Następny mecz:  Valladolid  -  Barcelona     ·  Sobota, 25 sierpnia 22:15  ·  2. kolejka La Liga Canal + Sport 2   ·  Kolejne mecze   ·  Terminarz

Charakterystyka Ernesto Valverde

 30 maja 2017, 12:40

 Dariusz Maruszczak

Źródło: Sport

 65 komentarzy

Dziennik Sport przygotował charakterystykę nowego trenera Barcelony Ernesto Valverde. Dowiadujemy się z niej, że 53-latek jest nieśmiały, inteligentny i spokojny, a także jest typem człowieka ugodowego, który potrafi być elastyczny pod względem taktyki. Wielką pasją Valverde jest fotografia.

„Jego zdjęcia pokazują świat, który nie jest domem, mieszkaniem, krajem. To przestrzenie takie jak hotele, samoloty, autobusy, boiska piłkarskie, strefy turystyczne i miejsca, w których każdy człowiek może poczuć się samotny. Samotność jest główną cechą osób, które pojawiają się na jego zdjęciach” – tak w książce Medio Tiempo (Przerwa), w której pojawiły się fotografie autorstwa Ernesto Valverde, podsumował jego prace pisarz Bernardo Atxaga.

Ludzie, którzy dobrze znają Valverde, mówią, że głęboko w środku jest nieśmiały, lubi mieć swoją przestrzeń, ciesząc się chwilami samotności. Jeszcze podczas kariery piłkarskiej często zdarzało mu się znikać podczas zgrupowań. W Espanyolu na przykład opuszczał hotel z aparatem w rękach, aby móc zrobić kolejne zdjęcia. Im mniej znane miasto, tym większą miał ochotę, żeby zniknąć.

Od tamtej pory Valverde „żyje na walizkach”. Często zmienia miejsce zamieszkania, co odzwierciedla w swoich zdjęciach, w których zawsze zwraca uwagę na nowe pejzaże i portrety. Valverde jest stonowany, rozsądny, a przede wszystkim bezkonfliktowy. „Ogień gasi się wodą, a nie benzyną” – brzmi jedna z jego głównych zasad.

Ci, którzy dzielili z nim szatnię w końcówce lat osiemdziesiątych i na początku lat dziewięćdziesiątych, nie przeczuwali, że w przyszłości może zostać trenerem. Valverde był nietypowym piłkarzem. Oprócz pasji do fotografii nie był wielkim fanem dyskusji pomeczowych. Nie szalał na punkcie piłki nożnej, a w szatni więcej słuchał niż mówił. Teraz także nie ma obsesji na punkcie analizy pomeczowej. Kiedy wraca do domu, potrafi oderwać się od futbolu.

Były zawodnik Espanyolu Pichi Alonso doskonale pamięta, jak dobrze Valverde znosił rolę zmiennika, nawet w ważnych meczach. „Nigdy się nie skarżył, nawet gdy dowiedział się, że nie zagra w podstawowym składzie w spotkaniu z Bayerem (finał Pucharu UEFA - przyp. red.). Nie miał gorącej głowy i wolał słuchać niż krzyczeć".

Valverde swój pseudonim otrzymał od Javiera Clemente, a okoliczności tego wydarzenia były trener reprezentacji Hiszpanii przedstawił na łamach czasopisma Deia: „miałem łódź, która nazywała się Txingurri, co w języku baskijskim znaczy mrówka. Kiedy Ernesto miał 22 lat, był szczupły i niewysoki, więc nazwałem go Txingurri. Nie podobało mu się to i w tym przypadku zrobiłem mu świństwo, ponieważ ten pseudonim został z nim już na zawsze, ale zapewniam, że był to czuły przydomek”.

Od tamtego czasu Txingurri stał się człowiekiem-instytucją w Athleticu, z którego odszedł ze statusem legendy klubu. Co ciekawe w młodości Valverde kibicował innemu zespołowi z Kraju Basków. „Drużyną mojej młodości nie był Athletic, tylko Deportivo Alavés” – wyznał dziennikowi Sport w 1988 roku.

W Barcelonie był pamiętany jako klasyczny skrzydłowy i pomimo krótkiego pobytu w klubie (dwa lata), zdążył przesiąknąć filozofią Johana Cruyffa. Styl Athleticu tradycyjnie opierał się na bezpośredniej grze, ale Valverde zdołał to zmienić, z takimi piłkarzami jak Benat czy Ander Herrera.

Valverde nigdy nie był radykałem. To rozsądny trener, który zawsze potrafił świetnie się przystosować. „Nie wygrywa się posiadaniem piłki, tylko okazjami, jakie się stwarza” – powiedział w trakcie swojej pracy w Espanyolu. Jego drużyny prezentowały różne style, ale zazwyczaj stosował ustawienie 4-2-3-1, choć nie byłoby dziwne, gdyby w Barcelonie utrzymał system 4-3-3.

53-letni Valverde ma żonę i trójkę dzieci, a teraz staje przed największym wyzwaniem w karierze. Jednak to właśnie przy trudnościach uwidacznia się jego baskijska krew. „Jeśli decyduję się na nową przygodę, musi być ona choć trochę trudna. Kiedy wszystko wydaje się łatwiejsze, nie idzie mi dobrze” – wyznał nowy trener Barcelony.

Udostępnij:

Komentarze (65)

Gorące tematy