W ciszy stadionu. Pięć sposobów na "koniec cyklu"

Challenger

1 września 2016, 21:30

51 komentarzy

Odnoszę wrażenie, że barcelonismo przyjęło letnie transfery przede wszystkim zdumieniem i rezerwą. Jakby kupienie połowy składu z 23-latków było plotkami dopiero i to z podłych źródeł, a nie zamkniętymi transakcjami. Moim zdaniem ta gorączka zakupów przyniesie katalońskiej ekipie wiele korzyści. Najważniejsza: Luis Enrique znów udowadnia, że trzyma rękę na pulsie.

Minęła 22:00, była zeszła niedziela. Na olśniewającym stadionie w Bilbao FC Barcelona zrobiła właśnie to, co za kadencji Lucho robi najlepiej. Wygrała mecz. Czwarty w sezonie. W trzech z nich uzyskała czyste konto. Wystarczy cofnąć się o rok, by zdać sobie sprawę, że mocne otwarcia nie są regułą nawet dla trenera, który 100 zwycięstw osiągnął po 126 spotkaniach, najwcześniej w historii klubu. Na starcie kampanii 15/16 zespół miał w czterech grach bilans po 90 minutach: 1 zwycięstwo, 2 remisy, 1 porażka. Po stronie strat straszyło 9 goli. Było nerwowo.

Z zewnątrz patrzy się dziś na Barcelonę, jak na córkę, która zwędziła kartę kredytową rodzicom i ruszyła na zakupy bez limitu wydatków. Przypominam odczucia sprzed roku, bo klubu z Camp Nou znów się nie docenia. Ten plan jest przemyślany, a transferowe wybory lata – bardzo potrzebne.

Enrique i Barça wyciągają wnioski

Wiosną Lucho Barcelonę oszukał. Przede wszystkim kibiców i obserwatorów. W pewnym sensie chyba też piłkarzy. Rotacje, świeże pomysły taktyczne, odważne stawianie na graczy drugiego planu (jak Mathieu) – wszystkiego, co zdecydowało o sukcesie Barçy na wiosnę 2015, zabrakło rok później. Efekt to przegrane nadzieje o obronie Ligi Mistrzów przysypane serią ligowych katastrof. Sytuację udało się uratować. W jedenastu, praktycznie bez wkładu rezerwowych na finiszu sezonu.

Trener „Dumy Katalonii” miał w odwodzie alternatywy (Roberto za coraz wolniejszego Alvesa, Mascherano w środku pola, zluzowanie MNS przed GD i Atléti póki przewaga ligowa jeszcze była bezpieczna), ale z nich nie korzystał. Musiał widocznie uznać, że dają niewystarczającą jakość. A skoro tak, to bardzo się Enrique postarał, aby nic podobnego nie zdarzyło mu się w następnym sezonie.

Konkretne potrzeby kadrowe

Ktoś, kto ogląda Barcelonę raz na miesiąc, może uznać wydanie 110 milionów euro na rezerwowych za przesadę. Uważniejszy obserwator dostrzeże w tym reakcję trenera i dyrekcji na aktualną sytuację kadry.

Masche coraz rzadziej będzie grać co trzy dni. Uwielbiam jego charakter, ale rywale regularnie wykorzystują jego niski wzrost i słaby wyskok, będą robić to częściej. Oszczędzanie Iniesty jest konieczne dla wydłużenia jego kariery. Środkowi pola przyda się wzrost i mięśnie, a jeden z „nowych” mierzy prawie 190 cm wzwyż i waży o 10 kilo więcej niż Busi. MNS potrzebuje zmiennika, bo jak udowodniła wspomniana wiosna jednak nie mogą grać wszystkiego; zresztą po ludziach chodzą kontuzje. No i Rakitić, cyklicznie kwestionowany. Dobrze mieć dla niego opcję, jeśli zależnie od przebiegu tego sezonu sytuacja będzie wymagała zmian.

Potrzeby personalne pierwszy raz od dawna są na Camp Nou prognozowane daleko w przód, najmniejsze wątpliwości zabezpieczono przy pierwszej okazji. Na tle szalejących na rynku stawek Barça zdołała utrzymać wydatki na rozsądnym poziomie. Za pieniądze wydawane teraz na jednego piłkarza kupiono pięciu. Kosztowali 3,25 miliona euro, 25, 16,5, 30 i 35. Zawsze można taniej, ale na tej zasadzie najlepiej nie wyjmować portfela. Najwięcej (zmienne) wyniesie najmniej przekonujący mnie Gomes, ale podebrano go głównym rywalom do mistrzostwa, a to ma dodatkową wartość.

