Kilka słów od kibica. Rewolucja i detronizacja

rafkop8

22 lipca 2014, 17:05

102 komentarze

Kurz bitewny na brazylijskich stadionach powoli opada. Tytuł najlepszej drużyny świata powędrował, po 24 latach, do naszych zachodnich sąsiadów. Drużyna Niemiec odtańczyła, symboliczny i uderzający w niechlubną historię tego kraju, taniec zwycięzców. „Niemcy, Niemcy ponad wszystko”. No cóż… można i tak. Podobno wygranych się nie osądza. Mundial w Ameryce Południowej przeszedł już do historii, ale futbol – i to w najlepszym wydaniu – wcale nie zamierza udać się na długie i poniekąd zasłużone wakacje. Niedługo koledzy z reprezentacji staną przeciwko sobie. Przyjaciel stanie się wrogiem, na szczęście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Panie i panowie, niedługo się zacznie…

Duma Katalonii – nowa Blaugrana

Po zakończonym sezonie 2013/2014 gabloty klubowe po raz pierwszy od wielu lat nie otrzymały daru w postaci zdobytych pucharów. Pomijam Superpuchar Hiszpanii, który traktuję jako zdobycz z jeszcze wcześniejszego sezonu (pewnie się ze mną nie zgodzicie, ale ja tak to widzę). Jakoś tak dziwnie się na koniec maja zrobiło. Smutno i w wielu przypadkach nerwowo. Jak to? „Duma Katalonii” nie zdarła z rywala żadnego skalpu? Nie będzie fety? Nie będzie pięknych wspomnień? Otóż nie, nie będzie. Tłum internetowych „krzykaczy” zażądał natychmiastowej rewolucji, zmian okupionych licznymi piłkarskimi ofiarami. Czegoś nowego, ludzi bez przyszytej łatki z napisem „wychowanek” oraz trenera, który będzie miał przysłowiowe „cojones”. Ruszono także z posad świata filozofię Barcelony. Wieloletnią, ugruntowaną, będącą marzeniem wielu klubów. Tłum zażądał i tłum to dostanie. Tłum ma rację (a przynajmniej mieć może), jak mawiał filozof. Rewolucja, póki co kadrowa, nadeszła, a to może być dopiero jej początek…

Piłkarskie sieroty

Rzadko się zdarza, aby w jednym momencie odeszło tylu ważnych zawodników. Kapitanów, klubowych ikon oraz ludzi, którzy mają serce w kolorze Blaugrany. Víctor Valdés i Carles Puyol (nie bawiąc się we wróżkę pominę osobę Xaviego). Legendy klubu, które z różnych przyczyn postanowiły zakończyć stricte piłkarską przygodę z Dumą Katalonii.  Nie ma sensu opisywać ich dokonań i wpływu na filozofię gry Dumy Katalonii. Nie chciałbym, aby mój cykl felietonów zmienił się na „kilka milionów słów od kibica”… Odeszli i już nigdy nie wybiegną na murawę w barwach klubu, któremu przez te wszystkie lata oddali wszystko. Nie zapominam również o drugim portero. Pinto był kimś, kogo potrzebowała szatnia. Osobą, która miała pozytywny wpływ na młodszych kolegów. Jego też już z nami nie ma. Szafki przejmą inni, nowi gracze. Oby pamiętali, kto przed nimi tu występował. To bardzo ważne, choć z początku może wywoływać lekką tremę. Może i powinno. Pokora. 

Nie koniec zmian, czyli „możecie mnie zabić”

Nie tylko legendy odchodzą. Robią to również ci, którzy nie odegrali aż tak wielkiego znaczenia w dziejach klubu, ale mimo wszystko zostawili w nim kawał swojego serca i ducha. Cesc Fàbregas. Telenowela z kupnem gracza Arsenalu zostanie przeze mnie zapamiętana na wieki. W końcu się udało, Fabs wrócił do swojej małej ojczyzny. Wieszczono mu chwalebne czyny oraz przejęcie buławy generalskiej od coraz starszego Xaviego. Cesc miał być w niedalekiej przyszłości liderem zespołu, podobnie jak… Thiago. Stała się jednak rzecz dziwna. Z kilku powodów. Będąc graczem „Kanonierów” Fàbregas zarzekał się, iż nigdy nie zasili lokalnego rywala – Chelsea. „Jeśli to zrobię, będziecie mnie mogli zabić” – grzmiał w wywiadach reprezentant Hiszpanii. Futbol jest jednak do bólu nieprzewidywalny. Cesc zagra od nowego sezonu… w Chelsea. Ze względu na to, iż reprezentował on barwy Blaugrany napiszę jedynie tyle: „Błagam, nie zabijajcie chłopaka”.

