami zmiennikow. My w minionym sezonie nawet dla bojana (w przypadku ew. kontuzji np. eto'o czy henry'ego na dluzej, bojan musialby stac sie przeciez graczem wyjsciowego skladu, bo iniesty bardziej potrzebowala pomoc) nie mielismy zmiennika, o tym, ze zmiennika nie mial xavi nie wspominajac. Wiec cala ta plejada lawkowiczow (choc tak disrespected przez Ciebie plessis uzbieral az 18 meczow:) jest tu dlatego, by pokazac ze taki arsenal ma na koncu lawki ramseya i vele, lfc insue czy n'goga (nawet on! ustrzelil w minionym sezonie 3 oficjalne bramki, ani hleb ani pedro przeciez nie uzyskali chocby jednej), manU rafaela i naniego (ktory w niejednym zespole premiership dostalby szanse w pierwszej "11"), real metzeldera (14 spotkan, anyway, to akurat nie jest gracz anonimowy, no hello:), a w przypadku plagi kontuzji ma przynajmniej pewnosc, ze saviola nie przyniesie im siary (ja wobec pedro na razie nie bylbym taki pewien). W tym miejscu lawki, w ktorych powyzsze zespoly maja powyzszych zawodnikow (jak widac: czasem wcale godnych zaufania i wystawiania) - Barca niestety miala jedynie bidony z gatorade'em:/ I chodzilo wlasnie o to, by to zaakcentowac, 9e0r9e:) pzdr

Kaki w Milanie już niestety nie ma

Jeżeli nie Eto'o na ataku to albo Tevez(wiem ze nie przyjdzie) albo Benzema. Nie chciałbym w składzie Ibrahimovica.

Jeszce jedo - powie ktoś, że po sezonie 2005/2006 było źle, bo nie zrobiliśmy znaczących wzmocnień... Po 1. po tamtych transferach mówiło się, że to najlepsza drużyna na świecie, jeszcze lepsza niż w tamtym pamiętnym sezonie, a po 2. to głównie zarząd spowodował sromotną klęskę wymagając wręcz zdobycia wszystkich tytułów, a gdy Super Pucharu Europy i Klubowego MŚ nie udało się zdobyć zaczęło sie robić nieciekawie, aż w końcówce sezonu w kretyński sposób przegraliśmy ligę, a z Ligi Mistrzów wyleczył nas Liverpool.

Challenger - na początek szczerze powiem, że całego tekstu dokładnie nie przeczytałem (zrobię to później), ale od części porównującej składy rozumiem co masz na myśli.

Zgadzam się, że zagraliśmy ten sezon praktycznie 18 piłkarzami, ale sam najpierw wymieniłeś piłkarzy, którzy mieli spory wkład w ten sezon, wpisując tam nazwiska chociażby Hleba czy Gudjohnsena, a na samym końcu ich ominąłeś. To trochę bez sensu, bo w ten sposób w składach wymienionych przez Ciebie zespołów można by pominąć sporo zawodników -

Arsenal: Rosicky, Gibbs, Ramsey, Merida, Vela,

Liverpool: El Zhar, N'Gog, Plesis, Insua, Degen,

Real: Metzelder, Diarra, faubert, Saviola, Palanca,

ManUtd: da Silva, Gibson, czy nawet Nani, ... itd

Oczywiście to tylko przykłady, związane z kontuzjami czy mało znaczącymi wkładami w osiągi zespołu. Ponadto trzeba wziąć tu pod uwagę, że niejednokrotnie wielu zawodników grało w momencie gdy zespół nie liczył się w walce o najważniejsze cele - najlepszy przykład to piłkarze Arsenalu (nie licząc Rosickiego), którzy nie grali w ważnych meczach, chyba że z konieczności (nawet Cesc miał kontuzje na bodajże 2msc).

