Kolejnego cudu nie było; Roma zwycięża, ale to Liverpool zagra w finale z Realem

Majerr

2 maja 2018, 22:57

53 komentarze

W zakończonym niedawno meczu rewanżowym ½ finału Ligi Mistrzów pomiędzy Romą a Liverpoolem kibice zgromadzeni na Stadio Olimpico byli świadkami fantastycznego widowiska. Gospodarze byli bardzo blisko dokonania kolejnej historycznej remontady, lecz ostatecznie zabrakło im jednej bramki, aby doprowadzić do dogrywki.

Mecz rozpoczął się od zmasowanych ataków Romy, która jak najszybciej chciała zacząć odrabiać straty z pierwszego meczu na Anfield (2:5). Zapędy gospodarzy błyskawicznie zostały jednak stłumione, ponieważ w 9. minucie do siatki trafił Sadio Mane. Anglicy wykorzystali fatalne podanie Nainggolana i wyprowadzili zabójczą kontrę. Stracony gol nie podłamał Włochów, którzy po pięciu minutach doprowadzili do wyrównania za sprawą kuriozalnej bramki samobójczej Jamesa Milnera.

W pierwszej połowie mecz był bardzo ładny dla oka, a obie drużyny wymieniały się kolejnymi ciosami. W 25. minucie Liverpool ponownie wyszedł na prowadzenie, tym razem za sprawą trafienia Wijnalduma. Do przerwy kibice nie oglądali więcej bramek, choć byli świadkami wielu bardzo dobrych akcji zespołowych z obu stron. Jedyną dużą kontrowersją pierwszej połowy był brak rzutu karnego dla Liverpoolu po wyraźnym faulu na Sadio Mane.

Po przerwie na boisko wyszła w zasadzie jedynie drużyna gospodarzy. Roma zaczęła przejmować inicjatywę i nadawać tempo grze. Liverpool coraz rzadziej utrzymywał się przy piłce, co zemściło się na nim już w 52. minucie, gdy Edin Dżeko doprowadził do wyrównania. Roma wyraźnie nabrała wiatru w żagle i przeprowadzała groźne akcje pod bramką Kariusa. Niedługo potem Dżeko został sfaulowany przez bramkarza Liverpoolu w polu karnym, lecz sędzia liniowy niesłusznie dopatrzył się pozycji spalonej przy zagraniu do napastnika Romy. W tym momencie gospodarze mogli mieć spore pretensje do arbitra, gdyż zabrał im rzut karny.

Wraz z upływem czasu piłkarze Romy coraz dłużej przebywali na połowie Liverpoolu i nękali obronę The Reds. Przy stanie 2:2 arbiter nie dopatrzył się ewidentnego zagrania piłki ręką w polu karnym przez jednego z graczy Liverpoolu. Rzymianie zostali tym samym skrzywdzeni po raz drugi w tym spotkaniu. W 86. minucie do siatki niespodziewanie trafił Nainggolan, który popisał się fantastycznym strzałem zza pola karnego. Z kolei w doliczonym czasie gry sędzia w końcu odgwizdał rzut karny dla Romy po zagraniu ręką przez Klavana. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Nainggolan i ustalił wynik spotkania na 4:2. W tym momencie rzymianom brakowało już tylko jednego trafienia, aby doprowadzić do dogrywki, jednak nie starczyło im już czasu, aby dokonać historycznej remontady.

Roma w wielkim stylu żegna się z tegoroczną Ligą Mistrzów. Po dokonaniu niemożliwego w meczu rewanżowym z Barceloną rzymianie byli blisko doprowadzenia do dogrywki w starciu z Liverpoolem. Ostatecznie to jednak Anglicy 26 maja zmierzą się w finale w Kijowie z Realem.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Nie oszukujmy się Real finałów nie przegrywa, jak taka Roma mogła wygrać z Liverpoolem to tym bardziej Real. Niestety tylko Barca mogła im zagrozić, można powiedzieć że Barcelona podała 3 LM Realowi na tacy tym bardziej nie mogę im wybaczyć tej porazki z Roma mimo wygrania przez Barcelonę dubletu

@dobry261: Dlaczego tylko Barca mogła im zagrozić? Przecież Juventus i Bayern prawie ich wywalili. Gdyby nie fart + pomoc sędziów to by ich nie było w finale, więc co Ty opowiadasz?

@_Juventus_: Kolejny obiektywny co tylko fartem i pomocą sędziów żyje....jakoś ten Twój bayern ani tym bardziej juventus nie wbiły decydującej bramki...a Barca jest dla realu wyjątkowo niewygodnym przeciwnikiem i można mieć odczucia jak kolega wyżej po naszym blamażu z romą...

@Amnesiac1982: Nie tylko, ale jak tu się nie zgodzić z tym, że Bayern był lepszy? Oglądałeś w ogóle ten dwumecz?

@dobry261: Ja nie widzę powodu dla którego Liverpool nie miałby wygrać finału. Bo to że Real nie przegrywa finałów to nie jest powód.
Dodam jeszcze ze " taka Roma" pozwoliła sobie też na zwycięstwo z Barca, Chelsea itd.

@_Juventus_: Oglądałem dwumecz i wcale nie uważam że Bayern był lepszy...miał większe posiadanie i oddał więcej strzałów to fakt, ale w piłce to nie wszystko...nie mieli pewności siebie - za to słabego bramkarza i przeciętnych napastników. Real jest skuteczny i to im daje kolejne zwycięstwa w tych rozgrywkach.

@_Juventus_: ....Zgadza się

@dobry261: Zawsze jest ten pierwszy raz.

@Amnesiac1982: Sorka, ale jeśli mówimy o dobrych napastnikach Realu w meczu z Bayernem to nie oceniaj Benzyny po dwóch golach to nie czyni z niego niewiadomo kogo :p CR w meczu z Bayernem też nie był jakoś super widoczny. Na lewego cisną ale tak naprawdę lewy to król pola karnego a nie wypracowania sobie samemu sytuacji. Lewy musi dostać piłkę w obrębie 16'stki i wtedy trafia, a tych zagrań było jak na lekarstwo. Real wykorzystał błędy wygrał a Bayern troszkę dla oka lepiej grał niż Real to taka moja opinia :p Szczerze to sedziowanie w meczu Bayern Real mi jakoś nie przeszkadzało tak mocno ale mogę się mylić :)

« Powrót do wszystkich komentarzy