Zaraźliwa przeciętność Barcelony

Jakub Grzeszczak

17 czerwca 2018, 10:00

96 komentarzy

Znany kataloński dziennikarz i redaktor dziennika El País Ramon Besa w swoim felietonie w ostrych słowach krytykuje prezydenturę Bartomeu w kontekście nieudanej próby sprowadzenia Griezmanna na Camp Nou.

Środkowisko Barcelony tak się przyzwyczaiło do złych wiadomości, nabijania się z klubu przez innych, ciągłych pomyłek zarządu i do ogólnej przeciętności, że już nawet nie ma nadziei na coś dobrego ani na pociągnięcie zarządu Bartomeu do odpowiedzialności. Nawet w sytuacji, w której jeden z najlepszych piłkarzy na świecie ogłasza decyzję o pozostaniu w Atlético w czterdziestopięciominutowym i wyemitowanym w telewizji filmie produkcji Piqué. Francuski piłkarz miał przynajmniej dość przyzwoitości, by nie powiedzieć wprost, że odrzucił Barcelonę. Nie jest to bez znaczenia wobec śmieszności otaczającej Camp Nou. Im bardziej ludzie Bartomeu starają się być poważni, tym więcej wywołują śmiechu i żartów na swój temat.

Prezydent robi dobrą minę do złej gry. Zawsze jest chętny do pozyskiwania "wspólników w zbrodni" i zdeterminowany do otwierania nowych klubowych obiektów, tak jakby mógł podzielić historię Barcelony na części. Po rozpoczęciu budowy Espai Cruyff świętuje, że rząd Katalonii zatwierdził projekt Espai Barça. Nie byłoby zaskoczeniem, gdyby wkrótce rozpoczęto budowę kolejnego Espai Niepowodzeń, które pomieściłoby w jednym miejscu wszystko, co nie podoba się fanom Barcelony. Bartomeu uznał negocjacje w sprawie Griezmanna za coś osobistego, podobnie jak kiedyś w przypadku przedłużenia kontraktu z Messim. Na pierwszy rzut oka wydawało się, że przeprowadzenie transferu to rzecz najprostsza z możliwych: wystarczyło wpłacić sto milionów euro klauzuli, a następnie rozpocząć negocjacje z zawodnikiem w sprawie zarobków. Prezydent klubu nie zdołał przekonać Griezmanna do transferu nawet przy pomocy Messiego.

O decyzji Francuza dowiedział się dopiero w dniu emisji filmu, później niż grający w jego klubie Piqué. Bartomeu został ośmieszony, a katalońska prasa czuła się oszukana. Przedstawiciele klubu od miesięcy nieustannie powtarzali, że Griezmann zostanie zawodnikiem Barcelony. Kłamali w mediach, ośmieszyli się przed własnymi piłkarzami i stracili wiarygodność, tak samo, jak było w przypadku transferu Neymara do PSG. Film dokumentalny gwiazdy Atlético jest wynikiem złego zarządzania oraz braku zdolności przywódczych i autorytetu. Nie będzie łatwo odzyskać wiarygodność, jeśli klub nie próbuje uniknąć konfliktu interesów w postaci firmy Piqué.

Jednak nikt w klubie nie ośmieli się zacząć ze środkowym obrońcą tego tematu, ponieważ to on był inicjatorem zawarcia umowy sponsorskiej z japońskim gigantem Rakutenem. Barcelona działa jak firma, która skupia się na poszukiwaniu pieniędzy, aby opłacić swoich jedenastu podstawowych zawodników i zaspokoić ich zachcianki. W ten sposób żaden piłkarz nie narzeka na swoją pensję i pozycję w zespole Valverde. Gracze żyją niczym królowie i wiedzą, że ich kontrakty po każdym kolejnym okienku transferowym będą coraz lepsze, jeśli do klubowej gabloty będą trafiać kolejne trofea, tak jak w minionym sezonie, gdy zdobyli dublet.

Problem polega na tym, że z czasem zespół staje się coraz słabszy. Odeszli już Neymar i Iniesta, a Griezmann ostatecznie nie trafił na Camp Nou. Barcelona ma problem ze sprowadzaniem zawodników, brakuje jej dobrego zarządzania, modelu i komunikacji wewnątrz klubu. Może okazać się, że koniec końców w drużynie zostaną zawodnicy, którzy odpowiadają Messiemu, lub tacy, z którymi nie będzie on w stanie wygrać Ligi Mistrzów.  A wtedy, gdy gwiazdora Barcelony nie zadowoli już podwyżka, otoczenie Barçy zacznie robić z igły widły i wywoła zamieszanie zamiast zachować spokój. Dokładnie tak dzieje się teraz, gdy pojawił się film produkcji Piqué, w którym widzimy Griezmanna sprzedającego się temu, kto da więcej. Umititi jadł w tym czasie popcorn [odniesienie do tweeta Piqué z popcornem i oglądaniem filmu Griezmanna - przyp. red.], a Bartomeu spał.

