Zastąpić niezastąpionego

zoltan87

13 października 2013, 11:39

87 komentarzy

Nie dajcie się zwieść wstępowi, malowniczo wprowadzającemu w pejzaż dalszej części. To świetny, swoją wnikliwością hipnotyzujący Czytelnika, artykuł o taktyce, który bardziej niż felieton przypomina skrypt do piłkarskich szachów. Rozgrywanych na jakże szczególnej szachownicy - na Camp Nou. Zapraszamy do lektury i komentarzy!
[przyp. chllngr]

„Gra Misakiego wyciągnęła Nankatsu z tarapatów.
- Dobra robota, Misaki!
- Teraz nasza kolej na atak*."

„Przyszedłem tutaj, aby pomóc Messiemu, nie by się z nim ścigać. On jest najlepszy." Takimi słowami nowa „jedenastka" Barcelony powitała dziennikarzy na swojej pierwszej konferencji prasowej. Wypowiedź, którą media przyjęły z rezerwą. W Brazylii - z zaskoczeniem, bliskim autentycznemu oburzeniu.

Wygłoszona przez bodaj największy piłkarski talent młodego pokolenia, mega-gwiazdę reprezentacji, traktowaną na kontynencie amerykańskim w kategoriach pół-Boga, a przy tym sportowca-celebrytę zarabiającego krocie na reklamówkach, uwielbiającego pokazywać się publicznie i wartego ponad 50 milionów euro w wieku dwudziestu jeden - wówczas słowa o tym, iż w nowym miejscu pracy chce się jedynie pomagać innemu piłkarzowi w zdobywaniu kolejnych tytułów najlepszego futbolisty globu, niejednemu z nas zapachniały fałszywą kurtuazją.

Piszę „wówczas", bo obecnie mijają dwa miesiące od chwili gdy Neymar zaczął biegać w bordowo-granatowych barwach. Trudno dziś sobie wyobrazić, aby Brazylijczyk mógł swoje słowa wprowadzić w życie bardziej adekwatnie i dobitnie niż robi to w kolejnych spotkaniach. Były gracz Santosu nie tylko jest, obok Víctora Valdésa, najrówniej i najlepiej grającym piłkarzem Katalończyków, ale ponadto każdym swoim boiskowym zachowaniem udowadnia, iż do nowej szatni i nowych kolegów pasuje jak ulał. Dość powiedzieć, że jedynym aspektem gry Neymara, który w tym momencie jest krytykowany bądź kwestionowany jest jego... rzekomo zbytni boiskowy altruizm. Można zatem rzec, iż zadanie jakie przed sobą postawił - traktuje póki co jak najdosłowniej.

Mimo świetnej, często decydującej gry Neymara jego status w ekipie Martino jest cały czas jasny: to Messi jest liderem; Ney zaś - brakującym wcześniej, fantastycznym uzupełnieniem. To właśnie ta rola i sposób podejścia do niej samego Brazylijczyka, przypomniał mi, o zamieszczonym wyżej w postaci obrazka, kultowym duecie z dzieciństwa w postaci Tsubasa-Misaki.

W tej analogii zgadzają się nawet numery zawodników, ale moje skojarzenie związane jest przede wszystkim z tym jak Misaki rozumiał swoją rolę w zespole i ile podobieństw jest między nim a brazylijskim czarodziejem. W obu przypadkach uzasadnione jest mówienie o fantastycznym duecie (tam z Tsubasą; tu z Messim), ale i w obu lider jest bardzo wyraźnie określony.

Niezawodny kompan Tsubasy był jednak wyjątkowy nie dlatego, że na boisku potrafił być jednocześnie prawą i lewą ręką swojego „szefa", ale dlatego, że kiedy Tsubasy zabrakło, Misaki robił coś, czego nikt inny przed nim robić nawet nie próbował: wchodził w jego rolę i dawał to, czego drużyna potrzebowała.

