Marlon Santos: Nie utrzymuję kontaktów z Barceloną

Dariusz Maruszczak

25 maja 2018, 14:00

Barça Inside

13 komentarzy

Marlon Santos udzielił wywiadu dla magazynu Barça Inside, w którym opowiedział o swoich doświadczeniach w lidze francuskiej, oczekiwaniach odnośnie powrotu do Barcelony i o pomocy Leo Messiego podczas swojego ligowego debiutu w spotkaniu z Las Palmas.

Doświadczenie we Francji: W Nicei zyskałem sporo doświadczenia. Grałem u boku wspaniałych piłkarzy i bardzo się rozwinąłem. Całkowicie zmieniłem swoją piłkarską mentalność i to jest najważniejsze. Przejście z Barcelony B w maju do Nicei w październiku to była radykalna zmiana.

Sytuacja Barcelony B: Jest trudna. Myślę jednak, że ci piłkarze są gotowi, aby pokonać przeciwności, i życzę im powodzenia.

Sprowadzenie Yerry’ego Miny przez Barcelonę: Nie mam nic przeciwko. Im większa konkurencja, tym lepiej dla mnie. Ostatecznie najwięcej wymagam od samego siebie, aby rozwijać się z dnia na dzień.

Sezon Barcelony: Był niesamowity. Zdobycie mistrzostwa Hiszpanii niemal bez porażki jest bardzo trudne. Barcelona wygrała dwa trofea, więc oceniłbym sezon na 9/10.

Relacje z Barceloną: Nie wiem, czy Barcelona oglądała mnie w akcji w tym sezonie. Nie utrzymuję kontaktów z klubem.

Powrót do Barcelony: Oczywiście chcę wrócić, ale w tej chwili myślę tylko o Nicei. Mam przed sobą jeszcze jeden rok wypożyczenia. Jestem całkowicie skoncentrowany na tym, co dzieje się tutaj. Jestem szczęśliwy w Nicei.

Marlon przytoczył również anegdotę związaną z Leo Messim, gdy debiutował w LaLidze w meczu z Las Palmas. – Byłem bardzo nerwowy na początku spotkania, a Leo, moim zdaniem najlepszy piłkarz na świecie, podszedł do mnie i powiedział: „Marlon, spokojnie, graj tak jak na treningach i będzie dobrze”. Po tym wydarzeniu poczułem się dużo bardziej pewny siebie, zwłaszcza kiedy pomyślałem, że muszę dobrze radzić sobie na treningach, skoro Messi mi to powiedział.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

nadal boli ten absurdalny mecz z Levante...

Komentarz usunięty przez użytkownika

Jak odejdzie to będziemy żałować zobaczycie

Miałem wobec niego ogromne nadzieje, ale ten sezon we Francji w jego wykonaniu był po prostu słaby. Nic nie zostało z tego spokoju, którym epatował w Barcelonie. Rozumiem, że dla niego to był przełomowy rok, ale jak w drugim roku wypożyczenia się nie ogarnie, to można o nim zapomnieć. Jak dla mnie teraz Mina powinien iść na wypożyczenie. Najciekawsze jest to, iż Marlon jak dostał szansę w Barcy, to nie zawiódł. (przynajmniej ja nie pamiętam takiej sytuacji). Sam widziałem go jako 3-4 stopera już wtedy. Mina już w jednym zawiódł totalnie, w pozostałych grał niepewnie. Czyli zostaje nam kupno Lengleta - osobiście wolałbym bardziej doświadczonego piłkarza jako 3 opcja na środku obrony.

Kolejny dowod na zenujaca polityke transferowa obecnego zarzadu. Sciagnac chlopaka z wypozyczenia i mamy mlodego obronce ktory na dzien dzisiejszy zgodzi sie na role rezerwowego a i pewnie jego wyplata nie obciazy jakos specjalnie budzetu. Nie to lepiej kupic jakiegos Lengleta za +30mln a jak sie nie sprawdzi to oddamy go za 2 lata za 10 jak dobrze pojdzie. Czemu nikt glosno nie mowi ile my juz kasy umoczylismy na transferach za kadencji tego zarzadu. Kupa kasy poszla na Gomesa, Paco, Vidala, Arde a teraz pojda albo na wypozyczenie zeby zaoszczedzic na ich ogromnych wyplatach albo zostana sprzedani za grosze.
Przeciesz to jest kryminal.

Mamy 4 stopera ogranego to my sprowadzamy albo miny albo teraz jakiegoś lengleta a marlon grał w barcy b teraz ograł się w francuskiej spokojnie mógłby grać jako 3 lub czwarty stoper

Słabo ze strony klubu, że nikt się z nim nie kontaktuje, jak dla mnie żenada.