W ciszy stadionu. Klęska projektu Pepa w Monachium

Challenger

18 grudnia 2015, 16:00

własne

123 komentarze

Podczas gdy plotki już szaleją, Pep Guardiola jeszcze przeciąga ogłoszenie decyzji o przyszłości w Bayernie. Jak powiedział po pucharowym meczu z Darmstadt, poznamy ją w przyszłym tygodniu. Pobudza to dyskusję o ocenie jego dorobku w Niemczech. Jaka powinna być?

Na zdrowy rozsądek, ktoś może się zastanowić, czemu na stronie dotyczącej FC Barcelony zajmować się trenerem Bayernu. Wystarczy krótka chwila rozmowy z kibicami Barçy. Gdy tylko klub z Camp Nou dozna istotnej porażki lub przechodzi trudny okres – nazwisko Guardioli pojawia się jedne z pierwszych.

Wdzięczność na zawsze, poza tym życie płynie dalej.

Pojawia się w oparach sentymentu i nieodżałowanej straty. Jakby Guardiola – rodowity Katalończyk zaangażowany w sprawy narodu – nigdy nie odszedł z Barçy.

Wychowanek Masii. Legenda tego klubu na boisku i trenerskiej ławce. Człowiek, który cykl Rijkaarda pociągnął w zupełnie nowy wymiar. Emblematyczne postaci drużyny poprzednika zaprogramował na nowo, dostroił historyczną dewizę Barçy grania ładnie dla oka do wymagań współczesnej gry, dodał różne pomysły autorskie i stworzył nową jakość. Wyniósł drużynę do rangi europejskiej potęgi, którą nieprzerwanie jest do dziś. Deszcz pucharów na Camp Nou pada już ponad sześć lat.

To dokonania bez precedensu w historii klubu. Zawsze będą pamiętane. Jednak żaden pracownik nie jest dla mnie większy od tego klubu. Nie płakałem po Pepie. Ludzie przychodzą i odchodzą. Klub zostaje.

U dużej rzeszy culés kataloński trener cieszy się kultem niemal maryjnym. Podobnie było gdy przychodził do Monachium. Ta miłość ostygła z czasem. W Bayernie nie jest „swój”, więc traktowany jest inaczej niż w Barcelonie. Mniej jak piłkarski bóg, bardziej jak fachowiec zatrudniony do realizowania zadań.

Jasny cel

Pep Guardiola przejął obowiązki przy Säbener Straße z konkretnym celem. Miał utrzymać klub na szczycie w Europie.

Przy pierwszym podejściu skończyło się blamażem. W ½ finału Bawarczycy ulegli 0:5 Realowi Ancelottiego. Brak gola przez 180 minut dwumeczu fazy play-off Pucharu Europy zdarzył się klubowi pierwszy raz od 1998 r.

Scenariusz zdarzeń powtórzył się rok później. Po 135 minutach półfinału Bayern przegrywał z Barçą w stosunku 1:5. Awans do finału był rozstrzygnięty. Po przerwie ekipa Lucho zdjęła nogę z gazu i przyczaiła się na własnej połowie. Bayern zdobył dwa gole, lecz awans gości nie był zagrożony ani minuty.

Z taką zaliczką wygrana na Allianz Arenie przestała być dla Barçy celem samym w sobie. Pięć dni później grała o mistrzostwo Hiszpanii z Atlético. Pamiętam ten szok, oglądając przez 45 minut półfinału Ligi Mistrzów z wielkim Bayernem jak Barcelona odpoczywa na boisku. Jak umie to robić i mogła sobie na to pozwolić. Strata obu goli po przerwie była bez znaczenia. Masche i tak był wściekły.

Obecny sezon? Trwa w najlepsze, ale w tak konkurencyjnych rozgrywkach jak Liga Mistrzów – tu dziś decyduje każdy detal – spodziewane odejście Pepa będzie miało wpływ na morale piłkarzy. Oni akurat, w przeciwieństwie do fanów, dziennikarzy, działaczy, uwielbiają go unisono. Jeśli to koniec Guardioli w Monachium, wątpię aby w LM zaszli dalej niż ćwierćfinał. Tym bardziej, że po świetnym otwarciu sezonu, zespół się zaciął. Cztery gole stracone w dwumeczu z Arsenalem mówią swoje.

Odczucia w Monachium

Lubiły się pojawiać informacje, że możliwość zatrudnienia Pepa „zwolniła” zwycięskiego Heynckesa. To nieprawda. Niemiec podpisał w 2011 dwuletnią umowę. Głęboko w trakcie sezonu 12/13 władze klubu z Monachium umówiły się z Juppem, że nie będzie przedłużona. Inicjatywa wyszła od 67-letniego trenera, który miał dość ze względów osobistych. Chciał poświęcić więcej czasu rodzinie.