Misaki działał oczywiście na swój sposób, inaczej, ale co ważne: równie spektakularnie i równie skutecznie. Ostatnia kolejka ligowa i mecz z Valladolid pokazał, że z Neymarem może być podobnie.

O pozycji na jakiej w Barcelonie ustawiany jest Messi napisano już pewnie tomiszcza artykułów i analiz. Często mówi się o Leo jako tzw. „fałszywej dziewiątce", jednak jest to, jak się zdaje, duże uproszczenie w charakterystyce stref w jakich porusza się Mag z Rosario i sposobu w jaki to robi... Zresztą termin „fałszywej dziewiątki" generalnie używany jest przeważnie w odniesieniu do napastnika grającego za plecami wyżej ustawionego zawodnika o określonych parametrach (wzrost, siła, umiejętność gry w powietrzu itp.). W Barcelonie nadano temu określeniu nową interpretację, polegającą na tym, iż przed Messim nie ma nikogo - „klasyczna dziewiątka" w rozpisce taktycznej Barçy po prostu nie istnieje. Stąd częsty boiskowy obrazek, w którym stoperzy drużyn przeciwnych nie mają do krycia nikogo prócz siebie nawzajem.

Wynikające z takiego ustawienia, atakowanie z głębi pola ma oczywiście swoje plusy. Łatwiej jest się odwrócić przodem do bramki, rozpędzić, wejść w szybki drybling. „Fałszywa dziewiątka" z większości innych zespołów ma dodatkowo o tyle łatwiej w zestawieniu z tym, co robić musi Leo, że przed sobą ustawionego ma zazwyczaj silnego napastnika, którego może wypuścić zagraniem prostopadłym bądź zagrać z nim tzw. „ściankę". W Barçy, jak podkreśliłem wcześniej, wszystko wygląda inaczej - nasza „fałszywa dziewiątka" ma zadań po pierwsze więcej, a po drugie są to zadania bardziej złożone. No i nie ma przed sobą żadnego dryblasa.

Wydaje się, iż kluczem w grze Messiego (a w jakimś stopniu całej Barcelony) jest timing - umiejętność odpowiedniego wyczekania albo przyspieszenia w konkretnym momencie; przewidywania kilku ruchów do przodu (własnych i przeciwników), czy szukania pustych stref, w które lada chwila wbiegnie kolega z drużyny. Messi wszystkie te zadania spełnia kapitalnie.

Są mecze, w których wygląda tak, jakby cała ta specyficzna formacja - wraz z jego pozycją - została wymyślona specjalnie dla niego, a on urodził się po to, by na niej grać. Argentyńczyk to geniusz - koniec i kropka. Czasem słyszy się głosy, że Cristiano Ronaldo strzela tyle samo bramek co Leo, a w przeciwieństwie do niego jest „tylko skrzydłowym". Z całym szacunkiem dla wielkości cracka z Madrytu, ale gdy wyobrażam sobie Portugalczyka (który w ogromnej mierze bazuje na własnej sile i szybkości) uwikłanego w małą grę i konieczność krótkich dryblingów w najbardziej zagęszczonej strefie boiska, gdzie zagrożenie może nadejść z każdej z czterech stron boiska, ukazuje mi się obraz Cristiano częściej kładącego ręce na biodrach w wyrazie rozczarowania, niż prezentującego w geście triumfu dorodne mięśnie własnych ud.

W FC Barcelonie pod nieobecność Leo na jego pozycji próbowano już wielu różnych wariantów. W mojej opinii żaden z występujących tam zawodników nie sprawił nawet wrażenia, że pretenduje do wypełnienia w danym spotkaniu roli Messiego - żaden nawet nie zbliżył się do tego, co robi Argentyńczyk w układance Katalończyków. Villa, Alexis, Thiago, Fàbregas, czy ostatnio Dongou - każdy z nich teoretycznie bywał wkładany w buty Leo, ale w praktyce zawodnicy ci albo nie rozumieli co mają robić, albo ich możliwości były zbyt wąskie, by zastąpić Messiego. Przełom nastąpił w sobotę, przed ponad tygodniem.

