Transfer Philippe Coutinho okiem kibica Liverpoolu

Jan Wołłejko

7 stycznia 2018, 10:30

85 komentarzy

Życie kibica Liverpoolu nie jest łatwe, jednak z pewnością nie jest ono nudne. Virgil van Dijk kupiony 5 stycznia 2018 za astronomiczną kwotę 75 milionów funtów zadebiutował, strzelajac gola na wagę zwycięstwa w derbach Liverpoolu. Z pewnością jest to dobry prognostyk na przyszłość: może w końcu defensywa The Reds zacznie wyglądać jak należy i nie będzie skazana na słabego psychicznie Dejana Lovrena. Radość, jaką przyniosło wspomniane zwycięstwo, niestety trwała krótko, okazało się bowiem, że Coutinho faktycznie odchodzi z Liverpoolu.

Saga transferowa z Coutinho trwała już od dłuższego czasu, więc my, kibice klubu z Merseyside, zdążyliśmy się psychicznie przygotować na jego odejście. Nauczeni doświadczeniem wiemy również, że jeśli Barcelona chce mieć u siebie danego piłkarza, to zwykle go dostaje. Tak było w przypadku Javiera Mascherano, tak było w przypadku Luisa Suáreza, i tak jest w przypadku Philippe Coutinho. Ale tak naprawdę trudno się temu dziwić – Barcelona to w tej chwili jeden z najbogatszych i najlepszych klubów na świecie, a Liverpool, chociaż ambitny i może pochwalić się piękną historią, jest obecnie klubem, któremu daleko do poziomu Blaugrany.

Philippe Coutinho został zawodnikiem Liverpoolu w styczniu 2013 roku, kiedy to Inter Mediolan, po długich negocjacjach, zgodził się sprzedać 20–letniego wówczas Brazylijczyka za 8,5 miliona funtów. Ówczesny trener Liverpoolu Brendan Rodgers dostrzegł jego talent i postanowił dać mu szansę. Wtedy nikt nie oczekiwał, że Cou „z marszu” wzmocni podstawową jedenastkę, cieszyliśmy się jednak, że klub sprowadza młodych utalentowanych zawodników, którzy w przyszłości będą stanowili o sile LFC, zwłaszcza że nikt nie wątpił w jego kreatywność, niezwykłą technikę i przyspieszenie.

Niedługo później okazało się, że Coutinho przerósł nasze oczekiwania i w krótkim czasie stał się ważną częścią drużyny. Jako kibice pokochaliśmy jego zaangażowanie – zarówno w ofensywie, jak i defensywie – genialne dryblingi, doskonały przegląd pola, prostopadłe podania przecinające linię obronną rywali, umiejętność brania ciężaru gry na siebie oraz piękne strzały z dystansu. Zachwyt trwał, Philippe okazał się rewelacją ligi, a my, mając w składzie ofensywne trio w postaci Luisa Suáreza, Daniela Sturridge’a i Raheema Sterlinga, liczyliśmy po cichu na podbój Premier League.

Po początkowym „wejściu smoka” nadeszła kontuzja, a z nią spadek formy. Pamiętam, że kiedy Coutinho był kontuzjowany lub miał gorszy dzień, to rzutowało to na grę całej drużyny. Zdarzało się też tak, że Brazylijczyk „przechodził obok meczu” albo bezskutecznie starał się zdobyć bramkę strzałami z dystansu, które, notabene, stawały się coraz lepsze i z czasem, obok prostopadłych podań, stały się jego znakiem rozpoznawczym.

Uważam, że Barcelona, płacąc zdecydowanie zawyżoną cenę, dokonała bardzo dobrego transferu. Coutinho z miejsca wzmocni podstawową jedenastkę Blaugrany. Jest klasą samą w sobie i profesjonalistą w każdym calu. Świadczy o tym chociażby fakt, że oficjalnie wyrażona chęć zmiany klubu nie wpłynęła negatywnie na poziom jego gry (co miało miejsce w przypadku Fernando Torresa i Luisa Suáreza). Pomimo żalu, że nie zobaczę już Coutinho w czerwonej koszulce – w ciągu lat spędzonych na Anfield Brazylijczyk zyskał mój szczery szacunek – życzę mu powodzenia i zdobycia wielu trofeów w barwach Barcelony.