Przekazując swoją decyzję władzom klubu, Heynckes wychodził ze słusznego założenia, że swoje zadanie w klubie wykonał. Posprzątał bajzel po Van Gaalu. Fantastycznej dla Bawarczyków wiosny tamtego roku nikt nie mógł przewidzieć, lecz tematu przedłużenia kontraktu Heynckesa być nie mogło. Wszystko było już dawno ustalone.

Do Guardioli nie można mieć pretensji o pożegnanie z Heynckesem, ale jego poprzednik zdobył tryplet. Wśród sympatyków Bayernu od dłuższego czasu powraca głośno pytanie, czemu zespół, który wzniósł Puchar w 2013, ani razu od tego czasu nie wrócił do finału mając trenera uchodzącego za najlepszego na świecie. Dyrektorzy klubu też mają takie pytania.

Wiele osób prowadzi to wszystko do wniosku, że w trzecim roku jego pracy projekt Guardioli w Monachium dobiegł końca. Klub dwukrotnie zdobył z Pepem mistrzostwo. Jest na dobrej drodze po kolejne. Ten projekt nie jest pełny bez Ligi Mistrzów, szanse na nią w tym sezonie wyraziłem powyżej. Po rekordowym sezonie 2012/2013 ambicje w klubie były większe. Oczekiwania Pepa – myślę, że też.

Więcej niż trener

Status, renoma Pepa w pewnym sensie „pogarszały” jego pozycję w Monachium mimo sukcesów krajowych. Zawiedzione oczekiwania zatrują każdy związek. W przypadku innego szkoleniowca osiągnięcie dwóch półfinałów LM z rzędu w pierwszym i drugim roku pracy w nowej lidze byłoby dla wszystkich powodem do chwały i zadowolenia. Ale… to Pep Guardiola!

Końcowy rezultat obu półfinałów brzmi 3:10. To też nie pomogło w stawianiu z optymizmu wieży. Jeśli był jeden moment, kiedy zaufanie do Pepa stracili fani die Roten, to pierwszy półfinał z Barçą. Może władze też, a ostatnie miesiące to tylko taniec po kwadracie, z którego nikt nie chciał wycofać się przedwcześnie żeby obie strony mogły wyjść z twarzą?

Pep to wizjoner. Geniusz futbolu, który jak ujął to Balagué w naszej niedawnej rozmowie, „napędza piłkę nożną naprzód”. Niezależnie co się stanie, nikt nie odbierze mu osiągnięć. Ma pewne miejsce w historii. Ekspert w tej dziedzinie, Jonathan Wilson, napisał kiedyś, że sposób gry Pepa jest pierwszą taktyczną rewolucją w piłce od Milanu Sacchiego z końca lat 80.

Oczekiwania wobec geniuszy są inne. A oni też mają wady. Bywają nadmiernie przywiązani do własnych idei. Często zarzucano Katalończykowi brak taktycznej elastyczności, fundamentalizm w gonieniu za własną wizją gry. Niezależnie od stylu rywali, Pep ustawia stoperów wysoko, wahadłowych jeszcze wyżej. Jeśli ktoś spyta, czemu elastyczność taktyczna ma znaczenie, powinien jeszcze raz obejrzeć pierwszy kwadrans meczu na Camp Nou z maja.

Każdy może mieć swoje zdanie, ja sądzę, że zarówno z Realem jak i z Barçą Bayern „zabiły” kontry. Mam też na myśli bramki, ale bardziej w tym kontekście: przebieg meczu. Gdy akcja w akcję masz przeciwnika w polu karnym, tracisz pewność siebie. Psychologia też gra. Wspomniany pierwszy kwadrans z 6 maja nie przyniósł Barçy gola, ale straconego morale i „pewności swego” Bawarczycy nie odzyskali po ostatni gwizdek. Z Realem zaważyły stałe fragmenty gry. Aspekt, w którym decyduje koncentracja.

Co dalej?

Pep przychodzi i odchodzi na swoich warunkach. Taki jest. Potrzebuje swobody i niezależności aby dać swoją najlepszą wersję.

