Następny mecz:  Barcelona  -  Tottenham     ·  Niedziela, 29 lipca 05:00  ·  Presezon   ·  Kolejne mecze   ·  Terminarz

Xavi po raz setny w LM - wywiad

 2 października 2008, 14:26

 Barcman

 Brak komentarzy

Jeśli Xavi Hernandez wystąpi w meczu z Szachtarem, wówczas rozegra swój setny mecz w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Nikt z FC Barcelona do tej pory nie przekroczył tej liczby. Dzięki ciężkiej pracy i poświęceniu, Katalończyk będzie pierwszym piłkarzem, który to osiągnie. Z tej okazji kataloński "Sport" przeprowadził wywiad z doświadczonym pomocnikiem.

Jesteś pierwszym, który przekroczy setkę

- Tak i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. Zawsze powtarzam, że stało się to możliwe z powodu niewielkiej ilości kontuzji. Dzięki zaufaniu, którym mnie obdarzono i możliwości gry w tym klubie. Wcześniej najwięcej meczów w rozgrywkach Ligi Mistrzów rozegrał Migueli. Jego rekord był aktualny przez wiele lat.

Sto meczów w wieku 28 lat. Musi być ich jeszcze więcej.

- Jestem bardzo zadowolony z osiągnięcia tego wyniku. Jednak chcę grać o wiele więcej. Chcę zdobywać tytuły zwłaszcza w Europie. Póki co mam na koncie tylko jeden. Jest nim Puchar Ligi Mistrzów zdobyty przez Barçę w 2006 roku.

Van Gaal dał ci szansę debiutu w sezonie 1998/1999

- I to na Old Trafford!!

Co pozostało z tamtego Xaviego?

- Wciąż jestem tą samą osobą, z tymi samymi cechami. Oczywiście dojrzałem i wiele się nauczyłem. Jednak wciąż wiele nauki przede mną.

Wróćmy do Manchesteru...

- Byłem szczęśliwy i zarazem zdenerwowany. Mam niesamowite wspomnienia. Wszystko było spektakularne. Siedziałem na ławce obok Rogera. Pamiętam moment, kiedy każde przejście rywala z futbolówką mogło zakończyć się golem dla rywali.

Co powiedział van Gaal?

- Oznajmił mi, że opuszczam piekło. Po strzeleniu bramki na 3:2 wprowadził za mnie Giovanniego. Myślałem, że trener zdecyduje się jeszcze na kilka zmian. Tak się jednak nie stało. Po moim zejściu Barça zdołała wyrównać. Czy wyszedłem nerwowy? Tak przecież to naturalne w takich momentach. Chciałem zrobić wszystko dobrze. Mam bardzo miłe wspomnienia.

Na pewno najgorszym wspomnieniem jest to, że nie mogłeś zagrać w finale w zeszłym roku...

- Szkoda. Schodziłem kontuzjowany i pozostałem już na ławce. To na pewno jest irytujące, zwłaszcza że to Liga Mistrzów. Nie można było pozwolić sobie na porażkę. Byliśmy lepsi, ale strzał Scholesa pozbawił nas marzeń.

Kolejnym meczem, który wspominasz jest porażka z Realem Madryt w półfinale Ligi Mistrzów w 2002 roku...

- To było trudne. W pierwszym meczu przegraliśmy 0:2. Przez nadmiar kartek nie mogłem zagrać. Mieliśmy wówczas jeden cel. Wygrać Ligę Mistrzów i tym samym nieco uratować ten sezon. Jednak nie udało nam się tego osiągnąć.

1:3 na Anfield...

- Pokazaliśmy wówczas, że jesteśmy drużyną prezentującą wysoki poziom. Po zakończeniu meczu biliśmy sobie brawo. Wygraliśmy również na Stamford Bridge z Chelsea 1:2. Po bramce Ronaldinho pokonaliśmy Milan też 2:1. Wszystkie te mecze były naprawdę piękne.

Grałeś już w Pucharze Zdobywców Pucharów, Superpucharze Europy i Pucharze Interkontynentalnym. Jednak Liga Mistrzów zawsze będzie Ligą Mistrzów prawda?

- Zgadza się. To naprawdę coś wyjątkowego i jedynego w swoim rodzaju. To są zawody, które są marzeniem każdego piłkarza. To jakby rodzaj uroczystości galowej. Tam każdy gracz daje z siebie wszystko.

Który zawodnik najbardziej utkwił Ci w pamięci?

- Pamiętam pojedynek z Chelsea. Jeden z graczy - Chris Morris otoczył mnie indywidualną opieką. Przed meczem jego trener - Vialli oznajmił mu, żeby był moim cieniem. Tak było!! Gdy przestałem oddychać, on też przestawał. Takie uczucie miałem w czasie meczu Hiszpanii z Bośnią i Hercegowiną w 2004 roku. To było zwariowane spotkanie.

Szachtar - Barca....

- Xavi chce bardzo zagrać z Szachtarem. Ten mecz może otworzyć nam drogę do podbicia Europy.

Nie możecie zawieść na Ukrainie...

- Wiemy o tym. Spróbujemy wygrać, choć wiemy, że wcale nie będzie to łatwe zadanie.

Graliście z nimi w 2004 roku. Był to dobry mecz w wykonaniu Barçy.

- Przegraliśmy na wyjeździe 0:2. Gra na stadionie Szachtara jest bardzo skomplikowana. Jest tam zimno i mokro przez co często wyślizguje się piłka. Nasz rywal to zespół agresywny i silny pod względem fizycznym. Musimy pokazać, że jesteśmy faworytami i zwyciężyć.

Co zamierzacie osiągnąć?

- Po pierwsze musimy kontynuować dobrą passę i zdobyć jak najwięcej tytułów. Chciałbym też stanąć naprzeciw nowych rywali. Dużo podróżujemy, jednak nie ma czasu na zwiedzanie. Jedyne co widzimy to stadion i port lotniczy.

[źródło: Sport]

Udostępnij:

Komentarze (0)

Gorące tematy