Piątka piątce nierówna

Graczy pokroju Vermaelena, Bartry, Adriano, „Douggiego” i Sandro trener przyspawał wiosną ubiegłego sezonu do ławki. W decydującym momencie urazu doznał Mathieu. Tamten zespół miał wiele zalet. Nie miał głębi składu. Kupienie pięciu nowych graczy z pola sprawia, że będzie z kogo wybierać.

Denis, Umtiti, Digne, Paco i Andre Gomes mają jakość. Nie mam zamiaru przekonywać, co dokładnie dadzą drużynie. To najlepiej czuje trener, a zweryfikuje boisko. Trudno mi jednak kryć optymizm znając profile tej piątki. Umtiti był wyróżniającym się stoperem całej ligi. Został rewelacją EURO 2016. Pierwszymi oficjalnymi meczami w Barcy – zebrał w nich 251 minut zanim nastał wrzesień – robi furorę, na jaką liczyłem w artykule sprzed paru tygodni. Digne wygląda na walczaka i przywraca tak potrzebną rywalizację na lewej obronie. Bardzo spodobała mi się jego gra w nowym otoczeniu. Andre Gomes – rewelacja sezonu 14/15, na pewno nie zaskodzi. Denis Suárez pojedynczymi zagraniami zdradza wielki potencjał, aż strach wymieniać głośno nazwiska przychodzące po nich na myśl. Widać feeling z Messim. Alcácer to najwszechstronniejszy – przykro mi, Álvaro – hiszpański napastnik młodego pokolenia, gwarancja goli, wisienka na torcie.

Gracze wchodzący do zespołu jako dopełnienie składu potrzebują lepszych referencji?

Rezerwowi doskonali

Nie chodzi o sam wiek i umiejętności. Wszyscy po raz pierwszy trafili do wielkiej piłki. Lyon, Roma, Villarreal, Valencia – w debiutanckim sezonie w klubie kalibru Barçy będą to rezerwowi bezproblemowi. Nie nawiązuję do słodkich deklaracji z powitalnych konferencji, mam na myśli własny interes zawodników. Poza Alcácerem i Umtitim, status pozostałych w futbolu jest znikomy. Jeśli chcą przenieść swe kariery na wyższy poziom, wykorzystają ten sezon przede wszystkim na naukę. Cicho, pokornie, wsłuchani w trenera na treningach i z oddaniem na boisku.

A za rok pomyślimy, czy prezentują odpowiednią jakość. Odpowiednią, aby pewnego dnia zastąpić Mascherano, Iniestę, Rakiticia i zostać tu na dłużej.

Młodość i doświadczenie

Grają na różnych pozycjach, ale poza cyframi „2” i „3” mają inną istotną cechę wspólną. Zwróćcie uwagę, od kiedy występują na poziomie pierwszoligowym. Barça nie kupiła samej młodości. Kupiła młodość i doświadczenie. Na rynku to rzadkość, wystarczy zważyć, ile kosztował Pogba. Piłkarz o większej renomie, ale na boisku zajmie jedną pozycję. To mniej niż pięć.

Barcelona nie sprowadziła żadnego z gorących nazwisk lata, jak Sané, Dembélé, Stones czy Gabriel Jesús. Na Camp Nou wybrano młodych, ale od dawna już ogranych. Inteligentnie, minimalizując ryzyko. Z tej perspektywy wszystkie pięć wygląda na świetne interesy.

Aksamitna wymiana pokoleniowa

Mówiąc o tym transferowym przepychu, można zadać sobie pytanie: Czy Barcelona już teraz potrzebuje tylu nowych piłkarzy? Odpowiedź jest prosta, brzmi „nie” i jest w tym wszystkim najlepsza.

Od pewnego czasu mówiono, że Barca się starzeje. Polityka transferowa klubu koncentrowała się na graczach w pobliżu 30-ki, były polemiki. Letnie wybory je kończą. Nikt nie zapomniał o odmłodzeniu składu, czekano tylko na właściwy moment. Jedyne zaskoczenie polega na tym, że zamiast małej fiolki z eliksirem młodości, do szatni FCB wniesiono kilka wiader. Moim zdaniem klub wie, co robi.

