Arséne Wenger: Żaden mecz nie uszczęśliwił mnie tak, jak zwycięstwo z Barceloną

Jakub Grzeszczak

17 lipca 2018, 19:15

Mundo Deportivo

7 komentarzy
  • Arséne Wenger w wywiadzie dla stacji RTL powiedział, że Messi jest piłkarzem najbliższym doskonałości, jednakże ma swoje słabości, tak jak każdy inny zawodnik
  • Były menedżer Arsenalu zapytany o mecz, którego wygranie dało mu najwięcej radości, wskazał wygrane spotkanie z Barceloną w Lidze Mistrzów w 2011 roku
  • 68-latek powiedział również, że najlepszym piłkarzem, jakiego przyszło mu trenować w karierze, był najprawdopodobniej Thierry Henry.

Arséne Wenger w swoim pierwszym wywiadzie od czasu zakończenia współpracy z Arsenalem poruszył wiele kwestii zarówno z przeszłości, jak i teraźniejszości. Francuski menedżer powiedział między innymi, że jednym z jego największych błędów w karierze było prawdopodobnie pozostanie w tym samym klubie przez dwadzieścia dwa lata. Przyznał także, że przez jego pracę cierpieli jego bliscy.

68-letni szkoleniowiec na pytanie o najlepszego piłkarza, którego przyszło mu trenować, powiedział, że prawdopodobnie był nim Thierry Henry. Natomiast gdy został poproszony, aby wskazać, który ze wszystkich wygranych meczów najbardziej go ucieszył, odpowiedział: "zwycięstwo z Barçą, gdy była u szczytu swojej formy. Była wtedy wręcz nie do pokonania. Obie drużyny zagrały wybitne spotkanie". Arsenal wygrał wówczas 2:1 po bramkach Arszawina i van Persiego, a bramkę dla Barcelony zdobył David Villa.

Nieco później Francuz został zapytany, kto według niego jest zawodnikiem idealnym, na co odpowiedział: - taki piłkarz nie istnieje, każdy ma słabe punkty. Messi jest najbliższej perfekcji ze wszystkich, ponieważ potrafi sprawić, że inni zawodnicy grają lepiej, i jednocześnie sam strzela bramki. Nadal ma jednak swoje słabe punkty, mimo tego, co niektórzy uważają. Jeśli przeanalizuje się jego grę, można zauważyć, że nie jest zbyt dobry w powietrzu i nie radzi sobie w obronie. Niemniej gry nie opiera się na słabościach, a na mocnych stronach. Trener powinien je wykorzystać na tyle, na ile to możliwe i skomponować skład tak, by ukryć słabe strony poszczególnych piłkarzy.

W trakcie wywiadu Wenger został również poproszony o skomentowanie zamiarów Thierry’ego Henry’ego i Patricka Vieiry, którzy chcą zostać trenerami: - mają wszystko, czego trzeba. Są inteligentni, znają się na piłce, są utalentowani i gotowi poświęcić to, co trzeba. Ten zawód jest pewnym rodzajem obsesji, która chodzi po głowie przez cały dzień i całą noc. Człowiek potrafi obudzić się o trzeciej w nocy i zacząć zastanawiać się nad wyborem wyjściowej jedenastki, taktyką czy formacją.

Były menedżer Arsenalu przyznał, że nie wie, jaka będzie jego przyszłość: - zadaję sobie to samo pytanie. Czy powinienem robić to, co robiłem dotychczas i na czym się znam, czy może powinienem wykorzystać wieloletnie doświadczenie i wiedzę w jakiś inny sposób? Muszę na to odpowiedzieć w trakcie kilku miesięcy.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

A mnie z kolei najbardziej uszczęśliwił słynny Recital Messiego 4-1 z 2010r, gdzie wywalił arsenal za burtę. Fantastyczny mecz.

Zdecydowanie to było najtrudniejsze zadanie w dziejach futbolu. Ograć Barce Pepa to był nielada wyczyn. Po dzień dzisiejszy boli mnie myśl że ten zespół wygrał minimum. Niezaliczyli nam bramki Bojana w doliczonym czasie w meczu rewanżowym 1/2 LM z Interem Mediolan. Gdyby nie sędzia Barca obroniła by LM . To co się stało w 1/2 LM w 2012 roku z Chelsea to było dla mnie nie pojęte. Pamiętacie ten festiwal słupków i poprzeczek?
Barca powinna być dzisiaj znana jako zespół który 4 razy z rzędu wygrał LM bo na to zasługiwał. Ale niestety pech i sędziowie nie dali nam tego osiągnąć. Mimo wszystko jestem dumny że mogłem ogladać i być kibicem najbardziej efektownej i efektywnej drużyny w historii futbolu. VeB! Vamos Pep! Dobrze że za kilka lat Xavi zostanie trenerem i będzie kontynuował Tiki Take w najlepszej jej wydaniu.

Miło, zawsze go ceniłem ale może rzeczywiście trochę zbyt długo został w Arsenalu. Chciałbym go jeszcze zobaczyć w jakimś wielkim klubie zanim odejdzie na "emeryturę" :)