Narodziny drużyny marzeń

Roman Kołtoń

9 marca 2006, 17:55

Brak komentarzy
Ronaldinho – jest wielki, największy. Od początku spotkania nic sobie nie robił z defensorów Chelsea. Błyszczał sztuczkami technicznymi, które zachwycały publiczność i wzbudzały zdumienie na twarzy Jose Mourinho. To Ronaldinho wygrał dwumecz z Chelsea, choć trzeba przyznać, że jego partnerzy też są klasowi, a Frank Rijkaard prowadzi ich sprawną ręką. Wielkim patronem Barçy jest Johan Cruyff, który udziela wskazówek Rijkaardowi i doradza prezydentowi katalońskiego klubu Joanowi Laporcie.

Obecna kadra Barcelony kosztowała 105 mln euro. To kwota, którą łącznie zapłacono za wszystkich piłkarzy. Rzecz jasna, to nie jest ich aktualna wartość, gdyż sam Ronaldinho jest wart więcej niż 100 mln euro. Trzeba jednak zauważyć, że obecna kadra Chelsea została skompletowana aż za 340 mln euro. Z czego Roman Abramowicz wyłożył 305 mln. Pieniądze Abramowicza i geniusz trenerski Mourinho nie wystarczyły na Barcelonę, którą natchnął Ronaldinho.

Chelsea już drugi sezon dominuje w Anglii w stopniu nieprawdopodobnym. Jednak Europy nie jest w stanie zdominować. Rok temu piłkarze Mourinho polegli po dwumeczu z Liverpoolem, teraz zatrzymali się na Barcelonie. Aby pisać historię futbolu, trzeba zdobywać trofea, zdobywać na międzynarodowej arenie. Na razie Chelsea jest daleko do seryjnych zwycięstw Ajaxu Amsterdam, Bayernu Monachium czy AC Milan. A Barcelona? Jest na dobrej drodze, by nawiązać do triumfu z 1992 roku, kiedy pod wodzą Cruyffa zdobyła Puchar Europy. Wówczas określano ją mianem dream teamu. Teraz rodzi się nowa wspaniała drużyna marzeń. Aby na zawsze znaleźć się na kartach historii, potrzebuje triumfu – 17 maja w finale Ligi Mistrzów.

Powiązane artykuły

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.