W ciszy stadionu. Szacunek

Karol Chowański 'Challenger'

4 września 2009, 18:34

32 komentarze

Początek sierpnia. Popołudnie. Chwila wolnego czasu. W rzadkiej potrzebie uaktualnienia kto, na kogo i jak bardzo plugawymi pomstuje akurat słowy w (pół)światku polskiej polityki, załączam TVN24 - by zaraz, z irytacją bliską odkryciu przykrej niespodzianki na podeszwie obuwia, kanał zmienić czym prędzej. Nie toleruję, gdy media powszechnie uważane za opiniotwórcze babrzą się w rynsztoku i źródłosłów newsów czerpią od dzienników plwocin jeno godnych, a nie cytowania. W zniesmaczeniu tymże, prostokątny pożeracz czasu wyłączyłem byłem i wróciłem do czynności jakich codziennych.

Jakież było me zdziwienie, gdy dotarło do mnie parę dni później, że ów temat zdominował wszystkie media (tj. nie tylko tabloidy!) i powód zakończenia kariery w reprezentacji przez Dorotę Świeniewicz z domniemanego stał się powodem jak najbardziej faktycznym. Wszedłem momentalnie w stan szoku. Za totalne nieporozumienie uważam przejmowanie się opiniami sieciowego motłochu, a co dopiero uzależnianie odeń życiowych decyzji! Jednostkami, dla których nie tylko tzw. netykieta, ale elementarny szacuneczek dla innego człowieka, jest pojęciem obcym, nie powinien zbytnio przejmować się nikt przy zdrowych zmysłach. Toteż mimo pewnego współczucia dla pani Doroty, nie zamierzam jej bronić jak cała Polska. W dobie internetowej "wolności słowa" krytyka nie mająca absolutnie żadnego pierwiastka merytorycznego żenująco wpisuje się w element brutalnej codzienności i osoby publiczne powinny stale dawać świadectwo odporności na podobne przypadki. To zjawisko naganne, ale branie retoryki pogardy i glanowania do siebie, traktowanie tego osobiście, automatycznie oznaczałoby zniżanie się do poziomu szamba... A przecież każda wypowiedź świadczy przede wszystkim o jej autorze i nie powinno się o tym zapominać w dobie powszechnego w sieci braku szacunku dla rozmówcy.

Grupa społeczna aktywnych online kibiców piłkarskich z oczywistych względów jest przestrzenią podwyższonego ryzyka. Niewiele jest miejsc, gdzie tak łatwo zostać można werbalnie spoliczkowanym. Nasuwa się pytanie: czy tak powinno być?

Futbol i pokora

Dyskusje na forach poświęconych futbolowi nie pozostają wolne od słownej agresji, chamstwa i głupoty, które tak dotknęły Dorotę Świeniewicz. A paradoksalnie powinny! Piłka nożna to dyscyplina, gdzie powiedzenie "raz na wozie, raz pod wozem" jest naturalnym elementem codzienności. Możliwość porażki ligowego hegemona z outsiderem tabeli istnieje w każdej kolejce. Przypadek Kaiserslautern z 1998 roku (jako beniaminek zdobyli mistrzostwo Niemiec) dopełnia faktu, że kibice zawsze powinni brać każdy możliwy wynik pod uwagę. Dlatego żaden sympatyk futbolu nie zasługuje na szacunek, jeśli nie szanuje innych drużyn oraz ich zawodników, trenerów i przede wszystkim fanów. Drużyna, z którą się sympatyzuje, w każdym następnym meczu może przegrać. Z każdym. Niezależnie od tego, ile trwa seria zwycięstw, niezależnie od teoretycznej przewagi budżetu, składu i potencjału... A to powinno uczyć pokory wobec nieprzewidywalności wyników i szacunku do innych klubów. Tymczasem od chorej "rywalizacji" pomiędzy kibicami internet aż puchnie.

