Pięć rzeczy, które musisz wiedzieć o Valverde

Julia Cicha/Łukasz Lewtak

31 maja 2017, 15:40

7 komentarzy

Ernesto Valverde przyjedzie dziś do Barcelony, a jutro zostanie zaprezentowny jako nowy trener pierwszej drużyny Blaugrany. Szkoleniowiec z Estremadury podpisze z Dumą Katalonii dwuletnią umowę z opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy. Poniżej przedstawiamy pięć rzeczy, które trzeba wiedzieć o Ernesto Valverde.

Kariera piłkarska

W dzieciństwie Valverde grał w lokalnym klubie C.F. San Ignacio, z którego przeszedł do Deportivo Alavés, gdzie rozpoczął profesjonalną karierę. Później spędził trochę czasu w drużynie Sestao S.C., ale dopiero w Espanyolu, do którego trafił latem 1986 roku, rozpoczął grę na najwyższym poziomie. Z ekipą Papużek zajął trzecie miejsce w lidze w sezonie 1986/87, a rok później awansował do finału Pucharu UEFA. Następnym krokiem w karierze Valverde były dwa sezony spędzone w Barcelonie. Choć przypadł do gustu Johanowi Cruyffowi, liczne kontuzje uniemożliwiły mu pokazanie pełnych umiejętności. W latach 1990-96 Valverde występował w barwach Athleticu Bilbao, strzelając 50 bramek w 188 meczach. Zakończył karierę w 1997 roku w Mallorce.

Były trener Athleticu rozegrał również jeden mecz w reprezentacji Hiszpanii. Miało to miejsce w pojedynku z Islandią 10 października 1990 roku. Powołanie do reprezentacji otrzymał już dwa lata wcześniej, jednak doznał kontuzji podczas zgrupowania. W trakcie swojej kariery piłkarskiej Valverde zdobył z Barceloną Puchar Zdobywców Pucharów oraz Puchar Króla.

Valverde był nietypowym piłkarzem. Oprócz pasji do fotografii nie był wielkim fanem dyskusji pomeczowych. Nie szalał na punkcie piłki nożnej, a w szatni więcej słuchał niż mówił. Były zawodnik Espanyolu Pichi Alonso doskonale pamięta, jak dobrze Valverde znosił rolę zmiennika, nawet w ważnych meczach. „Nigdy się nie skarżył, nawet gdy dowiedział się, że nie zagra w podstawowym składzie w spotkaniu z Bayerem (finał Pucharu UEFA - przyp. red.). Nie miał gorącej głowy i wolał słuchać niż krzyczeć".

Valverde swój pseudonim otrzymał od Javiera Clemente, a okoliczności tego wydarzenia były trener reprezentacji Hiszpanii przedstawił na łamach czasopisma Deia: „miałem łódź, która nazywała się Txingurri, co w języku baskijskim znaczy mrówka. Kiedy Ernesto miał 22 lat, był szczupły i niewysoki, więc nazwałem go Txingurri. Nie podobało mu się to i w tym przypadku zrobiłem mu świństwo, ponieważ ten pseudonim został z nim już na zawsze, ale zapewniam, że był to czuły przydomek”.

Kariera trenerska

W sezonie 2003/2004 Valverde objął stanowisko pierwszego trenera Athleticu. Pod jego wodzą Baskowie zajęli piąte miejsce w lidze i zakwalifikowali się do Pucharu UEFA, gdzie odpadli w 1/16 finału z Austrią Wiedeń. W rozgrywkach 2004/2005 Athletic zakończył sezon na dziewiątym miejscu w La Lidze, a w Pucharze Króla dotarł do półfinału, gdzie został wyeliminowany przez Betis po rzutach karnych. Po roku przerwy w karierze trenerskiej Valverde objął stanowisko trenera Espanyolu, w którym pracował w rozgrywkach 2006/2007 i 2007/2008. W pierwszym sezonie w Katalonii awansował z drużyną do finału Pucharu UEFA, w którym jego podopieczni zmierzyli się z Sevillą w Glasgow. Espanyolowi nie udało się sięgnąć po to trofeum, gdyż zespół z Andaluzji zwyciężył po rzutach karnych. W La Lidze Los Pericos zajęli tymczasem jedenastą pozycję, a w kolejnych rozgrywkach - dwunastą. Ofensywna gra i skuteczna defensywa zespołów Ernesto Valverde doprowadziły go w sezonie 2008/2009 do objęcia stanowiska trenera Olympiakosu Pireus. Z tą drużyną zdobył mistrzostwo Grecji i krajowy puchar. To drugie trofeum zostało wywalczone w niesamowitych okolicznościach, ponieważ w finale Olympiakos zwyciężył dopiero po siedemnastu seriach rzutów karnych.

