Następny mecz:  Barcelona  -  Alaves     ·  Dziś o 22:15  ·  1. kolejka La Liga Eleven Sports 1   ·  Kolejne mecze   ·  Terminarz

W Madrycie bez niespodzianki, Real wygrywa w dwumeczu i awansuje do finału w Kijowie

 1 maja 2018, 22:55

 Majerr

 220 komentarzy

Poznaliśmy pierwszego finalistę tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. W meczu rewanżowym na Santiago Bernabéu Real zremisował 2:2 z Bayernem, dzięki czemu wygrał w całej rywalizacji 4:3. Los Blancos trzeci raz z rzędu awansowali do finału Champions League, choć nie obyło się bez kontrowersji.

Kibice byli świadkami fantastycznego spotkania na Santiago Bernabéu. Mecz z wysokiego C rozpoczął Bayern, który już w 3. minucie po strzale Kimmicha wyszedł na prowadzenie. Radość Niemców nie trwała jednak zbyt długo, gdyż w 11. minucie po uderzenie głową wyrównał Karim Benzema. Od tego momentu to przyjezdni z Monachium zaczęli nadawać tempo grze i prezentowali się znacznie lepiej od gospodarzy. Bardzo bliski wyrównania rezultatu dwumeczu był James Rodríguez, jednak były gracz Realu fatalnie pomylił się z kilku metrów. Ekipa Juppa Heycknesa zdominowała gospodarzy i prezentowała efektowniejszy futbol. Real z kolei ograniczał się do wyprowadzania groźnych kontr.

Jeszcze przed przerwą miała miejsce największa kontrowersja spotkania. W 45. minucie Marcelo zagrał piłkę ręką w polu karnym, jednak turecki arbiter nie dopatrzył się nieprzepisowego zagrania i nie podyktował "jedenastki" dla gości. Gracze Bayernu słusznie mieli pretensje do sędziego, ale ten pozostał niewzruszony i po chwili zakończył pierwszą połowę spotkania. To, że ręka była ewidentna, w rozmowie z Radio Marca, przyznał były hiszpański arbiter Juan Andújar Oliver.

Po zmianie stron miała miejsce chyba najbardziej kuriozalna interwencja tegorocznej Ligi Mistrzów. Bramkarz Bayernu Ulreich najpierw chciał złapać piłkę zagraną od Tolisso, jednak zorientował się, że nie może tego zrobić, dlatego… przepuścił piłkę i pozwolił wbić ją do bramki Benzemie. Strzelony gol podziałał na Real, który zaczął prezentować się lepiej niż w pierwszej połowie. Fantastyczną sytuację na „zabicie” dwumeczu miał Cristiano Ronaldo, jednak Portugalczyk uderzył wysoko ponad bramką.

Z biegiem czasu Bayern zaczął coraz bardziej naciskać, co przyniosło skutek w 63. minucie, gdy do bramki trafił James Rodríguez. Od tego momentu ciężko było mówić o planach taktycznych. Bayern posłał większą liczbę graczy do ataku, a Real miał dzięki temu wiele wolnego miejsca, aby atakować z kontry. Niemcy starali się jak mogli, lecz brakowało im skuteczności w polu karnym rywali. Wyróznić należy także Keylora Navasa, który popisał się kilkoma bardzo dobrymi interwencjami.

W ostatnich minutach podopieczni Zidane’a skupili się na tym, aby kraść czas i jak najbardziej przedłużać wykonanie każdego stałego fragment gry. Bayern walczył i do końca starał się zdobyć bilet do finału w Kijowie, jednak nie starczyło już na to ani sił, ani czasu. Ostatecznie Bawarczycy wracają do domu niezwykle rozgoryczeni. Ich nieskuteczność, błąd arbitra, fatalna pomyłka Ulreicha i świetny Keylor Navas, nie pozwoliły wyeliminować Realu Zinedine’a Zidane’a, który trzeci raz z rzędu zagra w finale Ligi Mistrzów.

Udostępnij:

FC Barcelona w Lidze Mistrzów

Wyniki, tabele, statystyki, wszystko co musisz wiedzieć o Lidze Mistrzów!

Komentarze (220)

Gorące tematy