Następny mecz:  Barcelona  -  Tottenham     ·  Niedziela, 29 lipca 05:00  ·  Presezon   ·  Kolejne mecze   ·  Terminarz

 26 lutego 2018, 13:32

 Rafał Lebiedziński

 38 komentarzy

FC Business. O tym, jak Barça podbija świat

Miliard euro. Tyle mają wynosić przychody FC Barcelony do 2021 roku. Klub z Katalonii nie chce być uzależniony wyłącznie od wyników sportowych, magii Messiego i szyldu Mes que un club. Barça skrupulatnie realizuje plan przeobrażenia klubu w globalną, sportowo-rozrywkową markę. Azja, USA, własne kluby, akademie, parki rozrywki oraz innowacyjny hub. Zapraszam do nowego świata Barçy.

Josep Maria Bartomeu jest ambitny. Nawet bardzo. Wyznaczył sobie cel osiągnięcia miliarda euro i nie zamierza z niego rezygnować. Jego roadmapy nie są w stanie zagrozić afery z Neymarem, kolejne skandale podatkowe, grzywny, uszczerbki na wizerunku Barçy czy nawet podpisy socios pod jego prezesowskim wotum nieufności. Nawet kokietowanie z lokalną polityką i ciągłe widmo independencii Katalonii nie wytrącają Bartomeu z obranego kursu. Za wszelką cenę chce wprowadzić markę Barça na wszystkie możliwe obszary. A przy okazji wylać trwałe fundamenty globalnej pozycji klubu. Pozycji wychodzącej daleko poza wymiar sportowy.

Finanse

“Nasz budżet przekroczy miliard euro wcześniej niż w 2021 roku. To świetna wiadomość, która oznacza, że przemysł futbolowy rozwija się w błyskawicznym tempie” – podkreśla Bartomeu w rozmowie z „Bloomberg”. Jeśli prognozy prezesa Barçy się sprawdzą, kataloński klub podwoi swój budżet w niecałe 10 lat (2010/11 – 473M€). Świetna wiadomość, ale analizując wnikliwie finansowe podsumowania Blaugrany z ostatnich sezonów, wiadomość – obowiązkowa. Rosną przychody, ale koszty również pęcznieją. Zwłaszcza te związane z pensjami sportowymi i amortyzacjami piłkarzy. Koszt I drużyny FC Barcelony po wygraniu triplete w 2015 wyniósł 419M€. W obecnych rozgrywkach, i tylko przy minimalnym sukcesie (triumf w LaLiga), koszt ten wzrośnie aż do 588M€. Dopóki jednak wydatki na pensje zawodników i trenerów (limit salary cap wyznaczony FC Barcelonie przez  LaLiga na ten sezon to 489M€) oraz amortyzacje transferów piłkarzy mieszczą się w 70% rocznych przychodów klubu – wszystko jest OK.

  Bilans FC Barcelona

Takie są reguły wewnętrznego, finansowego fair play, obowiązującego w LaLiga. O ile Barça nigdy nie miała i raczej mieć nie będzie problemów z FFP UEFA (maks. -30M€ różnicy między przychodami a wydatkami minus inwestycje na szkolenie w trzech sezonach), o tyle musi uwijać się ze znalezieniem dodatkowych przychodów w obliczu nadchodzącego sezonu. O co chodzi? Otóż we wrześniu 2017 Walne Zgromadzenie socios Barçy zatwierdziło rekordowy budżet: 897M€. Wliczyła do niego 144M€ netto pochodzące ze sprzedaży Neymara do PSG (222M€ minus brakująca amortyzacja). Nadzwyczajny dochód, który ciężko będzie powtórzyć latem tego roku.

Co z tego wynika? Żeby zmieścić się w 70%  finansowego fair play, Barça będzie musiała w 2018 roku znaleźć minimum 150M€ dodatkowych dochodów. Już udało się zaoszczędzić pensje Ardy, Rafinhy, Deulofeu oraz zarobić kilka milionów na sprzedaży Mascherano. Ale z drugiej strony doszła amortyzacja transferu oraz pensja Coutinho. Tak więc, żeby utrzymać poziom 900M€ przychodów, Barça musi znaleźć nowe ścieżki wpływów. I wygląda na to, że już je znalazła…

Wzrost przychodów od sezonu 2018/19 gwarantuje między innymi UEFA. Nowy format rozgrywek i większy podział pieniędzy ze sprzedaży praw TV (cykl 2018-21, szacowany na ok. 3,2 miliarda euro na sezon) powinien dać FC Barcelonie większy dochód o minimum 30%. To skok z 60M€ do 75-80M€ w przyszłym sezonie.

Co z resztą 130M€, które potrzebuje klub w tym roku? Ma je wygenerować sponsoring. Sprzedaż naming rights do Espai Barça, oraz wchodzące w życie od 2018/19 nowe umowy sponsorskie.

