Następny mecz:  Valladolid  -  Barcelona     ·  Sobota, 25 sierpnia 22:15  ·  2. kolejka La Liga Canal + Sport 2   ·  Kolejne mecze   ·  Terminarz

Goliat lepszy od Dawida; Francuzi mistrzami świata!

 15 lipca 2018, 19:12

 Julia Cicha

 88 komentarzy

Niespodzianki nie było. Waleczni Chorwaci uznali wyższość Francuzów, którzy wygrali 4:2, zdobywając drugie w historii kraju mistrzostwo świata. Obie drużyny zaserwowały kibicom jeden z najciekawszych finałów ostatnich lat.

Pierwsza połowa stała pod znakiem Chorwacji. Podopieczni Zlatko Dalicia przeważali, spędzali dużo czasu na połowie przeciwnika i kreowali okazje bramkowe, którym brakowało jednak wykończenia. Na prowadzenie, nie oddawszy nawet celnego strzału, wyszli jednak Francuzi. W 18. minucie, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego podyktowanego za wątpliwy faul na Griezmannie piłkę do własnej siatki skierował Mario Mandžukić. Dziesięć minut później do wyrównania doprowadził Perisić, który przechytrzył Kante i uderzył blisko słupka. W 38. minucie po raz kolejny dał o sobie znać pech Chorwatów. Strzelec gola zagrał piłkę ręką w polu karnym, a sędzia po analizie VAR wskazał na jedenasty metr. Rzut karny pewnie wykorzystał Antoine Griezmann i to Les Blues, mimo że nie pokazali nic ciekawego na boisku, prowadzili do przerwy 2:1.

Podopieczni Zlatko Dalicia nie poddawali się i atakowali już na samym początku drugiej odsłony gry. Z szatni odmienieni wyszli jednak gracze Deschampsa, którzy zaczęli kreować więcej okazji bramkowych. Już w 59. minucie jedną z nich wykorzystal Paul Pogba, powiększając prowadzenie swojego zespołu. Dzieło zwieńczył Kyliann Mbappe, który strzelił zza pola karnego. Francuzi grali mądrze, nie forsowali się i atakowali, gdy trafiała się ku temu okazja. Trzy bramki straty okazały się dla Chorwatów stratą nie do odrobienia, choć nadzieję przywrócił im fatalny błąd Hugo Llorisa. Bramkarz postanowił zabawić się z Mandžukiciem i w konsekwencji popełnił błąd, który kosztował Francję utratę drugiego gola. 

Młode, utalentowane pokolenie francuskich graczy spełnia właśnie swoje marzenie. Drużyna wyciągnęła wnioski po porażce na EURO 2016 i ma wszystko, czego trzeba, by utrzymać się w czołówce światowej piłki przez najbliższe lata. Chorwaci osiągnęli historyczny sukces i w swojej ojczyźnie z pewnością zostaną uznani za bohaterów. Za 20 lat kolejne pokolenie będzie wspominać Modricia i Rakiticia tak, jak teraz wspomina reprezentację z 1998 roku. 

Udostępnij:

Komentarze (88)

Gorące tematy