(Nie)doskonała Barcelona

Paweł "Rozwad" Rozwadowski

27 czerwca 2012, 03:00

100 komentarzy

Nieśmiałe gwizdy dobiegające z donieckiego stadionu, cicha krytyka ze strony mediów i sceptycyzm kibiców względem gry reprezentacji Hiszpanii sprowokowały mnie do refleksji nad postawą hiszpańskiej kadry i jej przyczynami. Głosy niezadowolenia dochodziły moich uszu nawet z ust namiętnych kochanków barcelońskiej filozofii futbolu, a przecież gra mistrzów globu opiera się na wymianie tysiąca podań, słynnej katalońskiej ‘tiki-tace’.

Reprezentacja Hiszpanii i FC Barcelona w dobie złotego pokolenia często są rozumiane jako synonimy, elementy symbiotyczne i bilateralne, jakby skazane na koegzystencję i koherencję. Jednak paradoksalnie hiszpański zespół jeszcze nigdy nie był tak mało i zarazem tak bardzo barceloński. Czy Vicente del Bosque stworzył doskonalszą wersję Barcelony?


„Grają, jak nigdy, przegrywają, jak zawsze” – to słynne piłkarskie motto przez dekady znamionowało grę piłkarskiej czerwonej furii na wielkich międzynarodowych turniejach. Mający problemy wewnętrzne, niezgodni, skłóceni, będący niechlujni taktycznie, imponujący, ale tylko indywidualnie Hiszpanie – to już przeszłość. Przytoczone motto aktualnie odpowiada bardziej holenderskiej zgniłej pomarańczy, natomiast z pewnością nie kadrze Vicente del Bosque. Hiszpańska drużyna już dawno przestała egzystować jako La Furia Roja, obecnie lepiej charakteryzuje ją nazwa La Calma Roja. Dlaczego?

Reprezentacja Hiszpania została przesiąknięta barcelonizmem do szpiku kości, kiedy od podstaw ulepił ją z gliny kontrowersyjny José Luis Aragonés. To właśnie szkoleniowiec z przedmieść Madrytu zdecydował się powierzyć zespół w ręce barcelońskiego architekta środka pola – Xaviego Hernándeza. Mający wpisane w życiorys afery rasistowskie, oschły, mrukliwy, często po prostu niemiły, nielubiany przez dziennikarzy i równocześnie nazywany przez nich ‘dziadkiem’ ze względu na podeszły wiek – to cały Luis Aragonés. Można go lubić lub nie, jednak dotknięcia jego czarodziejską różdżką miały ogromny wpływ na obecny kształt hiszpańskiej drużyny. „To szkoleniowiec numer jeden w mojej karierze. Zmienił sposób myślenia oraz sposób gry reprezentacji. To wielki architekt obecnego pokolenia hiszpańskich graczy”, powiedział niedawno Xavi o popularnym Dziadku.

Luis Aragonés przełamał klątwę ciążącą na hiszpańskim futbolu, odczarował fatum spoczywające na zawodnikach, stoczył zwycięską wojnę z demonami przeszłości. Potrafił znaleźć wspólny język z piłkarzami z wielu wspólnot autonomicznych i stworzyć z nich prawdziwy kolektyw – również poza boiskiem. Nie obawiał się podejmować trudnych decyzji, jak wygnanie na reprezentacyjną banicję Raúla Gonzáleza. Styl gry La Roja zdecydował się oprzeć o unikatowe umiejętności barcelońskich maluchów, nakazując swoim piłkarzom długie utrzymywanie się przy piłkę w konwencji katalońskiej ‘tiki-taki’.



Po zwycięskich Mistrzostwach Europy w 2008 roku spuściznę po kontrowersyjnym staruszku przejął zapalczywy madridista Vicente del Bosque – trener znacznie bardziej konserwatywny, dający piłkarzom mniej swobody, lubiący mieć pod kontrolą nawet najdrobniejsze szczegóły. Od swojego poprzednika różni się również pod względem stylu bycia - Don Vicente to wielki dżentelmen, zawsze kulturalny i wypowiadający się w granicach dobrego smaku. Na jego twarzy permanentnie zarysowuje się uśmiech przeplatający się z kamienną miną Sfinksa, do którego często jest porównywany właśnie ze względu na charakterystyczną urodę – w takich okolicznościach nie może dziwić jego wdzięczny przydomek Sfinks.
  
Vicente del Bosque kontynuował projekt swojego poprzednika, jednak ewolucja hiszpańskiego zespołu była nieunikniona. Już podczas Mundialu w Republice Południowej Afryki mogliśmy przekonać się o myśli taktycznej selekcjonera z Salamanki. Teraz, podczas Mistrzostw Europy w Polsce i na Ukrainie, nastąpił kres powolnego dojrzewania (nie)barcelońskiej Hiszpanii. Poniekąd do takich czynów Vicente Del Bosque został popchnięty poprzez nieszczęśliwe urazy Davida Villi i Carlesa Puyola. To znacznie zawęziło możliwości selekcjonera względem kwiecistej gry i zapowiadało rychłą transformację ‘tiki-taki’.

Komparacja hiszpańskiej reprezentacji do FC Barcelony jest nieuchronna ze względu na sposobność oraz chęć wymieniania miliona podań. To oczywiste, przecież patrząc z perspektywy selekcjonera skrajną niedorzecznością byłoby rezygnowanie z unikalnego atutu niekończącego się rozgrywania futbolówki. Atutu, który w posiadaniu ma tylko on, ponieważ nikt inny nie ma w zespole Xaviego, Iniesty, Fàbregasa czy Xabiego Alonso. W tym oba zespoły są bliźniaczo podobne. Jednak w końcowym rozrachunku Barcelona zachwyca, rozpieszcza i funduje sympatykom futbolu piłkarską rozkosz, natomiast Hiszpanie… grają nudno – jak to możliwe, skoro oba zespoły wyznają tę samą filozofię futbolu ?!