Smutek jednych a radość drugich

Wzajemne animozje pomiędzy zwolennikami rywalizujących ze sobą klubów piłkarskich od zawsze towarzyszyły tej dyscyplinie sportu. Na stadionie toczy się jedna rywalizacja, druga ma miejsce za jego murami. Ulice, domy i puby dawno temu stały się publicznymi arenami wymiany poglądów na temat wyższości jednego klubu nad drugim i drugiego nad pierwszym. W naturalny sposób kolejną taką przestrzenią stała się sieć www. Można by powiedzieć, że podążyła ścieżką przetartą przez radio i telewizję - gdyby nie fakt, że internet szlakiem tym przegalopował. I nie do poznania zmienił zasady komunikacji między wszystkimi, w tym także kibicami. Niezależnie od portalu, klubu i poruszanego tematu natrafić można na, hmmm, ten sam gatunek "wzajemnej nieżyczliwości".

Oczywiście, że trudno o Wersal, gdy mówimy o komunikacji pomiędzy jednostkami o poglądach i pragnieniach tak rozbieżnych jak ma to miejsce w przypadku sympatyków konkurencyjnych klubów. Szczególnego wydźwięku nabiera słowo "rywalizacja", gdy jest ona wyrównana, a przy tym odwieczna i zawzięta, bo współzawodnictwo boiskowe toczy się w szerokim kontekście historycznym czy społecznym. FC Barcelona i Real Madryt konkurują ze sobą pod wszystkimi tymi względami. Ich rywalizacja musi więc rodzić emocje wyjątkowe. I rodzi. Bo nie toleruje zgody sytuacja, w której niepowodzenie jednych (w lidze bądź pucharach) oznacza najczęściej triumf drugich. Dlatego wzajemnie uzależnieni idealnie przeciwstawnymi nadziejami sympatycy Realu i Barçy nie przepadają za sobą wyjątkowo. Jednak wśród cywilizowanych kibiców naturalnym elementem ich pasji jest wzajemny szacunek. Dotyczy to również fanów klubów z Barcelony i Madrytu.

Czasem śledzę zwykłe, codzienne dyskusje pomiędzy sympatykami Azulgrany i Los Blancos na poświęconych obu klubom największych polskich portalach. Nierzadko dyskusje te cechuje mało wyrafinowane chamstwo, dążenie do poniżenia adwersarza i gremialne tarzanie się w gnoju. A gnój ma do siebie to, że jest lepki, grząski i cuchnie. Jednakowoż chyba wielu lubi się brudzić, skoro szacunek kibica dla kibica przeciwnika często jest w tych rozmowach pojęciem nie-wy-o-bra-żal-nym.

"Gdyby nie internet, nie wiedziałbym, że na świecie jest tylu idiotów"

Cytat ten przypisuje się Stanisławowi Lemowi, ale w trakcie krótkich poszukiwań nie natrafiłem nigdzie na jego źródło. To jednak dość prawdopodobne, by słowa te wypowiedział sławny pisarz i filozof; sieci poświęcił wiele uwagi w esejach z ostatnich kilkunastu lat swojego życia. Niezależnie od faktycznej tożsamości autora, trudno o trafniejszą definicję internetowej codzienności. Moim własnym jej uzupełnieniem jest to, że zwyczajowo nie piszę słowa "internet" wielką literą. Bo na to nie zasługuje. Teza ta nie traci na trafności, gdy mowa o internetowej codzienności kibica.