Alexis Sánchez. Postać o której pisaliśmy na tej zacnej stronie wiele. Tyle samo było też kontrowersji wokół występów Chilijczyka. Jedni uważali, że chłopak, jak nikt inny w zespole, oddawał murawie całego siebie. Walczył, biegał, umierał za swój klub. W ubiegłym sezonie dołożył do tego wszystkiego wiele bramek i asyst. Jak widać było to za mało. Zwłaszcza, że klub szykował dla nas transferową bombę… Kontrowersje wokół występów Sáncheza nie ucichną. Broniłem go jak mogłem, choć nie ukrywam - czasami brakowało mi już argumentów. Mimo wszystko jest mi strasznie przykro, iż chłopak będzie od przyszłego sezonu „Kanonierem”. Oby wystrzeliwane przez niego pociski często znajdowały drogę do bramki rywali. Tego mu życzę.

To nie koniec transferowych pożegnań. Kierunek Portugalia, czyli nowe życie dla Tello. Bardzo dobry ruch zarządów oraz samego zainteresowanego. W Barcelonie Cristian nie mógłby liczyć na tyle minut, co w Porto. Może jego talent w końcu eksploduje. Może wróci do nas wtedy silniejszy, lepszy. Pożyjemy – zobaczymy. Cieszę się również, iż klub podjął w końcu ostateczną decyzję względem Cuenki. Niepewność jutra jest chyba najgorszą rzeczą, która może spotkać sportowca. Skończyło się dawanie nadziei, odsyłanie z klubu do klubu, z kraju do kraju. Cuenca jest wolnym zawodnikiem i mam nadzieję, że odnajdzie w końcu szczęście gdzieś tam na piłkarskiej mapie. Tego samego życzę zresztą Bojanowi.

Uff, wielu odeszło, a wciąż nie mamy pewności, co stanie się z takimi piłkarzami jak chociażby Xavi lub Alves. W przypadku tego pierwszego napiszę jedynie, iż chciałbym, aby przez kolejny sezon był naszym generałem (choć przy zredukowanej liczbie minut na boisku). Zwłaszcza w okresie tak wielkich zmian. Dani Alves? To nie jest już ten sam Diabeł Tasmański co kiedyś. Resztę dopiszcie sobie sami. Furtkę, jak zwykle, zostawiam otwartą.

Witamy na pokładzie, czyli nowa nadzieja

Koleżanki i koledzy – po raz pierwszy od wielu lat nie mamy pewności, kto zostanie pierwszym bramkarzem naszego klubu. Bravo, Ter Stegen i ewentualnie Masip. Wszyscy bramkarze zaczynają z tego samego pułapu. Nie będzie gry za zasługi, dokonania. Na treningach prezentujesz się najlepiej – witamy na murawie. Bardzo się z tego cieszę. Mamy dobrych bramkarzy i spokój duszy na kilkanaście następnych sezonów. Taką mam przynajmniej nadzieję. Wiążę ją również z Rakiticiem oraz Rafinhą i Deulofeu. Panie i panowie, to idzie młodość wzmocniona na dodatek bardzo wysokimi umiejętnościami.

Na sam koniec mojej globalnej książki telefonicznej zostawiam sobie postać Suáreza. Dla mnie jest to prawdziwa bomba i hit transferowy. Klasyczny środkowy napastnik, który szuka piłki, a i ona bardzo często wykazuje wolę współpracy z Urugwajczykiem. Prawdziwy łowca bramek i człowiek z charakterem. Kogoś takiego potrzebowaliśmy i mam nadzieję, że chłopak nie zatraci tych cech po… wspólnych występach z Messim. Nie udało się to Zlatanowi, po części El Guaje. Teraz przyszedł czas i test dla Suáreza. Oby nie podążył on drogą poprzedników. Nie wierzę w to, po prostu nie wierzę.

