Yerry Mina: Nie myślę o odejściu z Barcelony, chcę tu odnieść sukces

Dariusz Maruszczak

24 maja 2018, 15:30

Mundo Deportivo

34 komentarze

Przed wyjazdem na zgrupowanie reprezentacji Kolumbii przed mistrzostwami świata Yerry Mina udzielił wywiadu dla Mundo Deportivo, w którym opowiedział o pierwszych miesiącach spędzonych w Barcelonie.

Mundo Deportivo: Jaki jest bilans twoich pierwszych miesięcy w Barcelonie?

Yerry Mina: Jestem wdzięczny Bogu za to, że mogę tu być, i jestem bardzo zadowolony, że otaczają mnie te wspaniałe postacie i osoby. Teraz myślę o mistrzostwach świata.

Czy zauważyłeś dużą różnicę między brazylijską a hiszpańską piłką? Zwłaszcza biorąc pod uwagę specyficzny styl gry Barcelony.

To było trochę trudne. Wiemy, że futbol w Ameryce Południowej jest wolniejszy, a tu wszystko jest szybsze, bardziej dynamiczne. Krok po kroku będę ciężko pracować, aby jak najszybciej się przystosować, i mam nadzieję, że zawsze będzie dobrze.

Ledwo zacząłeś grać w Barcelonie, ale zostałeś już uznany za jednego z winnych porażki z Levante. Czy uważasz, że jest za wcześnie, aby wyciągać wnioski na twój temat?

Każdy może oceniać, jak chce. Przybyłem tu w połowie sezonu, w trudnym momencie. Teraz muszę udowodnić, dlaczego się tutaj znalazłem, i dobrze grać od początku następnych rozgrywek.

Obecnie Piqué i Umtiti tworzą podstawowy duet obrońców. W wieku 23 lat będziesz miał cierpliwość i ambicję, aby móc z nimi rywalizować?

Tak, mam na to wiele chęci. Mam obok siebie fundamentalnych piłkarzy, od których uczę się każdego dnia. Jestem spokojny. Wiem, że początki nie są łatwe, ale pracuję, aby przyniosło to owoce.

Istnieje możliwość, że Arthur trafi do Barcelony już latem. To mogłoby oznaczać, że musiałbyś odejść, aby zwolnić miejsce w kadrze dla piłkarza spoza Unii Europejskiej. Rozważasz wypożyczenie lub sprzedaż czy masz w głowie tylko Barcelonę?

Nie myślę o odejściu z Barcelony. Chcę tu odnieść sukces, uczyć się każdego dnia od moich kolegów i rozwijać się. Nie jest łatwo, ponieważ Barça jest najlepszą drużyną na świecie i zawsze wymaga się od niej wygrywania, ale to fajne wyzwanie.

Czy wpłynęła na ciebie krytyka po meczu z Levante?

Tak, wpłynęła na mnie. To trudne, ponieważ chcę dać z siebie wszystko i zawsze prezentować się dobrze, a czasem pewne rzeczy nie wychodzą i popełniam błędy, gdy chcę dać coś więcej, czując zaufanie trenera i kolegów. Nie można się jednak martwić, trzeba wymazać to, co się stało, i iść dalej.

Mogłeś być niespokojny, ponieważ zależało ci na tym, aby pokazać się z dobrej strony?

Tak, w tym sensie zawiodłem, ponieważ byłem niespokojny. Chciałem pokazać się w wyprowadzaniu piłki, chciałem wszystkich atakować, ale już trudno. Idę dalej, myślę o przyszłości i o tym, co mnie czeka.

Jesteś tu już od kilku miesięcy. Barcelona jest taka, jak sobie wyobrażałeś?

Rzeczywistość przekroczyła moje wyobrażenia. Barcelona to najlepsze, co mogło mi się przydarzyć, i cieszę się tym w pełni. Jestem tutaj szczęśliwy i nie myślę o odejściu. Chcę tworzyć historię i zdobyć zaufanie trenera, kolegów, dyrekcji i kibiców, których uwielbiam.

Co oznacza dla ciebie trenowanie u boku takich piłkarzy jak Messi, Iniesta, Suárez, Coutinho, Piqué…?

To coś spektakularnego. Bycie blisko tych cracków sprawia, że czuję się wyjątkowo i wspaniale. Trzeba cieszyć się tym na co dzień, ponieważ dzieją się takie sytuacje jak z Andrésem, który nas opuszcza. Byłem z nim przez krótki czas, ale to, co mi zostawił, na zawsze zostanie w moim sercu.

Iniesty będzie brakowało w szatni?