Odejście Guardioli z Allianz Areny uważam za pewne. Nie chodzi tylko o dwupak klęsk w Lidze Mistrzów czy różne dotkliwe baty w kraju; ostatnie z ‘Gladbach: 3 gole w 14 minut – blitzkrieg. W Monachium są trochę zmęczeni Pepem i jego sposobem bycia. Sprawdźcie pytaniem dowolnego fana Bayernu. Miłość do katalońskiego trenera przeszła im dawno, a szacowne miano „Filozofa” futbolu z czasem zyskało w Bawarii kontekst ironiczny jak w książce Ibrahimovicia.

Trudno przewidzieć, dokąd podąży Pep. Prawdopodobnym kierunkiem zawsze było City. Dołączyłby tam do Begiristaina (dyrektor sportowy) i Soriano (prezes). Guardiola współpracował już z nimi w Barcelonie, z Txikim także na boisku. Wyjątkowa relacja z Sir Alexem Fergusonem wskazuje zaś na MU. Pełniący warte blisko 5 mln dolarów rocznie role ambasadora klubu i dyrektora sportowego Ferguson wciąż pozostaje znaczącą figurą na Old Trafford. Czy wypowiada się o rozczarowujących wynikach Van Gaala tak rzadko, bo jest po słowie z Guardiolą? Ta opcja pozwalałaby Pepowi na roczną przerwę. Właściciele United nie chcą rozwiązywać umowy z Holendrem. Wygasa w 2017.

Przy takim wyborze poza czymś tak nieuchwytnym jak wyniki, na szali będzie też reputacja trenera i szacunek dużej części ludzi piłki. Każdy ma swoje zdanie o klubie, którego sportowy potencjał stworzył jeden przelew w sierpniu 2008 roku. Co innego gdy spojrzeć na czerwoną część Manchesteru. Old Trafford to miejsce z historią, tożsamością.

Nie uważam, aby Pep miał z problem z City jako potencjalnym miejscem pracy per se – na koniec kariery grał 2 sezony w Dubaju, jest oficjalnym ambasadorem Mundialu w Katarze. Pytanie: jak z jego sportową ambicją.

Czy to tylko moje wrażenie, że wybór City byłby pójściem na łatwiznę? Dostałby tam czystą kartkę i soczysty budżet na transfery. Przywrócenie Manchesterowi United wielkości jaką miał za Fergusona wydaje się większym wyzwaniem. Wyzwaniem na miarę Pepa.

Kto po nim w Bayernie? Czuję, że ten wybór jest prosty. Nazywa się Ancelotti.

  

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Mamma Mia. Jeśli to jest "klęska", to jestem północnym robakiem kismojońskim. Trafiasz na Real lub Barcę w najwyższej formie = dostajesz lanie. Tak samo jak Bayern w najwyższej formie akurat trafił na słabszą Barcę i ją zlał 7:0. Gdyby dzisiaj Barca grała z ekipą Heynkesa, to prawdopodobnie Bayern zbierałby zęby.

Jaka klęska? Klęskę to zrobił mou z Chelsea. Co to za wybiórcze przytaczanie faktów. Przegrał, gdyż Robben i Ribery, byli kontuzjowani lub nie w formie, a przecież to byli liderzy zespołu. Poza tym nie wszyscy zawodnicy nadawali się do jego wizji gry. Porażka 3:0 i co z tego, ale po ilu zwycięstwach? Praktycznie mają już wygraną ligę i ciężko zawodnikom zachować pełną mobilizację. To chyba jedyny grzech Pepa, zbyt szybko robi za dużą przewagę i w decydującej fazie LM zawodnicy są zbyt rozluźnieni. Porównujecie do Heynckesa ile on mistrzostw Niemiec zdobył? Nie wiem skąd to info, że "Miłość do katalońskiego trenera przeszła im dawno", ale zarówno klub jak i zawodnicy chcieli, aby został. Nie wspomnę słów Lewandowskiego. Niespełniony? Obecnie Bayern jest uważany, za najsilniejszy zespół i w końcu Pep ma zamienników dla Robbena i Riberego. Świadczą o tym wyniki. Nie będę też przytaczał statystyk i rekordów. No i należy wspomnieć o całkowitej odmianie stylu gry. Poza tym wszędzie już napisali, że głównym problemem Pepa w Bayernie jest ograniczenie uprawnień i dlatego pójdzie do Anglii, gdzie będzie miał dużo więcej do powiedzenia. Pep zostawi kolejnemu trenerowi samograja, gdzie jeszcze przez wiele lat będą czerpać z tego korzyści. Który trener by to wszystko osiągnął? Żal czytać taki tekst i to od chyba od fana Barcelony. Klęska to by była jakbyśmy w fazie grupowej na Pepa trafili.
BTW to moja osobista teoria, że Pep tak kocha Barcę, że się podłożył ;p Zresztą widać było jak ciężko mu było ukryć radość z gry Barcelony.