Mecz z Valladolid nie był być może jakimś spektakularnym spotkaniem Neymara, w którym Brazylijczyk strzeliłby hat-tricka czy zaliczył pięć asyst. To jednak te dziewięćdziesiąt minut uważam za koronny dowód dla culés, iż jest to gracz wybitny. To, co wcześniej nie udawało się kolejnym wielkim postaciom z szatni Barçy w kilku albo kilkunastu próbach, Neymar osiągnął za pierwszym - mam tu na myśli 90 minut bez Leo podejściem. Odniosłem wrażenie, że odnalezienie się w tej sytuacji, zrozumienie wszystkiego zajęło Brazylijczykowi jakieś 25 minut meczu.

Ney, po kilku łatwych stratach w środku, w których został zaskoczony przez przeciwników atakujących go z kilku stron równocześnie, momentalnie wprowadził w głowę nowe zmienne i w dalszych etapach gry wyglądał po prostu imponująco. Pierwszy raz, odkąd Pep wraz z Tito przesunęli Messiego do środka pola, zmieniając tym samym system gry całej drużyny, zobaczyłem zawodnika, który był w stanie zastąpić Argentyńczyka - na swój sposób, inaczej, ale też spektakularnie i równie skutecznie.

Wszystko to nie znaczy oczywiście, że Neymar zacznie od dzisiaj rywalizować z Argentyńczykiem o grę na jego pozycji. Gdy Leo wróci do składu, porządek zostanie zachowany - Ney powędruje na lewo, a Messi będzie grał tam, gdzie lubi najbardziej. Z drugiej strony - nie należy moim zdaniem odbierać wagi temu, co zobaczyliśmy w ubiegłą sobotę. Mamy w składzie kogoś, kto być może potrafi zastąpić niezastąpionego. Mam nadzieję, że świadomość tego faktu wzmocni tego pierwszego, a drugiego popcha w stronę bycia jeszcze bardziej niezastąpionym. Byłoby iście uroczo.

* Fragment dialogu między Tsubasą Ozorą a Misakim Toro, bohaterami popularnego w Polsce w latach '90 serialu anime pt. „Kapitan Jastrząb", opowiadającego o przygodach młodych japońskich piłkarzy.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Bardzo dobry tekst. Bardzo miły i co za tym idzie (a nie jest to regułą) prawdziwy!
Messiego zastąpić nikt nie zastąpi i z tego... powinniśmy się cieszyć, gdyż jest to dodatkowym gongiem pokazującym FENOMEN w skali świata- Leosia.
Ja akurat w przeciwieństwie do mediów (szczególnie z kraju Adriany Limy), wierzyłem i widziałem prawdę u Neya. Można to było dobitnie zobaczyć podczas KMŚ, po finale i wypowiedziach bohatera powyższego tekstu - ta estyma, ufność i radość z możliwości gry u boku Argentyńczyka, jakież to piękne. Ta euforia rodziła się z wielkości piłkarskiej Neymara- tylko tacy są do tego zdolni. Co więcej trzeba naprawdę z wielkim podziwem i radością na to spojrzeć biorąc pod uwagę relacje (szczególnie piłkarskie) na linii Brazylia - Argentyna. Biorąc pod uwagę "narażenie" swojej marki i postrzeganie swojej osoby jako dominatora, lidera w mniejszym już stopniu. Brawo Neymar!
Myślę, że można dyskutować czy altruizm, czy mistrzostwo Brazylijczyka.
Altruizm jest i to przesadny u Sancheza (aczkolwiek sympatyczny :) ).
Zapewne nasz nowy nabytek wie co jest puszczane jako wzór w programach edukacyjnych dla dzieci i właśnie w pierwszych chwilach chciał swoje przygotowanie pokazać. Jeśli jednak altruizm to niezwykle skuteczny i pokazujący znanie swojego miejsca w szeregu (choć i w innych aspektach to pokazuje, swoją drogą cóż to za szereg :)) )!
Pozostaje wierzyć, że jednak jak czasem Brazylijczyk w sytuacji gdy powinien dograć do Atomowej Pchły wykona inne zagranie, nasz piłkarski KRÓL nie uniesie się emocjami (co wiemy mu się zdarza...)

