Ivan Rakitić: Chcemy wyjść z grupy, a potem wszystko może się zdarzyć

Julia Cicha

11 czerwca 2018, 18:38

Marca

2 komentarze
  • Ivan Rakitić udzielił wywiadu dla Marki i opowiedział o zbliżającym się mundialu
  • Zawodnik pochwalił reprezentację Hiszpanii oraz wyraził nadzieję na rozegranie przez Chorwatów dobrego turnieju
  • Pomocnik skomentował też odejście Roberta Fernándeza i zajęcie jego stanowiska przez Érica Abidala

Ivan Rakitić nie jest już dzieckiem, niedawno skończył 30 lat. Od 11 lat gra w reprezentacji Chorwacji i stoi przed ostatnią wielką szansą na osiągnięcie czegoś z zespołem. Nie będzie łatwo, bo w grupie zmierzy się z Argentyną Leo Messiego.

W jakiej formie są Chorwaci przed mundialem?

Mamy dobre przeczucia, świetnie pracowaliśmy w ostatnim czasie. Bardzo chcemy być w formie na mistrzostwa i rozegrać bardzo dobry turniej. Mamy utalentowany zespół, nasi piłkarze grają w ważnych klubach i są w odpowiednim wieku, by rywalizować.

Co daje wam Dalić?

Każdy trener ma swoje pomysły. Dalić jest młody i dobrze pracuje, jest przyzwyczajony do wygrywania oraz do rywalizacji na wysokim poziomie. Ważna jest dla niego komunikacja, stara się być blisko zawodników. Wierzymy w niego, ma jasne pomysły i zasługuje na nasze wsparcie.

Atak, obrona, mentalność… Co jest najważniejsze na tak krótkim turnieju, jakim jest mundial?

Po trochu wszystkiego, w reprezentacji pracuje się inaczej. Trzeba skupić się na innych rzeczach, bo nie trenujesz z tymi zawodnikami codziennie. Ważne jest, by mieć jasne pomysły i być dobrze przygotowanym. Jedenastu Chorwatów gra w różnych zespołach, nie jest jak w Hiszpanii, gdzie niemal wszyscy występują w Realu lub Barcelonie i mogą przełożyć tamtą grę na realia reprezentacji.

Zespoły z Bałkanów mają dodatkowy gen odpowiadający za rywalizację?

Od zawsze tacy jesteśmy, to ważne, ale nie zapominajmy, że wszystkie zespoły chcą tego samego. Żadna reprezentacja nie jedzie na mundial, by powiedzieć „dziękuję, że mogę tu być, i do widzenia”. Pragniemy sprawić niespodziankę na mistrzostwach.

To będzie ostatni mundial pary Modrić-Rakitić?

Być może. Gram w reprezentacji od 11 lat, zobaczę, jak zakończy się turniej, nie wiem jeszcze, czy zostanę. Na razie chcę cieszyć się mundialem. Zawsze chcę jak najdłużej bronić barw Chorwacji, jestem z tego dumny. Po turnieju zobaczę, co będzie dla nas najlepsze.

Żyjecie w cieniu reprezentacji w 1998 roku, która zajęła trzecie miejsce na mundialu?

Tak już jest, ludzie zawsze mówią to samo, przypominają nam tamte osiągnięcia i osądzają po obecnych rezultatach. Akceptujemy tę presję, podchodzimy do niej pozytywnie, bo to znaczy, że kibice chcą, żebyśmy osiągnęli dobry wynik. Wcześniej się nie udało, może teraz będzie lepiej, bo jesteśmy starsi i nie zostało nam aż tyle czasu.

Rozmawiałeś z Daliciem o tym, jak zatrzymać Messiego?

Nikt nie znalazł na to sposobu, ani Dalić, ani ja, ani nikt inny. Trzeba cieszyć się jego grą. Mierzymy się z najlepszymi, a szansa na grę przeciwko najlepszemu piłkarzowi na świecie to coś dobrego. Wiemy, że będzie ciężko, ale zagramy też z Nigerią i Islandią. Rywalizacja z Leo jest wyjątkowa, on wie, że chcemy się z nim zmierzyć.

Można cieszyć się jego grą, gdy gra się przeciwko niemu?

Nie mówię, że to coś pięknego, ale mowa o najwyższym poziomie, o mundialu, o rywalizacji z najlepszymi. To dodatkowa motywacja, by się cieszyć. Wszystkie oczy zwrócone będą na Leo, Argentyna na pewno będzie faworytem. My chcemy pokazać, że Chorwacja ma dobry zespół, na pewno nie ułatwimy rywalom zadania.

