Okiem kibica. Carles Puyol, profesjonalista w każdym calu

Bartłomiej Dusza

1 stycznia 2015, 19:20

69 komentarzy

„Oddałem wszystko dla Barcelony i piłki nożnej i chciałbym być zapamiętany jako ktoś, kto dał z siebie wszystko dla swojego klubu. Jestem dumny, że miałem okazję tworzyć historię Barcelony!”

 

Był 5 marca 2014 roku – ta data na zawsze zmieniła moje życie jako kibica Barcelony. To właśnie w tym dniu Carles Puyol podjął decyzję o tym, iż sezon 2013/2014 będzie jego ostatnim w barwach Dumy Katalonii. To był cios. Bezsprzecznie, mocne uderzenie w czuły punkt. Zamarłem bez ruchu, a do oczu zaczęły napływać łzy.

Od 1998 roku Blaugrana dostarczyła mi bardzo wiele radości oraz smutków. Tylko w tym jednym dniu emocje były tak duże, że nie potrafiłem się powstrzymać. Zdałem sobie sprawę, iż już niedługo z klubu odejdzie wspaniały piłkarz, kapitan, a także człowiek.

Niewątpliwie Carles Puyol może kandydować do miana jednego z najlepszych zawodników w całej historii FC Barcelony. Część z kibiców zachwyca się widowiskowymi i spektakularnymi golami Lionela Messiego. Dla innych najbardziej wyjątkowe są podania Xaviego Hernándeza. Wobec tylu znamienitych osobistości oraz ich umiejętności, wyjątkowość byłego kapitana jest widoczna jeszcze bardziej! Myślę, że nie będzie przesadą, gdy stwierdzę, iż Puyi we wszystkich z 593 spotkań pokazał swoją niepospolitość. Jak każdy zawodnik, miał w swojej karierze mecze słabsze oraz lepsze. Nigdy jednak nie można było odmówić mu zaangażowania, woli walki oraz poświęcenia, którym zarażał swoich kolegów z boiska.

Nie bez powodu przyrównywany jest do postaci, które w swoich ojczyznach są uznawane za bohaterów narodowych! „Waleczne serce” czy „Żelazne płuca” – to tylko niektóre z przydomków, które zostały przypisane Puyolowi za jego boiskowe wyczyny. Czy można stwierdzić inaczej, mając na uwadze fakt, że człowiek ten na murawie poświęcił swoje zdrowie dla dobra zespołu? Ciągłe i nawracające problemy z kolanem to efekt jego determinacji oraz nieustępliwości.

Szczególnie pamiętna jest dla mnie potyczka z Benficą w sezonie 2012/2013, gdy Carles, chcąc zdobyć gola, tak niefortunnie upadł, że zwichnął łokieć i musiał ponownie pauzować. A przecież wtedy Katalończycy mieli już pewne zwycięstwo w kieszeni, a sam poszkodowany nie musiał tak angażować się w akcje ofensywne! Jak mawiał filmowy Hans Kloss: „Nie ze mną te numery!”. Takie terminy jak „odpuścić” czy „zrezygnować” są Tarzanowi zupełnie obce.

Carles Puyol to Barcelona. Barcelona to Carles Puyol. Dwa pojęcia, które są nierozłączone i nie powinno się ich nigdy rozdzielać. Poprzez pierwsze litery nazwy jedynego klubu w całej karierze zawodniczej katalońskiego stopera chciałbym scharakteryzować jego samego.