Powiązane artykuły

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Poziom tego artykułu to poziom faktu. Neymar odszedł bo jego ego jest większe niż on i zadecydował o przejściu do Real z przystankiem w Paryżu. Griezmann otrzymał mega kasę od klubu i nie miał zamiaru zarabiać mniej. Uważam że transfer Coutinho tp strzał w 10 a i Dembele się rozkręca

Artykul zalosny ale nie mozemy ignorowac tego co sie dzieje. Mlodzi gracze, bez najmniejszych perspektyw awansu do pierwszego teamu, spierniczaja drzwiami i oknami. Ci ktorzy juz spierniczyli, otwarcie mowia o zlym podejsciu zarzadu do cantery. Griez wybiera srednie i pograzone w jeszcze wiekszym marazmie Atletico. Dla kasy? Kiedys tacy gracze jak Alexis, Cesc czy Masche doplacali do swojego tranferu by tylko u nas zagrac.
Do tego jeszcze jawne odchodzenie od "futbolu na tak" , blamaze w LM i gracze, ktorzy lepsza i rowniejsza forme wykazuja na tweeterach i fejsach niz na boisku.
Nie ma tragedii ale klub nie jest prowadzony "z glowa".

Ciekawe, czy to Laporta, czy Font zapłacił temu gościowi za napisanie takiego paszkwila :P Zero konstruktywnych argumentów, kłamstwa (nikt z klubu nie zapewniał, że Griezmann do nas trafi) i wyolbrzymianie. Griezmann był okazją na rynku i fajnie byłoby kupić go za 100 baniek, ale nie jest nam niezbędny. Nie chciał przyjść - trudno, można się skupić na wzmacnianiu innych pozycji.

O jakiej porażce zarządu mowa? Griezmann był niezdecydowany, ale w końcu zdecydował i wybrał tak, a nie inaczej. Co można było więcej zrobić? Porwać go?
Czy może przekonywać go za wszelką cenę i przebić ofertę kontraktu Atletico? A co jakby i tak wolał zostać w ATM? Też porażka?

Nie jest ani tak źle jak się pisze ani tak dobrze jak by wszyscy chcieli. Barcelona jest ciągle najlepszą drużyną na świecie. Świadczą o tym - dominacja w najlepszej lidze świata oraz spacerki z Realem w lidze. Te fakty wynikły nie z żadnego odpuszczenia ligi przez Real ani tym bardziej obniżki poziomu innych drużyn z la liga. Przeciwnie, to raczej wzrost poziomu ogólnego hiszpańskiej ligi (nowy podział kasy), sprawił ze Real jest dopiero trzecim projektem w lidze a przecież zanosiło się nawet na jeszcze większą klęskę. Tylko dzięki słabszemu zapleczu Valencji, Villareal i Sevilli, drużyna Zidane obroniła trzecia lokatę. Mało tego, symptomy rozpadu drużyny Realu były widoczne podczas całego sezonu a teraz są tylko przypudrowane wygraną w LM. Transfery o których pisze prasa są w większości poza zasięgiem tego klubu a jego prawdziwą wartość sportową pomimo porażek pokazały w sezonie Barcelona, PSG, Juventus i Bayern, które zdominowały Real w polu.
Obecnie na rywalizacje z klubami PL jest przygotowane tylko PSG i właśnie Barcelona a to tylko z powodu sprzedaży Naymara. ZZ dobrze wiedział że dalej tego z sukcesem nie pociągnie, stąd jego odejście. Real zapłaci teraz ogromną cenę za ten sukces i na kilka lat zejdzie jeszcze niżej w tabeli, chyba że ich nowy trener faktycznie ulepi z g... bat- ma taki potencjał. Reasumując, nikt przy zdrowych zmysłach widząc w jaki sposób ta drużyna od lat wygrywa w Europie oraz analizując rok temu La ligę oraz to pod jakim naciskiem sędziów wygrała ona w la lidze, nie bierze chyba na poważnie poziomu sportowego Realu, jako wyższego niż Barcelony. Taki moment był widoczny tylko przez chwile w okresie zeszłorocznego Superpucharu i wynikał raczej z przedsezonowej formy niż z realnych przesłanek.
Wracając do tematu własnego podwórka- na powyższym tle drużyna Valverde była naprawdę widocznie poza zasięgiem rywali i jedynie dekoncentracji w kluczowych meczach i złej rotacji trenera, zawdzięcza fakt że nie skończyła sezonu trypletem, jak w pierwszym sezonie z Enrique. To wszystko przy rozkręcających się dopiero Cou i Dembele.
Oczywiście zawsze szkoda, że Griezzman nie dołączy do drużyny ale i bez niego projekt nie straci na jakości. Jednak był to wariant trochę wymuszony i niejako na zapas(docelowo za Suareza) niż wynikający z aktualnych potrzeb. Semedo, Dembele i Coutinio wskoczą na wyższy poziom zgrania w tym roku a Roberto zostanie jako zmiennik przesunięty do pomocy, do której prawdopodobnie zakupiony zostanie jakiś crack- Valverde wie co robi!!!