Vicente del Bosque konsekwentnie decyduję się na grę dwoma defensywnymi pomocnikami – Sergio Busquetsem i Xabim Alonso. W rzeczywistości w dwóch przednich formacjach desygnuje do gry sześciu środkowych pomocników – takiej innowacji w pogoni za obsesyjnym doskonaleniem ‘taki-taki’ nie zastosował nawet sfokusowany na tym punkcie Pep Guardiola. Krocząc dalej, Cesc Fàbregas w roli fałszywej ‘dziewiątki’ prezentuje się wyśmienicie tylko w parze z Leo Messim, który również jest brakującym ogniwem całej układanki, tak zwanym czynnikiem X. Czynnikiem, który w każdym momencie spotkania potrafi przyspieszyć, dokonać czegoś genialnego, w mgnieniu oka zostawić rywala za plecami i rozegrać serię krótkich podań z Xavim, Iniestą czy Alvesem wprawiając piłkarski świat w zakłopotanie, pozostawiając po sobie pośród cichego szmeru wiatru jedynie pytanie, czy to jeszcze piłka nożna, czy już magia wykraczająca poza sferę możliwości i ludzkiej wyobraźni.

Dążąc jeszcze dalej, ustawieni na skrzydłach nominalni rozgrywający - Iniesta i Silva – nie spełniają roli często niedocenianych przez barcelonismo Alexisa, Villi, Pedro czy Cuenki. Naturalnie mam tutaj na myśli - często przytaczane przez Pepa i ignorowane przez Culés – zadania polegające na tworzeniu wolnych przestrzeni, ogromnej pracy bez piłki, wykonywaniu niewidzialnych zagrywek taktycznych, które są w stanie dostrzec tylko nieliczni. Rozerwać defensywy przeciwnika nie jest w stanie również Alvaro Arbeloa, który w przeciwieństwie do Daniego Alvesa nie potrafi nieprzerwanie nękać rywali ofensywnymi wejściami mającymi prawo powodzenia tylko po uprzednim przejęciu firmowego Xaviego za linię obrony. W konsekwencji sześciu środkowych pomocników się kłębi i gnieździ, upycha i międli na połowie rywala mozolnie i monotonnie wymieniając podania.



Jednak to było spojrzenie na problem z perspektywy romantyka, sympatyka barcelońskiej koncepcji futbolu ceniącego sobie piękno, piłkarską sztukę i wrażenia artystyczne. Rozstrzygając sedno zagadnienia patrząc przez pryzmat skuteczności i efektywności gry, obraz się rozmywa i materia przedstawia się zupełnie inaczej. Vicente del Bosque dokonał niemożliwego – z katalońskiej koncepcji futbolu totalnego wykreował zabójczo skuteczną filozofię hiszpańską opierającą się na konsekwencji, opanowaniu i skuteczności. Kosztem barcelońskiej fantazji, nieprzewidywalności, swobody i lekkości zyskał niezwykle regularną, precyzyjną, mozolną, aczkolwiek skuteczną maszynę, która najpiękniejsza grę świata zmieniła w taktyczne monstrum.

Iniesta i Silva nie rozrywają defensywy rywala, ponieważ Hiszpanom zależy na zawężeniu pola gry i dominacji w środku pola. Arbeloa nie atakuje tak zawzięcie, jak Alves, jednak daje drużynie pewność i stabilizację w obronie. Jeden z dwójki Sergio i Alonso zabiera miejsce w ‘jedenastce’ graczowi ofensywnemu, jak Pedro, Mata czy Navas, jednak daje stabilność, pewność w odbiorze i zapewnia jeszcze większą dominację w drugiej linii. Popularny Sfinks za telos obrał wygraną w turnieju i przede wszystkim nie chce tracić bramek. Ponadto jest przekonany, że nieustanna wierność własnej filozofii, niezachwiana świadomość własnej wartości, co w praktyce można nazwać konsekwentną klepaniną, wreszcie przyniesie efekt bramkowy. Na szczęście w razie kłopotów hiszpański zespół jest wielopłaszczyznowy. Zaledwie jedna lub dwie zmiany są w stanie swobodnie wcielić w życie plan B, C, a nawet D, jak na przykład oskrzydlenie i ożywienie drużyny (Pedro, Navas lub Mata), postawienie na wariant siłowy w ataku (Llorente) lub zabarykadowanie dostępu do własnej bramki (Javi Martínez).

Niepodważalnym faktem jest, że reprezentacja Hiszpanii pod batutą Don Vicente  nie straciła bramki w wielkim reprezentacyjnym turnieju w fazie pucharowej. W 2010 roku w Republice Południowej Afryki ogrywała kolejno swoich rywali aż do finału w stosunku jeden do zera: dla przypomnienia Portugalię, Paragwaj, Niemcy i Holandię. Podczas Mistrzostw Europy na boiskach Polski i Ukrainy kontynuowała swój bezbłędny marsz ogrywając Francję aż dwa do zera. To nie przypadek, Vicente del Bosque wydestylował ten efekt ciężką pracą nad własną filozofią futbolu opartą na katalońskiej ‘tiki-tace’. Czy reprezentacja Hiszpanii udoskonaliła barcelońską koncepcję futbolu i zarazem dostosowała ją do turniejowych realiów, czy może wręcz przeciwnie – w pogoni za ideałem zatraciła gdzieś po drodze istotę tejże filozofii?

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Jak czytam te wasze mądrości to mam wrażenie że Del Bosque to człowiek który nie ma żadnego pojęcia o prowadzeniu drużyny a złoto na ostatnich mistrzostwach świata to po prostu czysty przypadek, bo wy sami poprowadziliście by tę drużynę lepiej

A Włochy to moim zdaniem najabrdziej zasługuja na złoto w tym turnieju. Przed rozpoczeciem kazdy dawał wieksze szanse Hiszpanii,Niemcom,Francji,Holandii czy Portugalii a tutaj widzimy.Mimo odmłodzenia składu, zmian w taktyce, złej atmosfery oni sa w finale.Nalezy im sie wielki szacunek. A to co robi Pirlo to magia.

Mimo wszystko koncepcja Barcelońska przynajmniej w Hiszpanii sie kończy.W samej Barcelonie w tym wydaniu tez sie skończy. Rywale powoli znajduja recepte. Widać, ze Hiszpania grając samymi srodkowymi pomocnikami i bez napadziora nie dałaby rady.Klasyczni napastnicy czy skrzydłowi sa potrzebni doodmieniania obrazu gry.Własnie w Barcelonie w tym sezonie brakowało takiego Pedro, który by odmienił styl gry, szarpał, biegał między formacjami, wychodził do podań. Brakło tego chłopaka zeby wygrac cos wiecej niż tylko puchar króla.

Hiszpania grała by lepiej od poczatku tego turnieju gdyby Pedro grał czesciej, a w ataku pojawiał sie mimo wsyztsko Torres.marnuje sytuacje ale ma dar dochodzenia do nich.