Bardzo. Jest bardzo skromnym człowiekiem. Od momentu mojego przybycia opiekował się mną. Na boisku też to pokazuje. Mam miłe wspomnienia z Andrésem i teraz mam nadzieje, że zobaczę go na mundialu.

A w Barcelonie co ci się najbardziej spodobało?

Prawie nie wychodzę, ale z tego, co widziałem do tej pory, bardzo podoba mi się morze. Podobają mi się również ludzie. Jestem zadowolony, że otrzymuję wyrazy wsparcia za każdym razem, gdy pojawiam się na ulicy. Byłem pod wrażeniem tego, w jaki sposób przyjęto mnie w dniu prezentacji.

Czym była dla ciebie możliwość zagrania na Camp Nou w szczególnym dniu pożegnania Andrésa Iniesty?

To było spektakularne. Kiedy rozmawialiśmy na rozgrzewce, zbliżyłem się do Iniesty i powiedziałem mu: „jesteś wielki, bracie”. Odnosiłem się do liczby osób, które zgromadziły się, aby go pożegnać. A on odpowiedział mi: „spokojnie bracie, noszę cię w sercu, idziemy do przodu”. Wyobraź sobie, że piłkarz, z którym kilka miesięcy wcześniej mogłeś zagrać na boisku jedynie w grach wideo, teraz mówi coś takiego. To cudowne.

Kto jeszcze wspierał cię w szatni w trudnych chwilach?

Niewiele było tych trudnych chwil, ponieważ w szatni jesteśmy jedną wielką rodziną. Wszyscy piłkarze wspierają się nawzajem, zwłaszcza Jordi Alba, który zawsze mówi do mnie „bracie”. Coutinho, Paulinho, Leo, Suárez... Wszyscy są wspaniali.

Teraz czas na mistrzostwa świata. Traktujesz je jako wyzwanie po słodko-gorzkim pierwszym półroczu w Barcelonie?

Tak, ponieważ chcę, aby wszystko poszło dobrze dla każdego z nas. Chcemy dać z siebie wszystko dla naszej reprezentacji i dla kibiców w Kolumbii. Dlatego ciężko pracuję i kiedy kładę się spać, wciąż myślę o tym, co zrobić, aby grać jak najlepiej.

Nie rozegrałeś wielu meczów w porównaniu do innych piłkarzy, którzy mogą być obciążeni całym sezonem. Czy jest to dla ciebie korzystne?

Jestem spokojny, ponieważ jestem wypoczęty i od początku treningów z moją reprezentacją mogę dawać z siebie wszystko bez odpuszczania ani na sekundę. Dzięki temu mogę się uczyć, tak jak starałem się to robić w Barcelonie.

Jak oceniasz grupę z Polską, Japonią i Senegalem?

Jesteśmy wielką rodziną i wspaniałym zespołem. Wszyscy podążamy w tym samym kierunku i mamy nadzieję, że będziemy zjednoczeni i będziemy cieszyć się każdą chwilą. Radość płynąca z wiary w Boga jest naszą siłą, wspaniale jest móc grać na mistrzostwach i mierzyć się z rywalami, na których trafiliśmy. Moi koledzy mówią, że możemy się cieszyć, ponieważ nie wiemy, kiedy wrócimy z mundialu. Będziemy walczyć, ale z radością.

Podczas swojej prezentacji na Camp Nou pokazałeś, że jesteś bardzo wierzącą osobą. Skąd wzięła się ta wiara i czym jest dla ciebie?

Moja wiara przyszła do mnie od moich najbliższych. Dla nas Bóg jest wszystkim, naszą siłą. Ufamy Bogu, a on nas wzmacnia i dlatego niezależnie, czy zdarzają się rzeczy dobre, czy złe, zawsze mu dziękuję, ponieważ po burzy zawsze wychodzi słońce.

Modlisz się?

Tak, zawsze przed meczem i po jego zakończeniu.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Oby nie byl taki final jak z Dmytro Chygrynskiy'm.

W Barcelonie się raczej szans takim nie daje. Musiałby od razu być ostoja obrony i dokładać po golu z różnego co trzeci mecz. Pewnie gdzieś pójdzie a przyjdzie jakiś kółek za jedyne 50baniek i znowu w kółko Macieju

myśle że ten chłopak ma papiery żeby byc jednym z najlepszych obronców jesli damy mu szanse sie rozwijac , nie skreślać go odrazu chciałbym żeby nasza obrona wygladała z nim i umtitim

Jego kompan z reprezentacji Davinson Sanchez w pełni odpalił w Tottenhamie i zapowiada się na świetnego obrońce, trzeba dać mu szanse bo ma przebłyski i zadatki na obrońce z topu.