W świecie wirtualnej rzeczywistości innego użytkownika można obrzucić wszelkimi znanymi światu obelgami, a rywalizujący klub zmieszać z błotem na milion wymyślnych sposobów. Poruszanie się po bezkresie portali, forów i komentarzy poświęconych futbolowi przysporzyć może zwątpienia w intelektualną przewagę rodzaju ludzkiego nad chomiczym. Rozmawiając z kimś twarzą w twarz najczęściej waży się słowa, by nie wyjść z rozmowy lekko niesymetrycznym. Tymczasem ekran prawego sierpowego nie wyprowadzi, nieważne jak bardzo ktoś po drugiej stronie by tego chciał. Sieć gwarantuje zatem wysoki stopień cielesnej nietykalności, na otwartych forach cała tożsamość to nick (zabiegami typu identyfikacja IP itp. fascynują się hakerzy i policja, ale nie przeciętni internauci). Czyni to internet obskurnym siedliskiem wszelkiej maści tchórzy, kretynów i nieudaczników. Nie mają oni w swej pożałowania godnej codzienności ciekawszego do roboty nic oprócz obrzucania innych użytkowników sieci szlamem bluzgów, kalumnii, kłamstw i argumentów o zerowym związku z meritum. Próżno w realu spotkać się z taką dozą wzajemnej nienawiści, ujadania i prostactwa. Jak można się spinać na konfrontowanie swej przemyślanej i wyważonej opinii z kimś, kto często nie ma nawet czasu przeczytać komentowanego wpisu czy artykułu, bo nazbyt zajęty jest opluwaniem autora, za nick, braki w ortografii albo zapomniany przecinek?

Portale poświęcone piłce, w tym FC Barcelonie i Realowi Madryt, codziennie potwierdzają tę charakterystykę. Zbyt wielu użytkowników opacznie pojmuje znaczenie słów "sportowa rywalizacja". Także na tych łamach. Także na innych łamach. Zapominając, że prawdziwego kibica stać na szacunek. W innym przypadku nikt nie będzie szanował Ciebie. Lub wypomni kiedyś, że prymitywnym poziomem dyskusji lub artykułu osiągnąć można tylko jedno. Przynieść wstyd klubowi, któremu się kibicuje.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Swietny text

konto usunięte

Najgorsze jest to ,ze nie ma szans by to wyeliminowac. Zawsze beda sie pojawiac tego typu uszczypliwosci ,ale dzieki takim tekstom jest szansa na zmniejszenie skali problemu a reszte poprostu trzeba zwyczajnie olac ,bo bez sensu jest dostosowywac sie do poziomu tych ludzi.

Przy jednym bym jednak oponował. Że chomikom i tchórzom się przy okazji dostało ;)

Tekst na poziomie dobrego dziennikarza. W TVN też są dobrzy dziennikarze, ale mają mały problem: pokazują zło, morderstwa, dowalając na koniec święte morały. Szacunek dla tych, którzy nie karmią się krzywdą innych, czyli przełączają kanał zamiast patrzeć z atencją na bohatera reportażu, który nałogowo wiesza psy czy ukrywa trupy dzieci w beczkach... p.s. "Łapcie polityków, bo to najwięksi przestępcy" :)

do autora...cytat mistrza Lema znajduje się w książce "Rasa drapieżców", która jest zbiorem felietonów, które pisywał do "Tygodnika Powszechnego". Swoją drogą świetny i mądry tekst. Wielki szacunek dla Ciebie. Wszędobylskie chamstwo i głupota, którą epatują strony internetowe razi mnie niesamowicie. Ciesze się, że redakcja fcbarca.com walczy z tym zjawiskiem uporczywie dając ban-y, mam nadzieję, że będziecie jeszcze bardziej sukcesywni w walce z internetową głupotą.

A zanim coś się zmieni w PZPN to możemy pomarzyć o wyjściu z grupy w czasie mundialu w RPA (ewentualnie o przejściu do fazy grupowej).

Wiadomo potenciał nieporównywalny ale jeszcze 10 lat temu nasza młodzież potrafiła wygrywać z takimi potęgami i wydawało się że, będziemy mieli b.dobrą seniorską reprezentację.Najpierw trzeba dokonać rewolucji w PZPN.

blaugranacule19

Po prostu podziwiam piękno futbolu.