Xavi widac, ze niestety sie kończy. Mysle, ze na finał powinni wyjsc w srodku Xabi,Sergio,Fabs z lewej Iniesta z prawej Pedro a w ataku Torres.Nasz Xavi juz zbyt czesto opoznia akcje nie potrafi juz podawac tak efektywnie do przodu jak jeszcze rok temu. wiek robi swoje. Nawet w Barcelonie to bedzie juz chyba jego ost. sezon na dobrym poziomie.

Hiszpania tez nie bedzie grac jak Barca bo nie ma takiego gracza jak Alves i takiego jak Messi.

Ja bym chętnie zobaczył Hiszpanię w starym dobrym 4 4 2, gdzie rolę jednego z dwóch napastników przejąłby Fabs lub Iniesta i miałby za zadanie wypuszczać napastnika którym mógłby być np. Llorente. To silny i szybki koleś, który umie powalczyć w polu karnym. W pomocy widziałbym koniecznie Xaviego, Fabregasa lub Iniestę z Pedro i Navasem na skrzydłach. W obronie - bez zmian. Sądzę że taki skład mógłby zniszczyć wszystko. Bardzo szybcy, technicznie grający skrzydłowi, wysoki i silny Llorente + 3 magików środka z Barcy i defensywny Alonso (lub Busquets) + obrońcy. Co sądzicie ?

huhuhuh a moze barca kupi Ballotelliego to by sie działo dopiero :P

Mam nadzieję, że wygrają to Euro. Włochy nie zasługują na złoto :)

Hiszpani brakuje skrzydeł. Alba Ramos-Pique-Arbeloa Xavi-Xabi-Iniesta Pedro-Fabrega-Navas tak powinna grac Hiszpania. Ewentualnie Silva za kogos. Tak jest moja opienia jesli chodzi o gre bez naapastnika.

hebdowia
Jak Llorente jest już trochę stary to co powiesz np. o Xavim, Puyolu i Villi?
Jeżeli stary to 27 lat to 30-35 latkowie powinni z laską grać.

Momentami nie rozumiem Del Bosgue, na bardzo wazny mecz z Portugalią, wpuszcza Negredo który zagrał minute z Chorwacją..... Mozna tylko zapytać, dlaczego Loriente nie gra?? Miał świetny sezon! Dlaczego Soldado został w domu?? Tak bardzo brakuje Villi.
W obronie można powiedzieć, że całkiem dobrze sobie radzą, brak Puyola, ale grają dwójką defensywnych pomocników więc całkiem nieźle to wychodzi. Gra na 0 z tyłu to tez ważny element. W ataku jest straszna susza.... Torres gra bardzo pasywnie, liczy tylko na podania kolegów. Napastnik powinien rozciągać obronę, wychodzić po piłkę wymieniać się z pomocnikami co powoduje dezorientację w szeregach obronnych rywala, Torres nic z tych rzeczy nie robi. Stoi w linii (czasami jeszcze głupio się łapie na spalone) nie daje to żadnych efektów. Fabregas to nie napastnik, on znów zbyt czesto podchodzi pod grę, wychodzi po piłke co powoduje, że nie ma człowieka w polu karnym. Hispzania będzie miała bardzo ciężko z Włochami.

@barca cule
Llorente jest troche stary.A co Villa już nie należy do Hiszpani?????

Hiszpania za jakies trzy lata?
VV-Alba-Pique-Ramos-Montoya-Busquets-Thiago-Fabregas-Iniesta-Pedro-Llorente

Wg mnie to styl jaki reprezentuje reprezentacja Hiszpanii ma pewną wadę, którą można było zauważyć w meczu z Portugalią. Zbyt wąska gra reprezentacji Hiszpanii a także zbyt duże przestrzenie między formacjami. Dodając do tego to, że Portugalczycy świetnie ustawiali się i wysoko zorganizowali presing powodowało, że taki styl gry był niewydolny i to raczej Portugalczycy byli bliżej finału. Genialną pracę robi Pedro i nie wiem czemu Sfinks nie stawia na niego od początku

Żeby nie było, że piszę tylko poza tematem. Ogólnie zgadzam się z autorem. Nie podoba mi się gra Hiszpanii i tu chyba nie chodzi tylko o to, że boki inaczej grają. Sam Xavi i Iniesta (ten już trochę mniej) zbyt często zwyczajnie zwalniali grę, lub wręcz cofali piłke gdy można było zaatakowac. To mi sie nie podoba i nie dziwię się krytykom, że to już nie Furia Roja. Brakuje tu pazura, nie przepadam za zachowawczą gra ale cóż zrobić ? Grają tak żeby wygrać, to samo robiła, o zgrozo, Chelsea. Gra się tak żeby wygrać ale różnica pomiędzy Chelsea a Hiszpanią jest taka, że Chelsea brakowało argumentów do innej gry a Hiszpanie je mają. Stąd to wiadro pomyj, które spada na ta reprezentację bo można grać idealnie technicznie i taktycznie ale żeby na to się dało patrzeć musi być też cos co kibice kochają najbardziej: gole. A tego jest jak na lekarswtwo. Nawet okazji i strzałów nie ma a nie raz prosiło się a próbę ale w takim momencie dochodziło do kolejnych nastu nieptrzebnych podań. Cóż, to odnosi skutek wiec Del Bosque nie ma powodóW zmieniać zwycięskej taktyki tylko po to żeby zamknąć usta pismakom i nam kibicom. Przykre ale prawdzie.

Konrado pieprzysz takie farmazony, że aż ręce opadają. Nic mnie nie przekona, że masz więcej niż naście lat bo tylko dzieciak, który przeczytał kilka książek i nauczył się paru mądrych słów może się tak wywyższać, wypominać komuś wiek i nie wiedzieć, że mimo 30 lat można być dzieciakiem. Zachowanie jak w przedszkolu (a ja mam 7 lat a ty tylko 6 !). Tym wpisem pokazałeś straszną niedojrzałość co albo pokazuje, że jesteś starszy a niedojrzały albo, że masz rację w swojej własnej teorii, że z kimś poniżej tego wieku lepiej nie dyskutować. W drugim przypadku mozesz się przynajmniej cieszyć, że Twoja teoria ma ręce i nogi ale mnie by było wstyd udawa\c starszego niż jestem tylko żeby się wywyższać. Jezeli tego nei robisz to i tak wstyd chłopie az tak szufladkować.

konrado6
Widze "znawca footballu" wrocil z nowymi madrosciami....