Powiązane artykuły

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Założyłem konto specjalnie aby zabrac głos w dyskusji w sprawie Phila.
Jako wielo wielo letni kibic Liverpoolu nie odpowiada mi wiele rzeczy, nie odpowiada mi polityka zarządu LFC, nie odpowiada mi obecny status LVP na świecie, nie odpowiada mi rola "szkołki" dla zespołów takich jak : Barcelona, Real, City czy Chelsea. Odejscie Coutinho boli tak samo mocno jak odejście Xabiego Alonso, Alvaro Arbeloi, Javiera Mascherano, Luisa Suareza, Rahema Sterlinga czy Fernando Torresa etc. Aczkolwiek wiem, że jest to obecnie nieuniknione, bo kto nie chciałby zarabiać więcej i walczyć o najważniejsze trofea spełniając przy tym marzenia? W obecnym futbolu mało jest przypadków takich jak Gerrard, Messi, Giggs, Totti czy nawet Sergio Busquets ;) aby mówić o przełożeniu miłości i lojalności do klubu ponad dobra materialne a uzbroić się w wiarę, że zespół zacznie odnosić sukcesy. Jestem zwolennikiem słów Tottiego a brzmiały mniej więcej tak: "Gdybym trafił do Realu mógłbym osiągnąć więcej, miałbym lepszy kontrakt i więcej pieniędzy ale Rzym to mój dom a AS Roma dała mi schronienie, jest jak matka, miałbym teraz ją zostawić?" Neymar spełnił swoje zdanie wobec FCB, pomógł drużynie, oddał serducho na murawie ale chęć i marzenia bycia TOP1 na świecie przeważyły. Pomijam juz gigantyczne petrodolary szejków, którzy niszczą futbol. Zarząd Barcelony również nie ukrywał rozgoryczenia pozywając PSG o nielegalne procedury. Zrobił wszystko aby odejść. Coutinho miał ważny kontrakt do 2022r. Klub nie robił mu więcej problemów nie niszcząc jego morali i potencjału blokując usilnie transfer tylko pozwolił mu chwytać sny. Co do kłamstw, cichych negocjacji, nakłaniania, niepewności i tajemniczych wypowiedziach.. Bądźmy szczerzy, kto teraz tak nie robi? Nie codziennie traci się "The One" drużyny :) Dla Coutinho obecnie licza się dwa kluby- Barca-Liverpool i z tego pozostaje mi się cieszyć, że wciąż ważną role w jego latynoskim sercu pełni klub z Merseyside. Mówicie o przyzwyczajeniu się kibiców do straty a to nie takie proste jak się wydaje. Każdy z was wiedział, że Ronaldinho odejdzie ale czy nie było smutno po jego bramce przewrotką na pożegnaniu nim wyjechał do Mediolanu? ;) Spróbujcie zrozumieć mnie i mi podobnych ( pomijając dzieciaki, które obrażają zawodników i kibiców) że nie łatwo jest się pogodzić, nie łatwo jest zastąpić, nie łatwo jest natrzepac tyle kasy aby zapłacić chociaż te 100mln za jednego zawodnika dla LVP. Virgil kosztował 75 mln a już mówi się w Liverpoolu o "KOSMICZNYM TRANSFERZE". Mamy czasy, gdzie można powiedziec " Ale co mnie to obchodzi.." i wciąz radowac się z nowego nabytku ale przeciez nie o to chodzi, piłka ma dzielić a nie łączyć :) Trudno jest być kibicem Liverpoolu, według mnie znacznie trudniej niż obecnych potęg światowych, co było nie wróci co jest niech trwa dalej, pozostaje mi zyczyc Philippe wielu sukcesów w niebiesko bordowym trykocie i osiągnięcia wszystkiego co wymarzy. Wam gratuluję udanego i wyczekanego transferu i mam nadzieje, że chociaz jedna osoba to przeczyta i postara się zrozumieć Czerwonego Kibica :) You'll Never Walk Alone Phil ! :)

Na pewno jest to potężna strata dla klubu z Anfield

Ciekawie pisza tutaj co niektórzy. Jak odchodził Neymar to był gnojkiem, podłym, najgorszym, życzono mu wszystkiego najgorszego. Tak pisała wiekszość z was. Kibice LFC źle życzyli Cotinho tylko w nielicznych przypadkach, wyczuwało się rożalenie ale bez przesady. A to Nyemar odszedł uczciwie, po sezonie, po uczciwej do końca grze, bez udawania kontuzji. Nigdy nie zostawiłby druzyny walczącej w LM. Za to co zrobił dla Barcelony przez te lata, zasłużył na piękne pozegnanie, a nie pełne wyzwisk. Coutinho podziwiacie, że odszedł z LFC, bo przyszedł do Barcy, cieszycie się, a przecież odszedł dla większej kasy, w połowie sezonu, gdy dryzyna walczy w LM, po udawanej kontuzji i to nie raz, więc powinien być Mocou, zgodnie ze standardami wielu z was. Trochę obiektywizmu by się przydało i to większości tutaj piszących.

