FCBarca.com w Madrycie: Messi jest takim samym egocentrykiem jak Cristiano!

Majerr

21 listopada 2015, 10:53

199 komentarzy

Już dzisiaj będziemy świadkami najbardziej elektryzujących piłkarskich derbów na świecie, które od kilkudziesięciu lat rozpalają fanów futbolu z całego świata. Z okazji dzisiejszego piłkarskiego święta FCBarca.com ma przyjemność zaprezentować Wam wywiad z kibicem naszego odwiecznego rywala.

Ostatnim razem musiałem chwilę poszukać, aby znaleźć fana Getafe, których w Madrycie nie ma zbyt wielu. Przy okazji dzisiejszego Klasyku było dla mnie jasne, kogo poprosić o udzielenie wywiadu. Wybór padł na mojego rówieśnika Juanmę, który udowodnił mi, że rozmowa z kibicem Realu nie należy do najprostszych wyzwań.

Wywiad nie stroni od kontrowersyjnych tematów i wypowiedzi, dlatego naszych czytelników o słabszych nerwach, którzy mają problemy z zachowaniem odpowiedniej kultury w komentarzach, prosimy o zakończenie czytania tego artykułu w tym momencie. Z kolei tych o mocniejszych nerwach zapraszamy do lektury!

FCBarca.com: Juanma, urodziłeś się w Elche (wspólnota autonomiczna Walencja). Powiedz, jak zaczęła się twoja przygoda z Realem? Dlaczego ten klub, a nie na przykład Atlético bądź Barça?

Juanma: - Jak byłem mały, mój wujek kupił mi koszulkę Barçy. Przyszedłem w niej do domu i mój ojciec, widząc mnie, powiedział: „albo to zdejmiesz, albo wyrzucę cię z domu”. Mogę powiedzieć zatem, że jest tak z powodu rodzinnych tradycji. Od tego się wszystko zaczęło, kiedy byłem bardzo mały. Przyznam, że futbol jest bardzo obecny w naszej społeczności, a moim wyborem na całe życie jest Real.

Co sądzisz o kibicach Realu? Jak postrzegasz sposób, w jaki dopingują oni drużynę podczas meczów na stadionie?

- Istnieje w zasadzie kilka grup. Są ci bardziej radykalni, których posiada każdy zespół. Są to ludzie, którzy najbardziej wspierają drużynę. Udają się na wszystkie spotkania, także i te rozgrywane za granicą. Związane są z nimi oczywiście również złe wydarzenia, kończące się bójkami. Oprócz nich Real ma także trzy grupy kibiców. Pierwsza z nich jest spokojniejsza i składa się przede wszystkim ze starszych ludzi. W drugiej znajdują się ludzie młodzi, oni więcej dopingują, więcej krzyczą podczas meczów. Ostatnią nazywamy „kibice-słoneczniki”. Są to ci, którzy przychodzą na mecz, nie dopingują i nie robią niczego. To wszystko zależy od punktu widzenia. Jako że jestem młody i jestem dobrym kibicem, zawsze mówię, że trzeba dopingować i wspierać drużynę.

No dobra, ale jak generalnie oceniasz doping kibiców jako całości?

- Jesteśmy dobrymi kibicami, ale nie jesteśmy najbardziej znani z naszego dopingu. Najbardziej uznaną markę w Hiszpanii mają fani Atlético.

Powiedz mi, jakie relacje panują pomiędzy kibicami Realu i Barçy? Gdy rozmawiałem z Rubénem, usłyszałem, że w meczach Ligi Mistrzów fani Realu są przeciwko Barçy i na odwrót.

- Tak, oczywiście. Rywalizacja jest ogromna. Ja nie chcę, aby Barça wygrała kolejną Ligę Mistrzów, tak samo jak oni nie chcą, abyśmy uczynili to my. Nie ma znaczenia, że jesteśmy hiszpańskimi zespołami. To nie ma nic do rzeczy, ponieważ to temat dotyczący Realu Madryt i FC Barcelony.

Zatem nie muszę cię pytać, za kogo trzymałeś kciuki w ostatnim finale Ligi Mistrzów…

- Juventus, Juventus oczywiście. [śmiech] Mogę ci jednak powiedzieć, że gdyby to Real grał z Juventusem, kibice Barçy byliby za Juventusem, jestem tego bardziej niż pewien.

Jak oceniasz hiszpańską prasę? Z jakich źródeł głównie ty korzystasz, aby dowiadywać się o życiu klubu?