Hasło na nowy sezon: „Detronizacja”

Straciliśmy wszystko, tyle też mamy do odzyskania. Wydawałoby się, iż kierunek walk jest jeden – Madryt. W końcu to drużyny ze stolicy Hiszpanii zdobyły wszystko, czego nie udało się zdobyć Barcelonie. Krajowe podwórko? Niech tam, pobawię się jednak we wróżkę. Sensacji nie przewiduję. Wszystko wróci do „normalności”, a o tytuł najlepszej drużyny powalczą Real z Barceloną. Atlético, jak to często bywa w przypadku „biedniejszych braci”, utraciło wiele krwi. Przeciwnicy też będą już znacznie czujniejsi podczas bitew z drużyną Simeone.

Tu koniec bawienia się we wróżkę, czyli Liga Mistrzów. Tradycja nakazuje, iż z grona pretendentów powinniśmy wyrzucić zespół „Królewskich”. Nikt nie obronił Pucharu Mistrzów, czemu ma to zrobić Ronaldo i spółka? Oczywiście, traktuję to w kategorii przesądów, chociaż… Kto inny? Chelsea z kilkoma zacnymi transferami, Bayern, Juventus, PSG i kilka innych zespołów. Im więcej kandydatów, tym lepiej. Wygrać z najlepszymi – lubię to.

Jeśli…

Jeśli klub zakupi w końcu klasowego stopera, a najlepiej dwóch…

Jeśli zaiskrzy na linii Messi – Suárez – Neymar…

Jeśli Luis Enrique (o którym celowo nie wspomniałem powyżej – w obawie przed moją osobistą klątwą związaną z Guardiolą) okaże się człowiekiem z potężnym charakterem…

Jeśli przejdziemy przez sezon bez poważniejszych kontuzji…

Jeśli, jeśli, jeśli…

… wtedy będziemy świadkami czegoś wielkiego. Mocno w to wierzę. Wierzcie i wy, koleżanki i koledzy.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Dobre podsumowanie, ale nic szczególnego, każdy kto śledzi newsy to wszystko wie, a zgadywanie jak co będzie wygladało jest bez sensu bo nikt z nas nie jest Lucho i nie przewidzi taktyki.

Świetny artykuł, na prawdę. Bardzo dobre podsumowanie tych 4 tygodni okienka transferowego. Póki co, z powrotów i transferów Barcelony jestem zadowolony, szczególnie z Suareza.
Odejście Cesca i Sancheza popieram całym sercem mimo, że lubię i tego i tego. Cesc nie pasuje do ligi hiszpańskiej, to urodzony "anglik". Sanchez natomiast był tutaj przez 3 lata, pokazał jeden świetny sezon, jeden słabiutki i jeden przeciętny. Słuszna sprzedaż, nie wiadomo czy w tym sezonie grał tak samo albo i lepiej niż w 13/14. Za tych dwóch, mamy Suareza. Dobre posunięcie zarządu. Z Urugwajczykiem wyszli na "zero" a jeszcze dojdzie mnóstwo hajsu za koszulki itd.
Cuenca, Tello, Bojan, dos Santos i nie zapominajmy o Oierze - dobre odejścia. Wypożyczenie a nie sprzedaż definitywna Tello daje plusa dla Zubiego i ekipy. Najbardziej jestem niezadowolony z ceny Bojana...
Liczę na odejście jeszcze Songa. A o Danim to ciężko rozmawiać. Może pod okiem Luisa powróci, chociaż w mniejszym stopniu ten stary Alves. Wątpliwe, ale możliwe. Z drugiej strony - kontrakt. Jeszcze rok, ostatnia szansa na sprzedaż za jakieś 10 baniek. Za rok odejdzie za free. A co do Xaviego to chce żeby został, do szatni i w przypadku kontuzji przyda się.
Również głęboko wierzę w sukces "nowej" Barcelony, powrót na tron Hiszpanii i Europy.

Witam Rafkop8 :)

Myślę, że wszystko będzie zależeć od postawy Enrique. Liczę, że historia z wypieprzeniem Tottiego z pierwszego treningu w Romie nie jest zwykłą plotką i facet faktycznie ma jaja jak King Kong.... tego zdecydowanie potrzeba.

Cieszę się, że odszedł Fabregas... wydaje mi się, że coś było z gościem nie tak, jeszcze ostatnio plotka o tym, że Puyol też tak uważał... śmierdząca sprawa, nie puszcza się tak łatwo wychowanka, o którego tak się walczyło. Bardzo natomiast szkoda Alexisa... nie podoba mi się to, że został Pedro, no ale z drugiej strony, jeżeli Alexis miałby siedzieć na ławie, to chłopaka też szkoda.