Sympatyczny, pozytywny człowiek, ale to nie jest piłkarz na ten poziom. Może wpasowałby się do jakiegoś średniaka. Nie wyobrażam sobie, że ten chłop gra w następnym sezonie co trzy dni, jak nim zamiatają piłkarze Realu Sociedad, oczywiście nic im nie ujmując.

Myślę, że przed zakupem powinni zrobić test 1 na 1 np z Messim : 10 razy broni jego atak-jak chociaż raz dotknie piłkę to się nadaje.

Ja osobiscie uwazam ze jest za slaby na Barce.
Po za tym ze jest wolny , malo zwrotny to wyglada jakby o taktyce nie mial zielonego pojecia. Mozna mowic ze jest nowy w klubie , ale podstawy bronienia sa z reguly takie same wszedzie. On nie umie absolutnie pokryc swojego sektora, zmienia pozycje- schodzi do lewej strony- zostawiajac srodek bez pokrycja, zapuszcza sie do przodu wiedzac ze nie dysponuje odpowiednia predkoscia zeby wrocic w razie kontry. Ktos powie, ze jak on ma grac dobrze jesli gra tak malo , ale przypadek Vermalena pokazuje ze mozna dlugo nie grac i kiedy wreszcie dostaje sie szanse mozna ja wykorzystac jesli dysponuje sie odpowiednimi umiejetnosciami.

Klub sprowadził Marlona i praktyczne zaraz go wypozyczył, ta sama sytuacja może powtórzyć sie za chwile z Miną, Doprawdy czy ja doczekam sie w końcu normalnej profesjonalnej polityki transferowej klubu.Wydaje sie ze Valverde też nie był oredownikiem tego transferu, optowal za Martinezem z sociedad. Czy trener ma coś do powiedzenia W Barsie czy też nie?

moze wpadnie jakas potrojna korona w 3 mecze

Jak będzie prezentował poziom jak do tej pory, to chyba w Barcie B...

Nie wiem czemu ale nie pasuje mi ten koleś jakiś taki dziwnie zawiany...na poziomie czysto piłkarskim wątpię czy w drugiej drużynie podniósł by poziom:/
Jedyne rozsądne wyjście to dać go w rozliczeniu za Langleta Sevilli.

Mimo, że jego początek w naszym klubie nie był zbyt dobry to i tak pokładam w nim wielkie nadzieję bo pokazał w przeszłości, że grać potrafi. Wierzę, że w jego przypadku wszystko przyjdzie z czasem.

konto usunięte

W Barcy B może pograć, chociaż nie wiem czy nie są lepsi w rezerwach ;p

W przyszłym sezonie powinien pójść na wypożyczenie najlepiej gdzieś do Hiszpanii by się ograł ...

Liczę, że mu się u nas powiedzie i będzie miał wiele szans na grę w pierwszej drużynie.

Ja mam z Miną jeden problem i nie jest to jego fizyczność, tempo, zwinność, czy taktyczne umiejętności. To jego nonszalancja. W debiutanckim meczu jedno z pierwszych podań przy wyniku 0-0 to był no-look pass. Do tego niecelny. W meczu z Levante jakoś znalazł czas, żeby zagrać sobie piętką z Albą. Pique też jest eksctentryczny, ale nigdy nie naraża tym drużyny. Gdy jest 0-0 lub gdy jest pod ścianą wybiera rozwiązania pewne i bezpieczne. Powiem wprost - nie cierpię takich obrońców. ŚO to pozycja przede wszysktim odpowiedzialna, a nie miejsce na pokazywanie sztuczek i techninczych fajerwerków. Wypożyczyć go do jakiegoś trenera, który mu to wybije z głowy i wierzę, że będą z niego ludzie. Ale jeśli to podejście się nie zmieni, to moim zdaniem nie potrzebna nam tykająca bomba na obronie.

konto usunięte

Prawdopodobnie jak przyjdzie Arthur to pójdzie i tak na wypożyczenie a jeżeli nie to zobaczymy co bedzie prezentował po okresie przygotowawczym z drużyną.

Jak dla mnie, zbyt wolny, zbyt ociężały, jak na standardy europejskiej piłki. On blado wyglądał na tle, hiszpańskich przeciętniaków, wcale nie dziwie się Valverde, że dawał mu tak mało szans. Obawiam się, że po prostu jest zbyt mało zwrotny, by grać na najwyższym poziomie, przy całej mojej sympatii do Kolumbijczyka.