Masz argumenty czy nadal hejtujesz dla samego hejtowania ??

A czym byscie chcieli zeby zachwycali ???
Bramka z Wlochami padla po STARANNIE WYPRACOWANEJ akcji.
Bramka z Chorwacja to swietny kontratak i gol po swietnych zagraniach.
2 gol Torresa z Irlandia padla po swietnym podaniu. Gol Fabregasa po swietnie rozegranym rzucie roznym. Bramka z Francja padla po swietnym przegladzie pola Alby i jeszcze lepszym dosrodkowaniu.

Wiekszosc bramek to swietne akcje wyprowadzone przez naszych zawodnikow. Czego jeszcze chcecie ?? Gramy rozsadnie i bardzo odpowiedzialnie.

Spojrzcie na takie niemcy.... Niby graja "swietny" football, a ich bramki to sa klopsy. Dwa bledy bramkarza i rzut rozny, ktory jest loteria. Tylko bramka Lahma padla po dobrym indywidualnym zagraniu co w cale nie bylo AKCJA ZESPOLOWA. W Hiszpanii nie ma bezsensownego dosrodkowywania jak nikogo nie ma, jeszcze idiotycznego wybijania pilek czy glupich strat po zlych podaniach. To jest najinteligentniejsza reprezentacja jaka kiedykolwiek grala na Euro czy na MS. Tylko zesranie sie w bramce i ogromne szczescie przy wyprowadzeniu jednej akcji daje szanse na cokolwiek przeciwko Hiszpanii ale w zadnym wypadku nie idzie wygrac z Hiszpania pilkarsko. I to sprawia, ze bez wzgledu na to czy wygraja czy nie sa najlepszym zespolem na dzis dzien.

konrado6
chłopcze, nie wiem jakie ty masz pojęcie o futbolu, ale wydaje mi się, że marne. Byli piłkarze, trenerzy i inne osobistości ze świata piłki twierdzą inaczej niż ty. A, że zęby zjedli na piłce, wiedzą co mówią.
Twierdząc, że Barca nie potrafiłaby oddać inicjatywy rywalowi i grać z kontry, tak samo ja mogę powiedzieć, że żadna drużyna nie potrafi zagrać z Barceloną otwartej piłki, bo wtedy mecze kończyłyby się po 5 0 dla Blaugrany. Prawda jest taka że wszyscy boją się Barcelony i rep. Hiszpanii, a już dawno zostało udowodnione jaka jest na nich recepta. Autobus przed bramką i próba kontrataku. Fakt Hiszpanie grają wolno, spokojnie, wręcz nudno, ale stwarzają sytuacje i o to chodzi. Widać, że taktyka nastawiona jest na wynik, tym bardziej, że to turniej
Jeśli chodzi o Barcę to bluźnisz chłopcze. Gadając te swoje głupoty robisz z siebie idiotę. Gadasz to co usłyszysz od kogoś, albo przeczytasz gdzieś, a meczów FCB widziałeś może kilka hehe. Oglądałem w tym sezonie wszystkie mecze Barcelony i tych sennych było powiedzmy 10. Także stwierdzam, że pierd...isz jak mały Jasio, a jak ci cos nie pasi to nie oglądaj, albo wyceluj sobie w łepek. Chciałeś błysnąć, ale się nie udało bystrzacho, a z tym antyfutbolem to był niezły dowcip hehe. Idż już lepiej spać, bo zaraz Hiszpania będzie grać, a portugale piłki nawet nie powąchają

Ja tam nie mam nic do ich gry, to prawda że nie zachwycają i nie grają jak dawniej ale liczy się że wygrywają i przechodzą dalej :)

Fajny artykuł. Odpowiadając na ostatnie pytanie sądzę, że zatraciło to sens. O tyle Barca musi wymieniać miliony podań (z powodu drużyn grających 1-8-1-1), o tyle grając przeciw Hiszpanii mało drużyn się tylko broni. Gra kombinacyjna to magia ale podania w jednej linii przez 90 minut to nuda. I tu jest ta różnica. Barca gra tak bo rywal stojący w polu karnym ją do tego zmusza. Hiszpania tak gra bo? No właśnie.. Brakuje dynamiki do przodu. Poza tym Messi? Dobry gracz, ale nie można go tak przeceniać. Według mnie w tym sezonie mimo bramek cieniuje, mniej się rusza. Wolałem go dwa lata temu. Miał większość radość z gry. Druga rzecz Alves-Arbeloa - o ile Alves pięknie rozciąga obronę rywala o tyle Arbeloi nie musi ani Ramos ani Pepe co chwile asekurować zostawiając przy tym więcej przestrzeni na środku. Tu są plusy i minusy. Według mnie Real i Barca tak się rozwinęły, że już mało kto im dorównuje. Obydwie drużyny zajmują 2 pierwsze miejsca a trzecie puste, czeka na potęgę o tej skali. I jeszcze jedno robiąc z Hiszpanii Realo-Barcelonę Del Boski wykorzystał potencjał najmniej jak tylko mógł. Bo i Real i Barca grają lepiej. I nie uważam obecnego trenera reprezentacji za osoba która daje coś kadrze, a raczej za osobę która coś z niej zabiera.

Negredo w pierwszym składzie :D reszta jak zawsze: Iker, Arbeloa, Pique, Ramos, Alba, Busqutes, Xabi, Xavi, Iniesta, Silva i Negredo właśnie...

barca jest zdecydowanie skuteczniejsza

No nie gadaj że Iker nie jest libero w reprezentacji, a popatrz sobie kto nosi opaskę kapitana i wspomaga obrońców przekazując im ciągłe rady, co do reszty się zgadzam

Nie rozumiem dlaczego wszyscy mówią, że Hiszpania gra, jak Barca.. No tak często utrzymuje się przy piłce i to chyba jedyna wspólna cecha.. Barcelona gra dużo bocznymi sektorami boiska. Bo sorry, jak ktoś porównuje Arbeloe z Danim to ma nierówno pod sufitem. W Hiszpanii nie ma Messiego i, kto by w Hiszpanii nie grał nie zastąpił by go. Nawet bramkarz pełni w Barcelonie ważną rolę, bo Iker to GK, a Victor można powiedzieć libero..