Espai Barca

„Jesteśmy bardzo blisko sprzedaży praw tytularnych do Espai Barça” – przyznał Bartomeu w rozmowie z „Bloomberg”. Największy i najważniejszy projekt w historii klubu ma kosztować 600 milionów euro. Zakłada renowację Camp Nou (częściowe zadaszenie i otoczenie obiektu warstwą LED), wyburzenie Miniestadi (stadionu rezerw Barçy) i wybudowanie w jego miejsce nowego Palau Blaugrana – obiektu dla pozostałych sekcji sportowych klubu (koszykówki, piłki ręcznej, futsalu i hokeja na trawie). Obok Palau Blaugrana mają zostać również zbudowane: lodowisko i akademia FCB Escola. Nowe Camp Nou ma zostać oddane do użytku w połowie 2022, a Palau Blaugrana w kwietniu 2021. Najszybciej – bo już w listopadzie tego roku – zostaną zainaugurowane FCB Megastore i nowe muzeum Barçy.

  Espai Barca

Definitywny plan Espai Barça ma zostać zatwierdzony 23 marca przez ratusz Barcelony. Pierwsze prace ruszą podczas czerwcowego mundialu w Rosji. Bartomeu liczy, że sponsor za kupno naming rights do całego Espai Barça pokryje połowę kosztów jego budowy – 300M€. Czas nagli. Dlatego jeszcze przed końcem bieżącego sezonu władze klubu planują zwołać nadzwyczajne Walne Zgromadzenie. Na nim zostaną poddanie głosowaniu 3 oferty firm, z którymi Barça aktualnie prowadzi negocjacje.

Wciąż niewiadomą jest czy nowy sponsor wykupi prawa tytularne do całego Espai czy tylko do Camp Nou. I pytanie – na jak długo? Według optymistycznych wersji od sezonu 2018/19 do budżetu Barçy z tytułu naming rights ma trafić około 20M€. Umowa miałby zostać podpisana na 15 lat (do 2033 roku).

Sponsoring

Pamiętacie jeszcze koszulkę FC Barcelony bez reklamy? To był sezon 2005/06. Ostatni. Długo święconą w klubie tradycję zniesiono na rzecz loga Unicef. Pięć lat później przyszła pora na Qatar Foundation. Każdy soci Blaugrany ma na ten temat swoje zdanie. Każdy turysta i postronny obserwator również. Ja także. Nie zmienia to jednak faktu, że dziś koszulka FC Barcelony jest warta ponad 200M€. Loga sponsorów trafiły na przód, tył i rękaw koszulki. To samo zrobiono z koszulką treningową.

Od przyszłego sezonu wchodzi w życie nowy kontrakt z Nike’em. Amerykański gigant odzieżowy zamiast 65 milionów euro będzie przelewał na kontro Barçy 105M€ (rekord w światowym futbolu). A to tylko podstawa, do której trzeba doliczyć premie za ewentualne trofea (wyszczególnione poniżej). Na tym nie koniec. Kataloński klub wynegocjował z Amerykanami odzyskanie zarządzania całym biznesem retail oraz licencjami. Wpływy FCB Merchandising z tak zwanych royalties mają zatem od przyszłego sezonu wzrosnąć z 25 do 60M€.

Podsumujmy. Od rozgrywek 2018/19 główni sponsorzy (Nike i Rakuten) i szóstka z kategorii premium (umowa z Audi ma zostać przedłużona na kolejne 3 lata) będą wpłacać na konto FC Barcelony następujące, szacunkowe kwoty:

  1. Nike – 105M€ podstawy i maksymalnie 50M€ zmiennych za każdy sezon do 2028 roku
  2. Rakuten – 55M€ podstawy plus 5M€ premii za wygranie LM i 1,5M€ za triumf w LaLiga za każdy sezon do 2021
  3. Beko – 19M€ za każdy sezon do 2021
  4. Estrella Damm – 7M€ za każdy sezon do 2022
  5. CaixaBank – 5M€ za każdy sezon do 2020
  6. Gillette – 5M€ za każdy sezon do 2019
  7. Konami – 5M€ za każdy sezon do 2019
  8. Audi – 3M€ za każdy sezon plus bezpłatny wynajem aut dla piłkarzy (1,8M€) oraz roczne ubezpieczenie do 2018

Barça ma aktualnie w portfolio aż 46 sponsorów, w tym 27 regionalnych. Największy kontrakt jest podpisany z hiszpańskim Movistar (notabene sponsor globalny Realu Madryt od 2017 – 20M€/sezon), należącym do giganta telekomunikacyjnego – Telefoniki. Hiszpanie za prawa do aktywów FC Barcelony płacą co sezon 13M€. Dział marketingu katalońskiego klubu liczy, że jeszcze w tym roku uda się podpisać globalną umowę sponsorską (min. 5M€/sezon) z dużą linią lotniczą.

Reasumując – Barça potrzebuje od przyszłego sezonu stałych wpływów na poziomie 150M€. Podliczamy. Liga Mistrzów – 20M€, Espai Barça – 20M€, Nike – 40M€ podstawy, Beko – 11M€, FCB Merchandising – 35M€. W sumie: 126M€. Do tego trzeba doliczyć zmienne od głównych sponsorów, sprzedaż piłkarzy i planowany pakiet subskrypcji treści wideo na żądanie (już robi to choćby Juventus). Barça nie powinna mieć problemów ze zmieszczeniem się w finansowym fair play LaLiga.

Pozostałą treść artykułu można przeczytać na stronie Futblogger.com

Udostępnij:

Komentarze (38)

Gorące tematy