Co do Suareza... jak dla mnie to on może wejść na boisko i zagryźć piłkarzy Realu czy Atletico. Cieszę się że taki zadziorny piłkarz przyszedł do klubu... mam nadzieję, że nie straci pewności siebie i nie będzie patrzył na miny Messiego na boisku, tylko robił swoje, ale ten atak Neymar - Suarez - Messi może "rozjeżdżać im serca i łaków ćwiartować jak rzeźnik" za co trzymam już kciuki...

Odnośnie obrońców... szkoda tutaj coś pisać. Po prostu wierzę, że zrobią, co trzeba i nie mam już siły o tym myśleć... nie widziałem zbyt wielu meczów Mathieu i nie przemawia on do mnie, ale to nie ja jestem trenerem Barcy. :)

Jeszcze słowo o Atletico... wydaje mi się, że tyle rotacji w tej drużynie sprawi, że nie odpadną oni w tej rywalizacji... świeża krew + pewność siebie "starych" zawodników może dać ponownie świetne wyniki... no i ten niesamowity Simeone...

Pozdrawiam

Fabregas nie powiedzial tych słów że można go zabić gdy założy trykot The Blues

brawo rafkop8,
powinienes pisać więcej artykułów.

Bardzo fajny artykuł podpisuje się pod nim bez dwuch zdań jednak jakoś nie moge pogodzić się ze stratą Alexisa

Fajny artykuł. Przyłączam sie do prośby „Błagam, nie zabijajcie chłopaka” A jeśli chodzi o Daniego ja bym już mu furtkę przed nosem zamknął. Żeby nie uciekł! A Xavi powinien sam powiedzieć tak Mister możesz na mnie liczyć! Przynajmniej na sezon(paczcie dziadzia Pirlo) pozdro i visca el barca

rafkop 8-wybacz,ale mogłeś skrócić newsa do słów-bez Cuadrado i konkretnego stopera /np. Benatia/-przepierdoli..y kolejny sezon/ale mamy Suareza/.W kwestii I bramkarza-na 100% nr. 1 Ter Stegen.

SUPER SŁOWA. KONIEC KROPKA.

I tak na koniec - słówko o Atletico. Tak, tak, Atletico utraciło sporo krwi... Ale ile, razy oni tracili tę krew, pytam się? Ilu wspaniałych piłkarzy? Oni są jak niezniszczalni. Nie dość, że dzieli ich przepaść finansowa między dwoma bogaczami z Hiszpanii i mają budżet podobny do Valencii, to ciągle są na fali. Być może nie wygrają z takimi gigantami, ale liga będzie znów ciekawa i jeśli chodzi o krew, to jestem przekonany, że nam jej sporo napsują. Atletico jest jak taka mitologiczna hydra. Zetniesz głowę, wyrastają następne. Dzięki za felieton, rafkop. Naciągam na następne kilka słów wkrótce. No i oczywiście pozdrawiam Ciebie i rodzinkę.

Wierzymy i walczymy z przeciwnościami losu!

Bojan, Cuenca i Tello - uważam, że ten krok Zarządu powinien był być wykonany już wcześniej, ale rozumiem, że różne czynniki wpłynęły na pozostawienie ich w klubie jeszcze jeden sezon.
Co do Tello - utalentowany, ale zupełnie nie poukładaną ma jeszcze piłkę, nie jest wystarczający na tę chwilę dla Barcy. Niech się ogra w Porto i zobaczymy. Choć marne pokładam w nim nadzieje, życzę powodzenia w nowym klubie.

Co do Suareza - powtórzę siebie i Ciebie - "bomba i hit transferowy" - to jeden z tych piłkarzy "głodnych', jak ich określam, nie wierzę w jego nie wypał, jeśli będzie zdrowy i kontuzje będą go omijać. I nie wierzę, by Messi miałby przygasić tę gwiazdę. Nie wierzę, że współpraca między nimi, ale przecież też między Neymarem i pomocą miałaby się nie ułożyć. Nie wierzę. I od dawna czekałem na taki właśnie transfer. Gdy brukowa prasa w Hiszpanii (czyt. większość) plotkowała zeszłego sezonu o przenosinach Urugwajczyka do Realu, już mi się to nie podobało i powiem Wam, że prawie się nabrałem i myślałem, że będzie ciężko. Mamy wiele szczęścia, że trafił do nas. Zobaczycie - jak tylko wrócą do gry w nadchodzącym sezonie - formacja ataku będzie wyglądała prawie idealnie. No ale wiadomo, że mundial kosztował - u Neymara - kontuzją, u Suareza karą za głupotę. Do trzech razy sztuka z tym jego gryzieniem. Wiem, że Suarez to piłkarz nerwowy i ma swoje w czerepie, ale teraz musi się liczyć z tym, że sędziowie mogą na wiele spraw patrzeć nieprzychylnym okiem. CD