Wiecie dlaczego Barca jest taka wielka ? Bo nie sztuką jest grać, tak jak inni, sztuką jest grać tak, żeby inni chcieli grać tak, jak ty :)

oj ciężko bedzie z portugalia, ale to nie barca barca to braca, a hiszpania to hiszpania

Dzisiaj za fatalnie grającego Torresa powinien zagrać Pedro albo chociaż Llorente

Założyłbym się, że Hiszpania, grająca bez zawodników Barcy (no może poza Pique - niewielki udział w konstruowaniu ataków i Iniestą - chłopak się wszędzie wkomponuje), była by bardziej widowiskowa i przekonywująca. W Blaugranie "tiki-taka" sprawdza się ma kto wykańczać akcje. W Hiszpanii natomiast, gdy nie ma ani 1 napastnika (nie oszukujmy się Fabregas na tą pozycję się nie nadaje) to nie wychodzi. Może gra z prawdziwym napastnikiem lub napastnikami coś by zmieniła na lepsze, ale nie na tyle ile oczekują kibice. Gdyby wyrzucić Xaviego gra nabrałaby szybkości i elementów zaskoczenia, długie piłki od Xabiego Alonso na napastników przydały by się bardziej niż oddawanie piłki do Xaviego przez Busquetsa. Iniesta z Silvą zapewnili by płynność gry, a Llorente i Torres (lub inni NAPASTNICY) gole. O tył nie trzeba by było się obawiać obrona jest w miarę solidna, a Casillas jest najlepszym bramkarzem na świecie. Do tego zabezpieczający Xabi Alonso i Hiszpania mogłaby znów zachwycać.

Pedro i Cesc w pierwszym składzie i gotowe. Po co więcej kombinować, przecież oczywiste jest że Xavi i Iniesta lepiej znają swoją filozofię gry niż Torres i Silva..

Sandu!
Silva nie błyszczy? Zaliczył już 3 asysty i obok Iniesty jest chyba najlepszym ofensywnym graczem Hiszpanii.

Sandu!
Ja także liczyłem, że Llorente dostanie szansę na tych mistrzostwach, no ale się przeliczyłem. Co do Pedro to widziałem taki artykuł w którym była wypowiedź Del Bosque. Była mowa o tym, że Pedro odzyskał świeżość po sezonie i kontuzjach i teraz gra o wiele lepiej (poprawił przyspieszenie, przyjęcie piłki). Jego także bym chciał zobaczyć na boisku więcej niż 25 minut.

Jak dla mnie Hiszpania gra tak jak zawsze tylko nie ma dobrego napastnika(Villa) tylko Torresa za którego mógłby grac Pedro.

Zgadzam się z Gasparem. Hiszpanii brakuje moim zdaniem tego błyskawicznego zrywu po mozolnym klapaniu. Ale kto ma się tam nagle pokazać? Torres? Ten człowiek chyba nigdy nie wróci do formy. Lepiej jakby za takiego Torresa i Silvę grał Llorente i Pedro. Pedro swoją zwinnością i szybkością zdziałałby na pewno więcej niż Silva, który nie błyszczy na tym turnieju. Llorente za to dałby większe możliwości w stałych fragmentach gry. Poza tym potrafi świetnie gać tyłem do bramki, zastawić się i podać do wychodzącego kolegi. Może nie jest szybki, ale to lepszy wybór niż Torres.
Dla mnie pomoc powinna składać się z Xaviego, Sergio i Xabiego, a atak z Pedro, Llorente i Iniesty.

Ale dziś pewnie zobaczymy podobny skład do ostatnich meczów. Cóż żal mi Llorente,zagrał sezon życia, a trener stawia na kolesia, który w sezonie strzelił z 6 bramek.

@duch toma joad
Owe słowa nie goszczą zbyt często we współczesnym dziennikarstwie, ponieważ polskie społeczeństwo do opisania otaczającej go rzeczywistości używa 400 słów, wtórny analfabetyzm...i ich nie rozumie.
Można łopatą do łba wkładać. Niedbałość o język spowodowała, że częściej spotykasz IMHO, OMG, CU lub emotikony. Nic Wam się nie stanie jak zajrzycie do Kopalińskiego i sprawdzicie co to znaczy :)
Możesz jeść ostrygi, a możesz jeść bigos :) Ja wolę ostrygi :) Możesz mieć biżuterię z tombaku, a możesz ze złota. Którą byś wolał? :) Brawo Rozwad!
DUCHU: Poczytaj Tomasza Manna! :) Mimo wszystko lepszy pisarz :)

Dla mnie, osobiście tiki-taka to nie taktyka "tysiąca podań", to rozwalcowanie obrony szybkimi i pełnymi techniki podaniami, lub jakieś jedno prostopadłe podanie spośród wielu innych, które zadziwi wszystkich i da innemu zawodnikowi możliwość wybiegnięcia sam na sam. Z tym mi się kojarzy gra Barcelony. Gra Hiszpanii jest zupełnie inna, bo nie ma w niej wszystkich zawodników Barcy. Komuś może się to nie spodobać, ale wg mnie La Roja to próba połączenia stylu Barcy i Realu, czyli żelazna taktyka+finezja. Tyle, że tej finezji jest tyle ile zagra Iniesta, lub ktokolwiek inny z Blaugrany, czyli jak na lekarstwo. Nie sądze, żeby bez dobrego napastnika wygrali Euro, ale to jest futbol, wszystko się może zdarzyć

Jest to, jak zresztą napisałeś Rozwad, dostosowanie barcelońskiej taktyki to warunków turniejowych. Tu przede wszystkim liczy się efekt końcowy, zwycięstwo, mistrzostwo. W przypadku Hiszpanii (jak i Barcelony) utrata bramki oznacza murowanie bramki przez przeciwnika (o czym bardzo nieprzyjemnie przekonała się Barcelona), a co za tym idzie konieczność wykonania jeszcze cięższej pracy. Pewnie, że przydałby się Villa- szybki, zwinny, ze snajperskim nosem. Ale z drugiej strony styl gry Hiszpanii opierający się zgnieceniu przeciwnika i zamknięciu go w ramach własnej 16ki powoduje, że z takiej odległości trafić do bramki może naprawdę każdy. Niekoniecznie napastnik. To są wirtuozi. Zostawiasz metr wolnej przestrzeni i odpadasz:)
Wolę styl Barcy, z wolnymi przestrzeniami, szarżującym Danim, szarpiącym Cuenką (że o Messim nie wspomnę), ale dostrzegam zalety systemu gry Hiszpanii, której nadrzędnym celem jest wygrać turniej, czyli stracić o jedną bramkę mniej niż przeciwnik :)
ZNAKOMITY TEKST!

