Ernesto Valverde 14. trenerem, który zdobył z Barceloną mistrzostwo Hiszpanii

Dariusz Maruszczak

30 kwietnia 2018, 11:00

Mundo Deportivo

17 komentarzy

W swoim pierwszym sezonie pracy w Barcelonie Ernesto Valverde zdobył dublet i stał się 14. trenerem w historii Blaugrany, któremu udało się wygrać mistrzostwo Hiszpanii. Tym samym Txingurri dołączył do grona zasłużonych szkoleniowców katalońskiego klubu.

Pierwszym trenerem Barcelony, który zdobył mistrzostwo Hiszpanii, był Roma Forns w sezonie 1928/1929. Następne sukcesy przyszły wraz z kadencjami Josepa Samitiera (1944/1945), Enrique Fernándeza (1947/1948 i 1948/1949), Ferdinanda Daucika (1951/1952 i 1952/1953) i Helenio Herrery (1958/1959 i 1959/1960).

Po wielu latach przerwy mistrzostwo dla Barcelony odzyskał Rinus Míchels (1973/1974), ale na kolejny sukces Katalończycy musieli czekać jedenaście lat. W sezonie 1984/1985 zespół prowadził Terry Venables. Później nadeszła epoka Dream Teamu, który pod wodzą Johana Cruyffa wygrał Primera División cztery razy z rzędu (1990/1991, 1991/1992, 1992/1993 i 1993/1994). Holender jest najbardziej utytułowanym trenerem w historii Barcelony pod względem liczby zdobytych mistrzostw Hiszpanii.

Po epoce Cruyffa ligę wygrywali jego rodacy Louis van Gaal (1997/1998 i 1998/1999) i Frank Rijkaard (2004/2005 i 2005/2006). Kadencja drugiego z wymienionych rozpoczęła najlepszy okres w historii klubu. Do kolejnych sukcesów Barcelonę poprowadzili jej byli piłkarze Pep Guardiola (2008/2009, 2009/2010, 2010/2011), Tito Vilanova z rekordowym dorobkiem stu punktów (2012/2013) i Luis Enrique (2014/2015 i 2015/2016). Teraz po mistrzostwo Hiszpanii sięgnął Ernesto Valverde.

Fot. Tunde Eludini  / CC BY-SA 4.0

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Tito Vilanova wygrał ligę zdobywając 100 punktów. Proszę jeszcze dopisać że dostał 0:7 w dwumeczu od Bayernu więc jak dla mnie to żaden powód do dumy...

Trzeba przyznać, że przez ostatnie lata to każdy trener z wyjątkiem Martino zdobywali mistrzostwo ligi w debiutanckim sezonie i chyba w najlepszym stylu (Pep i Lucho). Rijkaard gdyby nie miał wtedy zespołu w przebudowie to chyba też by zdobył. Pogratulować Panu Ernesto i wymagać w przyszłym sezonie minimum tego samego co w obecnym.

Gdzie teraz sa wszyscy co go zwalniali ? :) brawo Erni !!

Mam tylko nadzieję, że w przyszłym sezonie wróci do 4-3-3

Szkoda tylko tak frajersko przegranej w LM, bo była szansa ogromna sznsa na tryplet, ale co nie zabije to wzmocni, może za rok?