Jeśli kupuje się na raz pięciu zawodników kwalifikujących się do kadry U-23, a starszego o rok bramkarza z fanfarami mianuje numerem „1” – stoi za tym głębszy zamysł. Podejmując już dziś taka inwestycję w młodość, na Camp Nou uprzedza się fakty. Zamiast biernie patrzeć na schyłki karier swoich legend, klub reaguje zawczasu i stawia na proces rozłożony na lata. To rewolucja pokoleniowa, ale kamuflowana. Aksamitna. Iniesta ma przed sobą co najmniej dwa sezony gry na wysokim poziomie. Mascherano też nie rozgląda się za domem spokojnej starości. Żelazny kręgosłup składu Piqué-Busquets-Messi pochodzi z roczników 1987-1988 i jeszcze trochę się nagra. Latem 2016 tylko pozycja stopera wymagała natychmiastowej reakcji, co zresztą załatwiono w pierwszej kolejności. Dzięki temu nowe pokolenie wchodzi do drużyny płynnie, ląduje miękko, na zakładkę z ikonami poprzedniej ery. Nowi dostają szansę na naukę zanim filary zespołu znajdą się na marginesie. To, jak każdy z młodych-zdolnych to wykorzysta – zależy tylko od nich. Czy klub mógł stworzyć im lepsze warunki? Uważam, że nie sądzę.

Przewagi konkurencyjne

FC Barcelona funkcjonuje w przestrzeni silnie konkurencyjnej. Jak próbuję czasem dowieść, Lucho nie tylko jest czujnym kadrowym. Z każdym rokiem staje się bardziej inteligentnym. Intencje klubu i trenera widać wyraźniej, gdy spojrzeć na to, co dzieje się u rywali Barcy, krajowych i zagranicznych. Bayern kupił kolejnego skrzydłowego. Pogba trafia do Anglii bez okresu przygotowawczego. Pół roku po odkryciu kart, dwa miesiące po rozpoczęciu pracy i 3,5 tygodnia po starcie sezonu Pep do ostatniej chwili żonglował granatami nierozwiązanych problemów kadrowych. W Atlético i Chelsea drugie lato z rzędu przewija się w obie strony tylu ludzi, co niedzielą przez centrum handlowe. Ruchy kadrowe Arsenalu są tradycyjnie nieszkodliwe.

Aktywność Realu znikoma. Letnie wypowiedzi Péreza i piłkarzy wskazują, że po EURO najwięcej na Bernabéu zainwestowano w lustra dla Cristiano Ronaldo. I tylko Zinedine Zidane, jak informują wiarygodne źródła w Hiszpanii, na nowy sezon patrzy niepyszny i sfrustrowany, że klub poniósł fiasko w ściągnięciu dużego nazwiska. Wielki faworyt Zizou Paul Pogba trafił gdzie indziej... Na tle konwulsyjnych ruchów konkurentów rozwaga i konsekwencja Barçy tym bardziej zasługują na uznanie. Nowi piłkarze o takim profilu to przewagi konkurencyjne. Poza Alcácerem wszyscy byli w klubie do 21 lipca. Przepracowali okres przygotowawczy w nowym otoczeniu. Było to widać w ich pierwszych występach. Kolejny punkt dla Enrique.

Charakter wzmocnień kluczem do pozostania Lucho na Camp Nou?

Skala zysków, jakie z zakupów poczynionych przez ostatnie tygodnie Barça może mieć podczas długiego sezonu i kilku kolejnych lat, nie dla wszystkich jest teraz przejrzysta. Lucho wzmacnia ławkę, ale przede wszystkim wzmacnia poczucie głodu w drużynie, która zdobyła już wszystko. Kilkukrotnie. Z drugiej strony, bardzo dobrze, że spektrum korzyści – klarownych teraz, z potencjałem wzrostowym zaraz – tak wielopłaszczyznowego dowartościowania kadry umyka publice. Nową układankę można tworzyć po cichu, dopracowując efekt zaskoczenia.

Wystarczy otwarty umysł i trochę zorientowania w aktualnej sytuacji kadrowej Barçy, by dostrzec, jak ciekawie przedstawia się drużyna po zmianach. Powrót do zdrowia Rafinhi i „odzyskanie” Turana zaostrzają rywalizację jeszcze bardziej. Lucho skomentował to entuzjastycznymi, zupełnie nie w jego stylu, słowami o „najlepszej drużynie, jaką miał”. Nie umiem mu się dziwić.

Poza całą resztą, szeroki strumień sangre nueva, świeżej krwi niesie obietnicę, że Luis Enrique wciąż ma pomysły na tę drużynę i ochotę do dalszej pracy na Camp Nou. Dla klubu i jego kibiców nie może być lepszej wiadomości.

