Następny mecz:  Barcelona  -  Tottenham     ·  Sobota, 28 lipca *  ·  Presezon   ·  Kolejne mecze   ·  Terminarz

Valverde preferuje rzadsze rotacje i stabilność składu

 31 stycznia 2018, 21:00

 Dariusz Maruszczak

Źródło: Sport

 16 komentarzy

  • Jedną z największych różnic między Luisem Enrique a Ernesto Valverde jest podejście do rotacji w składzie
  • Txingurri stosuje rotacje w ograniczonym zakresie, stawiając na stabilność i regularność drużyny
  • Za kadencji Valverde podstawowi piłkarze zyskali na znaczeniu, a zmiennicy mają mniej okazji do gry

Ernesto Valverde nie jest miłośnikiem rewolucji, przynajmniej na poziomie sportowym. Trener Barcelony zbudował zwycięski zespół przede wszystkim na bazie regularności i stabilności składu. Txingurri w pełni ufa 13 zawodnikom, którzy najczęściej pojawiali się na boisku. Do tego grona nie wlicza się kontuzjowany przez większą część sezonu Ousmane Dembélé, ale są w nim Thomas Vermaelen i Nélson Semedo. Na tym etapie sezonu można zauważyć znaczny wzrost czasu spędzonego na boisku przez podstawowych piłkarzy w porównaniu do poprzednich rozgrywek.

Skład wyraźnie jest podzielony pod względem czasu gry. Obok dziewięciu zawodników, którzy przekroczyli lub otarli się o granicę dwóch tysięcy minut spędzonych na boisku, jest też dziewięciu graczy, którzy nie osiągnęli nawet granicy tysiąca minut (Jasper Cillessen, Javier Mascherano, Aleix Vidal, Rafinha, Lucas Digne, Arda Turan, André Gomes, Denis Suárez i Gerard Deulofeu).  Niektórzy z nich opuścili już klub. Konkluzja jest prosta: szeroki skład stracił na znaczeniu. Najwięcej stracili André Gomes (z 1486 do 870 minut), Denis Suárez (z 1341 do 923 minut) i Digne (z 1443 do 889 minut).

Wpływ ustawienia 4-4-2

Największymi beneficjentami tych zmian są Ivan Rakitić, Andrés Iniesta i Jordi Alba. Odejście Neymara i kontuzja Dembélé spowodowały (tymczasową lub nie) zmianę ustawienia na 4-4-2. Stąd też dwaj podstawowi pomocnicy zyskali pod względem czasu spędzonego na boisku. Ponadto Iniesta, podobnie jak Leo Messi i Marc-André ter Stegen, miał w poprzednim sezonie poważniejsze problemy zdrowotne. Argentyńczyk i Niemiec mają na koncie komplet rozegranych minut w LaLidze i znajdują się pod tym względem w czołowej siódemce rozgrywek. Częstsze występy Jordiego Alby są spowodowane wielkim zaufaniem ze strony Valverde. Lewy obrońca odwdzięczył się spektakularną grą, więc trener nie chciał przerywać jego doskonałej passy.

Zaskakująca może się wydawać sprawa Samuela Umtitiego. Mimo że Francuz wypadł z gry na półtora miesiąca z powodu kontuzji, również on częściej przebywa na murawie niż w analogicznym okresie poprzedniego sezonu. Jeśli nie dopadnie go już żadne nieszczęście, powinien występować regularnie. Po sprzedaży Mascherano, a także w obliczu niepewności związanej ze stanem zdrowia Vermaelena oraz z Yerrym Miną jako opcją bardziej na przyszłość niż na teraz, Umtiti powinien tworzyć podstawowy duet stoperów wraz z Gerardem Piqué.

Z podstawowej jedenastki na znaczeniu stracił tylko Sergi Roberto. U Luisa Enrique był nie do zastąpienia, ale w tym sezonie miał kontuzję, która wykluczyła go z gry na miesiąc. Poza tym wychowanek Barcelony wreszcie ma zmiennika w osobie Nélsona Semedo.

Decydujący moment

Zbliża się decydująca część sezonu. Jednym z najważniejszych pytań w tej sytuacji jest to, czy podstawowi piłkarze będą w odpowiedniej formie fizycznej. Od połowy lutego zakończy się morderczy okres meczów w Pucharze Króla, ale rozpocznie się faza pucharowa Ligi Mistrzów. Mając jednak 11 punktów przewagi w LaLidze nad drugim w tabeli Atlético, Ernesto Valverde może sobie pozwolić na luksus stawiania na rezerwowych w tych rozgrywkach, zwłaszcza przed starciami w Champions League. Tam margines błędu jest znacznie mniejszy.

Pojawienie się w Barcelonie Coutinho, który nie może występować w Lidze Mistrzów, powinno ułatwić Valverde decyzję o odpowiednim dawkowaniu wysiłku w krajowych rozgrywkach dla Iniesty, Rakiticia, Paulinho czy nawet dla Luisa Suáreza lub Messiego. Z Barçy odszedł za to Deulofeu, który, mimo że się nie sprawdził, rozegrał jednak 892 minuty. W jego miejsce Valverde może stawiać na Dembélé, gdy Francuz będzie wreszcie w pełni sił.

Udostępnij:

Komentarze (16)

Gorące tematy