Nie wiem skąd ta krytyka Del Bosque. Jako pierwszy z reprezentacją osiągnął to czego nie udało się osiągnąć żadnemu innemu trenerowi. To że jest wybitnym trenerem udowodnił już wcześniej w Madrycie budując wielkich Galacticos. Teraz od obrony tytułu najlepszej drużyny w Europie dzielą go tylko dwa spotkania. Odnośnie samego stylu gry, na pewno ma swoją koncepcję na prowadzenie drużyny i choć jego system gry opiera się także na długim utrzymywaniu się przy piłce to jest kilka różnic miedzy tiki taką prezentowaną przez Barcę a reprezentację. Tak czy inaczej trenera ocenia się za wyniki a póki co te stoją po stronie Del Bosque. Życzyłbym sobie żeby nasza reprezentacja zagrała podobnie na Euro, ciekawe czy wtedy też pojawiłaby się taka fala krytyki w stosunku do Smudy i naszych zawodników

konto usunięte

To nie jest nasza tiki-taka tylko tiki-takenaccio na które się nie da patrzeć. To marna imitacja stylu gry Barcelony. Del Bosque stworzył styl który w widowiskowości niczym się nie różni od londyńskiego autobusu w polu karnym. Dlatego życzę Hiszpanom porażki.

@konrado6
W 50% się z Tobą zgadzam. Prawdą jest, że aktualnie Hiszpania gra najnudniejszą piłkę reprezentacyjną na świecie - pełna zgoda. Nawet mi, jako kompletnemu fanatykowi stylu Barcelony nie chce się tych meczów oglądać.
Ale nie zgodzę się, że Hiszpania gra tak, jak Barcelona. Raczej, że Del Bosque utknął we własnej pułapce: chciałby grać w taki sposób, jak Barcelona, ale brakuje mu odwagi (czyli tego, czym charakteryzował się Aragones), by zaryzykować, bo wie, że z takimi zawodnikami, jakich ma, powinien wygrywać zawsze. Dlatego gra asekuracyjnie i z tego powodu widzimy obrońcę, który boi się pójść do przodu, dwóch defensywnych pomocników - obaj b. dobrzy, ale we dwóch na boisku są niepotrzebni, brak typowych skrzydłowych, którzy mogliby rozciągać grę tak, jak dzieje się to w Barcelonie, fałszywą "9", która nie ma miejsca do gry, bo miejsce w środku pola zagęszczają fałszywi "skrzydłowi". No i osobnym tematem jest David Silva, który jest bardzo dobrym piłkarzem, ale Messim nigdy nie będzie, nie wykreuje tak dużej przestrzeni, więc VdB nie powinien oczekiwać od niego takiej gry. To samo dotyczy podań - w Barcelonie zawodnicy wykorzystują je, by wyciągnąć przeciwnika i rozciągnąć grę, zwolnienie gry, by zaraz ją przyspieszyć. W Hiszpanii to tylko czekanie na... cud?
Więc ogólnie możliwe jest, że z VdB na ławce Hiszpania nieco traci na obecności Barcelonistów. Facet systematycznie niszczy to, co zbudował Aragones. Moim zdaniem Hiszpania swój szczyt osiągnęła na Euro2008.
O antyfutbolu się nie wypowiem, bo dla mnie nie istnieje takie pojęcie. Zarówno gra Barcy jak i Chelsea to futbol. Pytanie tylko, co kogo bardziej kręci.

Zgadzam sie z tobą Arson w 100%.

konto usunięte

Doskonały artykuł, świetnie ilustruje to co różni Barcę od obecnej reprezentacji Hiszpanii. Szczerze mówiąc wątpię, przy całej taktycznej przewadze La Furia Roja wygrała turniej. Tak asekuracyjna gra zemści się, jeśli nie dzisiaj (a będzie to b. trudny mecz, w to nikt chyba nie wątpi) to w finale. Wystarczy jeden przypadek, niespodziewany gol po momencie nieuwagi któregoś z zawodników (np. stoperów) czy nawet samego Ikera (którego umiejętności ratowały z drugiej strony drużynę nie raz i kto wie czy nie okażą się one czynnikiem decydującym), a całe to asekuracyjne utrzymywanie się przy piłce bez podejmowania śmielszego ataku okaże się wtedy pułapką, ponieważ jej posiadanie piłki słabo rzutuje na skuteczne bądź nie próby zdobycia bramki. Złoty środek pomiędzy tiki-taką a próbą zdecydowanego wjazdu na bramkę osiągnęła niewątpliwie Barca, płynnie przechodząca z tiki-taki w środku pola do koronkowej akcji w polu karnym, wspaniałego zagrania prostopadłego bądź górą (zazwyczaj Xaviego, Iniesty, Fabregasa czy czasem Leo) do osoby na pozycji "9" lub do rajdu (zazwyczaj Alvesa) po skrzydle zakończonym dośrodkowaniem do "czynnika X", jak pięknie został ujęty Messi, który swoją drogą nadaje Barcie inny wymiar i którego brak znacząco odróżnia ją w moich oczach od reprezentacji Hiszpanii.

Świetny artykuł, który ubrał moje refleksje (nad grą Hiszpanów) w słowa.
Co do niektórych poniższych komentarzy, powiem tylko tyle - rzadko cokolwiek tutaj komentuję, bo stwierdzam, że szkoda czasu i nerwów na bezsensowne konwersacje z użytkownikami, których rozwój intelektualny i emocjonalny pozostawia wiele do życzenia. Niewielu jest userów, mających do powiedzenia czegoś naprawdę mądrego, choć nie mówię, że tacy nie istnieją. Są, ale pewnie wychodzą z takiego założenia, jak ja - walka z wiatrakami nic nie da.

ehhh...jak Chorwacja zagrała taktyczny mecz z Hiszpanią, ''obklejając'' Iniestę i spółkę kilkoma zawodnikami to był wielki zachwyt , jak to trener wspaniale ustawił drużynę, rozgryzł ich, nie pozwalał grać i nikt nie powiedział że Chorwaci pokazali ten jakżeż tak popularny ostatnio ''anyfutbol''...każdy boi się grać z Hiszpanią i stawia najpierw na obronę! Wtedy trudniej się gra bo przecież kto rzuci się jak szalony do ataku mając naprzeciw siebie takich piłkarzy. Nie zapominajmy że ZAWSZE trudniej jest obronić tytuł niż zdobyć...Już dwa lata temu nie było łatwo i porywająco a przecież wiemy jaki był efekt końcowy. Niemcy złoili Argentynę i co z tego?? Już wtedy stawiano ich jako faworyta a przyszła Hiszpania i :) VAmos Espana!!

