Gerard López: W ciągu dwóch tygodni znów możemy być w ostatniej rundzie

Dariusz Maruszczak

29 maja 2017, 14:35

Mundo Deportivo

4 komentarze

Po przegranym dwumeczu z Cultural Leónesa trener Barcelony B Gerard López udzielił wywiadu, w którym przeanalizował przyczyny porażki i zapewnił, że za dwa tygodnie jego drużyna znów może mieć taką samą szansę na awans do Segunda División.

Trener Barçy B liczy, że jego zespół jak najszybciej zapomni o klęsce z Cultural Leónesa, aby jak najlepiej przygotować się do następnych spotkań. – W ciągu dwóch tygodni znów możemy być w finałowej batalii o awans do Segunda División – przypomniał.

Gerard López nie zamierza jednak lekceważyć rywali. – Czekają nas eliminacje, w których przeciwnicy też będą chcieli wygrać, a siły będą wyrównane. Musimy robić krok po kroku, żeby awansować.

– Kiepski wynik na Mini Estadi wiele nas kosztował. Z całym szacunkiem dla Cultural, ale otrzymaliśmy zbyt małą nagrodę. Brakowało nam dokładności pod bramką. Mieliśmy wiarę we własne umiejętności i byliśmy gotowi na walkę. Graliśmy jednak przeciwko wspaniałej drużynie, która zasłużyła na awans i mam nadzieję, że spotkamy się w przyszłym sezonie w Segunda División – powiedział trener Barçy B.

– Kluczowe będzie kontynuowanie formy z całego sezonu. Te mecze są bardzo intensywne pod względem emocjonalnym i pozwolą nam na zdobycie doświadczenia – zakończył Gerard López.

3 czerwca Barcelona B zmierzy się na wyjeździe z Cartageną. Tydzień później dojdzie do rewanżu na Mini Estadi. Jeżeli drużynie rezerw Barçy uda się wyjść z tej rywalizacji zwycięsko, wtedy tylko jeden dwumecz będzie ją dzielić od awansu do Segunda División.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

A jeśli przegrają też z Cartageną?

Warto zauważyć, że rezerwy Atleti już awansowały do Segunda Division. Obyśmy mogli zmierzyć się z nimi w przyszłym sezonie!

Kuuurczę, muszą awansować. Barca B w segunda jest kluczowym elementem szkolenia młodych graczy. Przeskok z 3. poziomu rozgrywkowego na 1. jest za duży by móc na spokojnie wprowadzać wychowanków La Masii do pierwszej drużyny.
Trzymam mocno kciuki!