Na koniec: Misaki kontra Tsubasa w finale MŚ? Jakie z wielu tysięcy powodów byłoby to piękne, aj.
Tylko pamiętajmy- Blada Twarz i Generał nie śpią :)

Pozdrawiam!

Ktoś z warunkami Cristiano nie może grać lepiej na szpicy niż jako schodzący napastnik Niemniej jednak Neymar rzeczywiście gra dobrze. Osobiście wróżyłem mu taki sam sezon jaki obecnie przeżywa Gareth Bale. Walijczyk też nie pasował do Realu i jak narazie to potwierdza. Barca z Neymarem jest jeszcze bardziej niebezpieczna. Liga Mistrzów zapowiada się jeszcze lepiej niż rok temu :D

@Domas01
Tak.

Dzięki piękne wszystkim za zainteresowanie i komentarze! Cieszy fakt, iż Tsubasa przywołuje w głowach tak wielu z nas najcieplejsze wspomnienia dzieciństwa. Pamiętam, swoje tradycyjne, poranne: "jeszcze tylko Tsubasa i do szkoły..." Czasem kumpel, przychodził do mnie już o 7:00, żeby razem zobaczyć choć jeden odcinek. Uwielbiałem te nasze małe zwyczaje. Dziś pracuje w szkole i mam swoją grupą piłkarską złożoną z trzecioklasistów - w ostatnim tygodniu postanowiłem spróbować zaprezentować młodemu pokoleniu to, co ja sam kochałem, gdy byłem w ich wieku. Po niemal półtorej godzinie seansu i zobaczeniu trzech pierwszych odcinków "Kapitana Tsubasy", dzieciaki tak się wciągnęli, że po mojej sugestii, iż musimy już zejść do sali, skąd odbierać będą ich rodzice, spotkałem się ze sprzeciwem tak silnym, jakbym odbierał im jakąś ukochaną zabawkę z czasów przedszkolnych. W rozmowach z nimi czuję się, jak brakuje im tego rodzaju bohaterów, spójnej historii opowiadanej spokojnie, sumiennie, płynnie. Nie jestem jakimś wielkim krytykiem współczesności, ale posiatkowanie, fragmentaryczność, niespójność obecnych kreskówek sprawia, iż bardzo trudno wejść dzieciom w "ich" świat, zapomnieć się, utożsamić...

Czy jestem tutaj jedynym, który nie oglądał tej bajki?

Super artykuł oby więcej takich.

Aż sobie obejrzałem jeszcze raz ten odcinek ze zdjęcia hehe

Również dołączam sie do gratulacji. Naprawdę świetnie jeszcze raz się to czytało.

No pamiętam jak oglądałem z kumplem między innymi tą bajkę, po czym braliśmy małą piłkę i przerabialiśmy pokój na boisko. Ile krzyku matki po małej demolce:) po tym zdjęciu od razu wspomnienia z wybryków z dzieciństwa powróciły:)

„Spodziewano się takiej współpracy. Bez wątpienia dają jakość temu zespołowi, to przyszłość Barcelony”.
Nawet Cruyff zmienił zdanie co do Neymara, to sie porobiło...

Nie chodzi o to,żebym się chwalił tym,jaki to ze mnie znawca futbolu co to,to nie.Oglądam futbol od dziecka i pełna fascynacja tą dziedziną sportu i tyle.Ale zawsze tu piszę,że od czasów El Pelusy,nie ma takiego zawodnika jakim jest Leo?Który potrafi na przestrzeni dosłownie dwóch metrów odjechać z piłką od czterech zawodników,którzy go pilnują.Pamiętam,że byli zawodnicy,którzy częściowo potrafili robić to samo,co Leo i Dziesiątka,ale powiedzmy,że w 60%. - Zico,Socrates,Hagi,R10,Rivelinio czy Zizou.Ale gdzie tam CR7? Piłkarz,to raczej pokroju Marco van Bastena,Kempesa czy Batistuty lub Baggio.A może się mylę,ale takie mam odczucia w kwestii gry CR7.