Przyszli i odeszli. Prawda... Jak ten czas szybko leci. Nie ma nic (i nikogo) na zawsze. Puyol, prawdopodobnie Xavi (najprawdopodobniej), Pinto. I za parę lat przyzwyczaimy się zapewne do nowych gwiazd Barcelony, których odejścia nie będziemy chcieli. Na chwilę obecną, patrząc z perspektywy czasu - Puyola najbardziej będzie mi brak na boisku (bo wiadomo, że Puyi będzie pewnie przez cały czas gdzieś blisko klubu, jak nie w trenerce, to gdzieś w Zarządzie). Takiego kapitana będzie brakowało, natenczas nie widzę równie godnego następcy, ale co się dziwić - taki kapitan - serce drużyny - zdarza się raz na ćwierćwiecze.

Fabs i Thiago - również swego czasu nie spodziewałem się, że ich losy tak się potoczą... Szkoda obu panów, szczególnie, gdy takie perspektywy były z nimi wiązane, przynajmniej przez kibiców.
Jestem bardzo ciekawy jak będzie wyglądał pierwszy mecz Kanonierów z Niebieskimi. Na 100% będą gwizdy. Nie wiem, czy to dobre porównanie, ale my też coś podobnego mamy już za sobą. Wiadomo, że transfer pośredni to nie to samo co bezpośredni, jednak każdy wie, jaka jest widownia na Emirates, a powiedzmy sobie szczerze - w ogóle w Anglii.

Alexis Sanchez - chłop wypluwał płuca dla Barcy, starał się bardzo, nie zostało to docenione na tyle, by "opłacało" mu się zostać w klubie. Zostawię już ten temat. Co do jego formy w ogóle w sezonie miałem dwuznaczną opinię, ale nie chcę teraz rozwijać tego tematu i wgłębiać się w szczegóły. W każdym bądź razie na tle kolegi - Pedro wyszedł o niebo lepiej. CD

Ludzie co sie stało z tym portalem? Ostatnim czasem artykuły piszą filozofowie i marzyciele po kilku minutach czytanie nie ma zadnej sensownej puenty . To kurwa strona o Dumie Katalonii czy kącik literacki ?

Mega artykuł :)

Dobry artykuł. :)
P.S. Miło że wreszcie ktoś przyjmuje do wiadomości, że dIewczyny też siedzą na tej stronie ;)

poruszyłeś temat Fabsa bardziej od strony kibica Arsenalu. Dla mnie osobiście to czy poszedł do Chelsea, MU czy Sparty Praga nie ma większego znaczenia. To czy to zrobił dla kasy, czy został sprzedany kosztem Suareza, czy sam miał dość - tego też się nigdy nie dowiemy. Natomiast można spróbować ocenić jego pobyt na Camp Nou. Czy transfer w czasach świetności Xaviego i Iniesty był potrzebny, zwłaszcza gdy do "11" zaglądał już Thiago? Dziś chyba można stwierdzić że nie. Na siłę wciśnięty na pozycje napastnika, został już tam do końca - na pozycje na którą się nie nadawał, zbyt wolny i mało zwrotny. Z ogórkami ligowymi nawet sobie radził, ale z nimi to i nawet Pedro strzelał hattricka. Przy ważnych meczach było widać jego przydatność na tej pozycji. O ile przy szczycie formy naszych pomocników można to było zrozumieć, tak od 2 sezonów powinien dostać prawdziwą szansę na swojej nominalnej pozycji. Zawsze był jednak tylko zmiennikiem generała. Więc po ściągać takiego cracka, skoro miał być tylko zapchajdziurą? Dla niego i dla klubu lepiej że odszedł skoro Barca nie widziała w nim rozgrywającego.
Szkoda tylko, że przed laty mieliśmy bogactwo w pomocy i to wydawało się na lata, a teraz musimy się ratować Rakiticiem. Zamiast przeprowadzić zmianę warty w odpowiednim czasie obudziliśmy się z tylko "wiekowymi nazwiskami". Wszystko w imię zasług. I pewnie teraz będziemy na siłę robić z Rafinhi i Sergio Roberto talenty na miarę Thiago, a mecz z np. Realem zacznie niezawodne trio - Xavi, Iniesta i Busi.