- To oczywiste, że w Madrycie mamy Markę, a kibice Barçy mają Sport i Mundo Deportivo. Czytamy to, co nas interesuje. Oczywiście dobrze jest przeglądać opinie z innych źródeł, jednak skupiamy się głównie na tych gazetach, które opisują nasze kluby.

Kto twoim zdaniem jest faworytem tego spotkania. Barça ma w tym sezonie wiele problemów związanych z sankcjami, kontuzjami… Z kolei Real gra z nowym trenerem…

- Tak, ma nowego trenera, którego taktyka bazuje na zbytnim asekuranctwie. Widzieliśmy to już w meczu z Sevillą, kiedy wygrywaliśmy i nie zabiliśmy go w odpowiednim momencie, przez co przegraliśmy. Niektórzy fani ufają jego taktyce, inni już nie. Ja przykładowo nie jestem jego zwolennikiem, nie podoba mi się ten styl. Co do piłkarzy, nie uważam, aby Cristiano znajdował się w najwyższej formie, wiele zależy od dnia, jaki ma, lecz mało kreuje dla drużyny. Teraz kluczowy dla nas jest Marcelo, który bardzo dobrze pracuje w obronie i ataku.

A jak postrzegasz pracę Beníteza na ławce trenerskiej?

- Nie ma wątpliwości, że trenowanie tak galaktycznego zespołu, jaki jest w Madrycie czy Barcelonie, jest niezwykle trudne. Myślę, że realizuje on swoją taktykę, jakiej my się spodziewaliśmy, i widzimy, jakie są wyniki. W futbolu nie można niczego przewidzieć, ale to fakt, że ta taktyka jest nieco inna…

Ale porównując go z Ancelottim?

- Mi bardziej podoba się styl Ancelottiego. Wyrzucenie go z klubu nie było właściwą decyzją. Powiedziałbym, że była to decyzja samego Péreza, ponieważ gdyby tego nie zrobił, nie byłby dalej prezydentem. Była to zatem taka reakcja polityczna wewnątrz madridismo. [śmiech]

Jak oceniłbyś sposób zarządzania klubem przez Florentino?

- Florentino jest najemnikiem, a to ma swoje zalety oraz wady. To urodzony przedsiębiorca, potrafiący sprzedać swoją markę. Z drugiej strony sprawy dotyczące futbolu są mieszane z polityką klubu, co czasem szkodzi, tak jak zwolnienie Ancelottiego.

Ok, ale wydawanie tak gigantycznych pieniędzy i zdobycie tak małej liczby trofeów…

- Nie tak małej. Nazwa Realu wzbudza respekt, zawsze wiesz, że musisz się z z nim liczyć. Wiesz, że to bardzo ciężki rywal, a to osiąga się dzięki posiadanym zawodnikom. On to utrzymuje i myślę, że jesteśmy odnośnikiem, jeżeli chodzi o walkę do ostatniej minuty. Możemy mieć słabszy dzień, ale następnym razem się podnosimy i wygrywamy.

Z pewnością byłeś na niejednym Klasyku. Który z nich zapadł ci najbardziej w pamięci?

- Tak, jak powiedziałem: część mojej rodziny jest za Barçą. Poszliśmy wszyscy razem, nie pamiętam który to był rok, ale był to Klasyk na Bernabéu zakończony wynikiem 4:2 dla Realu (mecz ten miał miejsce w 2005 roku - przyp.red.). To, w jaki sposób wszyscy żyją tym meczem, kibice obu drużyn, dziennikarze, to wszystko na ciebie wpływa. Zaczyna wchodzić ci to w krew i pochłaniasz wszystko. To niesamowite przeżycie, które polecam każdemu.

W historii Barçy i Realu mieliśmy okazję oglądać wielu znakomitych piłkarzy. Wskaż po jednym z każdego zespołu, którego chciałbyś ponownie ujrzeć w Klasyku.

- Z Realu Zidane'a. Uwielbiam tego piłkarza. Z Barcelony byłby to Ronaldinho. On zmienił futbol w tamtym okresie.

A z obecnego składu Barçy kogo darzysz największym szacunkiem?

- Iniestę oraz Xaviego, gdy grał jeszcze w Barçy.

Dobra, przejdziemy teraz do nieco bardziej kontrowersyjnych tematów… Nie będę pytał cię, co sądzisz o dążeniach niepodległościowych Katalończyków, bo znam twoją odpowiedź…

- Nie, ten temat jest ciekawy, ponieważ on nie krzywdzi tylko ich samych, a także inne osoby. Musisz wiedzieć, że jest wielu kibiców Barçy z różnych wspólnot autonomicznych, w tym także z Madrytu. Są oni wielkimi fanami, noszą barwy Blaugrany, śledzą wszystkie mecze, ale w żaden sposób nie utożsamiają się z Katalonią, ponieważ trzeba umieć oddzielić futbol od polityki.