Dołączam się do gratulacji z powodu świetnie napisanego, lekkiego w lekturze artykułu.

Moim zdaniem trio Messi-Neymar-Alexis będące w formie powinno swobodnie podczas meczu zamieniać się pozycjami. Ja uwielbiam osobiście Leo na skrzydle, Alexis na środku potrafi się świetnie zastawić, a z boku nawinąć obrońce jak mało kto natomiast Neymar jest nieprzewidywalny. Umiejętności całej trójki predystynują ich do takiej wymienności. Wyobraźcie sobie wówczas konsternacje obrońców muszących mierzyć się z coraz to innym ale zawsze świetnym techniczne i bardzo dynamicznym piłkarzem, w dodatku cała ta trójka potrafi nieźle huknąć zza pola karnego czego barcie wcześniej brakowało.

konto usunięte

Ja bym proponował jako nowego bramkarza Wakabayashi'ego ;)

Tsubasa!

Autor zasluguje na piwo za te porownania :)

Piwo dla autora artykułu, pomysł i udane analogie do kreskówki robią wrażenie !

Brawo !!! bardzo fajny artykuł .

Tsubasa to był szał telewizyjny całe moje osiedle zamierało na czas emisji bajki a ci co nie mieli kablówki pytali się czy mogą wpaść na tsubase. Jednak jak zobaczyłem 5 lat temu jeden odcinek na necie to się dziwiłem jak to mi ie podobało bo Tsubasa biegł tylko prosto z piłką a oni obok niego robili wślizgi. W gruncie rzeczy to i tak była druga moja ulubiona bajka zaraz po Dragon Ball

Dobry art i bez kitu analogia postaci idealna :D Tsubasa w Barcie :[Zobacz link: https://www.youtube.com/watch?v=VUtLLnJWBMk]

Ehh te czasy dzieciństwa i Polonia 1

jestem zbudowany tym artykułem.i jeszcze to porównanie do tsubasy i misakiego

Zagrał 2/3 dobre mecze i jesteście o krok od "spuszczenia" się.

Chciałbym zapytać, gdzie są wszyscy ci którzy mówili w sierpniu że Neymar to tylko piłkarz z Youtube'a i nic wielkiego Barcelonie nie przyniesie, że jest za młody na europejski futbol, że sobie nie poradzi itd.

Jak pokazał ostatni mecz z Valladolid, Ney pomimo bardzo młodego wieku ma wielką boiskową inteligencję, potrafi sobie poradzić na każdej pozycji, rozgryźć ją i wykonywać swoje zadania idealnie. A do tego wszystkiego nie jest rozkapryszonym dzieciakiem tylko skromnym i sympatycznym gościem.

Lepszego transferu Barca nie mogła sobie wymarzyć, bo jestem pewien że gdy Messi będzie starszy, to Neymar przejmie po nim pałeczkę bez żadnego problemu.

Tsubasa
Misakim
Kodżiro
Wakabajaszi
Nankacu

Neymar w żadnym momencie meczu nie grał nawet w 10 % podobnie do tego co gra Messi na pozycji fałszywej dziewiątki ale lizać dupsko trzeba :)

Nikt nie był w stanie zastąpić Meessiego ?? Robi to Fabregas już od 2 lat co pokazała reprezentacja Hiszpanii wygrywając bez napastnika, za to z Fabregasem na "9" ME :)
Ale przecież jest Neymarek.

"mega-gwiazdę reprezentacji, traktowaną na kontynencie amerykańskim w kategoriach pół-Boga, a przy tym sportowca-celebrytę zarabiającego krocie na reklamówkach, uwielbiającego pokazywać się publicznie i wartego ponad 50 milionów euro"
Już odszedł Ibra przez swoje gwiazdrostwo. A z tego co widać to Neymar ma więcej rozumu niż ludzie którzy o nim piszą i traktują go jak "boga" włączając w to "kibiców" na tej stronie. To się robi żałosne.