Prywatna opinia kibica i jego przemyślenia to jeszcze nie felieton panowie.

Poziom artykułu to poziom pismaka nie dziennikarza. Rozumiem że Bartolomeu miał jeszcze zrobić to o czym p. Sikorski mówił o stosunkach z USA. Jakby piłkarz chciał odejść, a my byśmy bawili się w obniżenie klauzuli, to ok. Tutaj powiedział, że zostaje i koniec. Nawet Perez nie dostaje zawsze tego czego chce. Trzeba rozsądnie gospodarować środkami i na pewno nie przepłacać. Rynek nie zwariował tak bardzo. Transfer Neymara pociągnął Dembele i Coutinho. Poza Mbape nikt nie zapłacił ponad 100 mln, więc spokojnie.

Moim zdaniem problemem jest nie to że Griezmann wybrał tak jak wybrał, bo miał do tego prawo. Szanowałem go i lubiłem przed decyzją i po niej nic się nie zmieniło. Według mnie problemem głównym jest to, że filozofia naszego klubu się zmieniła. Jak wcześniej wiele osób zauważyło, albo kupujemy przeciętniaków, albo perspektywicznych grajków np. Semedo czy Dembele, a zapominamy kompletnie o szkółce i naszych wychowankach. Ci co są lepsi po kolei odchodzą, bo widzą że nie ma szans jakiegokolwiek przebicia. A jeden mecz czy dwa w pucharze króla to dla nich za mało.
Kiedyś na boisko wchodził przeciętny Tello z jednym zwodem po 60 minucie i z tego co pamiętam z reguły coś strzelał. W klasyku nawet wchodził Jeffren (ktoś pamięta?). Dlaczego nie możemy, więc wpuszczać takiego Arnaiza tak samo jak kiedyś Tello? Dlaczego przez tyle sezonów na naszej ławce nie zasiadł Alenia, Grimaldo, Samper.
Kiedyś korzystaliśmy z wychowanków i uzupełnialiśmy luki w składzie sprawdzonymi grajkami, np. Villa, Dani Alves, Alba. Teraz wymyślamy sobie Gomesów, Semedów itd. Z całym szacunkiem dla Semedo, bo nie zrozumcie mnie źle, uważam że potencjał ma, ale... Barcelona to nie jest klub typu Sevilla czy Porto żebyśmy mieli czas na ogrywanie talentów. Do nas powinni przychodzić tylko gracze pokroju Coutinho, Suareza, wiadomo że za grube bańki, ale pewniaki że wejdą i będą grać od razu. Ogrywać to sobie powinniśmy właśnie wychowanków, którzy nie potrzebują do samego ogrywania tzw. adaptacji, bo filozofie już doskonale znają.
Do tego wszystkiego z roku na rok widzimy jak coraz bardziej podupada nasz styl gry. Barça z unikalnego stylu gra po prostu jak każda inna drużyna. Obecnie stylowo bardziej Barcelońskie jest City niż sama Barça, a tak być nie powinno.

Nie będę udawał, że jestem zachwycony obecnym prezydentem, bo go nie lubię. Ale akurat przy transferze Neymara i Griezmanna, Bartomeu nic szczególnie nie mógł zrobić, no chyba że zasypać ich ogromną kasą co i tak nie było możliwe.