  • B jak boisko - murawa to miejsce, gdzie Tarzan spędził większość swojego życia. To tam czuł się jak ryba w wodzie! Jego dzieciństwo było przecież nieustanną pogonią za piłką. Przerwy w grze spowodowane kontuzjami były dla niego prawdziwą katorgą. Każdego dnia Carles trenował tak, jakby był to jego pierwszy trening w profesjonalnej karierze zawodniczej!
  • A jak ambicja – Puyol, pomimo zdobycia wszystkich możliwych trofeów, codziennie stawiał sobie nowe cele, które pragnął osiągnąć. Pomimo upływu czasu zachowywał się tak, jakby był młodym człowiekiem, który chce podbić cały świat! Jego pragnienie grania do 40-tego roku życia z pewnością zostałoby zrealizowane, gdyby nie problemy ze zdrowiem.
  • R jak rentgen – były stoper w szczycie formy potrafił prześwietlić każdego napastnika i odczytać jego zamiary. Pewne odbiory, ofiarne interwencje oraz wysoki iloraz boiskowej inteligencji - to charakteryzowało go jako znakomitego obrońcę. Nawet, gdy sytuacja wydawała się już przegrana, Carles jako jeden z nielicznych potrafił jeszcze uratować akcję i nie dopuścić do utraty gola.
  • C jak culés – w życiu kapitana sympatycy oraz kibice pełnili niezwykle istotną rolę. Puyi kochał Barcelonę i gotowy był dla niej poświęcić życie. Nie identyfikował się z nią jedynie jako jej zawodnik, ale także jako osoba, dla której barwy klubowe są czymś więcej niż tylko kolorami na koszulce. Swoją wielką miłość okazuje nawet, gdy nie jest już piłkarzem. Całowanie opaski kapitańskiej w barwach Katalonii pokazuje, że był także wielkim patriotą i nigdy nie wyrzekł się swojego pochodzenia.
  • E jak elegancja – poza wysokimi umiejętnościami w grze obronnej Carles Puyol słynął z boiskowej klasy. Pomimo tego, że grał twardo, nigdy nie uciekał się do metod złośliwych i brutalnych. Doceniał klasę rywala zawsze, zarówno w obliczu porażki, jak i zwycięstwa. Niezwykle wymowne jest zdjęcie z El Clásico, które pokazuje go w objęciach legendy Królewskich Raúla Gonzáleza.
  • L jak lider zespołu – opaska kapitańska nie bez powodu powędrowała właśnie do Puyola. Puyi jest do dziś określany jako najlepszy piłkarz, który miał zaszczyt nosić opaskę w barwach senyery. Był on prawdziwym liderem nie tylko bloku defensywnego, ale całego zespołu! Jego obecność na boisku sprawiała, że drużyna grała lepiej i pewniej. Carles nie odpuszczał ani na jedną chwilę. Potrafił krzyczeć na kompanów i zwracać im uwagę nawet w przypadku wysokiego prowadzenia nad rywalami. Podnosił jakość zarówno całej drużyny, jak i każdego pojedynczego piłkarza. Pozostaje się cieszyć, że poprzez stanowisko asystenta dyrektora sportowego Carles nadal będzie blisko klubu, a zwłaszcza zawodników!
  • O jak obiektywizm – uciekanie się do wymówek czy usprawiedliwień – to czynniki charakteryzujące wielu zawodników współczesnego futbolu, ale nie Puyola. Obrońca potrafił przyznać się do błędu i nie przebierając w słowach, skrytykować formę swoją bądź drużyny. Nie szukał przyczyn porażki w błędach sędziego, ale we własnej osobie. Był niezwykle krytyczny wobec swojej gry i wymagał od siebie bardzo wiele. Nie szukał poklasku, tylko ciągle pragnął stawać się lepszym i solidniejszym.
  • N jak nieobojętność – poza światem piłkarskim Carles był niezwykle wrażliwy na los innych ludzi, a także zwierząt.
  • A jak atmosfera – każdy doskonale zdaje sobie sprawę, jak ważny w każdym zespole jest dobry nastrój. W dużej mierze to właśnie klimat decyduje o końcowych rozstrzygnięciach. Carles Puyol wraz z Gerardem Piqué uwielbiali żartować z kolegów i nie przepuszczali ku temu żadnej okazji. W dzień hiszpańskiego Prima Aprilis kapitan poinformował kiedyś kibiców, iż zamierza ściąć włosy. Żart przedni, bo przecież wiadomo, że Puyi do fryzjera nie wybierze się chyba nigdy!

Na zakończenie chciałbym przytoczyć słowa bohatera tego artykułu: „Mam nadzieję, że jesteście dumni z Barçy!”. Tak, Kapitanie. Jesteśmy dumni z naszego klubu i dziękujemy Ci, że uczyniłeś go wielkim.

Bartłomiej Dusza


Powyższy tekst odzwierciedla wyłącznie opinię jego autora.

„Okiem kibica” to dział stworzony dla Was i współtworzony przez Was. Każdy z Czytelników FCBarca.com może podzielić się swoją opinią z Redakcją i Czytelnikami. Serdecznie zapraszamy do nadsyłania Waszych tekstów na adres:

okiemkibica@fcbarca.com

Więcej informacji tutaj


Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

To jest ikona tego klubu! Jego i Inieste zawsze szanowałem bo potrafili z szacunkiem do rywala podchodzić w przeciwieństwie do takich gwiazd jak Pikej czy Szawi.

Szczerze mówiąc spodziewałem się dłuższej lektury, więc trochę się zawiodłem. Okiem kibica i publicystyka na tej stronie ma jednak pewien poziom, który mnie osobiście zadowala. Tutaj czegoś zabrakło, może więcej pracy? Jednakże należą Ci się podziękowania chociaż za próbę i jeśli czujesz się na siłach i masz ochotę to warto się jednak poprawić.

P jak pep - który dał mu trofea ale poprzez ciągłe wystawianie z niedoleczonymi kontuzjami zabrał mu co najmniej rok kariery.

Puyol=Barcelona.