PS.Hiszpania wygrała 2:0.

lukasoon15

A no tak ale nadal tego nie rozumiem.Gra reprezantecja twojego kraju a ty kibicujesz Hiszpanii?Dość to dziwne ale się już tego nie czepiam :)

Taki artykuł miałem ochotę przeczytać od dłuższego już czasu. Szkoda, że niestety żaden portal, który odwiedza stosunkowo więcej internautów ( i zazwyczaj tam jest największe bagno w komentarzach pod newsami) nigdy nie zamieści artykułu z tak trafionymi spostrzeżeniami.

Grats dla autora. Dzięki takim ludziom fcbarca.com jest na swój sposób unikatowa i widać starania by zmienić coś na lepsze, nie tylko dotyczącego nas samych (kibiców Barcy) ale także pozostałych.

@Marco:

Wiadomo, wszystkich nie nawrócisz, ale lepszych tych kilku, niż żaden.

Co do poziomu komentarzy na stronach: Valencię sprawdzę, ale od RM.pl stoimy ładnych kilka stopni wyżej - proponuję poczytać ich komentarze pod newsem o zainteresowaniu Pique ze strony Pereza :).

@ hardee

"A moim zdaniem nie szkoda. Nawet jeśli trafi do kilku, to będzie to duży sukces Challengera :)" To prawda. Problem w tym, że jak już napisałem, nie wierzę że tekst trafi do adresatów. Nawet gdyby Puyol czy Raul zaapelował: "Nie obrażajcie kibiców Realu/Barcy!" To stado "kibiców" zacznie wrzeszczeć: "Nasz kapitan ma większą klasę bo zaapelował żeby was nie obrażać cioty". Bardzo mi przykro ale moim zdaniem można pisać i pisać na ten temat ale nic to nie da...

@ jaco78

Masz rację. Gdy wchodziłem na polską stronę fanów VCF gdy chciałem poznać drugą stronę "prawie transferu" Villi to zaskoczył mnie rzeczowy poziom komentarzy.

Świetny artykuł. Szacunek - wyraz nieznany w obecnych czasach.

Niezły tekst, gratulacje a ja jeszcze dodam, że warto odwiedzić polską stronę Valencii i porównać poziom komentarzy z naszą stroną i rm.pl. Różnica kolosalna. Mimo, że ich strona nie ma aż tylu fanów co nasza czy królewskich to ogromna większość komentarzy prezetnuje jakiś poziom i nieraz naprawde ciekawie sie je czyta. Zdecydowanie brak tam sezonowców czy dzieci Neo. Strasznie im tego zazdroszczę choć w moim sercu tylko Blaugrana.

@Marco87:

A moim zdaniem nie szkoda. Nawet jeśli trafi do kilku, to będzie to duży sukces Challengera :).

@Challenger:

Oby tak dalej :).

hmm, powiem szczerze że język nie jest prosty, zbyt dużo nonszalancji językowej. Zgadzam się więc z tym co już ktoś poniżej napisał, bo przykladowo mozna napisac iz ktoś jest ulicznym impertynentem, ale takowa persona nie będzie potrafila tekstu odpowiednio skonstatować na własną logikę, czyniąc portale dalej siedliskami przeważającej infantylności.

piszę rzadko, ale tekst świetny, doskonała umiejętność żonglowania językiem polskim - to trudna sztuka ;)

Ostateczna myśl przewodnia jak najbardziej słuszna. Jednak, jak ktoś już to wspomniał, raczej ten tekst nie trafi do tych, o których Autor pisze. Niestety, ale ciężko przekonać do swojej racji grupę niewychowanych, tchórzliwych idiotów wyrafinowanym słownictwem rodem z salonów Królowej Elżbiety.