Ciężko mi zapomnieć mecz rewanżowy z Osasuną z sezonu 2011/12. Pierwszy wygrany 8:0 - drugi zlekceważony przez trenera przegrany 3:2 - tam chyba stracono szansę na mistrzostwo kraju.
Chronologicznie rzecz biorąc to był klęska wcześniejsza. Oczywiście klęska Barcelońska.

Wydaje mi się, że "klęska" to jednak zbyt duże słowo, aczkolwiek zgadzam się z autorem, że Pep poniósł porażkę. Zastanawia mnie tylko, skąd takie stanowcze informacje, że Jupp w takim a nie innym momencie postaanowił odejśc, poświęcić się rodzinie, itp. ? Zgadzam się również, że Guardiola miał przesrane idąc do drużyny, która wygrała wszystko, to z drugiej strony chyba za dużo tego geniuszowania i wizjonerstwa, bo jednak Pep zginął sromotnie dwa razy - co z tego, ze romantycznie - a z takim budżetem i składem to chyba nie sztuka lać wszystkich jak leci w tej Bundeslidze....

Bardziej mi się podoba Lucho, który mówi co myśli, kogo trzeba posadzi na ławie, nie boi się powiedzieć, że Deportivo nie zasłużyło na remis, Guardiola jednak dla mnie jest zbyt grzeczny, romantyczny, zastanawiam się, czy nie sztuczny . - cały czas mi chodzą po głowie słowa Mourinho, że nie każdy jest taki na jakiego się kreuje... Guardiola nie był grzecznym chłopcem na boisku i mam nadzieję, że nie gra żadnej roli przed milionami kibiców, to by było chyba zabiło wielu ludzi wraz z ich wyobrażeniami o pięknym świecie.

Komentarz usunięty

Chciałbym go zobaczyc u nas raz jeszcze

Pisanie o klęsce jest niepoważne i chyba tylko po to taki tytuł, żeby było więcej komentarzy. Praktycznie 3 mistrzostwa Niemiec i 2 półfinały LM w ciągu 2 lat to wielki rezultat i co najmniej wykonanie planu. Pep opuści Monachium tylko dlatego, że sam tego chce.

Nie można tego nazwać klęską. Lepiej pasuje określenie - niespełnienie.

Arsenal - to jest idealny klub dla Pepa. Nie zdobyli mistrzostwa od lat, nie mówiąc już o lidze mistrzów. Tam ma okazję się wykazać.

"Na zdrowy rozsądek, ktoś może się zastanowić, czemu na stronie dotyczącej FC Barcelony zajmować się trenerem Bayernu."
To jest po polsku?

Z oceną Pepa poczekajmy jeszcze przynajmniej do końca sezonu, w przypadku gdy nim zostanie tak długo - na co wszystko wskazuje, a nie jest jeszcze wykluczone, że niedłużej. Ten sezon trwa, a Bayern gra w lidze mistrzów z Juve i wszystko może się zdarzyć. Pewne prowadzenie w tabeli i zapewne 3 tytuł mistrza Niemiec dla Guardioli i szansa na drugi puchar.
Naprawdę ciekawe jest gdzie Pep mógłby pracować w przypadku odejścia z Monachium.

Utrzymanie się na szczycie jest zawsze trudniejsze po zdobyciu kilku pucharów. Guardiola wprowadził własną filozofię czyli posiadanie piłki i dziwne ustawienia Lahm w pomocy 3 obrońców itp. na słabszych rywali to starcza bo jest siła rażenia niesamowita lecz na zespoły silniejsze już nie bardzo, którzy wykorzystują luki w obronie. Pokazała to Barcelona, pokazał to Real a nawet Wolfsburg, Dortmund czy Borussia M. Bayern co roku świetne transfery przeprowadza i ma chyba najbardziej wyrównany skład ze wszystkich zespołów w Europie. Kontuzje to problem ale to jest problem każdego zespołu w Europie. Moim zdaniem skromnym i w tym roku Bayern nie wygra LM z Guardiola dopiero jak przyjdzie Ancelotti to Bayern będzie głównym faworytem.