Gratulacje za mega grajka! I zaś bedzie trzeba oglądać wszystkie mecze Barcy :p

O Liverpool jestem spokojny, oni znajdą na pewno gracza który godnie zastąpi Brazylijczyka YNWA !

Wiadomo już jaki numer na koszulce dostanie Coutinho?

Komentarz usunięty

NIestety Liverpool puszcza swoje największe gwiazdy, a tak wielki klub nie powinien do tego dopuszczać. Oczywiście cieszę się z transferu Coutinho i nie mogłem się doczekać, jednak co będzie za rok, gdy po takiego cracka jakim jest Salah zgłoszą się kolejni? Liverpool znów puści, aby szukać jego następcy? Sposób na zarobek naprawdę fajny, ale tak to oni nie odbudują potęgi jaką kiedyś byli.

Fajny artykuł i ciekawa opinia o Coutinhio. Kupiliśmy świetnego pomocnika o profesjonalnym podejściu do zawodu co w przypadku Brazylijczyków wcale nie jest takie oczywiste. Będziemy mieć z niego pożytek.

@Xoaniño Niech będzie dla Ciebie pocieszeniem fakt, że wiemy co czujesz przez casus Neymara, bez którego paradoksalnie gramy lepiej niż z nim. Tak samo Liverpool w tym sezonie jest przerażająco dobry w ataku nawet bez Cou, Salah jest po prostu obłędny, a Mane i Firmino nie ustępują mu zbyt dużo - wierzę, że z Virgilem i bez Cou Liverpool będzie mocniejszy (zwłaszcza w obronie na wyjeździe) niż gdyby miało pozostać po staremu. Przypomnijmy sobie te czasy, gdy Guardiola oddał Eto'o do Interu za Ibrahimovicia, który nomen omen przychodził do nas, ponieważ tak bardzo chciał zwyciężyć w LM, że przegrał w półfinale ze swoim byłym zespołem, który później tą LM wygrał. Była wtedy ręka widmo Toure, a także taniec Mourinho w deszczu zraszaczy. Historia toczy koła w sposób nie dający się przewidzieć. To, że na piłkarzy wydaje się tak astronomiczne kwoty wcale nie świadczy dobrze o futbolu, który zaczyna przypominać jarmark gwiazd i gwiazdek - z czegoś to trzeba finansować, a podnoszenie cen biletów już teraz skutkuje niższą frekwencją na stadionach, za chwilę okaże się, że koszty praw transmisji TV będą tak wysokie, że wszystkie mecze, nie tylko el Classico będą odbywać się w południe, a największe gwiazdy zagrają nie w PSG, Bayernie, Realu, Barcelonie czy Man City, tylko w Huangpu czy Guangdong. Do tego to wszystko zmierza.

Ktoś mi wytlumaczy na jaką pozycję my go kupiliśmy?
Kupiliśmy za 100+ mln Dembele. Na pozycję.....prawo skrzydłowego!! Czyli tam gdzie gra Messi. Ale ok. Messi dużo schodzi do środka.
Teraz kupiliśmy Cou na pozycję 10 w środku gdzie schodzi Messi. To gdzie ten Messi ma w końcu grać? .
Ten transfer wg mnie zrodzi same problemy. Od dawna nie mieliśmy takiego balansu w defensywie. Co przeklada sie na swietne osiagniecis. A dlaczego? Bo w końcu wracali wszyscy poza Suarezem i Messi. A teraz znowu zostanie to zabużone , choć Cou w Anglii sie wracał bo tam bronią wszyscy. Nie wiem też jak oni chcą zmieść "Osamę" i Cou w jednym składzie. Chyba ze cou ma grac za Inieste

Haha na stronie RM większy ból du....

niż na Liverpoolu haha.Ma boleć i będzie jeszcze bardziej jak latem będzie oficjalka Grizmana to serwer wybuchnie na RM

Bezsilność i niemoc wobec wydarzeń, na które nie ma się w żaden sposób wpływu, nierzadko rodzą frustrację, histerię, niemalże płacz. Na szczęście, jak widać, pomimo emocjonalnego przywiązania do sportowca, który był ważnym ogniwem drużyny, i pomimo swego rodzaju pustki, jaką po sobie pozostawił, można się z nim pożegnać z klasą. Dziękuje autorowi za ten tekst. Niby niewiele, a jednak bardzo cieszy.