Powiązane artykuły

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Podpisuję się pod każdym słowem.

Trochę po cichu (jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało biorąc pod uwagę łączną kwotę transferów) Barca została królową letniego okienka! Przy każdym transferze ręce składają się do oklasków. Jakże słuszna uwaga Challengera o wieku nowych nabytku w kontekście tego jaką wartość stanowili dla swoich poprzednich klubów i doświadczenia w nich zebranych. Jeśli do tego dołożymy transfery "wewnętrzne" Sergiego (bo teraz wie gdzie jest jego miejsce i gra wspaniale), Ardy (bo miał czas na przepracowanie okresu przygotowawczego, a odsunięcie go od składu rep. i słaby występ na Euro powodują, że zapaliła mu się kontrolka, że klub nie będzie już czekał kolejnego roku) i Rafinhi (bo zapomniał już o kontuzji i wygrał olimpijskie złoto) to skład urósł dwukrotnie. Lucho teraz naprawdę będzie mógł rotować składem, stara gwardia będzie czuła oddech następców, ale będzie też czuła, że może odpocząć kilka spotkań i wrócić do pełni formy, by nie grać dla samego grania. Oczywiście słusznym jest głos, że jeszcze nic nie pokazali i nie wszyscy z nich staną się w przyszłości pełnoprawnymi zawodnikami pierwszej jedenastki, ale jeśli stanie się tak przynajmniej z trzema z nich to będzie świetna wiadomość. Uważam, że największe wyzwanie jest przed Denisem, ale i ciężar wyzwania przed nim największy. Na szczęście ma jeszcze czas. Wspaniała praca wykonana przez cały sztab. Nie wiem jak wyglądała praca samego Fernandeza przy każdym z transferów, ale on też jest świetnym "transferem".

Aksamitna rewolucja czyli najlepsze okienko ostatnich lat, jest jednocześnie świadectwem tego że najlepsza szkółka piłkarska La Masia została zniszczona. A dlaczego? Powód jest prosty aby złota dekada się nie powtórzyła. Ban transferowy ma wiele wspólnego ze złym prowadzeniem i błędami. O tym klub wie doskonale i dlatego musiał działać dopóki jest trzon drużyny, który może przekazać przysłowiową pałeczkę czyli DNA Barcy następcom cyklu.

Czy Gomes został faktycznie komuś podebrany? Czy przypadkiem zainteresowanie Realu to nie jest zabieg Mendesa blisko związanego z tym klubem dla zwykłego podniesienia wartości piłkarza ?Czy ktoś ma wątpliwości,że jeśli Real chciałby tego gracza na poważnie to by go nie wyjął ? Zwłaszcza biorąc pod uwagę stosunki jego menago i Pereza ?
To rzekome zainteresowanie Gomesem to był zwykły zabieg marketingowy i wcale nie na najwyższym poziomie.Każdy jednak ma prawo do własnej opinii,dopóki nie poznamy prawdy,tej jedynej.A pewnie długo jej nie poznamy.

Bardzo dobry tekst. Dzięki!

Trochę wyidealizowane i upiększone to co się dzieje na CN.
Trudno się dziwić. Kto nie chce czytać samych pozytywów o swoim ulubionym klubie.
Same transfery są na 4+ ale nie wyjaśniają wszystkich problemów.

Bardzo dobry artykuł, brawa dla jego autora.
Bardzo ciekawe podsumowanie, muszę powiedzieć że w każdej kwestii zgadzam się z autorem. Te okienko transferowe jest dla Barcelony jak najbardziej udane, udało nam się wzmocnić i odmłodzić kadrę ciekawymi zawodnikami. Także ważne jest to że żadne z kluczowych zawodników nie opuścił zespołu, co sprawia że nasz zespół jest naprawdę silny. Myślę ze ten sezon może być naprawdę dla Barcelony udany.