Ten tytuł w mojej ocenie jest skandaliczny. Pep Guardiola nie odniósł klęski w Bayernie Monachium. Wystarczyłoby, aby dosłownie raz wygrał Ligę Mistrzów i byłby Bogiem. To jest klęska bawarskiego klubu, gdyż Katalończyk nie ma ostatniego słowa przy transferach, co jest niepoważne po prostu.
Ponadto głównym problemem Pepa jest sztab medyczny, który od ponad dwóch lat nic nie potrafi zrobić z plagą kontuzji, do których dochodzi w drużynie mistrza Niemiec.
Przypominam tylko, że w półfinałowych meczach przeciwko Barcie, Pep nie mógł skorzystać z usług takich graczy jak Franck Ribery, Arjen Robben, czy David Alaba.
Podczas półfinałowych meczów przeciwko Realowi Madryt zabrakło Thiago Alcantary, po którego kontuzji rozpoczęła się totalna zniżka formy Bawarczyków.
Wpływ na to mógł mieć fakt, że w tamtym momencie był to jeden z nielicznych graczy, który w pełni rozumiał i potrafił wprowadzić w życie filozofię Guardioli.

Chcialbym zobaczyc Pepa i Luisa prowadzacych Barce razem :)

Nie wydaje mi się żeby Pep odrzucił trenowanie City ze względu na brak odpowiedniego wyzwania. Przejmując stery w Bayernie dopiero miał gotowca-zdobywce potrójnej korony, zespół w pełni ukształtowany i kompletny. Więcej roboty będzie miał z obu Manchesterach. Wydaje mi się że jednak wybierze niebieską część tego miasta ze względu na znajomków w zarządzie i ciekawszy, bardziej ukształtowany skład.

Świetny, wciągający, konkretny artykuł. Dobra robota! Najbardziej spodobał mi się "bajzel po Van Gallu". A tak swoją drogą to on wszędzie, gdzie się pojawia robi bajzel. Być może ten, który zrobił ostatnio posprząta Pep, i mocno mu tego życzę. ManCity to klub należący do hajsu, wielkiego hajsu. To nie miejsce dla Pepa. On potrzebuje klubu z historią, przeszłością. I myślę, że jako wielki trener i człowiek jest w stanie zrobić porządek w United.

Pep w LM miał pecha. Pierwszy mecz z Realem to była katastrofa, nic nie szło. Czasami takie mecze się zdarzają. Do tego Real szedł w tamtym sezonie na wielkim farcie. Z Barca i tak grającym Messim nikt nie miał szans. Żaden trener w żadnej drużynie. Niestety Pep przychodził do Bayernu, żeby wygrać LM i brak tego tytułu odbierany jest jako wielka porażka. Aby ją wygrać, nie tylko trzeba świetnie grać, ale mieć też dużo szczęścia. Nie raz zdarzało się, że faworyt który grał świetnie nagle odpadał nie wiadomo dlaczego. Do tego Pepowi zdarzały się wpadki, które zdarzyć się nie powinny. Takie jak superpuchar w tym sezonie. A to kibiców boli.

Ja wciąż uważam, że Guardiolę w półfinale pogrążyła jego własna koncepcja udoskonalona dodatkowo przez Luisa Enrique. Nie zapominajmy też, że pierwsze starce Barcy z Bayernem było chyba jednym z najładniejszych spotkań jakie dane mi było oglądać w wykonaniu Blaugrany w 2015 roku - wyrównane, emocjonujące, do końca brak było pewności, a konkretnie do przepięknej przecież bramki Messiego. I choć wielu wciąż uważa, że Guardiola potrafi prowadzić tylko wielkie drużyny, to ja przyznaję im rację. Jest po prostu perfekcyjnym dyrygentem dla uzdolnionych grajków. A że słabszy zespół pewnie pod jego wodzą nie stałby się wybitny... cóż Piotr Rubik parafialnego chóru też na światowe salony, by nie wyniósł. :D Po prostu takich ludzi jak Pep potrzeba futbolu, choćby po to by miał kto dyrygować tymi wielkimi drużynami :)

"Pracy Guardioli w Monachium towarzyszy dziś mniej entuzjazmu niż kiedyś"...
Bo ani Bayern ani nikt inny to nie Barcelona ! Dlatego jesteśmy wyjątkowi :D

Klęska? Czy autor coś ćpał?

Po pierwszym,drugim roku pracy Guardioli w Barcelonie miałem ogromną nadzieję,że tak jak sir Alex Fergusson ponad 25 lat spędził na Old Trafford,tak Pep kilkanaście lat spędzi na Camp Nou.Niestety dla Barcy Guardiola postanowił inaczej.Ale widać,że styl jaki kilka lat temu wpoił Barcelonie zdaje egzamin także w Bayernie.I widać też,że jego styl zjednuje mu coraz to większe rzesze fanów.Jemu bezrobocie na pewno nie będzie groziło a w Europie będzie pojawiać się coraz więcej drużyn grających piękny dla oka futbol.