Puyol bezapelacyjnie był po prostu świetny! Urodzony przywódca, lider. Nie da się go opisać w paru słowach, zawsze bedzie mało. Po jego odejsciu powinniśmy ściągnąć lidera innej druzyny jak np. Godin czy Miranda. My zaś kupiliśmy połamanego Vermaelena i wiekowego, średniej klasy Mathieu. To jest w tym wszystkim najgorsze. Kończy karierę nasz kapitan i trzeba było postarać się o kogoś kto byłby wstanie "zastąpić" Tarzana.

Ciężko się zorientować co autor chciał wyrazić powyższym tekstem? Lektura tego…, no właśnie nie bardzo wiem czego, nie pozostawiła mi żadnych odczuć. Pokryta słowami przestrzeń, które łączą się w zdania, lecz brak im przesłania i czytelnego konceptu. Mnóstwo naiwności i infantylizmu. Brak emocji lub nieumiejętność ich przekazania. Futbolowy slang czy boiskowe ksywki nie wystarczą, by nadać “artykułowi” wartości. Sztuką jest ich unikanie, aby osoby niezorientowane były w stanie z zainteresowaniem i zrozumieniem odnieść się do tekstu.

Carles Puyol był znakomitym piłkarzem, ale jest to oczywista oczywistość i wiedzą o tym nie tylko fani Barcelony. Był również wielką boiskową osobowością, lecz o tym również nikogo nie trzeba przekonywać. Na pewno zgromadzonych na tej witrynie. To człowiek charyzmatyczny (dużo lepsze określenie C, aniżeli cules) i całym sercem oddany sprawom klubu. To fakty, cała reszta to dywagacje i opowieści z mchu i paproci. Merytoryczna strona, mocno dyskusyjna.
5 marca decyzja została ogłoszona. Wnioskować należy, iż zapadła wcześniej. Dla większości kibiców nie była jednak zaskoczeniem. Kontuzje, trudności z dojściem do zdrowia mocno ją zdeterminowały, od dłuższego czasu sprawiając mocno prawdopodobną.
“N jak nieobojętność - poza światem piłkarskim Carles był niezwykle wrażliwy na los innych ludzi, a także zwierząt” - ????
Co to ma być u licha?! Zabrakło autorowi pomysłu i wcisnął pod literką “N” cokolwiek? To mógł jeszcze dodać, że dokarmiał ptaszki i przeprowadzał staruszki przez jezdnię. Czy “nieustępliwość” nie była by tu lepsza? Poza tym, czy po zakończeniu kariery już nie jest wrażliwy? Sugeruje to użycie czasu przeszłego.

Podsumowując, najsłabszy poziomem artykuł, czy cokolwiek to jest, jaki zdarzyło mi się przeczytać w cyklu “Okiem kibica”. Nie wnosi niczego poza zajmowaniem miejsca na szpalcie.

Artykuł 1/10 Można się postarać lepiej, ale z tego powodu że długi 2/10

Gdyby Martino dał odpocząć Carlesowi po kontuzji a nie go od razu na mecze wystawiać może by jeszcze grał, nie wiadomo. Tak czy siak, drugiego takiego już nie będzie.

do N moglo by byc niezlomnosc bo to byl czlowiek legenda , zawsze dawaj z siebie 100 % idrlny przyklad wybicie tego strzalu nie pamietam kogo ale za nim pusta bramka a on jakby szczupakiem odbija pilke , reka wybita czy zlamana w lokciu a mimo to wraca ... kawal jebanego twardziela

Świetnie się czytało, takiego zawodnika się nie zapomina i przede wszystkim szanowany przez inne kluby i niestety trudno znaleźć takiego piłkarza w teraźniejszej piłce, jeszcze paru zostało, ale zmiana jest na gorsze, mniejsze jaja przede wszystkim i kasa odgrywa w sumie najważniejszą rolę.

Przydałby się jakiś poważniejszy tekst, może trochę kontrowersyjny, mówiący coś o naszych problemach, żeby można było ciekawie pogadać, a tutaj to tylko możemy sobie wszyscy poprzytakiwać, jaki to Carles był zajebisty.

Bardzo dobry artykuł ;) Carles to wzór do naśladowania nie tylko w piłce nożnej ale także wzór dobrego człowieka.Wielki szacunek dla niego za to ile oddał Barcelonie,pomnik przy stadionie byłby mile widziany :)

Świetny artykuł, brawo! :)

sa pewne szanse, ze bedziemy mieli drugiego Carlesa. fakt, przed nim dluuuuga droga. ale Tarzan tez dochodzil latami do perfekcji. chyba kazdy wie o kim mowie. Marc Bartra.

Kurde, az smutno sie robi gdy się to czyta i wie że Tarzana już nie bedziemy oglądac w barwach Barcy na boisku.. szkoda że nie mógł grać do tej 40 jak Maldini.. prawdziwy kapitan Barcy , drugiego takiego nie będzie. Respect Carles !