1) brak Villi - nie ma kto strzelac , musza wiecej klepac
2) brak w kadrze Messiego wiec granie z falszywa "9" nie ma sensu.. ani Silva ani Cesc go nie zastapia.. (tzn sens ma ale nie wyglada tak pieknie)
3) brak Puyola- Tarzano gralby z Pique na stoperze, zas Ramos poszedl by na prawa obrone gdzie by wyrzucil drewnianego Arbeloe..
4) do tego dochodzi zmeczenie dlugim sezonem
5) mysle ze animozje Real - Barca jednak nie maja znaczenia :)

kopac pilke do przodu i moze sie uda - to potrafia gra trampkarze
jezeli trampkarze zarabiaja miliony -jak w premier league to potrafia kopac celnie

liga angielska jest widowiskowa ale wiekszosc druzyn gra bez srodka pola - akcja za akcje, wyniki po 3:3

ale to co sie kibicom moze podobac, z punktu widzenia jakosc jest slabe

tylko najwieksze druzyny potrafia opanowac mecz i pilke i wowcza wygrywaja
- kazda wielka druzyna dominowala - nie chodzi nawet o procentowe posiadanie pilki a o stosunek okazji: bramkowych wlasnych do bramkowych przeciwnika

Barcelona opanowal to do perfekcji w ubieglych latach
ale spojrzcie na Real Murinho

anty-barcelonisci zaczna mowic, ze Real gra nowoczesna pilke, oparta na kontrze - a to bedzie tylko w polowie prawda

Real wygrywa bo dominuje w meczach - presingiem, dwojka lub trojka defensywnych pomocnikow, swietna para stoperow - w rezultacie przeciwnik nie tworzy okazji!! mimo, ze gra pilka

u przeciwnika narasta frustracja, poczucie, ze jest dobrze bo graja pilka i wtedy przychodzi kontra

chyba, ze przeciwnik jest na tyle slaby jak polowa druzyn ligi hiszpanskiej - wowczas Real gra ww stylu Barcy, ciagle z pilka przy nodze

ale sezon w wykonaniu Realu tez byl oparty na dominacji na boisku

niewiele bylo meczow, ktorych niekontrolowali - 3 z 4 meczow z Barcelona, dwumecz z Bayernem i moze z dwa-trzy ligowe (Valencia, Atletico...)

ale w pozostalych dominowali i kontrolowali przebieg spotkania, chociaz robili to innaczej niz Barca

Od lat jestem zwolennikiem tiki taki czy to w wykonaniu Barcelony czy reprezentacji Hiszpanii, swego czasu także drużyny Villareal. Nie każda drużyna potrafi grać w ten sposób i za to trzeba docenić graczy reprezentacji Hiszpanii. Styl gry, który sprawdził się na dwóch ostatnich turniejach więc po co go zmieniać, to tego wspaniałe osiągnięcia Barcelony na przestrzeni ostatnich kilku lat świadczy o tym że jest on bardzo skuteczny. Oczywiście są pewne różnice między sposobem gry Barcy i obecnej reprezentacji ale idea gry jest taka sama - długie utrzymywanie się przy piłce ma być nie tylko środkiem do zdobycia bramek ale też drogą do pozbawienia takiej możliwości rywali. Dla Del Bosque gra 6 pomocnikami ma być sposobem na zagęszczenie pola gry i zabezpieczeniu dostępu do własnej bramki podczas gdy Guardiola skupiał się na ataku pozycyjnym na połowie przeciwnika grając z wysoką ustawioną linią obrony, czyli taktyki która przekładała się na widowiskowość, nie mniej jednak była bardziej ryzykowna. Del Bosque mając świadomość że jest to turniej i każdy błąd może zakończyć udział Hiszpanów w ME na taką ofensywny model gry na pewno się nie zdecyduje

Del bosque to jest taki drugi jak dla mnie Ferguson..

konto usunięte

i jeszcze jedno..;d
możecie mnie minusować ale ja mam to w głębokim poważaniu..;d

konto usunięte

Wg mnie taki skład powinien wybiegnąć na dzisiejszy mecz z Portigalią:
Iker Casillas-Alvaro Arbeloa-Gerard Pique-Segio Ramos-Jordi Akba
Jesus Navas/Juan Mata-Sergio Busquets-Xabi Alonso
Pedro Rodriguez-Andres Iniesta Cesc Fabregas
A tak po za tym to ta rozmowa o "Anty futbolu" jest tak ciekawa i interesującą że wręcz normalnie nie mogę się do niej nie dołączyć...;d
Mam 16 lat więc w żadnym wypadku nie wdam się w rozmowy z użytkownikiem konrado6
Ale..
..Człowieku!Weź się nad sobą zastanów i przypomnij sobie czasy kiedy chodziłeś do Szkoły Gimnazjalnej!(o ile dalej tam nie chodzisz..). Przepraszam bardzo za to pytanie ale jak dla Ciebie gra Barcy to " Anty futbol" to co ty nazywasz prawdziwą piłkę nożną?!. Murowanie bramek w stylu a'la Real Madryt czy Może Klubu z Londynu "Chelsea"? ..I LICZENIE NA KONTRATAK..
Radzę Ci bardzo dobrze człowieku nie zakładaj już kont na tej stronie bo "dzięki" takim ludziom jak ty na tym serwisie tworzy się tzw. "piekło"
King Leonidas i Geble
Popieram was w 100% i zadaję wam pytanie:co tak naprawdę myślicie o użytkowniku konrado6?.;d(o odpowiedź proszę w komentarzach).;d
Wiem że napisałem bez tzw."składu i ładu" ale wyraziłem to co czuję..;d
Tak więc..
Takich użytkowników jak ty konradzie6 mam w głębokim poważaniu a szanuję sobie takich ludzi jak np.Geble i King Leonidas..;d
Nie wiem jak wy ale ja w taką szarzyznę jaką prezentuje użytkownik konrad6 nigdy nie dam się wciągnąć i polecam Wam-innym użytkowników tego serwisu to samo..
Więc na koniec...
Visca El Barca
yy.
Visca Espania!.