Myślę podobnie w kwestii tego, kogo Pep powinien dalej poprowadzić - też uważam, że pokazałby większe jaja przejmując rozbity United zamiast City na srebrnej tacy :)

Odnośnie samego artykułu, myślę, że ten akapit z początku "Na zdrowy rozsądek, ktoś może się zastanowić, czemu na stronie dotyczącej FC Barcelony zajmować się trenerem Bayernu. Wystarczy krótka chwila rozmowy z kibicami Barçy. Gdy tylko klub z Camp Nou dozna istotnej porażki lub przechodzi trudny okres – nazwisko Guardioli pojawia się jedne z pierwszych." jest niepotrzebny - nie musisz się tłumaczyć z tego, dlaczego na stronie Barcy piszesz o Guardioli, skoro bardzo często pojawiają się tu artykuły na temat nawet bardziej "randomowych" byłych graczy, natomiast tutaj stawiasz dosyć śmiałą tezę, która niekoniecznie jest uzasadniona w rzeczywistości.

No i Bayern przegrał dwa ostatnie półfinały stosunkiem 3:10, nie 3:12, o ile dobrze liczę :)

Pozostaje mieć nadzieję, że na przekór Twoim opiniom Pep nie wygra tego pucharu LM na koniec i nie pójdzie do City - pamiętam jak napisałeś felieton nt. Cesca w Chelsea w zeszłym sezonie i jego 14 asystach, po czym zaraz nadeszła wiosna i Fabregas zupełnie przestał grać, a "jałowy" środek pola w Barcy wygrał nam tryplet :D

Ja bym chciał Pepa w Arsenalu. Jestem pewien że gdyby Guardiola nie dołączył by dk Bayernu to w kolejnym sezonie Henkesa FcB by tak świetnie już sobie nie radzilo, a tak przyszedł geniusz i od razu presja...

A jeszcze nie dawno Ancelotti mówił, że praca w Bayernie jest dla niego zbyt nudna bo w lidze nie ma konkurencji. Ależ on zakręcony.
Ale jeśli podpisze kontrakt z Bayernem to będzie chyba pierwszym trenerem, który prowadził zespoły w 5 najmocniejszych ligach Europy: Włochy (Milan), Anglia (Chelsea), Francja (PSG), Real (Hiszpania) i teraz Niemcy (Bayern).

konto usunięte

Pep zdobył Hiszpanie i Niemcy, wygrał LM 2 razy. To, że nie wygrał z Bayernem nie zmienia faktu, ze jest w top 3 trenerów obecnie. Mourinho jak na wielki real z gwiazdami i kasą miał marne mistrzostwo i puchar, ancelotti nie wygrał z realem ligi, a teraz Mou zniszczył Chelsea. Nie ma prawa jednak nikt umniejszać tych trenerów za to, że nie wygrywają co roku wszystkiego, osiągnęli już czołówkę w historii tego sportu jako trenerzy. Bayern za pepa gra o wiele ładniejszą piłke niż za Juppa, też odmłodził skład i zastąpił z powodzeniem kroosa, schweinsteigera, Robbena czy Riberego. W LM przegrywał przez kontuzje właśnie czołowych zawodników, a teraz zbudował skład z najmocniejsza ławka obecnie w Europie. Szacunek do Pepa powinien być szczególnie tutaj, bo to największa legenda tego klubu jako trener i czołowa jako piłkarz. Klopp też jest dobry, ale mu sukcesów do pepa trochę brakuje, wiec idźcie do klopa i się uspokójcie.

Oni mogą odpalić i wygrać LM w obecnym sezonie, a wtedy Pep będzie żegnany niczym jego poprzednik. 3 mistrzostwa w 3 lata to też żadna klęska nawet jak na Bayern.

Pomnik dla Papy Pepa .

Właśnie to jest ciekawe. Stoperzy klasy światowej i tak nie zachowają koncentracji jak nie mają zbyt wielu interwencji, dlatego Bayern klepią też często słabsze drużyny. W Barcelonie też tak było, obrona zawsze wydaje się słaba.

Klop a Pep
to jak Messi i pawłowski z lecha

klopowi buty
wy macie nasrane we lbach dziecioki
czego dokonal pep czego klop
ogladacie pilke 3 lata chyba
moze zaraz za LE klopa do barcy bedziecie chcieli
zapraszam do jakiegos lekarza
place za wizyte

konto usunięte

Niewątpliwie Bayern Pepa należy oceniać przez pryzmat wyników w LM. 2 półfinały oceniłbym jako wynik przyzwoity, co najwyżej, z tym, że styl zaprezentowany w nich to istna katastrofa. Jeśli Pep nie dotrze do finału LM w tym sezonie, jego pobyt w Bayernie ocenię jako sromotną klęskę. Heynkess zaliczył sezon legendarny, stworzył punkt odniesienia, Pep nawet się do niego nie zbliżył. Ale poczekajmy jeszcze do końca maja.