Przepraszam za offtop, ale czy mógłby mi ktoś wypisać rywali reprezentacji Argentyny, którzy nie zdołali jej pokonać w ostatanich 21 meczach? Nigdzie nie mogę znaleźć, a ciekawi mnie to. :D Z góry dziękuję!

Wiecie moze czemu tutaj [Zobacz link: http://www.youtube.com/watch?v=f96TNASGbbI] niewidze napisów? Prosze o pomoc chciałbym to bardzo oglądnąc

Każde określenie gry naszego cracka typu niezastąpiony,genialny, jedynobóstwo itd.to już pachnie trochę sztampą.Ponieważ człowiek robi z siebie imbecyla,kiepa czy wolnomyśliciela.Wczoraj pisałem na forum,że porównywałem klatka po klatce akcje,gole Leo i Maradony?Jota w jotę, kropla w kroplę ten sam kunszt dwóch geniuszy futbolu i cześć pieśni.A co się tyczy Neymara,to po prostu następny magik i czarodziej z Kraju Kawy.Nieprawdopodobny drybling, polot,fantazja i strzały z obu nóg,co w dzisiejszym futbolu to rzadkość.Pewnie,że Leo i Ney zawsze będą trochę rywalizować pomiędzy sobą,przecież to sport,czyli rywalizacja i tyle w temacie.Cały szkopuł w tym,żeby wszystko to było w interesie całej drużyny Blaugrany.Ale jak na chwilę obecną,to współpraca pomiędzy naszymi crackami przebiega wzorcowo,że się tak wyrażę. Wiadomo,że Leo od 2 kwietnia zmaga się z kontuzją,więc Neymar musi wziąć na swoje bary odpowiedzialność za linię ataku Barçy i wychodzi mu to doskonale.Myślę, że dalsza współpraca będzie wyglądać pysznie, cudownie i koncertowo! A czy ktoś jest w stanie zastąpić Leo?Nie ma takiej opcji,król jest tylko jeden i basta.Kiedyś na pewno tak,ale nie na chwilę obecną!Świetny artykuł.

Świetny tekst, pokazuje wszystkie najważniejsze aspekty gry Leo i jego współpracy z Neymarem. Pokazuje też, dlaczego to Messi jest najlepszym graczem na świecie, a być może i najlepszym w historii (dla mnie jest). Polecam obejrzeć filmik, który dodał stifler111, jako pierwszy komentarz do tego artykułu.

"Neymar się nie odnajdzie w Barsie"-jak jest sami widzicie :-)

Dokładnie,Messi będzie grał tam gdzie chce,jest najlepszy,niezastąpiony,To że dają rade bez niego w lidze nie dziwi ale z topowymi zespołami można zapomnieć o wygrywaniu bez fenomenalnego Argentyńczyka,kosmitę spotykanego raz na 100 lat.

konto usunięte

Tsubasa, misaki, misugi = messi, neymar, alexis ;)

Tsubasa - strzelę gola , ale najpierw przypomnę sobie całe swoje życie :D

Czy wy też słyszycie ten płacz? Wydaje się że pochodzi z rm.pl bo nagle się okazało że kasa to nie wszystko, że można kupić najlepszych zawodników najlepszego trenera ale jak nie bedzie kolektywu i drużyny wszystko pójdzie w p...u

akcja trwała 3 odcinki :d

Ogladalem !!! Valdes to wakabayashi !!

odpowiedzcie mi na pytanie... jak można zastąpić dwóch najlepszych piłkarzy na świecie ?. Jest to niemożliwe - tyle na ten temat.

Dokładnie tak jest. Nigdy ani przez chwilę nie miałem wątpliwości co do Neymara, jego umiejętności, a teraz to chłopak zdobył wręcz moje serce. Jego zachowanie jest naprawdę imponujące i sądzę, że mało kogo byłoby stać na coś takiego w jego sytuacji.