Dramatyczne rządy najpierw Rosella, a potem Bartomeu. Pomyślcie sobie jak wyglądała Barca do 2010 roku, czyli momentu gdy ich nie było. Najbardziej boli zmarnowany "prime time" Messiego. Najlepsze lata kariery zmarnowane przez nieudolne zarządzanie i fatalne transfery.

Ile jeszcze bedzie tych niepowodzeń, w kwestii " transferów" prezydentów klubu? Nie powinno sie pisac o tym, ze Neymar out, bo płacze, ciągle mało kasy. Gomes out, bo to drewno? Moze to wszysrko, przez neudolne kierowanie klubem, i więcej powinno sie pisać o tym, ze CAŁY zarząd OUT! Może dlatego poszczególnym piłkarzom odbija i sytuacja w środku klubu ich do tego zmusza? Jeden z nielicznych artykułów, które maja sens.

VeB!

Moim zdaniem fiasko transferu Griezmana może wyjść na dobre. Za te kasę, można wzmocnić dwie pozycje, np. Griezmann = Martial +Siggurdson lub Martial+De Jong, ciekawe postaci to także Lozano Hirving skrzydłowy PSV Eindhoven, który strzelił 19 bramek i zanotował 4 asysty w wieku 22 lat i Nabil Fekir z Lyonu, ale on ponoć już jedną nogą w Liverpoolu.

Uważam, że ten zarząd nie ma żadnego planu, jeżeli planem B w przypadku niepowodzenia zakupu Griezmana jest kupno środkowego pomocnika... to tych ludzi powinno się wystrzelić w piłkarski kosmos.

Widzę to trochę inaczej. Oglądałem filmik Griezmana i stwierdziłem, że to niedojrzały gówniarz. Może to i porażka zarządu, ale po co nam zawodnik, który odwala takie szopki w internecie? Niech gnije w ATM.

konto usunięte

Bardzo dobry artykuł. Jeżeli był temat Griezmana (wiemy już, że tak), to fiasko negocjacji jest porażką zarządu. Wszyscy wiemy, że większość osób decydujących w Barcelonie jest parodystami. Twierdzicie, że brak Griezmana nie jest porażką, bo WY go tutaj nie widzieliście, ale zapominacie, że oceniamy z perspektywy klubu, a nie waszego widzimisię. Barto chciał Griezmana, poniósł porażkę. Pierwszym wielkim niepowodzeniem było odejście Neymara. Drugim brak Griezmana. W międzyczasie musieli wyłożyć prawie 300 mln, aby zakontraktować dwóch bardzo dobrych zawodników. To sukces, czy jednak coś normalnego, że za takie pieniądze ściągamy zawodników?

Zdecydowanie jestem przeciwnikiem Bartomeu ale nie uwżam też żeby było aż tak źle z powodu nie przyjścia Grezmana do nas. Gracz totalnie z topu ale nie niezbędny w tym momencie. Dziurę mamy w środku pola i tam jest potrzebny zawodnik z topu. Na pozycjach Grezmana mamy Messiego, Suareza, Dembele, Coutinho.
Fakt faktem, że za obecnego prezesa Barcelona coraz mniej jest Więcej niż klubem.
VeB

Ja tam takiego poczucia nie mam, że nieudany transfer Griezmanna to wina zarządu.
Prędzej wina Tuska.

Chyba ktoś bardzo ubolewa nad brakiem Griezmanna. Kupowanie kogoś na siłę bo jest okazja do niczego dobrego nie prowadzi. Zawodników z przodu mamy nadmiar a w pomocy robi się dziura, więc może nad tym wypadałoby się pochylić.

Jest postęp! W Barcelonie w końcu coraz częściej zaczynają zauważać, że Bartomeu jest partaczem i "ojcem wszelkich niepowodzeń". A pozostanie Antoniego w Atletico jego osobistą porażką. Bartomeu to prezes-nieudacznik i nie przykryją tego żadne tryplety-dublety, bo to nie jego zasługa, a piłkarzy i sztabów szkoleniowych.

Idealnie w punkt, fajnie wiedzieć że w Katalonii jednak są ludzie trzeźwo myślący na temat zarządzania klubem. To samo myślę, stajemy się przeciętniakiem, do którego już nie chcą trafiać topowi zawodnicy. A tutaj ludzie mówią o średniakach pokroju Martiala, który nie łapie się do pierwszego składu United albo Pjaniciu, który jest Paulinho vol. 2.0... Nie kupujemy tych zawodników, którzy naprawdę są nam potrzebni (vide Thiago), zamiast tego sprowadzamy zawodników mocno przeciętnych (Gomes) albo dobrych, których następnie marnujemy (Paco, Semedo), bo ciągle jest granie jednym składem i zamęczanie pierwszego składu (Messi, Rakitić, Roberto). Tak się po prostu nie da.