Mimo sukcesów w Grecji Valverde szybko wrócił do hiszpańskiej piłki, obejmując stanowisko szkoleniowca Villarrealu. Tam jednak nie poszło mu najlepiej, a po porażce 0:2 z Osasuną w 20. kolejce jego drużyna znalazła się na dziesiątej pozycji w tabeli. Valverde został zwolniony i zastąpił go Juan Carlos Garrido. Po nieudanej przygodzie w Villarrealu i ponad półrocznym okresie bezrobocia Valverde zdecydował się wrócić do Grecji. W Olympiakosie rozpoczął pracę w rozgrywkach 2010/2011 i podczas swojej drugiej kadencji w tym klubie udało mu się zdobyć dwa mistrzostwa z rzędu. W drugim sezonie sięgnął też po Puchar Grecji dzięki bramce Davida Fustera w przedostatniej minucie dogrywki meczu finałowego. W 15. kolejce sezonu 2012/2013 Valverde objął stanowisko trenera Valencii w miejsce zwolnionego Mauricio Pellegrino, gdy drużyna zajmowała dwunaste miejsce w tabeli. Rozpoczął ten etap od zwycięstwa 1:0 z Osasuną, a ostatecznie Los Che zajęli piąte miejsce w La Lidze. Valverde nie zdecydował się jednak kontynuować pracy z tym zespołem w kolejnych rozgrywkach. Jego ostatni i najdłuższy etap w roli trenera to ponowna praca z Athletkiem. Valverde spędził na San Mamés cztery udane lata, w których baskijska drużyna zawsze potrafiła awansować do europejskich pucharów, a w drugim sezonie brała udział w Lidze Mistrzów. Athletic pod wodzą Valverde grał w finale Pucharu Króla w 2015 roku, a także w Superpucharze Hiszpanii, w którym sensacyjnie pokonał Barcelonę (4:0 na San Mamés i 1:1 na Camp Nou).

Styl gry zespołów Valverde

O swojej wizji futbolu Ernesto Valverde mówił w następujący sposób: - trzeba próbować grać dobrze zarówno w ataku, jak i w obronie. Wynik jest konsekwencją tego, w jaki sposób się gra. Lubię widowiskowy futbol, jeśli czemuś służy. Jeżeli tak nie jest, trzeba zmienić formułę, zanim zmienią ciebie.

Valverde jest zwolennikiem systemu 4-2-3-1. Nie wiadomo jednak, czy zdecyduje się na zmianę taktyki po objęciu posady trenera Barcelony. Jest fanem ofensywnego futbolu i lubi wysoki pressing. Uważa, że posiadanie piłki jest ważne, ale nie niezbędne. - Nie wygrywa się posiadaniem piłki, tylko okazjami, jakie się stwarza – powiedział w trakcie swojej pracy w Espanyolu.

Sztab trenerski

Razem z Valverde do Barcelony przejdzie dwóch członków jego sztabu – Jon Aspiazu, który obejmie posadę drugiego trenera, oraz José Antonio Pozanco. Pierwszego z nich Valverde poznał w czasach gry w Sestao. Po latach spotkali się ponownie i przez 15 sezonów tworzyli duet trenerski we wszystkich zespołach prowadzonych przez Valverde. Aspiazu lubi pozostawać w cieniu, chociaż dobrze radzi sobie przed kamerami. Preferuje oglądanie spotkań z trybun, ponieważ „stamtąd ma się inną perspektywę niż trener”. Zazwyczaj spokojny, ale czasem impulsywny. Zarówno w szatni Athleticu, jak i poza nią jest uważany za sympatycznego człowieka. Lubi rozmawiać, planować i zawsze idzie do przodu.

Z kolei Pozanco, którego wszyscy nazywają Ros od czasów jego gry w La Masíi, był kiedyś zdolnym pomocnikiem, ale problemy z sercem przedwcześnie zakończyły jego karierę. Cruyff i Guardiola niezwykle cenili jego grę lewą nową. Po studiach związanych ze sportem wrócił do Barcelony B, w której pracował jako trener przygotowania fizycznego. Następnie został członkiem sztabu trenerskiego Rijkaarda, zajmował się m.in. kontuzją pleców Touré. Osiem lat temu, z polecenia swojego nauczyciela Paco Seirul.lo, rozpoczął współpracę z Valverde. Tata Martino chciał sprowadzić go z powrotem do Barcelony, jednak Pozanco pozostał wierny trenerowi Athleticu.

Życie prywatne

Ernesto Valverde urodził się 9 lutego 1964 roku w miejscowości Viandar de la Vera w leżącej na zachodzie Hiszpanii, tuż przy granicy z Portugalią, Estremadurze. 53-letni obecnie trener ma żonę i trójkę dzieci. Jego wielką pasją, oprócz piłki nożnej, jest fotografia. Wydana została nawet książka z jego zdjęciami pt. "Medio Tiempo".

- Zarówno na zdjęciu, jak i w drużynie piłkarskiej szuka się równowagi. W obu przypadkach wszystko zależy od elementów, jakie się ma - tak mówił Ernesto Valverde podczas prezentacji wspomnianej książki. Podkreślał również, że myślał, aby "zająć się fotografią po zakończeniu kariery, ale futbol uzależnia i zajmuje całą głowę".

Ludzie, którzy dobrze znają Valverde, mówią, że głęboko w środku jest nieśmiały, lubi mieć swoją przestrzeń, ciesząc się chwilami samotności. Często zmienia miejsce zamieszkania, co odzwierciedla w swoich zdjęciach, w których zawsze zwraca uwagę na nowe pejzaże i portrety. Jest stonowany, rozsądny, a przede wszystkim bezkonfliktowy. „Ogień gasi się wodą, a nie benzyną” – brzmi jedna z jego głównych zasad.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Fajny człowiek Ale poza Grecją jego kariera trenerską przeciętna. Sukcesów brak.

Powodzenia Panie Trenerze! :)

Na snapie FC Barcelony wypadł pozytywnie :)