Zawsze bedzie w naszych sercach i nigdy go nie zapomnimy

dla mnie ten człowiek to był kapitan wśród kapitanów

Wielki kapitan. Takiego człowieka już chyba nigdy nie będzie. Połączenie charyzmy z cechami przywódczymi, wolą walki i oczywiście wysokimi umiejętnościami. On kocha Barcelonę całym swoim bordo-granatowym sercem. Wielki człowiek. Wielki piłkarz. Ja również tak jak autor bardzo przeżyłem jego odejście. W końcu był tu od początku mojego kibicowania. Barcelony bez niego sobie nie wyobrażałem. Po ogłoszeniu zakończenia kariery musiałem sie jednak z tym zmierzyc.

Oczywiście jestem otwarty na dalsze komentarze, bo im ich więcej, tym staję się lepszy! Jeszcze raz pozdrawiam i wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

Szanowni kibice, bardzo dziękuję za miłe słowa! To dla mnie największy zaszczyt, że kibicom naszego ukochanego klubu również podoba się ten tekst! Dla mnie Carles od zawsze był najwspanialszym zawodnikiem w historii futbolu! Sam grając na pozycji obrońcy, zawsze stawiałem sobie za cel jego wzór :) Nie tylko na boisku, ale poza nim! Serdecznie dziękuję, gdyż to dla mnie największa motywacja, aby pisać dalej i się rozwijać! Serdecznie pozdrawiam! Visca el Barca!

Jego koszulka wisi u mnie na ścianie od 10 lat. Pamiętam jak zaczynał i zawsze był dla mnie wzorem

Gdzie bartra do puyola..?!? Bez szans.

[Zobacz link: https://www.youtube.com/watch?v=ElCGaP05za8] ten filmik powinno się pokazywać każdemu, czemu tak mało mówi się o tym ? Założę się, że żaden piłkarz by tak nie postąpił jak nasz Tarzan.
Serce, oddanie, waleczność, pokora - to wszystko łączy w sobie Carles Puyol.

Serce Dużyny. Szczególnie w Gran Derbi - czyścił pole karne jak mógł i czym mógł, nie raz rzucał się całym ciałem zastawiając dostęp do bramki. A jego celebracji po golu w pamiętnym 2-6 nie zapomnę nigdy.

Brakuje mi tylko jednego zdania.

"W swoich interwencjach nie bał się wsadzić głowy tam, gdzie nie jeden bałby się włożyć nogę".

Jak slysze Barca to na pierwsza mysl nie przychodzi mi Messi czy Xavi ale wlasnie Puyol

SZACUNEK

Wow... Gratulacje :) Świetny tekst! Brawo!

A co do tekstu to świetny,gratulacje.

Uwielbiam takich piłkarzy Puyi,Gerrard,Zanetti,Maldini.

Miałem nadzieje ze Tarzan pogra do 40 lat,ach szkoda.

Mam nadzieję, że Marc Bartra będzie godnym następcą Puyola, szkoda, że numer 5 nie powędrował właśnie do niego.

Moim zdaniem wielka koszulka z numerem "5" powinna wisieć na NC/wzorem z NBA , a numer Carlesa powinien być zastrzeżony /to,że 5-kę nosi Bussi konkretnie nie skomentuję,bo ponownie zostanę zbanowany /.

Parzydełkowce tak jest

Podajcie mi imię i nazwisko piłkarza, który był lepszym kapitanem swojej drużyny w całej historii piłki nożnej.

konto usunięte

Kurde, jak ja bym chciał, żeby On teraz wrócił. Brakuje nam kogoś takiego jak On.

Szacun, fajny pomysł na napisanie artykułu. Oby więcej takich ludzi i Legend

Wspaniały piłkarz i człowiek. Zawsze walczył do końca. Nie zapomnimy jego bramki na Bernabeu z pamiętnego 2-6. Nasz najlepszy kapitan!

konto usunięte

Najlepszy artykuł do tej pory! Perfekcja, coś od siebie, zero głupot. Miło się czytało. Dziękuję Ci, że przypomniałeś mi o Legendzie, która kojarzy się tylko z jednym klubem - Barcą! 10/10, ba! nawet 11/10.

Wspaniały piłkarz i człowiek.Jednym słowem Legenda!

Największy kapitan w historii całego klubu. :)

Carles Puyol to zawodnik którego nie można zapomnieć !!! Zawodnik z klasą, wierny ojciec Barcelony który poprowadził ją nie raz do wielkich osiągnięć !!!Legenda to mało powiedziane przy takim profesjonaliście!!! Przykład dla każdego młodego OBROŃCY i każdego młodego Piłkarza.

Bardzo fajny artykuł, nie za krótki, nie za długi, chce się czytać.

Fantastyczny artykuł!!!!!!