Nie ma się co nakręcać z tym filmem .... to zarząd (Bartomeu) był odpowiedzialny za transfer a w tym przypadku za niepowodzenie transferu Griezmana a nie Pique

Tak to wygląda niestety zarząd sobie, drużyna sobie. Bartomeu ze swoim fetyszem miliarda euro przychodu i drużyna która chce być pomnikiem za życia i jak pomnik się zachowująca, patrzcie, podziwiajcie i niczego nie oczekujcie bo jesteśmy najwspanialsi. Pique dołożył kolejna cegiełkę do swojej przyszłej prezydentury

Szczerze przeczytałem dwa pierwsze akapity i nie wiem czy jest sens dalej to męczyć (jest?). Nie rozumiem takiego podejścia, zawodnik wybrał inny klub i lepsze zarobki to wina zarządu? Teoretycznie oni nawet nie mogli się porozumiewać z Griezmannem przed 1lipca. Co Bartek mógłby mu zaoferować? To, że gra z Messim to coś wspaniałego wie każdy podobnie jak to, że Barca zawsze liczy się o wszystkie trofea. Miał zachwiać drabinkę płacowa i dać mu 20+ mln ojro? Roczny zapas lodów kaktus i tak, że będzie go codziennie woził rowerem na treningi? Na temat tego zarządu można wiele powiedzieć ale raczej nie to, że spieprzyli transfer Francuza, on sam wybrał swoją ścieżkę.

Boże co za brednie.Przy transferze Neymara i negocjacjach z Griezmannem mieli gówno do gadania.Francuz wybrał kasę,a Brazylijczyk sam opłacił swoją klauzulę.

Ja bym ich wszystkich zwolnił w piździec. W sumie to nie chodzi o transfer Griezmanna, ale o wszystkie ostatnie lata. Regularna kompromitacja klubu. Piłkarze robią co mogą i w każdym sezonie coś wywalczą, ale jeśli chodzi o wizerunek klubu, wartości, zarządzanie, transfery to jest dno. Oszustwa, zakazy, Rosell w więzieniu

No ciężka sytuacja. Bartomeu tak naprawdę niczym mnie nie przekonał jako prezydent. Szkoda, że akurat w czasie wyborów miał najwięcej konkretów, które jednak już wtedy kłóciły się z wartościami Barcy. To co mnie najbardziej martwi to główny problem, który porusza ten felieton, czyli fakt, że tym klubem coraz bardziej rządzą piłkarze. A to nie jest dobre. Mi się np nie podobała ta akcja Griezmanna z filmikiem i to co napisał Pique o "innym spojrzeniu" na piłkarzy jest dla mnie mocno naciągane. Facet pół roku ŚWIADOMIE nagrywał Reality Show, kiedy rozmawial ze swoimi znajomymi i rodziną o trudnych decyzjach, co oznacza, że już wtedy chciał to opublikować. Nie wiem jak Wy, ale ja uważam, że pierwszą reakcją gdy masz do podjęcia trudną decyzję życiową nie jest wyciągnięcie kamery, ustawienie ostrości i włączenie "record". Wiele osób pisze też, że Coutinho i Dembele to świetnie transfery, a ja Wam na to powiem, że oba były przepłacone, bo zarząd nie wiedział o odejściu Neymara i nie zabezpieczył się w odpowiedni sposób. Niestety, nasz zarząd z roku na rok ośmiesza klub i ciężko się to ogląda. A jeszcze bardziej przykre jest to, że keidy ten zarzą odejdzie, Messi prawdopodonie będzie kończył karierę u nas.

Grubo przesadzone. Griz po prostu wybrał kasę i tyle. Jego decyzja. Barcelona oferowała pensję najpewiej w okolicach 12-15 mln podczas gdy Atletico zapewniło Francuzowi zarobki prawie 2x większe (24mln) czyniąc go chyba 4tym najlepiej zarabiającym piłkarzem na świecie. Albo 3cim bo póki co Cris zarabia ok 21mln.

Wielu kibiców Atletico ma mieszane uczucia i jest to dla nich i dla klubu bardzo gorzkie zwycięstwo.
W dodatku piłkarz o tym profilu nie jest nam potrzebny w tym sezonie i zarząd chciał jedynie wykorzystać "okazję". Dużo bardziej potrzebujemy pomocnika który potrafi poukałdać grę od tyłu niż kolejnego napastnika.

