Następny mecz:  Barcelona  -  Tottenham     ·  Niedziela, 29 lipca 05:05  ·  International Champions Cup TVP Sport   ·  Kolejne mecze   ·  Terminarz

Początek długiego pożegnania Coutinho z Anfield

 10 grudnia 2017, 09:32

 Xoaniño

Źródło: Liverpool Echo

 60 komentarzy

  • Przejście Coutinho do Barcelony wydaje się przesądzone
  • Liverpool nie ma zamiaru na siłę trzymać Brazylijczyka
  • Do transferu dojdzie najpewniej w czerwcu

Zeszłego lata Liverpool nie miał cienia wątpliwości co do tego, że Coutinho nigdzie się nie wybiera. Właściciele klubu – amerykańska Fenway Sports Group – poinformowali Jürgena Kloppa, że Brazylijczyk „jest bezcenny”, a oferty za niego „nie będą rozpatrywane”. Liverpool stał twardo przy swoim nawet wtedy, gdy Coutinho złożył formalny wniosek o transfer, a Barcelona nie chciała przyjąć do wiadomości, że piłkarz nie przeniesie się na Camp Nou.

Zgodnie z wyobrażeniami Kloppa Coutinho pozostał w klubie i wziął się do roboty. Niemniej saga transferowa z jego udziałem nigdy nie dobiegła końca. Co więcej, zbliżające się zimowe okienko transferowe może sprawić, że temat przenosin Brazylijczyka znów stanie się gorący. Według hiszpańskiej prasy mowa jest o zaakceptowanej ofercie opiewającej na 128 milionów funtów. Należy jednak odnosić się do tych plotek z rezerwą – według tych samych portali transfer Coutinho miał dojść do skutku w sierpniu.

Nie ulega wątpliwości, że Magik Anfield cały czas jest bardzo mile widziany na Camp Nou, a sam Coutinho pragnie dołączyć do Dumy Katalonii. Ponadto tym razem zarząd Liverpoolu zamiast od razu wykluczyć możliwość przeprowadzki Brazylijczyka na Camp Nou, udziela wymijających odpowiedzi. – Nie mam kryształowej kuli. Najlepiej będzie spytać Jürgena przy następnej okazji – odpowiedział dziennikarzom jeden z właścicieli Peter Moore. Klopp, który wcześniej w tym tygodniu też nie mógł udzielić jednoznacznej odpowiedzi odnośnie przyszłości Coutinho, dodał: – jak dotąd nikt nie przyszedł do mnie i nie oświadczył, że Phil pożegna się z nami w styczniu.

Transfer kwestią czasu?

Niemniej według Liverpool Echo przeprowadzka Brazylijczyka do Hiszpanii jest już tylko kwestią czasu. W sierpniu nie doszło do transferu ze względu na okoliczności takie jak zbliżający się początek nowego sezonu oraz powrót Liverpoolu do Ligi Mistrzów. Zarząd zdawał sobie sprawę z tego, że wtedy sprzedaż Coutinho nie była uzasadniona, zwłaszcza, że parę miesięcy wcześniej piłkarz podpisał nowy, pięcioletni kontraktu. The Reds zwyczajnie nie byliby w stanie znaleźć godnego zastępstwa ze względu na kończące się okienko transferowe, a sprzedanie Brazylijczyka byłoby odebrane jako brak ambicji.

Decyzja władz Liverpoolu o zatrzymaniu Coutinho spotkała się z pełnym poparciem Kloppa. Niemiec nie ma jednak w zwyczaju trzymania na siłę piłkarzy, zwłaszcza jeśli ci deklarują chęć bycia gdzie indziej, dlatego wydaje się, że jeśli w styczniu lub w czerwcu pojawiłaby się oferta w granicach 120 milionów funtów, to przeprowadzka Phillippe na Camp Nou miałaby większe szanse powodzenia.

Transfer Brazylijczyka wydaje się jeszcze bardziej prawdopodobny ze względu na to, że Liverpool miał czas na przygotowanie się na ewentualne odejście pomocnika. Ponadto, mimo że Coutinho nadal jest podstawowym zawodnikiem mającym duży wpływ na grę Liverpoolu, nie jest on obecnie jedynym klasowym piłkarzem The Reds – Mohamed Salah, Sadio Mané i Roberto Firmino są zapewne wyżej cenieni przez menedżera klubu.

Porozumienie już teraz czy po zakończeniu sezonu?

Zdrowy rozsądek nakazywałby jednak, aby interesy odłożyć na koniec sezonu. Przed Liverpoolem faza pucharowa Ligi Mistrzów, a ewentualne przejście Coutinho do Barcelony uniemożliwiłoby mu grę w Champions League. Jeśli jednak do transferu dojdzie w styczniu, The Reds będą zmuszeni sprowadzić do klubu kogoś, kto przynajmniej w pewnym stopniu „załata dziurę” po Brazylijczyku – na przykład Virgila van Dijka albo Naby’ego Keitę, a najlepiej obu piłkarzy.

Warto podkreślić, że zeszła środa była wyjątkowym dniem dla Coutinho, który wystąpił w roli kapitana Liverpoolu i popisał się swoim pierwszym hat-trickiem w barwach klubu. Sytuacja zawodnika, który po powolnym rozpoczęciu sezonu znajduje się obecnie w świetnej formie, przypomina niejako historię Luisa Suáreza. Urugwajczykowi cztery lata temu początkowo również odmówiono przenosin do Barcelony.

– W zeszłe lato, tak jak ma to miejsce w przypadku każdego rynku pracy, pojawiła się oferta, którą jako pracownik byłem zainteresowany – przyznał Coutinho po wygranym 7:0 meczu ze Spartakiem Moskwa. – Zostałem jednak w Liverpoolu, gram tutaj z chęcią i zaangażowaniem – podkreślił Brazylijczyk.

Udostępnij:

Komentarze (60)

Gorące tematy