Juz nie moze sie doczekać derbów Londynu, kiedy The Gunners powitają Fabsa ... :)

Gratuluję koledze kolejnego felietonu, jak zawsze miło i jednym ciurkiem czyta się emanację Twoich myśli :)

Oczywiście, duch w klubowych szeregach musi być silny, zdecydowany i rwącymi się do walki korkami wydeptujący treningową murawę. To samo tyczy się także kibiców i sprzyjających zespołowi mediów. Trzeba się skonsolidować, wspierać na wzajem i w miarę optymistycznej atmosferze ładować baterię przed nowym sezonem. Należy zacząć z pozycji tabula rasa - czystej, niezapisanej karty, gdzie każdy piłkarz ma prawo swoją determinacją wywalczyć miejsce w pierwszej jedenastce. I tutaj niezbędny jest charyzmatyczny trener, mający posłuch w szatni, nie obawiający się podejmować czasami trudnych, aczkolwiek opcjonalnych decyzji. Dla dobra barcelonismo. To tyle dobrego.

Ze strony kręcenia nosem, dodałbym coś fundamentalnego - rozważania nad systemem gry. Oczywistością jest, iż w ciągu ostatnich dwóch-trzech sezonów sławetna taktyka wyhodowana w katalońskich ogrodach nieustannie traciła na sile. Ostatnie mecze Ligi hiszpańskiej, czy też Ligi Mistrzów dobitnie pokazały, iż to jest agonia, a blamaż reprezentacji Hiszpanii na MŚ śmiało można nazwać pogrzebem tiki-taki. Co z tym fantem zrobi LE? Będzie starał się reanimować trupa czy spróbuje znaleźć złoty środek?

P.S. Od trzech lat przed każdym sezonem istnieją rozważania, że Barcelona nie gra tiki-taki, trzeba do niej powrócić, a wszystko wróci do normy. Są nadzieje, a później te same rozczarowania. Nie ze względu na brak trofeów, a w wyniku oglądania strasznie męczącego i nudnego futbolu. Może nadszedł czas, aby nieco zmodernizować styl i zabezpieczyć się przed następnym smutnym podsumowaniem sezonu?

Tekst jak to się teraz mówi, d..y nie urywa.
Tłum internetowych „krzykaczy” rozbawił mnie.
Wiara jest potrzebna w kościele
Ja niestety nie wierzę tym ludziom, więc kolejny sezon pustej gabloty przed Barcą

Jeśli ktoś by chciał oglądnąć ten nowy dokument o Messim co nie dawno była premiera to tutaj ,link: hdstream.pl/ogladaj/alex-de-la-iglesia-messi-documental-pl

Uwielbiam czytać komentarze, czy taki felietony, które pisze rafkop8.
Chciałbym być takim optymistą jak niektórzy tutaj, ale po tak głębokich zmianach, po takiej rewolucji, ta drużyna od razu nie "zatrybi", moim zdaniem. Abstrahując od tego, kiedy zobaczymy na boisku tridente złożone z Neymara, Suareza i Messiego, oni od razu nie zaczną grać pomiędzy sobą z zamkniętymi oczyma. Rafinha, ani Deulofeu nie wejdą od razu na wyższy poziom. Potrzebna będzie cierpliwość, bo nie wiadomo jak długo będzie trwać to zgrywanie pomiędzy nowymi zawodnikami, a tym starymi.
Ja niczego wielkiego nie będę oczekiwać po Enrqiue w jego pierwszym sezonie pracy jako trenera Barcy.

Nie zgodzę się z jednym. Z pamięcią o tym, kim byli Ci, którzy występowali w klubie przed nimi. Najważniejsze, by pamiętali kim sami są. Rewolucja się nie uda, jeśli nowych zawodników wyuczy się zachowań tych, których przyszło im zastąpić. Nowe musi być nowe. Pokora w kąt, czas na odwagę i bezczelność. Zrewolucjonizować mentalność, podejście, pragnienia. W ostatnich sezonach mieliśmy epokę pamięci, składania hołdów. Przeszłość już minęła, a dzisiaj jest do wywalczenia.

