Następny mecz:  Barcelona  -  Tottenham     ·  Niedziela, 29 lipca 05:05  ·  International Champions Cup TVP Sport   ·  Kolejne mecze   ·  Terminarz

Rezerwowi remisują na Balaídos, Barça o dwa zwycięstwa od tytułu

 17 kwietnia 2018, 20:04

 Looky

 716 komentarzy

Wtorek, 17 kwietnia 21:00, 33. kolejka La Liga, Miejsce: Estadio Balaidos, Transmisja: Eleven Sports 1
RC Celta Vigo 2:2 FC Barcelona

Jonny 45'

Iago Aspas 82'

Ousmane Dembélé 36'

Paco Alcácer 64'

W meczu 33. kolejki LaLigi Celta Vigo zremisowała z FC Barceloną 2:2. Prowadzenie dał gościom Dembélé, ale do wyrównania tuż przed przerwą doprowadził Castro. W drugiej połowie gole zdobywali Paco Alcácer i Iago Aspas, który piłkę do bramki skierował ręką.

Pierwszą znakomitą szansę miał Maxi Gómez, który po podaniu Méndeza znalazł się sam na sam z ter Stegenem, ale Niemiec (który to już raz w tym sezonie?) stanął na wysokości zadania i odbił strzał. Po kilkudziesięciu sekundach odpowiedział Paco, lecz i tym razem dobrą interwencją popisał się bramkarz. Mecz był wyrównany i żadna z drużyn nie osiągnęła znaczącej przewagi. Barça była blisko objęcia prowadzenia w 25. minucie, gdy Paulinho, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, strzałem głową trafił w słupek. Po chwili poszła jednak kontra gospodarzy, którym prowadzenie mógł dać Mendez, jednak jego podkręcony strzał minął słupek bramki ter Stegena. Prawdziwą klasę Niemiec pokazał jednak w 34. minucie, gdy fenomenalnie interweniował po świetnym uderzeniu Méndeza z pola karnego.

Spotkanie było otwarte i choć z gry więcej w tym fragmencie miała Celta, która stwarzała groźniejsze sytuacje, to Barcelona zdobyła bramkę. W 36. minucie piłkę w środku pola przejął Coutinho, zagrał do Paco, ten oddał ją do Dembélé, który pewnym strzałem lewą nogą pokonał Sergio Álvareza. Niestety tuż przed przerwą Celta doprowadziła do wyrównania. Złe podanie André Gomesa (przy biernej postawie Dembélé, który nie ruszył do piłki) w środku pola przejął Aspas. Piłka trafiła na skrzydło do Méndeza, za którym zdążył... André Gomes. Portugalczyk został jednak ograny przez rywala w polu karnym, napastnik gospodarzy szybko dośrodkował i gola na wagę remisu z najbliższej odległości zdobył Jonny Castro. Do przerwy na Balaídos był remis.

Pierwszą szansę w drugiej połowie miał Denis Suárez, który w ekwilibrystyczny sposób chciał pokonać Álvareza. Po chwili dużo lepszą okazję z drugiej strony miał Jozabed po znakomitym podaniu Mendeza, ale z dogodnej pozycji i mając dużo miejsca i czasu, strzelił obok bramki ter Stegena. Celta grała lepiej, potrafiła utrzymać się przy piłce i lepiej radziła sobie w ataku pozycyjnym. Zareagował na to Ernesto Valvere, który wprowadził na boisko Messiego za... Coutinho, chcąc z pewnością oszczędzić Brazylijczyka przed niedzielnym finałem Pucharu Króla. Z boiska zszedł też André Gomes, choć w jego przypadku trener zapewne kierował się innymi przesłankami. W jego miejsce pojawił się Sergi Roberto.

Długo nie trzeba było czekać na efekty. Messi napędził atak Barçy, podał do Semedo, ten "na klepkę" odegrał do Dembélé, piłka wróciła do Portugalczyka, który podał w pole bramkowe, tam strzał oddał Paulinho, a piłkę do bramki dobił Paco i było 2:1 dla Barcelony. Celta próbowała szybko odpowiedzieć, ale uderzenie Aspasa minimalnie minęło lewy słupek bramki ter Stegena.

W 71. minucie Barça straciła Sergiego Roberto. Wychowanek Barcelony gonił wychodzącego na czystą pozycję Aspasa i sfaulował go, za co ukarany został czerwoną kartką. Vermaelen sugerował sędziemu, że zdążyłby z asekuracją, ale arbiter pozostał niewzruszony i przez ostatnie 20 minut Barcelona zmuszona była grać w dziesiątkę. Celta osiągnęła przewagę i potrafiła błyskawicznie znaleźć się pod polem karnym Barcelony, lecz jej napastnicy strzelali niecelnie albo wprost w ter Stegena. Przyszła jednak 82. minuta i Niemiec popełnił błąd, interweniując przy ostrym dośrodkowaniu Emre Mora. Piłka odbiła się od ręki Aspasa i wpadła do bramki. Gol z pewnością był kontrowersyjny, ponieważ piłkarz gospodarzy wykonał ruch ręką w kierunku piłki. Piłkę meczową w 89. minucie miał na nodze Lucas Boyé po świetnym podaniu Iago Aspasa, ale w sytuacji sam na sam z ter Stegenem pogubił się i sytuację ostatecznie wyjaśnił Lucas Digne. Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie.

Barça zanotowała 40. kolejny ligowy mecz bez porażki, a w walce o mistrzostwo ten remis niewiele zmienia. Do końca rozgrywek pozostało pięć spotkań i nawet jeśli jutro Atlético wygra, Katalończycy wciąż będą mieli dziewięć punktów przewagi. Trudno przypuszczać, by drużyna Valverde dała sobie wydrzeć tytuł na ostatniej prostej, choć trzeba pamiętać, że w najbliższy weekend zespół z Madrytu może odrobić kolejne trzy punkty straty, gdyż mecz lidera z Villarrealem został przełożony na 9 maja ze względu na finał Pucharu Króla. Deportivo, Real Madryt, Villarreal, Levante, Real Sociedad - to ostatni ligowi przeciwnicy Barçy w tym sezonie.

Udostępnij:

Komentarze (716)

Gorące tematy