Powiesz, że mimo to większość tych zespołów miało i tak miało szerszą ławkę - tak, ale co też im to dało?! Jedynie Man U miało - podobnie jak my szansę na 3 najważniejsze trofea w sezonie. Real w pierwszej połowie sezonu walczył o miejsce w 1. czwórce, a w końcówce przegrali 5 meczów z rządu, Man City było nawet w strefie spadkowej, Roma, Sevilla, Valencia czy inne zespoły pokończyły sezon z ogromną stratą do mistrzów, Inter wywalczył tytuł głównie dzięki rywalom, którzy w głupi sposób tracili punkty, a Bayern w lidze niemieckiej z takim składem powinien zdobyć mistrzostwo z palcem w zakończeniu swoich pleców.

Zgadzam się, że że mamy za krótką kadrę, ale nie mów, że nam potrzebna jest szeroka kadra złożona z nie wiadomo jakich piłkarzy. To próbuje stworzyć Real i niech sobie robi co chce - zobaczymy jak im wyjdzie tworzenie zespołu przez prezesa a nie trenera... Kto by do nas nie przyszedł, to nasza ławka się specjalnie nie powiększy, bo i tak kilku odejdzie - wspomniani Hleb i Guddy, Sylvek, możliwe że Sanchez i Pedro (wypożyczenie?), no i nie wiadomo co z Milito. A kupowanie żeby kupić nie ma najmniejszego sensu.

Ja widziałbym jako wzmocnienia Mascherano, bo to uniwersalny pomocnik, choć najlepiej mu na pozycji defensywnego, Luisa Felipe, gdyż na zmiennika Abidala spokojnie pasuje, a kto wie, czy nawet go nie wygryzie, Henrique, który dopełni środek obrony, jeszcze jeden boczny obrońca, bo Alves nie ma konkurencji, a ustawianie Puyola na boku różnie wychodzi, no i do tego Forlana, który drugi już raz wyprzedził naszego Samuela w walce o tytuł pichichi. Takie jest moje zdanie. Ewentualnie może być np. A. Cole czy Silva, ale nie wiem, czy warto na nich wydawać spore pieniądze.

Powie ktoś, że przydał by się Ribery, Cesc, Vidić czy Zlatan - OK, to są bardzo dobrzy piłkarze, którzy mogli by znacznie wzmocnić naszą drużynę, ale co za dużo to nie zdrowo. Wiem, że przyszły sezon będzie długi, mamy do zdobycia dodatkowe trofea, dzięki którym znowu możemy zapisać się w historii, ale jak dla mnie najbardziej pamięta się zespoły, które seryjnie wygrywają ligę i do tego zdobywają np puchar kraju, albo tylko Puchar Europy. Dlatego priorytetem powinna być liga, a inne trofea niech przyjdą same. W końcu Puchar Króla nie jest tak ważny, a LM jeszcze nikt nie obronił, więc jeśli się nie uda tragedii nie będzie, a do samej ligi nie trzeba super gwiazd. Poza tym na transfery takich zawodników trzeba będzie wydać ogromne pieniądze, więc nie wiem, czy to ma sens, bo jak na razie w ciągu jednego okienka transferowego wydawaliśmy duże pieniądze tylko na jednego piłkarza, ew. 2, ale i tak nie za mega pieniądze - 2003 Ronnie, 2004 Deco i Eto'o, 2007 Henry, 2008 Alves Nie znam dokładnych kwot, więc nie będę ich podawał, ale i tak nie było więcej niż 50mnl, a teraz na samego Ribery'ego będzie trzeba wydać ok 40, na Cesca ze 35, na Zlatana ze 40 lub mniej plus piłkarz. Takie kwoty mnie nie bawią. Lepiej wydać mniej i mądzre niż robić z siebie "białego błazna".

