El Confidencial: Barcelona ubiega się o sto milionów euro kredytu, by pokryć lipcowe wydatki [aktualizacja]

Julia Cicha

18 lipca 2018, 14:30

El Confidencial

34 komentarze
  • FC Barcelonę czekają w lipcu znaczne wydatki, w związku z czym klub ubiega się o kredyt
  • Do tej pory Katalończycy nie mieli problemu ze spłacaniem należności, a pożyczenie pieniędzy na zaległe zobowiązanie transferowe, pensje pracowników oraz podatki nie jest niczym nadzwyczajnym
  • Sytuacja finansowa Barçy jest dobra, co pokazuje stosunek EBITDA do długu klubu

FC Barcelona zanotowała w sezonie 2017/18 rekordowe przychody wynoszące 914 milionów euro. Jest to w dużej mierze zasługą sprzedaży Neymara. El Confidencial informuje jednak, że klub wciąż musi sobie poradzić z pewnymi problemami finansowymi wynikającymi m.in. z transferów. W związku z tym Josep Maria Bartomeu poprosił banki CaixaBank i Sabadell o kredyt w wysokości 100 milionów euro. Barça musi bowiem wypłacić w lipcu pensje swoim pracownikom oraz zapłacić podatek od spółki będący ekwiwalentem podatku dochodowego od osób fizycznych.

Źródła bliskie Barcelonie potwierdziły, że klub ubiega się o kredyt. Wspomniane dwa banki od dawna współpracują z Barçą, która od dwóch sezonów korzysta również z usług Deutsche Banku, Bankii i Banco Santander. Katalończycy wzięli już kredyt na 43 miliony euro, by sfinansować transfery w sezonie 2016/17. Pierwsza drużyna wydała wtedy 130 milionów euro na sześciu graczy. Mowa o André Gomesu (35 milionów), Paco Alcácerze (30), Umtitim (25), Digne’em (16,5), Cillessenie (15) i Denisie Suárezie (3,5 plus 1,6 zapłaconych już zmiennych). Ten wydatek to niemal dwa razy tyle, ile Barcelona jest w stanie przeznaczyć na roczne transfery. Klub planuje wydawać 60 milionów euro rocznie, a do tej kwoty doliczyć można pieniądze ze sprzedaży poszczególnych graczy.

Teraz Barça musi zapłacić część pieniędzy za transfery z poprzedniego sezonu. Coutinho przeszedł na Camp Nou za 120 milionów euro (+ 40 milionów zmiennych), z czego 50 zostało zapłacone już w styczniu. Teraz klub musi wydać kolejne 35 milionów, a drugie tyle zapłaci w czerwcu 2019 roku. Z kolei 105 milionów za Dembélé zostało podzielone na dwie raty: 70 milionów (zapłacone w sierpniu 2017) i 35 milionów, które Barça musi uregulować teraz. Oznacza to, że klub czeka wydatek rzędu 70 milionów euro.

Tego typu kumulacja wydatków jest normalna w większości klubów, ponieważ w tym samym czasie konieczne jest opłacenie transferów, pensji pracowników oraz podatków. Wspomniane źródła z Camp Nou informują, że Barça musi wydać 100 milionów euro na pensje i podatki, więc jej całkowite wydatki sięgną niemal 200 milionów euro. Z tego powodu potrzebny będzie kredyt, który Barcelona powinna otrzymać z łatwością. Do tej pory Katalończycy nie mieli żadnych problemów ze spłacaniem należności, czasem nawet robili to przed czasem. Tak było m.in. z pieniędzmi pożyczonymi w 2010 roku przez Sandro Rosella.

Przychody Barcelony za sezon 2017/18 wyniosły 914 milionów w porównaniu do 708 milionów z sezonu 2016/17. Wydatki również wzrosły (882 do 667 milionów). Jest to spowodowane m.in. wyższymi pensjami zawodników, na które klub przeznacza obecnie nawet 500 milionów euro, szczególnie po przedłużeniu umów z Messim, Iniestą (rok temu), Piqué, Suárezem czy Rakiticiem.

Stan finansów klubu pokazuje najlepiej EBITDA (zysk operacyjny przedsiębiorstwa przed potrąceniem odsetek od zaciągniętych zobowiązań oprocentowanych (kredytów, obligacji), podatków, amortyzacji wartości niematerialnych i prawnych oraz amortyzacji (deprecjacji) rzeczowych aktywów trwałych). W sezonie 2017/18 EBITDA wyniosło 177 milionów euro, 53 miliony więcej niż rok wcześniej. Według klubowego statutu dług klubu nie może wynosić więcej niż EBITDA pomnożone przez 2,5. W innym wypadku zarząd musiałby podać się do dymisji. Ostatnia wysokość długu podana do publicznej wiadomości to 247 milionów euro, ale nie wiadomo na razie, jak wygląda sytuacja po ostatnim sezonie. Jeśli weźmiemy pod uwagę dostępne dane, stosunek długu do EBITDA wynosi 1,4, a więc znacznie mniej niż graniczne 2,5.

Aktualizacja

Catalunya Radio informuje, że źródła z Barcelony zaprzeczyły powyższym doniesieniom. Klub ma możliwość wzięcia kredytu pozwalającego w razie potrzeby utrzymać płynność finansową, ale nie pożycza pieniędzy z wymienionych w artykule powodów. 

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

El confidencial ostatnio wydaje samd bzdury i pomówienia, nie za dużo tego? Możnaby to odebrać jako jawne ataki na klub

No tak, tylko ze tu jest mowa o przychodzie. Nie o dochodach

Nie świadczy to dobrze o klubie i Prezydencie. Jak by nie niespodziewana kasa za Neymara to by była tragedia..

Tak na szybko: 914 milionów - 222 mln za Neymara daje mniej niż 708 milionów z sezonu 2016/17.
Zarządzanie klubem jest do dupy i niech mnie ktoś poprawi jeżeli złe liczę.

Mam nadzieje, że mądrośc socios i akcjonariuszy sprawi ,ze zniknie uśmiech z facjaty tego pana

Ciesze sie z aktualizacji. Przypatrze sie jak beda dokladne sprawozdania finansowe Barcy, ale w przypadku Polski odsetki to grubo ponad 30mld rocznie. Ciekawe jak to w Barcelonie

Ta sama Gazeta podawała informacje ze wątroba Abidala jest z czarnego rynku . Są jakieś zasady w hiszpani czy gazety mogą oczerniać innych bez konsekwencji ? Czy poprostu zarząd Barcelony nie ma jaj żeby ich pozwać o odszkodowanie ?

Ten artykuł to woda na młyn dla wszystkich, którzy lubią sobie ponarzekać.

Kredyty to normalna sprawa, gdyby nie to większość klubów by nie funkcjonowała

[Zobacz link: https://twitter.com/neurophate_/status/1019527148414095360?s=19]

Ponoć CatRadio zaprzecza jakoby Barcelona ubiegała się o pożyczkę.

Na ekonomii niewiele się znam, ale kredyt obrotowy to norma dla każdego przedsiębiorstwa.

Brawo Bartek !! Niedawno chwalili się, że mają rekordowy przychód, a teraz nie maja na zapłacenie wypłat dla pracowników klubu. Żenada !! Gdyby nie sprzedaż Neya, żadnego rekordu by nie było. Jeśli Bartek naprawdę jest Cule i kocha ten klub, to powinien podać się do dymisji. Im szybciej, tym lepiej.