Zastanawiam się, czy ten zarząd dalej jest taki zły?:) Po niespodziewanym ciosie w postaci odejścia Neymara w parę miesięcy doprowadzili wszystko do porządku. Trener wybrany wcześniej, ale który jak widzimy sprawdza się kapitalnie, potem Dembele, umowy Iniesta i Messiego, teraz Coutinho i Mina a na lato pewnie Griezmann. Wszystko pod kontrolą. Brawo Bartomeu!

Wy tutaj narzekacie na kibiców Liverpoolu? Hahaha, weźcie lepiej w lustro popatrzcie co tutaj się wypisuje o Neymarze i nie mówcie mi że to co innego.

Perchał patrz i ucz się.

No to jest dojrzały kibic. Bo to co się dzieje na stronie LFC to jest jakiś rynsztok i kloaka. Barcelona jest tam wyzywana od najgorszych. Te dzieci, które wyzywają nie rozumieją, że taki piłkarz chce się rozwijać, chce zdobywać trofea a nie walczyć o top4. Woli grać z Messim Suarezem, czy Iniestą a nie z Solanke, Lovrenem, czy Emre Canem.

Jakby nie patrzeć w tym okienku mamy dwa wielkie transfery - Cou oraz Dembele, który spędził pół roku w lecząc kontuzję, czyli tak samo jakby przyszedł do nas dopiero teraz. Przyda się taka dawka fantazji z przodu. Element zaskoczenia w grającej do tej pory schematycznie Barcelonie. Zapowiada się ciekawie, oby proces aklimatyzacji przeszedł pomyślnie.

A kogo liverpool ściąga w jego miejsce?

Liverpool to wspaniały klub z tradycją ale ciąży na nich jakaś klątwa najlepszym przykładem ostatni sezon Suareza gdzie mistrzostwo było na wyciągnięcie ręki i błąd Gerrarda sprawił że 3:3 z Cristal Palace i pogrążyło. Coutinho chce coś wygrać coś osiągnąć w sporcie tak jak Suarez czy Henry który się z tym nawet nie krył. Rozumieniem kibiców Liverpoolu bo kasa jest ale trzeba jeszcze ją wydać i dobrze zastąpić Coutinho a jak wiadomo z historii często bywa nie możliwe.Ciesze się że tak wszechstronny piłkarz trafił do nas a nie np. PSG. Dojdzie nowy obrońca oby wypalił i Vamos :D

Nuda i ziew, nic czego byśmy nie wiedzieli. Jeszcze na temat zawyżonej ceny to absolutnie trzeba podkreślić, że latem po dobrych mistrzostwach i jeszcze większym zainteresowaniu koszty sprowadzenia Coutinho spokojnie mogły sięgnąć nawet 200 mln. Bardzo dobrze, że kupiliśmy go teraz.

Mydlicie oczy ta opinia jak podzielone media polityka w tym kraju.

Najczęstszą opinia na lfc to taka w stylu " dawać te k@&#^y w 1/4 lm " -ps. najpierw tam awansujcie .
Kolejna z najczęstszych to taka " niech już sp*#&a do tego śmiesznego klubiku " - najbardziej utytowany klub na świecie ... a nie klubik. I tak można by mnożyć te przykłady. Opinie są pewnie różnorakie ale i tak W WIĘKSZOŚCI PRZYPADKÓW TRZEBA POCZEKAĆ AŻ PIANA NA USTACH ZASCHNIE .

Tą opinię można sobie wsadzić nie powiem gdzie :) Kibiców Liverpoolu nie brakuje, słyszałem opinie wielu z nich i żadna nawet nie jest do tej podobna. Oni zawsze robią z siebie pokrzywdzonych i biednych względem Arsenalu i United, a to że nie wygrywają trofeów to wina tego według nich, że w Anglii są bogatsze kluby :)

to nie jest opina kibica liverpoolu wystarczy wejsc na stone oficjalna kluby i poczytac calkiem inaczej patrza na ten transfer

konto usunięte

to jest "okiem kibica Liverpoolu"? Znam trochę inne, ale nijak nie da się tego przytoczyć ;)

Klasa sama w sobie.