Następny mecz:  Barcelona  -  Alaves     ·  Sobota, 18 sierpnia 22:15  ·  1. kolejka La Liga Eleven Sports 1   ·  Kolejne mecze   ·  Terminarz

Roman Kosecki: Stawiam 2:1 dla Barcelony

 13 sierpnia 2008, 17:23

 Andrzej Klemba

 Brak komentarzy

W sezonie 1993/94 42-letni były reprezentant Polski był bohaterem meczu z Dumą Katalonii. Wtedy jego Atlético Madryt przegrywało 0:3, ale dzięki m.in. dwóm bramkom Polaka wygrało 4:3.

Andrzej Klemba: Pan wie, jak wygrywać z Barceloną. Jaka to drużyna?

Roman Kosecki: To zespół, który lubi kontrolować wydarzenia na boisku i prowadzić grę niezależnie od rywala. Widać w Barçy holenderską myśl szkoleniową jeszcze od czasów Johana Cruyffa. Wszyscy jego następcy w lepszy bądź gorszy sposób kontynuują jego pracę. Teraz jest nowy szkoleniowiec, którego znam z boiska. Ma w składzie środkowego pomocnika Xaviego, na którym buduje drużynę od nowa. Guardiola poszedł drogą Bernda Schustera z Realu i dla niego nieistotne są nazwiska, ale dobro zespołu.

Co powinni zrobić mistrzowie Polski, a czego muszą się wystrzegać?

- Piłkarze Wisły nie mogą się bać, bo Barcelona natychmiast to wyczuje i wykorzysta. Dla wiślaków to najlepsza okazja, by się pokazać w Europie. Ale żeby wygrać, trzeba strzelać gole, bo jak się będziemy wyłącznie bronić, to Barcelona szybko sobie poradzi z Wisłą. Nie sądzę, że mecz zakończy się jakąś wysoką porażką mistrzów Polski.

Piłkarze Wisły zapewniają, że nie wystraszą się Camp Nou.

- Stadion robi ogromne wrażenie, ale można tam strzelać gole. Mnie się przecież udało. Trzeba być maksymalnie skoncentrowanym i odpornym na styl Barcelony, który określam "zamęczaniem rywali". Hiszpanie mają piłkę przez 60-70 proc. czasu, przeciwników zmuszają do biegania. Wiślacy nie mają nic do stracenia, muszą walczyć na maksa. Tak, by po zejściu z boiska każdy mógł szczerze przyznać, że nic więcej nie był w stanie zrobić. Bo jak wyjdzie na Camp Nou i się nie wypruje, to będzie tragicznie.

Słabsze punkty Barcelony?


- Ta drużyna dopiero powstaje. I już na samym początku są konflikty - jeden pokłócił się, bo chciał jechać na olimpiadę [Lionel Messi], drugi szuka klubu [Thierry'ego Henry kusi MU]. Wielu zawodników ma teraz czystą kartę i walczy o miejsce, ale nie są jeszcze zgrani. Mecz początek sierpnia to najlepszy z możliwych terminów, by myśleć o dobrym wyniku z Barceloną? Te małe plusy dla Wisły czasem odgrywają kluczową rolę. Jest szansa, by rywale nabrali szacunku do polskich piłkarzy. U siebie Barcelona wygra, ale myślę, że niewysoko. Powiedzmy 2:1, i dopiero rewanż będzie bardzo ciekawy.

[źródło: Sport.pl]

Udostępnij:

Komentarze (0)

Gorące tematy