Świetny artykuł, krótko, zwięźle i na temat. Oby więcej takich.
Co do obaw, moje są podobne. A w szczególności jedna - oby Neymar i Suarez nie bali się wziąć odpowiedzialności na siebie, i nie grali wszystkiego pod Messiego...
Wtedy sam Messi miałby więcej swobody na boisku, a to by mu wyszło tylko na dobre.

Dobry felieton Kolego!!! Wlewa w serca nadzieję na zbliżający się sezon :) Od czegoś trzeba zacząć. Pozdrawiam i liczę na kolejne spostrzeżenia Twoim okiem:)

A co to za klatwa jesli mozna wiedziec?

konto usunięte

Świetny tekst! Przeczytałem go od razu, dobór słów odpowiedni, zgadzam się ze wszystkim. Dziękuję i mam nadzieję na więcej takich felietonów.

konto usunięte

Napiszę do autora tego tekstu na TY

"Dajesz nadzieję na lepsze jutro i zarażasz optymizmem przed kolejnym sezonem.

Powiem tak. Zakupić obronę całą trzeba, ale nie za wielką sume. Rojo - mało kosztuje, jest ARGENTYŃCZYKIEM, na mundialu zabłysnął i do tego strzelił bramke, jeżeli zasili on obrone, będzie ona solidna. Cuardado kupić, wspaniały drybler, szybki, asystuje często, w Barcy by dał radę na prawej obronie zamiast Alvesa. Lewa obrona Rojo, prawa Cuardado, oczywiście Albe zostawić, aby on i Rojo walczyli o pierwszy skład. Środek obrony - Marquinhos, młody, solidny w obronie, zmiennikiem jego będzie Bartra. Drugi ŚO - Blind, walczyć on może o miejsce w pierwszym składzie z Pique.
Pomocnik defensywny - Mascherano, cofa się często do obrony, na mundiali jeden z najlepszych, zatrzmywał wiele akcji w obronie dodatkowo wyrywał zespół swój do ofensywy, solidny człowiek... Ratował Argentyńska obrone kiedy to ona zawiodła, m.in. wślizg, kiedy to Robben się znajdował w groźniej sytuacji.
Na Pomocy ustawieni - Iniesta i Rakitić, super opcja, Rakitić będzie drugim Modrić,a Iniesta? Niech czaruje jak magik, jeden z najlepszych w przeszłym sezonie w Barcelonie. Młodzi zawodnicy są jeszcze, dać szanse Sergiemu, dać szanse Rafinhi, stworzyć drugiego magika z Halilovica, Barca ma super talenty. Na ataku, wysunięty najwyżej Suarez, Neymar na skrzydle z MESSIM. Do momentu kiedy to suarez wróci po karze, niech występuje Deulofeu, on widzieć będzie bramkę,a nie Messiego. Pedro - obrona, jeżeli nie kupimy Cuardado lub jako zmiennik za Neymara. PEDRO TO WYCHOWANEK, NIGDZIE SIE STĄD NIE RUSZA.

Oby następny sezon był całkowitym przeciwieństwem poprzedniego! Wierzę!

Bardzo lubie komentarze i felietony tego uzytkownika, nie bylo chyba postu ktorego bym nie wyroznil czy zaplusowal jak kiedys. Kogos takiego potrzeba redakcji. Aha chcialbym dodac ze jest to napisane przejrzyscie bez zadnych wynalazkow i slowek ktorych trzeba szukac w wikipedii.
Co do tych kandydatow w LM to mysle ze mozemy juz skreslic Juventus tak jak skreslilismy Atletico, mozna dopisac City ktore zawsze jest grozne i z roku na rok gra coraz lepiej. Arsenal sie zbroi i rowniez moze namieszac niezle choc do faworytow nie nalezy to niespodzianke moze sprawic.
Co stoperow to mysle ze final bedzie taki ze sprowadzimy Mathieu jako proiorytet i nikogo wiecej nie kupimy lub kupimy kogos tanszego na lawke, czego absolutnie nie pochwalam.
Messi, Suarez, Neymar moim zdaniem nie zaiskrzy, a jesli zaiskrzy to z pewnoscia nie cala trojka tylko dwoch z nich. Oczekiwania co do Leo sa wysokie, chcialbym sie mylic na koniec sezonu bo jak sie pomyle tzn ze sukcesy beda wielce prawdopodobne.
Co do Enrique to rowniez podchodze z wielkim dystansem, w moim przeczuciu jego osoba za wiele nie zmieni i nie bedzie tej rewolucji ktorej oczekujemy, chce sie mylic...
Sezon bez kontuzji znaczy sezon z zabojczym okresem przygotowawczym i zmiana charakterystyki treningow na bardzie fizyczny, w to nie wierze niestety...
Chce sie mylic !