artykuł ciekawy i wciągający...ale ciężko go ogarnąć w całości...samo wypisanie składów innych zespołów niewiele wnosi do artykułu oprócz ilościowego przekazu...z jednym się nie mogę zgodzić co do pozycjonowania Keity jako DM, jak dla mnie jest on CM albo nawet OM, grał tam raczej z musu, tak jak w poprzednim sezonie Iniesta...co do transferów zapewne w komentarzach pojawi się ''lista życzeń''...ciekawie byłoby przeczytać po ''zakupach'' co się sprawdziło u polskich Cules...

ja zatem dodam od siebie:

Obrona:Henrique-powrót, Maxwell lub Clichy lub Mexes, Pomoc:Mascherano lub Fabregas lub Xabi Alonso,

Atak/skrzydło: Tevez lub Bożinov lub Mutu/ Luis Suarez lub Ribery

ps. polecam stronke transfermarkt co uk - opis zawodnikow co do pozycj,i lepszej nogi i ceny

Długo.. ale im więcej tym lepiej^^ Trudno się nie zgodzić z autorem w wielu kwestiach. To, że ławkę w tym sezonie mieliśmy słabą to fakt i pozostaje dziękować tylko, że najważniejsi gracze w kluczowych momentach nie byli szargani kontuzjami.

wujo444 dobrze pisze jeśli chodzi o formę wypowiedzi, trochę za długa, momentami stająca się nudnawa. Niemniej jednak bravo za napisanie tak obszernego tekstu. Nie zgadzam się jednak z niektórymi sprawami. Np bardzo mi się rzuca w oczy zawsze jak ktoś pisze, że Valdes nie osiągnął jeszcze klasy wybitnej. Bo jeśli w tym sezonie Victor nie był bramkarzem wybitnym to nie było takiego na świecie. Przykład z rzutem wolnym CR7 bardzo zły bo był to strzał tak mocny, że nie dało się go wyłapać.

Nie uważam też, żeby sytuacja Barcy na ławce była dramatyczna. Brak był odczuwalny właściwie tylko w pomocy, ale nie można mówić, że mieliśmy słabą ławkę. Przecież do gry za Xaviego i Iniestę czekali Hleb i Gudi(wiem, ze jest napastnikiem, ale w tym sezonie dużo lepiej radził sobie w środku pola), a o takich rezerwowych zabijałby się niejeden klub na świecie. Trzeba niestety zauważyć smutną prawdę, że Xavi i Iniesta są zawodnikami tak wybitnymi, że nie sposób komuś ich zastąpić, nawet takim zawodnikom jak Hleb czy Gudjohnsen. Ciężko też sobie wyobrażać, że ktoś mógłby zastąpić Messiego czy Henriego. Natomiast moim zdaniem Bojan jest już w pełni wartościowym zmiennikiem Eto'o.

I na koniec jeszcze jedno. Jeśli nie ma kontuzji Barcelonie nie potrzebna jest długa ławka bo w tym zespole grają prawdziwi cule, którzy cieszą się z tego co robią. Wielokrotnie wypowiadali się Xavi czy Messi, że jak tylko nie będą Ich nękać kontuzje to mogą grać cały czas.

Moim zdaniem taktyka Pepa przy tej ilości dobrych i wybitnych zawodników była bardzo mądra. W pierwszej części sezonu bardzo wyraźny był system rotacji, które pozwoliły nie przemęczać piłkarzy oraz ułatwiły wytypowanie jedenastki do nieustannej gry w wiosennej części sezonu, która zawsze jest kluczowa. Wielu kibiców, nawet na tej stronie, pisało, że Pep zapomniał o swoich rotacjach w drugiej części sezonu. Ale tak na prawdę czy wyobrażacie sobie najważniejsze mecze (słynny Mt. Everest) bez chociażby Xaviego, Iniesty czy Messiego? Ja sobie tego nie wyobrażam. Poza tym chłopaki byli w takim "gazie", że nie można Ich było "studzić". Sztaby trenerski i medyczny, nieprzeciętne umiejętności i trochę szczęścia pozwoliły na dojechanie na tym gazie do końca wszystkich rozgrywek ;) Mam nadzieję, że dzięki rozsądnej polityce transferowej oraz pracy trenerów w tym sezonie nasi piłkarze sięgną jeszcze wyższego szczytu niż to miało miejsce w magicznym sezonie 2008/2009.

