Charakterystyka Ernesto Valverde

Dariusz Maruszczak

30 maja 2017, 12:40

Sport

65 komentarzy

Dziennik Sport przygotował charakterystykę nowego trenera Barcelony Ernesto Valverde. Dowiadujemy się z niej, że 53-latek jest nieśmiały, inteligentny i spokojny, a także jest typem człowieka ugodowego, który potrafi być elastyczny pod względem taktyki. Wielką pasją Valverde jest fotografia.

„Jego zdjęcia pokazują świat, który nie jest domem, mieszkaniem, krajem. To przestrzenie takie jak hotele, samoloty, autobusy, boiska piłkarskie, strefy turystyczne i miejsca, w których każdy człowiek może poczuć się samotny. Samotność jest główną cechą osób, które pojawiają się na jego zdjęciach” – tak w książce Medio Tiempo (Przerwa), w której pojawiły się fotografie autorstwa Ernesto Valverde, podsumował jego prace pisarz Bernardo Atxaga.

Ludzie, którzy dobrze znają Valverde, mówią, że głęboko w środku jest nieśmiały, lubi mieć swoją przestrzeń, ciesząc się chwilami samotności. Jeszcze podczas kariery piłkarskiej często zdarzało mu się znikać podczas zgrupowań. W Espanyolu na przykład opuszczał hotel z aparatem w rękach, aby móc zrobić kolejne zdjęcia. Im mniej znane miasto, tym większą miał ochotę, żeby zniknąć.

Od tamtej pory Valverde „żyje na walizkach”. Często zmienia miejsce zamieszkania, co odzwierciedla w swoich zdjęciach, w których zawsze zwraca uwagę na nowe pejzaże i portrety. Valverde jest stonowany, rozsądny, a przede wszystkim bezkonfliktowy. „Ogień gasi się wodą, a nie benzyną” – brzmi jedna z jego głównych zasad.

Ci, którzy dzielili z nim szatnię w końcówce lat osiemdziesiątych i na początku lat dziewięćdziesiątych, nie przeczuwali, że w przyszłości może zostać trenerem. Valverde był nietypowym piłkarzem. Oprócz pasji do fotografii nie był wielkim fanem dyskusji pomeczowych. Nie szalał na punkcie piłki nożnej, a w szatni więcej słuchał niż mówił. Teraz także nie ma obsesji na punkcie analizy pomeczowej. Kiedy wraca do domu, potrafi oderwać się od futbolu.

Były zawodnik Espanyolu Pichi Alonso doskonale pamięta, jak dobrze Valverde znosił rolę zmiennika, nawet w ważnych meczach. „Nigdy się nie skarżył, nawet gdy dowiedział się, że nie zagra w podstawowym składzie w spotkaniu z Bayerem (finał Pucharu UEFA - przyp. red.). Nie miał gorącej głowy i wolał słuchać niż krzyczeć".

Valverde swój pseudonim otrzymał od Javiera Clemente, a okoliczności tego wydarzenia były trener reprezentacji Hiszpanii przedstawił na łamach czasopisma Deia: „miałem łódź, która nazywała się Txingurri, co w języku baskijskim znaczy mrówka. Kiedy Ernesto miał 22 lat, był szczupły i niewysoki, więc nazwałem go Txingurri. Nie podobało mu się to i w tym przypadku zrobiłem mu świństwo, ponieważ ten pseudonim został z nim już na zawsze, ale zapewniam, że był to czuły przydomek”.

Od tamtego czasu Txingurri stał się człowiekiem-instytucją w Athleticu, z którego odszedł ze statusem legendy klubu. Co ciekawe w młodości Valverde kibicował innemu zespołowi z Kraju Basków. „Drużyną mojej młodości nie był Athletic, tylko Deportivo Alavés” – wyznał dziennikowi Sport w 1988 roku.

W Barcelonie był pamiętany jako klasyczny skrzydłowy i pomimo krótkiego pobytu w klubie (dwa lata), zdążył przesiąknąć filozofią Johana Cruyffa. Styl Athleticu tradycyjnie opierał się na bezpośredniej grze, ale Valverde zdołał to zmienić, z takimi piłkarzami jak Benat czy Ander Herrera.