Stary, ale to nie jest teraz możliwe…

- Tak, lecz jest tak z tego względu, że oni nie chcą, aby było to możliwe.

Wyobraź sobie zatem hipotetyczną sytuację, że Katalonia odłącza się od Hiszpanii. Co LFP robi z Barçą?

- Wyrzuca ich. Wiesz, oni mówili, że będą Europejczykami, lecz nie możesz nim być, jeżeli delegalizujesz obowiązujące prawo. To musi mieć swoje konsekwencje. Wyobraź sobie, że angielski zespół miałby grać w naszej lidze. Nie… To taki sam przypadek, dlatego nie mogliby grać w La Liga.

Teraz temat, który mnie mocno ciekawi. Wyjaśnij mi, dlaczego Real traktuje w taki sposób swoje legendy jak Raúl czy Casillas. To, co widzieliśmy w przypadku Casillasa, mocno różniło się od pożegnania Xaviego…

- Myślę, że z Raúlem obeszli się dobrze. On tutaj powróci jako szkoleniowiec, co jest ostatnio bardzo w modzie. Z kolei temat z Casillasem jest bardziej kontrowersyjny. W mojej opinii Casillas nie zachował się dobrze, ale także i klub nie postąpił właściwie. Florentino mocno pomylił się w tej sprawie. To, co zrobił Casillas, było bardzo zarozumiałe i ostatecznie była to dziwna sytuacja. Casillas nie chciał odchodzić, choć było jasne, że nie prezentował wysokiej formy. Nie odszedł przez wielkie drzwi tak jak Xavi…

Zatem więcej jest w tym wszystkim winy Casillasa niż klubu?

- Więcej winy ze strony klubu, lecz Casillas także powinien zachować się w inny sposób.

Chciałbym zatem wiedzieć, jakie walory posiada obecnie Real? Wiemy, że jest zdolny do zmiany wyglądu swojego herbu.

- To są tematy komercyjne. Dobre w tym klubie jest to, że chce on być uniwersalny, chce być dla wszystkich. Niektórzy mogą poczuć się urażeni, ponieważ nie są chrześcijanami. Dlatego uważam, że była to bardzo ciężka, ale prawidłowa decyzja, która pozwoliła na sprzedaż marki na nowym rynku, co wygenerowało kolejny przychód.

A co wyróżnia ten klub?

- Na pewno jego wielkość. To, że nigdy nie zadowala się małymi rzeczami, a zawsze pragnie osiągnąć jak najwięcej. Wyróżniają nas także jedność i silne więzy….

Masz na myśli jedność pomiędzy kibicami a piłkarzami? Niejednokrotnie zdarzało się, że gwizdaliście na swoich idoli. Ronaldo był wygwizdywany, a Messiego w Barcelonie nigdy by to nie spotkało...

- Każdy ma prawo mieć swoją opinię. Tutaj w Hiszpanii mówimy, że każdy jest trenerem, jednak postrzegam madridismo jako bardzo zjednoczoną grupę.

Teraz gorący temat z Benzemą w roli głównej. Jeżeli Francuz okaże się winny, jak powinien zachować się klub?

- Benzema to wspaniały gracz. Jeżeli okazałby się winny, klub nie powinien robić niczego. To jego prywatna sprawa. Nie możesz nakazać piłkarzowi, który posiada auto za 2 mln euro, aby jechał maksymalnie 120km/h.

Zatem klub nie może obligować go do odpowiedniego zachowywania się w życiu prywatnym i postępowania wobec przyjętych wzorców?

- Nie możesz nikogo do tego zmuszać. To, jak się zachowują, jest tematem bardziej społecznym i moralnym, jednak nie możesz niczego im narzucać. Wyobraź sobie, że Roberto Carlos strasznie lubił imprezy, dlatego na treningi przychodził mocno nawalony, a potem jego postawa na boisku była nieprawdopodobna. W takiej sytuacji nie możesz nic powiedzieć.

Z pewnością słyszałeś wypowiedź Simeone, który stwierdził, że wszyscy zrobią wszystko, aby to Real wygrał ten sezon. Co myślisz o takich słowach?