Co do tego: "Mamy w składzie kogoś, kto być może potrafi zastąpić niezastąpionego." Nie ma ludzi niezastąpionych. Są tylko lepsi i gorsi. :)

Pozdrawiam.

Tak tak... Zobaczymy jak to wyjdzie w starciach z gigantami :)

Bardzo dobry artykuł, jeden z niewielu, w których dotrwałem do końca ;)

Mala literowka na koncu tekstu - Misaki mial na imie Taro, nie Toro.
Co do calosci artykulu - nie sposob sie nie zgodzic :)

Jak ktoś chce sobie przypomnieć dzieciństwo na kinomaniaku jest cała seria kapitan tsubasa

Pamiętam Cubasę, ale jakoś nigdy za tą kreskówką nie przepadałem. Wkurzające były zwłaszcza te stopklatki w stylu znanego memu ([Zobacz link: http://www.youtube.com/watch?v=y8Kyi0WNg40]). Nadużywane chyba ze względów budżetowych. Zamiast animacji pokaz slajdów ;D

Bardzo fajny artykuł. Przyjemnie się go czyta.

Mój ulubiony serial z dzieciństwa pamiętam jak ze szkoły biegałem aby zdążyć :)

Na fotce jest Misaki i Tsubasa a bramkarz to Vakashimazu ktory cwiczyl karate

lecz jak japonczycy pojechali na mistrzostwa to Vamaszimazu doznal kontuzji dloni ale pojawil sie duet Kojiro i Tsubasa oni oddali mega strzal byl powalic jednego grubasa

szkoda ze ta bajka to lata 80s i 4:3

Zachwyt nad Ceskiem jako zmiennik Messiego na "fałszywej 9" na początku był olbrzymi (na tej stronie).
Opinia jest jak dziura w dupie - każdy ją ma. Do każdego zdarzenia boiskowego można dopisać tysiące ideologii.
Wg mnie Messi wcale nie ma aż tak trudno jeśli chodzi o to, że nie ma przed sobą "prawdziwej 9", ponieważ w obecnej taktyce nikt jej nie potrzebuje. Ani Messi, ani Valdes, ani Iniesta czy Alves.
Jeśli w zespole nie ma środkowego napastnika ustawionego najbliżej bramki to jak może go brakować zespołowi? Rozumiałbym to jeśli w taktyce była taka pozycja i grałby na niej dajmy na to Ibra. Grałby piach. Wtedy brakowałoby tego zespołowi.
Jeszcze wzmianka o CR7. Wieczne porównania.. Wszystko się zmienia. W MU Portugalczyk mijał przeciwników jak tyczki. I nie bazował tylko na szybkości (osobiście tamten Ronaldo podobał się bardziej). Jednak wynik ponad wszystko. Nie ważne jak, ważne, że skutecznie. Po trupach do celu.

Swietny artykul:)

on nie okazał się dobry, on okazał się fenomenalnym toć zobaczcie sobie na innych graczy jego pokroju, jego ceny nikt się tak nie rozwinął i nie zgrał z drużyną o sorry zapomniałem Ozill on też świruje ładnie w Arsenalu :)

bardzo ciekawy artykuł, oby tak dalej :)

Neymar w spotkaniach z Celtikiem i Realem pokazał, że na środku gra równie dobrze jak na skrzydle. Zastanawiam się nad taktyką 4-4-1-1 gdzie Neymar z Messim mogliby się wymieniać pozycjami.

mialem watpliwosci co do transferu neymara ale okazal sie przekozakiem co mnie bardzo cieszy :)

Jak można ich nie pamiętać ... Rasialdo i Ślusarski :DDD

kapitan tsubasa
Dragon Ball
Dragon Ball Z
Dragon Ball GT
piękne czasy :D

To prawda, Misaki to był gość! :-D

[Zobacz link: http://www.youtube.com/watch?v=f96TNASGbbI]

ktoś może widział,może ktoś nie widział,obejrzeć bo naprawdę warto