Valverde nigdy nie był radykałem. To rozsądny trener, który zawsze potrafił świetnie się przystosować. „Nie wygrywa się posiadaniem piłki, tylko okazjami, jakie się stwarza” – powiedział w trakcie swojej pracy w Espanyolu. Jego drużyny prezentowały różne style, ale zazwyczaj stosował ustawienie 4-2-3-1, choć nie byłoby dziwne, gdyby w Barcelonie utrzymał system 4-3-3.

53-letni Valverde ma żonę i trójkę dzieci, a teraz staje przed największym wyzwaniem w karierze. Jednak to właśnie przy trudnościach uwidacznia się jego baskijska krew. „Jeśli decyduję się na nową przygodę, musi być ona choć trochę trudna. Kiedy wszystko wydaje się łatwiejsze, nie idzie mi dobrze” – wyznał nowy trener Barcelony.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Może wreszcie ktoś rozumny spośród bandy narwanych idiotów.

Nie wygrywa się posiadaniem piłki, tylko okazjami, jakie się stwarza” Też o to .

Tak z charakterystyki to mi wgl nie pasuję na trenera Barcy.. Bo tu niestety trzeba goscia " z jajami", który wezmie sie za skład i zrobi rewolucje, gdy będzie potrzeba... no ale, może akurat. Może będzie tak, że "cicha woda brzegi rwie" hehe, oby .. ;)

Póki co ciężko coś powiedzieć. Najbardziej mnie cieszy, że ma spore doświadczenie w La lidze. Mam nadzieję, że zapisze się złotymi głoskami w naszej historii.

Argumentem na tak jest jeszcze to , że ma coś do udowodnienia.

Quźwa, my potrzebujemy trenera, a nie romantyka...

Po tym co przeczytałem nie zatrudniłbym takie trenera , z tego artykułu wychodzi że nie interesuje Go futbol jest nieśmialy i nie ma własne go zdania.

Nawet nie wiecie, jak się cieszę! Mój faworyt numer 1. Mówiłem jeszcze 2 lata temu, że jak odejdzie Enrique to Valverde mógłby go zastąpić. Kibice z Kastylii śmieją się, że zatrudniamy no name' ów. Oby Valverde im pokazał co potrafi! Tak, jak Lucho napsuł im trochę krwi. Dlaczego chciałem Valverde?
- zna ligę
- grał w Barcy
- jest super wyważonym gościem i taktykiem
VeB!!!

ZA JE BI ŚCIE

GOŚĆ zna ligę hiszpańską. Zna też Barcę - (kto jej nie zna) ? Mam nadzieję, że dzięki doświadczeniu wprowadzi Barcę na wyższy poziom i wreszcie roz $%^$%^$ ierdoli to całe kretyńskie 4-3-3 i nietykalny skład.

Ci goście to mistrzowie, oni MUSZĄ umieć grać trochę inaczej, tak żeby dopasować się do rywali. A nie ciągle klepać posiadanie piłki. Chciałbym widzieć właśnie skład z dwoma piwotami,z Suarezem jako wysuniętym napastnikiem - a za nim Messi, Naymar i pomocnik. Kurde to naprawdę mogłoby grać. Mamy przebudzenie Gomesa. Wraca Vidal, jest Roberto. Mamy też w odwodzie Ardę, który mógłby pokazać bardzo dużo w pomocy (ale może właśnie do tej pory stopowało go to całe granie Barcy).

Generalnie - mam nadzieję, że ten trener dostanie szansę i zaufanie. Że go nie rozpier%$^#&#^& po pierwszym mało ciekawym wywiadzie. Że on tatycznie podciągnie Barcę na wyższy poziom. Zwłaszcza że za parę lat nie będzie Messiego , Suareza aNeymar będzie już też starszymw składzie.

Oby podczas swojego etapu jako trener Barcy dostarczył nam kibicom wiele wspaniałych chwil.