Pep to geniusz ale (jak napisali w tekście) nie jest elastyczny. Drużyna Lucho też utrzymuje sie przy piłce lecz dodał do tego umiejetność przeprowadzania kontr i drużyna lepiej wykonuje stałe fragmenty gry. Guardiola jest genialny ale moim zdaniem nie jest najlepszy. Nie ma czegoś takiego jak najlepszy trener na świecie bo do każdej drużyny może pasować inny trener

Uwazam, ze Kloppowi to on moze buty czyscic.

Przeciez i ja to wiem i Pep to wie i wy tez wiecie, ze Guardiola idac do Bayernu nie rzucil sobie wielkiego wyzwania.. Bundesliga to tylko jeden zespol walczacy o mistrza. W Barcelonie pieknie cykala tiki taka, ale przyszedl moment, ze wszycy wiedzieli jak przeciwko nam grac. Byly momenty, ze oczy bolaly jak sie patrzylo na bezefektywne klepanie od boku do boku.. Jest dobrym trenerem bez watpienia, ale obecna Barcelona gra lepiej, mozecie sie z tym nie zgodzic. Co prawda Pep nie mial takich killerow jak Suarez i Neymar.. Powinien przejac tonaca Chelsea i wyprowadzic ja z dna, wtedy zamknie laikom (takim jak ja) mordy, bo sa ludzie ktorzy podwazaja jego wielkosc(rowniez ja). Powodzenia Pep!

Ja będę rozczarowana jak odejdzie do City,bo jednak mieć zespół pełen gwiazd i pieniądze na transfery to droga na łatwiznę. A Pep na pewno by posprzątał syf po Van Gaalu.

Ja tam bym chciał aby Pep objął United, szkoda mi tego klubu że tak słabo się spisuje, tak poza tym ciekawy artykuł.

Bardzo dobry artykuł, dziękuję :)

Morał z tego taki, że tam gdzie Van Gaal tam jest straszny syf. :P

A felieton sam w sobie świetny.

Mam ogromną nadzieję że Pep jeszcze będzie naszym trenerem ;).

Nie jestem pewien ze Pep na wyspach z swoją filozofią sobie poradzi ale czy zajdzie dalej niz Klopp? i tu jest kolejne pytanie na które trzeba sobie odpowiedzieć bo nie oszukujmy się PL to nie PD ze gra jest bardziej techniczna.

Felieton nędzny ze względu na to, że nie znamy jeszcze rozstrzygnięcia ostatniego sezonu Pepa w Monachium. Jeżeli wygra on LM to odejdzie z Bayernu jako trenerski wymiatacz nie jest to taki abstrakcyjny bo Bawarczycy to jedni z superfaworytów obok Barcy i Realu.

A ja mysle na przekór innym i uważam że to żadna filozofia zdobyć majstra Niemiec będąc Bayernem w sensie zawodników i kasy jakich się posiada. Pep przekombinował z taktyką ustawieniem i wymaganiami odnośnie piłkarzy. Wymagał od nich tego co w Barcelonie a piłkarze są to inny niż Xavi Iniesta Messi itd. Jego kombinowanie starczyło na jakby nie patrzeć ligę jednego zespołu ale w Europie sie okazało że Bayern dostaje od Realu Barcelony czy w tym sezonie nawet Arsenalu (swoją drogą uważam że Juve ich wyeliminuje). Podsumowując jestem pełen szacunku za to co zrobił dla Barcelony ale idąc do Bayernu poszedł na łatwiznę bo praktycznie mistrzostwo tam ma się w kieszeni o ile się nie trafi taki Klopp którego bym nazwał prawdziwym geniuszem bo z zespołów dobry stwarza zespoły bardzo dobre wygrywające z zespołami świetnymi:) daleki jestem od ubóstwiania Pepa i uważam że Barca Lucho jest lepsza bo jak to Pique ostatnio powiedzial wygrywają nawet jak nie mają piłki są bardziej uniwersalni. Wiem że wielu tu fanów Pepa którzy pewnie są na mnie wkurzeni ale mam prawo do swojego zdania:) pozdrawiam