Bardzo dobry felieton, pochwalam autora za brak teorii spiskowych oraz rzeczowe podsumowanie ostatnich wydarzeń. Dobrze gdyby częściej można było cieszyć się takimi artykułami ;)

super. ale mogłeś napisać coś o Alenie ;)

Super to napisałeś ;)

Co do Suareza to więcej zależy od Messiego niż od niego samego. Jak król i władca tej drużyny nie zwolni miejsca na szpicy, to i pewnie Urugwajczyk skończy jak Villa. Nie przez brak umiejętności, zaangażowania czy charakteru, ale przez pozycję na boisku straci połowę swych zalet. Nie po raz pierwszy kupujemy zawodników i zmieniamy im pozycje, a potem zdziwienie że nie pokazali swojej klasy. Oby teraz było inaczej

Wierzymy rafkop8 !

To jest naprawde mega! Po prostu ze wszystkim się zgadzam. Naprawdę coś wspaniałego.

Polonistyka nie na darmo widzę studiowana była :) Dobra robota!

Dawno nie miałem tak jak teraz. Nie mogę się doczekać tego sezonu. Przed poprzednimi trzema sezonami była jedna wielka niepewność a teraz jest wielkie oczekiwanie na wielkie rzeczy. SIŁA!

SUper felieton :)

Gratuluje świetnego felietonu!:)
Zobaczymy co przyniesie ten sezon miejmy nadzieje że będzie bardzo udany. Werze :)

Za wszystkie miłe słowa z góry serdecznie dziękuję. Za krytykę również, bo jest ona jak najbardziej potrzebna. Dziękuję redakcji (red. Challengerowi) za szybką reakcję i zamieszczenie mojego felietonu.

Jeśli ...
Super się to czytało, oby!!!

Rafkop8

Bardzo Cię lubie i szanuje na tym forum a twój felieton jest świetny. Bardzo fajnie się go czyta. Oby więcej takich!

Pozdrawiam ;)

Bardzo mi się spodobał Twój felieton :-) Pierwszy naprawdę dobry, wyważony, dojrzały tekst na tej stronie od jakiegoś czasu. Zamiast skupiać się na emocjach, rozpisywać w jakiś subiektywnych wizjach przyszłej porażki/chwały Blaugrany, to autor powyższego tekstu sklecił kilkadziesiąt zdań, w których podsumował pokrótce to, co się ostatnio wydarzyło na rynku transferowym i swoimi słowami pokazał, że spokojnie zaczeka na rozwój wydarzeń. Nie oceniał, nie dywagował bez sensu. Brawo! Niektórzy stali tekściarze na tej stronie mogliby się od Ciebie sporo nauczyć :-)

Heh, świetny felieton. Jedynie mam jedno "ale", a mianowicie do Suareza. Dla mnie nie jest to transferowy hit i praktycznie żeby trio "zaiskrzyło" będzie potrzeba czekać bardzo dużo czasu. Suarez jak wróci pod koniec października nie będzie zgrany z zespołem ale wszyscy tu nie zdają sobie z tego sprawy.

[Zobacz link: https://www.youtube.com/watch?v=uf_SXdVL2Qs] -> Serdecznie polecam ten filmik, zgadzam się z tym gościem w każde słowo, koniecznie obejrzyjcie do końca i może przejrzycie na oczy.

I ja również w to wierzę. Nie mogę się doczekać przyszłego sezonu!

Świetnie się to czyta, do tego ciężko mi się z czymkolwiek nie zgodzić. Wyważone opinie, bez zbędnych hejtów i teorii spiskowych, do tego ładny styl. Nawet polemiki nie mam jak z siebie wycisnąć :)

rafkop dobry pisarz

Miło, że komuś chce się przysiąść i napisać kilka słów od siebie i podzielić się przemyśleniami z innymi. Miło się czyta. Dzięki :)

A co się dzieje z Eoren?

Stary chłop ze mnie a czekam na przyszły sezon jak dziecko...