Sport i mundo non stop karmią nas glupotami o v erattim, ludzie on nie przyjdzie...takie kluby jak psg nie sprzedaje. Rok temu był marquinhos, wcześniej thiago silva i też nic. Coutinho też nie przyjdzie, tak się wypowiada i jest młody ,a Suarez przyszedł bo to był ostatni dzwonek był przed 30 stka. Trzeba brać z klubów które były rewelacją, Nicea,Lipsk, Monaco..do kupienia ale za dużą kasę. Semedo, seri, forsberg, manolas. Ktoś wypali..chyba ze uda wyrwać się yeray i laporta z Bilbao. A mbappe, zobaczcie, do realu i wygrywa z Benzema, U nas ławka, taka prawda..

Jak Martino został trenerem Barcelony to też robiliście charakterystykę, że ma niby tyle zalet i wszyscy się nim podniecali.
[Zobacz link: http://www.fcbarca.com/49413-dekalog-martino.html]
A potem okazało się, że niewiele z tego wprowadził z Barcelonie. Więc to co tu piszecie niekoniecznie może mieć zastosowanie w tym klubie.

Potrzebujemy dla odmiany takiego trenera. Spokojniejszego, zimniejszego, bardziej doświadczonego, z zewnątrz. Może nauczy nas wykorzystywać stałe fragmenty, może zaczniemy grać trochę bardziej prosto i bezpośrednio. Naprawdę jestem strasznie optymistycznie nastawiony do przyszłego sezonu. Obym był jeszcze bardziej po okienku transferowym.

konto usunięte

Dzięki redakcjo że zamiesciliscie ten artykuł. W końcu wiem nieco więcej o Valverde

Ludzie nie od razu Kraków zbudowano. Pożyjemy, zobaczymy. Nie ma co wyprzedzać faktów.

Sądzę, że nie jest to odpowiedni trener dla Barcy. W takim klubie potrzebna jest niezwykła charyzma i przywódczość. Jego charakterystyka nie za bardzo pasuje mi do profilu klubu. Obym się mylił, życzę mu wielu sukcesów.

Pamietam, że jak przychodził Luis Enrique redakcja zamieściła bardzo ciekawy wywiad na temat Lucho z jednym z kibiców polskiego fanclubu AS Roma... fajnie byłoby, gdyby zamieszczono tego typu wywiad dot. Valverde :)

Powiem tak narazie nie bedę go oceniał bo to nie ma sesnu zobaczę jak ustawi drużynę jak będzie wyglądała wyjścowa jedenastka czy też jakie transfery przeprowadzi bo narazie można gdybać ale nie oceniać mam tylko nadzieję że np posadzi Suareza na ławie i wpuści Paco np na 2 mecze gdy temu pierwszemu będzie nie szło :)

Na Luisa Enrique wołaliśmy "Lucho", na Valverde będziemy wołać "Mrówa"

Miejmy nadzieje ze jego nowa przygoda zakonczy sie pasmem sukcesow.

Z tego co wyczytałem martwią mnie dwa aspekty. Pierwszy to taki, że jest mega spokojnym człowiekiem. Sam nie wiem czy tak opanowany człowiek będzie miał posuch wśród drużyny. Drugi to taki, że bardzo często lubi zmieniać miejsce zamieszkania. Miejmy nadzieję, że Barcelona nie będzie chwilowym przystankiem w jego trenerskiej karierze.

Pożyjemy zobaczymy czy jest to odpowiedni trener dla Barcy, oby takim był.

Valverde jest stonowany, rozsądny, a przede wszystkim bezkonfliktowy. „Ogień gasi się wodą, a nie benzyną” – brzmi jedna z jego głównych zasad. To chyba dobrze dla klubu

Zadanie na polaka gotowe ;)

już wiadomo dlaczego nasi interesują się Ander Herrerą. Pracował kiedyś z Valverde, zna go i wie na co go stać i chyba na nim chce oprzeć środek pola.

Tytuły artykułów o Valverde niczym tematy wypracowań z j. polskiego xd