Chyba jednak za bardzo skupiłeś się na internetowych utarczkach, a za mało na futbolu. Dlatego brakowało mi czegoś w tym tekście. No i dużo subiektywnych myśli, ale akurat słusznych :P

PS Dobrze, że jest tu Redaktor, który umie poprawnie bawić się naszym językiem.

Pozdrawiam.

Masz rację, tylko nieliczni są w stanie pojąć głębię tego "artykółu" (ad MARxXxCIN :P). Język bardzo niechlujny, wywody nielogiczne, a jakże "meritum" można było przekazać na 1000 innych sposobów. O depersonifikacji komentarzy w internecie pisano już wiele i to znaczniej składnym językiem. Język i stylistyka niniejszego tekstu bardziej przypisałbym osobą które są w nim poddane krytyce. Wybacz Challenger, ale takie jest moje subiektywne zdanie. A może po prostu za głupi jestem by pojąć rzekomą głębię. xD Nic personalnego. Pozdrawiam.

Challenger wszystko fajnie, świetny tekst. Tylko musisz wiedzieć jedno: Ci którzy przeczytają ten tekst od początku do końca zwykle już jakiś poziom intelektualny prezentują. Reszta albo zobaczy, że za długi albo przeczyta i nie zrozumie a następnie wróci pluć jadem na onety interie itp. Moim zdaniem szkoda Twojego czasu bo to jest jak walenie głową w mur...

Challenger

Już chyba 4 artykuł z rzędu jest na świetnym poziomie.

Co tu dużo pisać na tejże stronie też spotkałem się z ''chamską'' krytyką.

Otóż zaczęła się od tego że napisałem że w meczu Polska vs. Hiszpania U-21 będę kibicował Hiszpanii.

Zapewne kilku użytkowników piszącym pod tym artykułem ''Całkowicie się z tym zgadzam'', też wtedy mnie potępiło za takie, a nie inne poglądy.

Ludzi się nie zmieni,a szkoda...

Ban!

Bardzo fajny, niestety ten artykuł prawdopodobnie jest zbyt długi i zbyt trudny by strawili go ci, do których jest adresowany...

Co to za język? Człowieku o czym ty piszesz? oO

Szacunek!

wszyscy bija brawo, wszyscy chwala. a zaraz otworza innego newsa i znow beda pisac te same bzdury. ;)

Dla mnie jeden z najlepszych artykułów z cyklu "W ciszy stadionu". Powinni go przeczytać (ze zrozumneniem!) wszyscy, którzy zamierzają sie udzielać na forum. Co prawda mam inne zdanie w kliku kwestiach no ale nie będę tego tutaj rozstrzygał.

Chapeau bas Panie redaktorze ;)

Też zauważyłem to chamstwo szerzące się na forach internetowych.Challenger masz 100% racji no ale cóż zrobić :(

Challenger - jak zwykle klasa sama w sobie.

Kapitalny tekst... :) Generalnie to co obserwuje na forach, komentarzach itp całkowicie zniechęca mnie do udzielania się w takich dyskusjach... Ale tutaj musiałem napisać że się z Tobą zgadzam.

"Nierzadko dyskusje te cechuje mało wyrafinowane chamstwo, dążenie do poniżenia adwersarza i gremialne tarzanie się w gnoju. A gnój ma do siebie to, że jest lepki, grząski i cuchnie. Jednakowoż chyba wielu lubi się brudzić, skoro szacunek kibica dla kibica przeciwnika często jest w tych rozmowach pojęciem nie-wy-o-bra-żal-nym."

A chamstwo bierze się stąd, że najczęściej takie osoby uważają, że są we wszystkim nieomylne. A jak brakuje im argumentów (czyli w jakiś 4 przypadkach na 5) to zaczyna się wyzywać osobę, która tych argumentów wymaga. Szkoda słów. Od takich osobników powinno się odcinać, lub najzwyczajniej w świecie banować dożywotnio.

Szacunek !

Wspanialy tekst :))

SZACUNEK dla Ciebie za ten tekst !!