- To wielka głupota. W futbolu każdy reprezentuje swój interes i nie powiesz mi, że jakiś zespół będzie wolał spaść z ligi i dać wygrać Realowi. Takie rzeczy mogą dziać się bardziej w Lidze Adelante, a tutaj zapewniam cię, że nigdy się to nie wydarzy.

Ale w Katalonii narzekają na stronnicze sędziowanie…

- Tak jak i my. Powiedz mi, ile pucharów Ligi Mistrzów wygrała Barça po stronniczym sędziowaniu, co ukazują nagrania wideo, że działy się dziwne rzeczy.

Zatem żaden z zespołów nie jest faworyzowany?

- Nie, dopóki nie ujawnisz tego, że jakiś zespół kupował sobie sędziów, nie można mówić o takim zjawisku.

Porozmawiamy teraz trochę o Cristiano… Widziałeś już film?

- Nie, jeszcze nie.

A co myślisz o robieniu tego typu rzeczy teraz. Nie powinien zdecydować się na ten film dopiero po zakończeniu kariery?

- Ja postrzegam to dobrze. On może robić to, co chce. Jeżeli chce się bawić za pomocą filmu, w porządku. To także ukazanie jego bardziej prywatnej strony, pokazanie, że także posiada wady, ma synka, który go kocha. Inna sprawa, że jest to zabieg marketingowy, ponieważ Cristiano jest niesamowitym produktem. Teraz zrobili jeden film i na pewno po zakończeniu kariery nakręcą kolejny.

Jak postrzegasz obecnie Ronaldo. Skończył już 30 lat i nie rozgrywa dobrego sezonu, nie znajduje się na swoim poziomie…

- Nie jest tak, jak mówisz. Ma zniżki formy, ale jest w stanie zdobyć po kilka bramek w meczu…

Przeciwko Espanyolowi, który jest niemal filią Realu? Z PSG czy innymi wielkimi drużynami on znika z boiska.

- Nie, trzeba spojrzeć na taktykę. Wszyscy wiedzą, kim jest Cristiano, jednak wielkie zespoły mają wspaniałych graczy, a one nie potrzebują dwóch czy trzech zawodników, aby go zatrzymać. Najlepsze jest to, że Real nie zależy od jednego piłkarza, lecz mamy kolektyw.

W twojej opinii Ronaldo się jeszcze nie skończył?

- Nie, w żadnym wypadku. Jest na poziomie, który pozwala mu rywalizować z najlepszymi.

Nie sprzedałbyś go zatem w tym okienku transferowym?

- Nigdy. Chcę, aby zakończył on tutaj swoją karierę.

Wybacz mi, ale nie mogę cię o to nie zapytać. Messi czy Cristiano?

[śmiech] To wyjątkowi gracze. Mamy niezwykłe szczęście, że możemy ich oglądać. Ja tym bardziej, ponieważ żyję tak blisko ligi hiszpańskiej. Jeżeli chcesz ich porównywać, warto zwrócić uwagę, że Messi nie brał swojej reprezentacji na barki w pewnych kluczowych meczach, a Cristiano tego dokonywał.

Jednak on także niczego nie wygrał z Portugalią.

- Stary, nie możesz porównywać reprezentacji Argentyny do Portugalii. Dla mnie Ronaldo jest bardziej kompletnym graczem, ma więcej zalet. Z kolei Messi ma niezwykłe prowadzenie piłki, wyjątkowe uderzenie i akcje, które wkręcają przeciwników w ziemię… Powiem tak, indywidualnie lepszy jest Ronaldo, w zespole - Messi.

A jak oceniasz zachowanie Ronaldo na boisku. Nie uważasz, że jest nurkiem?

- Nie, nie, nigdy…

Nigdy tego nie zrobił? [śmiech]

- Nie, jasne, że w niektórych spotkaniach… A ty nie uważasz, że Neymar jest nurkiem?

Oczywiście, nie mam problemu, aby to przyznać.

- Nie uważam, aby obaj byli na tym samym poziomie…

Ale jest nurkiem, czy nie?

- Nie.

A Neymar?

- Tak.

Widzę, że jesteś typowym fanatykiem Realu... Wyjaśnij mi, dlaczego w Madrycie tak nie lubią Messiego. Ronaldinho był tu oklaskiwany, a Messi nigdy.

- Mogę ci powiedzieć. Messi jest fałszywy. To pieprzony kłamca. Media bardzo pomogły w stworzeniu mu wizerunku najlepszego piłkarza, którego nie można z nikim porównać. Było spotkanie, kiedy kopnął piłkę w kibiców, a nie został ukarany. Ze względu na media, na UEFA, niektórzy mają pewne przywileje, których nie mają inni. Gdyby zrobił to Cristiano, dostałby trzy mecze zawieszenia.

