Leo Messi dla La Nación: Oddałbym wszystkie rekordy, by wygrać mundial i uszczęśliwić rodaków

Grzegorz Zioło

16 czerwca 2018, 19:00

22 komentarze

Leo Messi napisał serię artykułów dla argentyńskiego dziennika La Nación. Dziś przedstawiamy piąty z nich, w którym piłkarz Barçy mówi o swojej rozpoznawalności i sympatii okazywanej mu na każdym kroku.

Rozpoznawalność

To piękne uczucie być kochanym przez ludzi z mojego kraju. Nie wiem, co to znaczy być Messim. Jestem nim od zawsze. Żyję wciąż tak samo, choć z pewnymi logicznymi ograniczeniami. Kiedy ktoś do mnie podchodzi, zwłaszcza jeśli jest to ktoś sławny, czuje się nieco zawstydzony. Staram się robić to, co powinienem, i odwiedzać wszystkie miejsca, w których chcę być. Nie mam problemów z wychodzeniem na zewnątrz mimo swojej rozpoznawalności. Czasem chciałbym być anonimowy, żeby móc mieć więcej prywatności, ale nie narzekam na swoje życie. Chciałem być piłkarzem i nim zostałem. Jestem za to wdzięczny.

Lubię, kiedy mijam się z młodymi chłopcami, a oni stają oniemiali i nie wiedzą, jak się ze mną przywitać. To uczucie jest bardzo piękne i autentyczne. To jedna z najpiękniejszych rzeczy, którymi obdarza mnie na co dzień futbol. Cieszy mnie sympatia, jaką okazują mi ludzie.

Rekordy nie są moją obsesją

Rekordy zostawiam specjalistom, którzy zajmują się statystykami. Ja tylko gram, nic więcej. Nie mam obsesji na punkcie bicia rekordów. Wiem, że wyprzedziłem Gabriela Batistutę w liczbie goli dla Argentyny, i jest to dla mnie wielki zaszczyt, ale statystyki nie są moją obsesją. Absolutnie. Chcę przede wszystkim zdobywać trofea zarówno z klubem, jak i z reprezentacją.

Każdy gol zdobyty dla reprezentacji to olbrzymia satysfakcja sama w sobie, nie dlatego, że zbliża mnie do pobicia jakiegoś rekordu. Bramki cieszą mnie, bo są ważne dla reprezentacji i dla wszystkich, którzy noszą tę koszulkę. Wygrywanie to najpiękniejsza rzecz w piłce nożnej. To coś, co mobilizuje każdego. Zawszę powtarzam, że zamieniłbym wszystkie swoje rekordy na zdobycie mistrzostwa świata i uszczęśliwienie moich rodaków. Wierzyłem, że na mundialu w Brazylii mogliśmy osiągnąć ten cel, byliśmy tak blisko. Byliśmy o tym przekonani, mimo wszystkich kontuzji, które nam to utrudniały. Obudziliśmy wielką nadzieję wśród kibiców i wiedzieliśmy o tym.

Wcześniej na łamach FCBarca.com ukazał się też pierwszy, drugi, trzeci i czwarty z serii artykułów Leo Messiego dla La Nación

Powiązane artykuły

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Komentarz usunięty przez użytkownika

A ja oddałbym wszystkie teksty za jeden Magika.

I ta presja go zjada.

Szkoda, że nie może wygrać czegoś z kadrą narodową. Ale to co dzieje się z Argentyną jest winą bałaganu w związku, efektem eksperymentów na stanowisku selekcjonera i jeszcze paru innych czynników.

Leo, tak zwyczajnie, po prostu szkoda mi Ciebie chłopie.

Musi zaczac strzelac silowo tak jak strzelal wczesniej w prawy rog bramki tylko ze zmiana stron.
Argentyna zagrala dobrze tylko obrona slabo.
2 rzut karny im sie nalezal mam nadzieje ze Chorwacja i Nigeria Leo bedzie mial wiecej szczescia i Argentyna wygra te spotkania.

Skoro Messi nie może nauczyć się wykonywania karnych to z największą korzyścią zarówno dla niego, jak i Barcelony i Argentyny byłoby gdyby po prostu przestał podchodzić do jedenastek. Swoją drogą to fenomen, że zawodnik, który piłkarsko jest obecnie, a może i w historii najlepszy, nie opanował tak pozornie prostego elementu.

Swoją jedyną i niepowtarzalną okazję do wygrania mundialu Messi miał 4 lata temu, nie widzę kompletnie Argentyny w tym roku po tym co pokazali w eliminacjach i dzisiejszym meczu.

Mam nadzieje że Argentyna wróci silniejsza na drugi mecz w grupie!

pffff, nigdy nie będziesz Maradoną!

Bo przegrałeś JEDEN głupi mecz z Niemcami, jesteś tylko wicemistrzem świata, masz tylko 5 Złotych Piłek, kilka Złotych Butów, kosmiczny rekord z 2012 i wiele wiele innych rekordów.

Wygrałeś również kilka razy LM, masę razy rozgrywki ligowe, ale ponieważ nie poszło Ci 120 minut finałowego meczu, nigdy nie będziesz jak Diego :(

Niefortunnie dziś pokazał się ten artykuł, po niestrzelonym karnym, jeszcze bardziej mi go szkoda....