Challenger Szacun.

Ja np nie sadzilem, ze z taka ławka Barca wygra po3 korone. Naprawde jesli sie spojrzy na rezerwe to az dziwne ze tym skladem wygralo sie wszystko, na szczescie obylo sie bez wiekszych kontuzji i mozna sie cieszyc sukcesami zespolu.

o Jezuniu chyba z 6godzin to pisałeś ;p ale tekst piękny i ma racje człowiek ! że nie liczy się szeroki skład tylko skład zwycięski ;p

artykul ciekawy, no i brawa za poswiecenie niezwyklej ilosci czasu, zeby cos takiego napisac!

mi troszke brakuje tylko jednego - odniesienia tego wszystkiego, co napisales do aktualnej polityki transferowej Barcy, czyli po prostu - powinienes napisac (nazwiskami) jakich Barca powinna sciagnac wg Ciebie pilkarzy.

Laporta wyglada na myslacego goscia ;), wiec mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze w nastepnym sezonie i lawka bedzie wystarczajaco dluga :).

Challenger, obawiam się, że przegiąłes. Artykuł jest długi, obszerny, w dużej czesci wyjaśniający potrzebę posiadania ławki, natomiast bardzo krótka jest analiza samej ławki, przez co otencjał nie został w pełni wykorzystany. Mało z tekstu zapamiętałem, żeby nie powiedzieć, ze lałeś wode. Do kilku zdań mozna sie przyczepić - czy Henrique to RB? Pomijając niepotrzebną FM-ową nomenklaturę, to to przede wszystkimi środkowy obrońca, może jednak grac też jako pivot czy boczny obrońca.

Mała rada - tak długie teksty dziel śródtytułami na krótsze czesci. Artykuł nabierze przejrzystości i organizacji.

Tekst bardzo dobry i zgadzam się z nim prawie całkowicie. Jednak możemy pisać, jak wartościowym wzmocnieniem drużyny byłby Fabregas a i tak zawsze znajdzie się ktoś kto powie, że nie warto wydawać tyle pieniędzy na rezerwowego... a mnie wtedy szlag jasny trafia bo widzę jakie ławki mają kluby angielskie czy włoskie... :/

wujo444:

Ja tam przeczytałam w całości xD. I to bardzo dokładnie.

A koleś naprawdę nieźle pisze. Fakt, mogłoby być trochę krótsze, ale narzekać nie będę, bo ciekawe.

A tam, czepialstwo. Dawno nikt nie zrobił tak dokładniej analizy.

;) miejmy nadzieję... (ostatni akapit)... oby zostali wszyscy i doszło jak to mówił Laporta --> 4. co najmniej....

ja bym chciał:

Zlatan, Mascherano, Zirkov, Cesc, (dwaj pierwsi to priorytet :D) ale to tylko moje nic nie znaczące zdanie :P

mowiac o defensywnych pomocnikach trzeba pamietac ze ani keity ani toure nie bedzie przez 2 miesiace gdzies tak w tym sezonie

Też wieczorkeim pzreczytam bo narazie po pierwszychy 20 zdanicj już nie mogę.Ale Bravo dla wykonawcy za obszernośc ;)

Challenger - zdajesz sobie sprawe, ze nikt tego w całości nie przeczyta? W dodatku połowa dotyczy formy piłkarzy, kontuzji, a nie głównego wątku, jakim chyba mieli byc rezerwowi. Sorry man, fajnie piszesz, ale nie dałem rady do końca, potrzebuje przerwy. Zakładkę zostawiam za wypisanymi składami.

dłuższego artykułu jeszcze tutaj nie widziałem ;)

Wieczorem przeczytam bo teraz nie mam az tyle czasu:D