hiszpania to mistrz srodka pola,ale rzeczywiście brakuje jej do barcelony czynnika x-messiego.dlatego barcelona jest mistrzem ataku pozycyjnego i jest lepsza.ale życze jej wygranej z portugalią.niemcy imponują we wszystkich formacjach i może to im należy się trumf(ostatni w 1996)

Szpakowski ewidentnie nie wie co to tiki-taka, to nie jest 1000 podań pod rząd tylko wymiana ich szybko na krótkiej przestrzeni, modelowy przykład to mecz z Realem (5:0). I tiki-takę grała drużyna Barcelony, a nie Hiszpanii.

ciekawy artykuł, jednak bardzo rażący, krasomówczy styl. inteligencja to przekazywanie trudnych treści jak najprostszym, najbardziej zrozumiałym językiem. jak czytam takie zdanie "(...) w dobie złotego pokolenia często są rozumiane jako synonimy, elementy symbiotyczne i bilateralne, jakby skazane na koegzystencję i koherencję" to zastanawiam się, w jakim celu autor stosuje słowa tak rzadko uzywane. po co to? a już największym przegięciem jest "Popularny Sfinks za telos obrał wygraną w turnieju". nie dało się napisać "celem nadrzędnym popularnego Sfinksa jest wygrana w turnieju"? autor chciał się pochwalić znajomością greckiego słowa? o co tu chodzi, po co utrudniać gdy można uproszczać styl? zobacz jak pisze Kapuściński, ojciec chrzestny dziennikarstwa. tam jest max prosty styl

ja im kibicuje od mistrzostw swiata 2002 natomiast Barcy od czasów wielkiego Rivaldo

ciekawa terminologia się pojawia co jakiś czas jeżeli chodzi o ten "antyfutbol" :) czy pomimo szerokiej wiedzy, wysokiego ilorazu inteligencji i nienagannych manier nie możesz jeden z drugim zrozumieć że to co nazywasz "antyfutbol'em" to jest od dawna używane określenie jak taktyka... podoba mi się też kogoś zdanie że Niemcy grają futbol... a inne drużyny już nie grają futbolu?... jak nie grają to niech ktoś łaskawie mi powie co one robią na boisku do gry w piłkę nożną? :) każda drużyna gra w taki sposób jakie są jej założenia taktyczne czyli trenera i jego pomocników, dostosowana jest także do możliwości graczy, zaś jeżeli chodzi o słowo antyfutbol to ktoś bystry zauważy że mogłyby być to np. przepisy prawne zabraniające grę w piłkę nożną, coś co uniemożliwiało by rozegranie meczu między dwiema drużynami, jak na razie coś takiego nie istnieje, a przynajmniej nie słyszałem o tym :-)

Byc może i niedoskonała, ale Del Bosque wie co robi.Postawił na taką taktykę, która na 95% da mu kolejny tytuł mistrza Europy i to sie dla niego liczy.Facet nie chce ryzykować gry pięknej gry z silnym napastnikiem(Llorente), który do tej pory nie zagrał ani minuty.On woli spokojnie i bez większych kłopotów dojść do celu i nie przejmuję sie krytyką ze strony mediów czy kibiców.Twardy i bardzo mądry trener, który nie ugnie sie pod naciskami kibiców czy dziennikarzy i wie, że jeśli Hiszpania EURO nie wygra to będzie to tylko i wyłącznie jego wina a tego sie nie boi. SZACUN;)

Wiecie dlaczego tiki-taka Barca jest taka skuteczna ? Bo Messi,albo Villa wiedzą w którym momencie podjąć decyzję o strzale albo dryblingu,a tu Torres,który gra kompletne zero na tym turnieju,strzelił 2 bramki z najsłabszą Irlandią na Euro,bo przepraszam,ale żeby w 3 meczach stracić 9 goli,to naprawdę żaden wyczyn.Iniesta niestety sobie tam nie poda i nie wyjdzie na pozycje.

Reprezentacja Hiszpanii to nie Barcelona! Koncepcja Del Bosque różni się przede wszystkim tym, że La Furia Roja klepie sobie piłkę w środku boiska nie tworząc przy tym wielkiego zagrożenia. Już dawno, bardzo dawno nie zagrali spotkania na najwyższym światowym poziomie... dają mniej więcej połowę z siebie.
Hiszpania nie idzie tak na atak jak Barca, nie stwarza sobie tyle sytuacji co trzeba przez co mecze robią się często naprawdę nudne. Teraz gdy w kadrze nie gra Villa nie ma komu zagrać do przodu żeby coś z tą piłką zrobił, bo Torres to o wiele słabszy poziom i dlatego też pojawia się ta fala krytyki z piłkarskiego świata i wcale się jej nie dziwię, ja sam jako fan Barcy jestem chętny czasami wydłubać sobie oczy oglądając jak Hiszpania klepie piłkę nic z tego nie stwarzając.

Brakuje nieco skrzydeł, aby łatwiej "wjeżdżać" w pole karne przeciwnika, brakuje ludzi do rozrywania obrony, dlatego akcje są potencjalnie tak mozolne czy mogą wydawać się nudne.

Świetny tekst. Aż chce się czytać. Dzisiaj zdecydowanie będę kibicował Hiszpanii, robię to od EURO 2008, więc dziś się nic nie zmieni. Mam nadzieje, że taki przeciwnik jak Portugalia trochę rozbudzi Hiszpanów i zobaczymy przynajmniej przyzwoity mecz. A co do tego, że Hiszpanie stali się trochę zadufani w sobie, to ciekawe jak Wy byście się zachowywali po wygraniu tyle trofeów. Serio chcecie, żeby CR wygrał EURO? Przecież fani Madrytu nie dadzą Barcelonismo żyć ;).

Tiki-taka bardziej byla by skuteczna gdyby w ataku grali Pero i fabregas oni znaja bardziej ten model niz Torres Bądź Silva

@Geble
Dałbyś sobie już spokój z tym pajacem... toc to od razu widac, ze to niedzielny kibic na dodatek zza miedzy. Powyzsza tresc oddaje całkowita sytuacje, ktora jest obecna na ta chwile w reprezentacji Hiszpanii. Warto tez zaznaczyc, ze to kolejny artykul, ktory utwierdza mnie w przekonaniu, ze nasi redaktorzy sa najlepszymi w swojej branzy - BRAWO! Świetna robota Rozwad!