Akurat jeśli chodzi o Manchester to ja sądzę zupełnie inaczej. Sir Alex miał zawsze pełne poparcie i mimo, że miał dobre sezony, zdobywał mistrza, to będąc 2 czy 3 i odpadając z LM na przedbiegach, nigdy nie był zagrożony. Pracował z pełną dozą zaufania i bez presji. Tym samy pojawia się pytanie: Czy Pep miałby tam wygrać wszystko i robić to rok w rok? Jeśli tak, to jest to zadanie wręcz niewykonalne dla niego. Jeśli z kolei mógłby pracować na luzie, według swoich wizji i mając za plecami wszystkich, jak miało to miejsce w przypadku Fergusona, to praca dla niego była by wyśniona. W City, krótkoterminowo (2-3 lata) może by coś ugrał, ale nie jest to coś pewnego, bo zawsze potrzeba czasu. To nie Bayern, gdzie miał drużynę 3 koron i naprawdę w doskonałej formie jednych z najlepszych zawodników w europie w tym czasie, a przynajmniej z TOP-u.

jeżeli Bayern w tym sezonie nie daj boże wygra tryplet to Chellenger powinien przestać pisać artykuły.

Za przegraną z Barcą głupotą było by winić Pepa.
Kontuzje podstawowych graczy w Bayernie + Barca w formie = przegrana.

Ale te mecze z Realem..
Dał się ograć jak dziecko.
Czuć było w tym dwumeczu że trener coś spartolił..

Pep robi mega robotę w Bayernie, mam nadzieję że zostanie tam jeszcze na parę lat ...

Ciekawy felieton. W ogóle to kibice Bayernu mnie trochę śmieszą bo myśleli, że po tryplecie i przyjściu Guardioli będą co sezon wygrywać LM. Pamiętam jak po tych wszytkich porażkach jechali po Pepie jak nie wiem a chyba zapomnieli jak się kompromitowali z Heynckessem na ławce jak byli pacyfikowani przez Borussię Kloppa i jak się zblamowali u siebie w finale LM z Chelsea. Guardiola na 2.5 roku w Bayernie ma 2 mistrzostwa kraju i najprawdopodobniej zdobędzie 3 tytul. Zgodzę się z tym, że Pep nie jest do konca elastyczny jesli chodzi o taktyke. W tym dwumeczu gdzie dostali lanie od Realu to Ancelotii go zjadl taktycznie tak samo bylo w meczu z nami, gdzie Lucho taktycznie Pepa sprowadzil do parteru. W tych polfinalach Pepa zabily kontry. Guardiola jest wybitnym trenerem. Jak odchodzil to bylem mega przybity, ale dzięki Lucho zapomnialem o tym smutku po odejsciu Pepa. Jestem pewien, ze nastepnym przystankiem Guardioli bedzie Manchester, ale nie wiem czy United czy City.

Ancelotti w Bayernie to bedzie hit

Śmieszny tytuł w obliczu tego, że przygoda Pepa w Monachium jeszcze się nie zakończyła. Ciekawe czy autor odszczeka w przypadku zwycięstwa Bayernu w LM. Osobiście wątpię by się na to zdobył.

Się porobiło z tymi trenerami:
Ancelotti do Bayernu
Pep do City
Pellegrini do Realu
Hiding do Chelsea
Mourinho z Benitezem moga sobie przybić piątke jak zje*ać zespół :)

Nie ma co czytac tych wypocin, jesli tytul obwieszcza kleske projektu Pepa w Niemeczech. Co za durnota...

Bayern z Carlo może być prawdziwą maszyną do wygrywania...

Pep q City z tą kasą mógłby stworzyć maszynę, De Bruyne, Silva, Aguero, Sterling do tego nieograniczony dostęp do $$.

Myślę że filozofia Carlo bardziej pasuje do graczy Bayernu, tylko jest jeden mały problem, w Madrycie zarzucali mu brak rotacji, a przy tak wielu kontuzjach które nękają Monachium może to być problem.
Jestem jednak pewny że zarówno Carlo i Pep poradzą sobie w nowych klubach z jednego powodu, są po prostu wybitni w tym co robią.

Kibice Bayernu myśleli że Pep jak przyjdzie do Bayernu to co sezon będą wygrywać tryplet, bardzo się rozczarowali bo sezon 2012 2013 był Historyczny dla nich, a takiego sezonu praktycznie się nie da powtórzyć.

Chciałbym widzieć Pepa w United, tam czeka go wyzwanie przywrócenia United na właściwe tory, licze że tam pójdzie :)

konto usunięte

Ancelotti do Bayernu Pep do City , a Benitez do lodówki po jedzenie :)