Piłka nożna jest dłużna Messiemu mistrzostwo świata?

Myślę, że tak, ze względu na to, kim jest Leo. Piłka to nie tenis, nie można oczekiwać, że Messi wygra wszystko sam. Zasługuje na to, ale 32 reprezentacje marzą o tym samym. Jeśli mu się uda, będziemy się cieszyć z jego powodu, ale mistrzostwo świata nie zmieni jego piłkarskiej historii. Jest najlepszy niezależnie od tego, czy zdobędzie jeden czy 50 tysięcy tytułów.

Co wiecie o Nigerii?

To dobrze pracująca drużyna, ma niemieckiego trenera, który stara się, by zawodnicy grali blisko siebie. Piłkarze Nigerii są silni, mają spektakularne kontry. Musimy być perfekcyjnie przygotowani.

Mecze z Islandią zmieniają się już powoli w klasyk…

Gramy ze sobą aż za często. Mamy rachunki do wyrównania, bo Islandczycy awansowali z pierwszego miejsca w grupie. Wiedzą, o co grają, ich styl jest łatwy, ale dobrze sobie z nim radzą. Lubią rywalizację i zagrają na 100%, na pewno będą zmotywowani, bo to ich pierwszy mundial.

Możecie aspirować do mistrzostwa?

Nie chcemy wychodzić za daleko w przyszłość, musimy skupić się na meczu z Nigerią, a potem na awansie z grupy. Później wszystko jest możliwe, jeśli będziemy dobrze grać.

Hiszpania jest faworytem turnieju?

Nie mam co do tego wątpliwości. Oczekuję wyrównanych, stojących na wysokim poziomie mistrzostw. To będzie jeden z najpiękniejszych mundiali z wieloma niespodziankami. Hiszpania jest minimalnie ponad innymi ekipami, wciąż jest numerem jeden.

Nie brakuje nam nieco bramek?

Martwiłbym się, gdyby brakowało okazji, a tych macie 10-15 w każdym meczu. Często piłka nie trafia do siatki, bo rywale również grają, a bramkarz broni.

Co sądzisz o Brazylii, z którą niedawno graliście?

To bardzo silna drużyna, niewiarygodna, bo trener przeprowadza zmiany, a zespół staje się jeszcze lepszy. Jestem pod wrażeniem umiejętności Brazylijczyków, bez wątpienia są jednymi z faworytów. Odzyskali Neymara, choć brakuje mu minut i rozegranych meczów. Oby był w idealnej formie na mundial.

Prosiłeś Modricia, by nie „zabierał” Neymara?

Mam nadzieję, że Neymar nie przejdzie do Realu. Rozumiem, że każdy podąża swoją ścieżką i podejmuje swoje decyzje. Wiem, że jest zadowolony w Paryżu, ale rok temu był też zadowolony w Barcelonie i odszedł. Wolę, by został w PSG.


Rakitić skomentował również kilka bieżących spraw dotyczących FC Barcelony i Realu:

- Zaskoczyło mnie przyjście Abidala, o niczym nie wiedziałem. Mam dobre relacje z Robertem [Fernándezem] i jestem mu wdzięczny za to, jak mnie traktował. Szkoda, że odchodzi, ale taka jest piłka. Wszyscy chcemy tego, co najlepsze dla Barçy, prezydent podjął decyzję i idziemy do przodu. Z drugiej strony witam Abidala, który jest wyjątkową osobą dla Barcelony. Wiele razy odwiedzał nas w szatni i wie, że darzymy go ciepłymi uczuciami.

- Odejście Zidane'a też mnie zaskoczyło. Wybrał swój moment i trzeba to uszanować. Jego kariera była niesamowita, niewiele osób poradziłoby sobie tak jak on. Życzę mu szczęścia w przyszłości i gratuluję osiągnięć z Realem.

- Trudno mi wyobrazić sobie odejście Cristiano z Realu, ale w piłce nożnej wiele rzeczy dzieje się bardzo szybko. Jeśli odejdzie, ucieszę się, nie będę kłamał. Jako kolega życzę mu, by podjął jak najlepszą decyzję. Życzę mu wszystkiego najlepszego w przyszłości, ale jeśli odejdzie, lepiej dla mnie. 

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

pojedziecie Argentyny i Nigerię potem jakaś wtopa z Islandią lub Remisik i idealnie :)

Argentyna i Islandia wychodzące z grupy.
Fajnie by było