Dobry artykuł, ze wszystkim się zgadzam, tylko strasznie ubolewam, że tak rzadko piszesz. W ogóle bardzo mało macie autorskich tekstów co jest największą bolączką tej strony. Wiele razy obiecywaliście poprawę, ale niestety nie widzę jej za bardzo (jeżeli jest to zbyt mała by mnie zadowolić ;)). Jeżeli w tym aspekcie nastąpi znaczna poprawa będziecie prawie idealni ;) Nawet byle ,,wasz" komentarz (dopisek) pod tłumaczeniem debilnego artykułu z Asa czy innej Marci, który by co nieco sprostował (pokazał co sami o danej sprawie sądzicie), byłby czymś kapitalnym, ponieważ wiem, że macie więcej oleju w głowie, większe zorientowanie w sprawach Barcy i ogólnie piłki, niż wielu wymądrzających się, i kłócących się, w komentarzach osób. To mogłoby niektóre niepotrzebne spory ukrócić, a dodatkowo fajnie by było poznać wasza opinię w większej ilości spraw niż do tej pory.

nic tylko jazda po tryplet !!!!

"Piłkarz o większej renomie, ale na boisku zajmie jedną pozycję. To mniej niż pięć." Ładnie napisane. Pewnie wielu stąd pamięta, jakim fanem sprowadzania Francuza byłem, bo trułem tyłek o tym średnio co 1,5 miesiąca :v I chociaż wciąż uważam, że jest wybitnym pomocnikiem, to cieszę się, że nie przyszedł do nas. 100 mln to przesada, poza tym jego zagrywki z Raiolą - nie chcę takich zawodników u nas. Mamy 5 nowych piłkarzy, z których czterem świeciły się oczy jak stali na Camp Nou podczas prezentacji, a piątego ojciec ściskał z radości przez 10 minut. I tacy zawodnicy utrzymują rodzinną atmosferę w drużynie. Świetny artykuł, propsy!

Świetny artykuł tym razem, dobrze się czytało i ładnie to opisane.

Transfery na 5! Jeszcze tylko żeby sie sprawdziły w ważnych meczach ,bo jednak piłkarze musza pokazać klasę. Musi to byc udowodnione kiedy jest ważny mecz i "gra sie do 1 gola" . Analogiczna sytulacja do Neymara. To skarb i dar z nieba ze mamy go my u siebie a nie Realek czy manczesterek lub inny bayernek lub wogle jakiś inny śmieszny klub.

A co się stało z kopalnią talentów, najlepszą szkółką świata, La Masią?

Uwielbiam wszystkie teksty, które wychodzą spod ręki Challengera, czytając je czuje, że ktoś idealnie ubiera w słowa to co chodzi mi po głowie, a sam nie potrafię tego w taki sposób ująć i opisać. Miałem okazję rozmawiać ostatnio z kilkoma osobami, które "kibicują" Barcelonie od święta, czyli oglądają Gran Derbi, czy inne ważniejsze mecze Barcelony. Bardzo zdziwiło mnie to, że kwestionowali te transfery, mówiąc, że "ale co to za okienko, tyle transferów, a żadnego głośnego nazwiska?". Widać od razu, że osoby, które nie są tak na bieżąco ze wszystkimi meczami Barcelony nie widzą tego co wierniejsi fani, czyli brak tej głębi składu, innych wariantów do stosowania na przeciwników, którzy jedyne co potrafią to zamurować bramkę. Co z tego, że przyjdzie kolejna gwiazda typu Pogby, jak wejdzie do 1 składu, będzie strzelał fochy jeśli będzie zmieniany, a pod koniec sezonu będzie oddychał rękawami i nie da tego drużynie co głodna gry młodzież, mająca coś do udowodnienia. Na prawdę świetne transfery, oby tylko Lucho potrafił im zaufać, a niewątpliwie za to zaufanie odpłacą świetną grą.

To okno transferowe to istny majstersztyk. Transfery niezwykle potrzebne, świetni zawodnicy i względnie niewielkie pieniądze. W dodatku, cieszy fakt, że wiek kadry radykalnie spadł. Nie chodzi tu tylko o te 5 wzmocnień, ale to, że do składu wchodzą Roberto czy Ter Stegen, którzy są sporo młodsi od swoich poprzedników. Najbardziej optymistycznie patrzę na to, jak zbudowana została kadra. Są zawodnicy, którzy mają wielkie doświadczenie i choć ich kariery powoli dobiegają końca, dalej są na wysokim poziomie, jak Iniesta czy Jefecito. Tacy, którzy są w swoim najlepszym wieku, czyli choćby Messi, Suarez, Pique czy Rakitić, względnie młodzi, a doświadczeni, czyli Roberto albo Neymar i zawodnicy na przyszłość, którzy za kilka lat mogą być podstawą przyszłego zespołu. Mowa tu o Gomesie, Denisie, Umtitim, Rafinhii i kilku innych. Nie wiadomo kto odpali, kto osiągnie wielki poziom, kto będzie za kilka lat podstawowym zawodnikiem, ale jest z kogo wybierać, w dodatku jest tu ogromna ilość bardzo uniwersalnych piłkarzy, dlatego każda pozycja jest dobrze obstawiona. Liczę na to, że w tym sezonie będę mógł oglądać pięknie grającą Barcę i nowych piłkarzy w akcji :)

Z tą kadrą powinniśmy byc spokojni o ten sezon

Pierwszą jedenastkę mamy najlepsza na świecie, a tylko nią ciężko wszystko wygrać.

