Lucas Digne: Nie planowałem odejścia z Barcelony, ale Marco Silva mnie przekonał

Julia Cicha

15 listopada 2018, 16:30

Goal

9 komentarzy
  • Lucas Digne opowiedział o tym, co skłoniło go do opuszczenia latem Barcelony
  • Francuz nie żałuje swojej decyzji, ale jest też wdzięczny za wszystko, czego nauczył się w stolicy Katalonii
  • Obrońca zadomowił się w lidze angielskiej, której atmosfera bardzo mu się podoba

Lucas Digne, który latem odszedł z Barcelony do Evertonu, udzielił wywiadu dla Goal.com. Francuz wywalczył sobie miejsce w reprezentacji Francji właśnie dzięki świetnym występom w Premier League. Teraz opowiedział o szczegółach swojego transferu, a jego wypowiedzi przedstawiamy poniżej.

− Tak naprawdę nie planowałem odchodzić z Barçy, a klub nie chciał mnie sprzedać, ale kiedy porozmawiałem przez telefon z trenerem Evertonu Marco Silvą, poczułem się wyjątkowo. Rozpalił we mnie ogień i pomyślałem: „Wow! Bardzo chcę grać w tym zespole i z tym trenerem”. Później porozmawiałem z Barceloną i poprosiłem o możliwość odejścia. Po kilku rozmowach zaakceptowano moje życzenie. Jestem za to wdzięczny, bo teraz jestem szczęśliwy w Evertonie.

− Barça była moim marzeniem z dzieciństwa, więc było mi ciężko odejść, chciałem zostać w klubie oraz w mieście. Mam już jednak 25 lat i jestem na etapie kariery, w którym chcę grać co tydzień. Teraz pełnię ważniejszą rolę w drużynie i czuję pełne zaufanie trenera. Nie mogłem odrzucić propozycji Evertonu.

− Kiedy przeszedłem do Barcelony, miałem zaledwie 22 lata. To było idealne miejsce do rozwoju. W ciągu dwóch sezonów rozegrałem 46 meczów w najlepszym według mnie klubie świata. Codziennie trenowałem z najlepszymi piłkarzami takimi jak Lionel Messi, Andrés Iniesta, Neymar itp.

− Oczywiście jestem teraz lepszym zawodnikiem. Cieszyłem się czasem w Barcelonie i odszedłem po świetnym sezonie zakończonym dubletem. Graliśmy fantastyczną piłkę, a ja się rozwijałem.

− Przejście do Premier League było przyjemne. Piłka wszędzie jest niesamowita i inna. Wiele się nauczyłem i rozwijam się jako piłkarz oraz jako osoba. Zarówno Premier League, jak i LaLiga są na najwyższym poziomem, ale różnicą między nimi jest intensywność spotkań.

− Podoba mi się styl ligi angielskiej, jest bardzo fizyczny, gra się od bramki do bramki przez 90 minut. Cieszę się, mogąc przechodzić do ataku i dośrodkowując w pole karne. Kibice również są fantastyczni, nie tylko u siebie, ale też na wyjeździe. Dają nam dodatkową siłę na boisku.

− Dołączyłem do innych francuskojęzycznych zawodników takich jak Kurt Zouma, Morgan Schneiderlin i Idrissa Gueye. Pierwszą dwójkę znam z reprezentacji, a Idrissę poznałem w Lille. Mamy świetną grupę graczy.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Żałuje ze odszedł, bardzo go lubię i był idealnym zmiennikiem. Szkoda ze EV dawał mu tak mało minut

Dla niego to dobrze, dla Barcy niezbyt, Alba nie ma teraz zmiennika, bo Valverde nie ma jaj dać szansę Mirandzie. Niech mu się wiedzie.

Solidny zmiennik, ale szczerze to gorszy niż np. Adriano czy Maxwell

A zarząd świetnie Cię zastąpił , mówiąc że braki załatamy wychowankami dlatego za Jordiego Albę gra Vermaelen .

Neymar tez nie planował tak kocham FCB a jego przekonało $:)