Walka o Złoty But trwa w najlepsze, Mohamed Salah ponownie na prowadzeniu

Majerr

16 kwietnia 2018, 14:15

Mundo Deportivo/Własne

22 komentarze

W trwającym sezonie jesteśmy świadkami iście pasjonującej walki o Złoty But. W meczu przeciwko Valencii Leo Messi nie trafił do siatki, co zostało wykorzystane przez Mohameda Salaha. Egipcjanin zdobył piękną bramkę po strzale głową w rywalizacji z Bournemouth, dzięki czemu odzyskał samodzielne prowadzenie w rankingu.

Miniony weekend nie należał do jednego z najbardziej owocnych dla graczy z pierwszej dziesiątki wyścigu po Złoty But. Gole dla swoich drużyn zdobyli Mohamed Salah (1), Luis Suárez (1), Robert Lewandowski (1) i Edinson Cavani (1). Wspomniany Messi nie zdołał pokonać bramkarza Valencii, Ciro Immobile wziął udział w bezbramkowych derbach Rzymu, Harry Kane nie pomógł Tottenhamowi uniknąć porażki z Manchesterem City (1:3), Inter Mauro Icardiego zremisował z Atalantą (0:0), a Jonas i Cristiano Ronaldo nie wystąpili w meczach swoich zespołów.

Na ten moment ciężko wytypować, kto zostanie najlepszym strzelcem w Europie w sezonie 2017/18. Wydaje się, że realne szanse na zgarnięcie Złotego Buta mają Mohamed Salah (60 punktów), Leo Messi (58), Robert Lewandowski (54) i Ciro Immobile (54), choć klasa Edinsona Cavaniego czy Harry’ego Kane’a nie pozwala skreślać tych zawodników. Jedno jest pewne, do samego końca wyścig po Złoty But będzie niezwykle interesująca.

Pozycja Zawodnik Przelicznik Bramki Punkty Pozostałe mecze
1. Mohamed Salah 2 30 60 4
2. Leo Messi 2 29 58 6
3. Robert Lewandowski 2 27 54 4
4. Ciro Immobile 2 27 54 6
5. Edinson Cavani 2 25 50 5
6. Harry Kane 2 25 50 5
7. Jonas 1,5 33 49,5 4
8. Mauro Icardi 2 24 48 6
9. Cristiano Ronaldo 2 23 46 6
10. Luis Suárez 2 23 46 6

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Statystyki strzelonych bramek przez Salaha kosmos! Ale nie umniejszając jego świetnemu dorobkowi, prawda jest taka, że Messi z sezonu na sezon spuszcza z tonu pod względem zdobyczy bramkowych. Druga sprawa to sposób gry Messiego, niby napastnik a częściej gra w drugiej linii. Powód takiej gry jest wszystkim tu dobrze znany. Jednak ogromny szacunek do Egipcjanina, właśnie gość pokazał, że można się zbliżyć do niebotycznych liczb wykrecanych do tej pory przez dwóch piłkarzy tego globu, oby na dłużej, bo ogląda się te wyczyny gracza Liverpoolu z niesamowitą przyjemnością.

« Powrót do wszystkich komentarzy