To że sam Griz zachował się dziecinnie to mnie wcale nie dziwi. Piłkarze to niestety na ogół tłuki bez wykształcenia i obycia, zupełnie oderwani od rzeczywistości mający się za panów życia ze względu na pieniądze które zarabiają i które relatywnie łatwo im przychodzą. Patrząc na polskich to niektórzy mają problem żeby sklecić zdanie złożone więc nie oczekiwał bym od nich zbyt wiele.

Pique podobno od razu zadzwonił jak tylko się dowiedział że zostaje więc gdyby organizowała to inna firma to Barcelona by się z filmu dowiedziała.


I taka myśl na koniec. Gdyby Bartek dał Grizowi ultimatum i powiedział " szanujmy sie masz czas do xx żeby podać decyzje" to tylu samo krytykantów (może nawet Ci sami) napisali by że prezydent uniósł się honorem i przedłożył go nad dobro klubu...

Sprowadzenie AG to według autora najprostsza rzecz z możliwych? Może powinien podesłać swoje CV do klubu, aby go zatrudnili, bo z tego co pamiętam każda próba kontaktu z otoczeniem Francuza kończyła się pogróżkami Atletico i groźbą sankcji. Po drugie skoro to takie łatwe i przyjemne było to czemu inne kluby, zwłaszcza z PL nie kupiły AG? Ano dlatego, że sam zainteresowany przeciągał sprytnie sprawę, aby dostać niebotyczną ofertę kontraktu. Takich pieniędzy nie dałby mu nikt (może poza zdesperowanym MU). Z jednej strony autor pisze, że gracze w Barcelonie żyją jak królowie z drugiej pewnie jego sposobem na przekonanie AG byłaby wielka pensja.



Na koniec szkoda, że autor zapomniał, iż do Barcelony trafili Cou i Dembele, którzy będą motorami napędowymi nowego projektu. Ale jak się człowiek skupia tylko na tym co złe to trudno znaleźć aspekty pozytywne.

W sumie taka prawda co do Griezmanna, ośmieszyliśmy się na rynku Europejskim, Real to spadł z krzesła ze śmiechu. Teraz jest czas wstydu a nie wielkich transferów w okienku letnim. Jak dla mnie Zarząd do dymisji, już za bardzo nas ośmieszyli, to nie jest ta Barcelona co kiedyś, udajemy skaczących pajaców z pieniędzmi, z najlepszymi zawodnikami a prawda jest taka, że się oszukujemy i wartościowi piłkarze mają nas w " D ". Mamy mały problem i ludzie tego nie potrafią zauważyć, że nie jesteśmy interesującym klubem dla Topowych graczy.

Nikt nie chce do nas przechodzić, z Coutinho i Dembele na czele... Doprawdy, zarząd ośmiesza siebie i Barcelonę, wprowadzając wysokie klauzule zawodnikom z drużyn młodzieżowych... Espai to porażka i w ogóle, Barcelona to pośmiewisko. Widzę, że kampania Fonta albo Laporty zaczyna się rozpędzać. Szkoda, że znowu będzie polegać na atakowaniu klubowego zarządu. Sam jestem zwolennikiem zmiany Bartomeu- miał już swoje 5 minut. Czy się sprawdził, to każdy sam potrafi ocenić, ale na pewno z Barcelony nikt się nie śmieje. Chyba, że takie dziennikarzyny srające do własnego gniazda albo "fani", którzy żyją czasami trypletów. Bo kto inny uzna poprzedni sezon za śmieszny?

A wczoraj była wywoływana do tablicy Julia, żeby to przetłumaczyć :) Dzięki że znalazłeś czas.

No cóż smutny obraz nam się maluje na horyzoncie, konflikt zawodników z osobami zarządzającymi tym klubem jest coraz bardziej klarowny. Nic dobrego z tego nie wyniknie

Zarząd Barcy jest do zmiany, oprócz Coutinho reszta transferów nie trafiona, potrrzeba nam kogos kto będzie umiał przekonać zawodników do przejscia do Barcy :D

Nie zgodzę się co do transferu Griezmanna. Moim zdaniem Barca zrobiła wszytko. Była gotowa wpłacić klauzulę i dała wysokie zarobki chyba 15 mln dla Francuza. Czy Bartomeu za wszelką cenę miał dać 25 mln za rok gry?