Ale doceniacie to, że jest wielki piłkarzem?

- Tak. Przykładowo Cristiano ma famę pięknego bogatego, a Messi brzydkiego i pokornego. Nie jest to w ogóle prawda. Messi jest bardzo zarozumiały i jest takim samym egocentrykiem, jak Cristiano.

[śmiech] No to pojechałeś….Mamy już tytuł naszego wywiadu. [śmiech] Zostawmy już Cristiano w spokoju. Ciekaw jestem twojej opinii o Bale'u. Czy był wart wydanych pieniędzy?

- Wygraliśmy dzięki niemu finał Pucharu Króla i już z tego względu warto było dokonać tego transferu. Bardzo podoba mi się ten zawodnik. Jest bardzo dynamiczny, ma świetną kontrolę nad piłką. Dzięki niemu mogliśmy przeprowadzać te wspaniałe kontry i wygrać La Décimę. Fakt, że brakuje mu nieco zgrania z zespołem i zrozumienia swojej roli na boisku, ale ma jeszcze wiele do zaoferowania. Zauważa się jego klasę, podobnie jak w przypadku Isco.

Isco powinien grać w Barçy, a nie Realu...

- Tak, zgadzam się z tym. Z kolei Neymar powinien występować w Realu.

Wokół którego gracza powinien być budowany ten zespół. Cristiano, James, może jakiś nowy galaktyczny transfer?

- Modrić, Modrić. On jest fundamentem wszystkiego. On niesamowicie kontroluję grę w obronie, w ataku. Kiedy znajduje się na swoim wysokim poziomie, wtedy jest wręcz niemożliwy. Myślę, że on jest kluczowym elementem w tej maszynie. W Realu na pewno nie możesz wyjąć takich zawodników jak Cristiano, Marcelo czy Carvajal, ale to Modrić jest kluczowy.

Dlaczego gracze cantery Realu nie odnoszą sukcesów w pierwszym zespole? Nie jest to temat ciągłej presji, tego, że Real musi wygrywać tu i teraz.

- Dokładnie tak. Oni nie mogą rozwijać się tak, jak powinni. Potrzebują minut i muszą odnaleźć swoją grę. Poznałem na przykład Moratę, z którym było jasne, że musi odejść na wypożyczenie, bo w Realu nie otrzyma minut. Niezależnie od tego, co się wydarzy, jestem przekonany, że Morata myśli o tym, aby tu powrócić. Jak dla mnie cantera Realu to trochę taka mafia.

Dlaczego?

- To mój punkt widzenia. Barça jeździ do innych krajów, ma wiele kontaktów. Real wykorzystuje canterę jako źródło przychodów. Nie wydaje mi się, aby szukali nowych zawodników, choć ten temat został polepszony.

Jaki jest najważniejszy tytuł w tym sezonie?

- Liga Mistrzów, zawsze Liga Mistrzów. Mamy już 32 ligi, dlatego chcę Ligi Mistrzów.

Znasz jakiegoś piłkarza z Polski?

- Nie.

Żadnego? A Robert Lewandowski?

- Lewandowski jest z Polski?

Oczywiście, że tak. Wiele mówi się, że Florentino chciałby go w Madrycie. Myślisz, że mógłby grać w twoim zespole?

- Tak, on jest świetnym piłkarzem. Mógłby tu grać, ale problem jest taki, kogo miałby zastąpić?

Benzemę. Nie jest od niego lepszy?

- Nie wiem. Benzema jest tu już od dłuższego czasu, dobrze zna się z resztą zespołu... To niezwykle ciężka decyzja, która należy do takiego rekina, jakim jest Florentino.

Na zakończenie muszę zapytać cię o wynik Klasyku. Najpierw powiedz, co podpowiada ci serce, a potem głowa.

[śmiech] Serce mówi mi 3:1, a głowa, że będzie 0:1.

Juanma, dziękuję bardzo, że zgodziłeś się na udział w wywiadzie specjalnie dla FCBarca.com.

- Nie ma za co i również bardzo dziękuję.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Mało obiektywny ten wywiad i w dodatku obrażający Messiego.Ronaldo nie jest nurkiem? A Neymar tak? Typowy fanatyk z klapkami na oczyach.Dziękuję za taki "pieprzony pełen kłamstw " wywiad.

« Powrót do wszystkich komentarzy