Oby trener dobrze rotował składem tylko wtedy możemy mieć szansę na kolejny tryplet, a kto wiem może nawet historyczną obronę LM? Jasne nie ma co dzielić skóry na niedźwiedziu ale wygląda to najbardziej obiecująco od wielu lat, to co przez wiele lat było największą słabością Barcy (Brak wartościowych zmienników) teraz może być jej najmocniejszą stroną i jeśli młodzi nie będą stroić fochów a forma once de gali będzie nadal na tak wysokim poziomie to Barca może sobie zapewnić kolejną "Złotą dekadę"

Artykuł bardzo ciekawy i dobry, ale nie można było sobie darować "humorystycznej" wzmianki o Ronaldo co nie? ;D
Kompleksy, wszędzie kompleksy... ludzie, dajcie spokój.

Dobra robota!
Gomes musi więcej pograć żeby udowodnić czy było warto.
Za kilka lat to tą piątkę chciałbym widzieć w podstawowej "11"

Challenger super artykuł!
Jednak dopóki Gomes nie udowodni swoich umiejętności, to podebranie go Realowi nic nie znaczy, brzmi jak pocieszanie się... Równie dobrze mogę powiedzieć, że uchroniliśmy Real przed potencjalnym nie wypałem transferowym.
Na tym etapie każdy z nowych nabytków ma wiele do udowodnienia, także trzymam kciuki za wszystkich. Pozdrawiam

Dla mnie to nie było wielkie zaskoczenie, bo gołym okiem było widać, że potrzebujemy odmłodzić kadrę i jedynie na 2-3 wzmocnieniach nie mogło się skończyć. Na papierze wyglądamy dobrze, ale w sezonie 2012/2013 też wyglądaliśmy na bardzo mocny team.
Poczekamy do końca sezonu i wówczas przyjdą prawdziwe oceny. Mam nadzieję, że jak najlepsze :)

Faktycznie Rakitić jest gościem który łata u nas dziury i spaja formację do tego potrafi regulować tempo gry i uderzyć z dystansu czego u nas nie było z 10 lat . Gość jest świetny póki ma koło siebie kogoś takiego jak Iniesta którego cechuje co innego :) . Ale chyba nikt nie wyobraża sobie po latach z trio Xavi / Iniesta / Busi żeby w środku pola grał np Gomes i Rakitic

Widać, że rocznik 1993 to ,,złoty rocznik" i dobrze , że Barca w niego inwestuje

Nie wiem po co ta krytyka tekstu Wolowskiego, który raczej chwali ruchy transferowe Barcy

Było złote pokolenie 87 z Messim, Pique czy Cesciem. Teraz czas na pokolenie 93 z równie dobrym potencjałem, nasz dyrektor może dumnie krzyknąć Brawo Ja!

Ależ oczywiście, że Ivan to u Lucho pewniak w składzie, jednakże niejednokrotnie pewna grupa użytkowników wypowiadała się o nim raczej nie w pozytywny sposób, właśnie kwestionując jego wkład w tę ekipę. :)

Zgadzam się ze wszystkim, prócz kwestionowaniem pozycji Ivana. To jest nasz skarb i nasze płuca, bez których jesteśmy zupełnie innym zespołem..

na koniec cyklu najlepiej Clomid i HCG :) pozdro dla kumatych :)

Zdanie "No i Rakitić, cyklicznie kwestionowany. Dobrze mieć dla niego opcję, zależnie od przebiegu tego sezonu mogącej zmienić się w szukanie następcy" jest dla mnie jakąś pomyłką. Nie wiem kto kwestionuje Rakitica, chyba sam autor tego artykułu. Ivan jest jednym z niekwestionowanych graczy na swojej pozycji. Jak jest zdrowy i w formie (poniżej pewnego poziomu nie schodzi) to jest pierwszym wyborem LE.

konto usunięte

"To koniec pewnego cyklu" - Tata Martino XD

Ja tez jestem rocznik 1993 :D