Brać czy nie brać? Rabiot, de Ligt, de Jong

Marcin Poreda

3 stycznia 2019, 11:14

103 komentarze

Zimowe okno transferowe rozpoczęte! Bartomeu wreszcie oficjalnie może robić sobie fotki z Rabiotem, a gazety jeszcze usilniej będą nas „informować” o postępach w negocjacjach Barcelony z de Ligtem i de Jongiem lub, jak kto woli, z Ajaksem. W ostatnich tygodniach wiele zostało o tych graczach napisane, ale czy tak naprawdę są oni Barcelonie potrzebni i mają predyspozycje do gry w stolicy Katalonii? Przekonajmy się.

Charakterystyka

Matthijs de Ligt

Środkowy obrońca. Wielki talent. Spotkałem się z opiniami, że Holender pod kątem psychiki, mentalności i przywództwa jest zawodnikiem z największym potencjałem od czasów Paolo Maldiniego. Przerysowane? Trudno zaśmiać się z takiej tezy, kiedy patrzymy na 19-latka, który już jest kapitanem Ajaksu, a w reprezentacji Holandii tworzy parę podstawowych stoperów z van Dijkiem. Do tego jeśli spojrzy się na jego występ z Francją i kasowanie Mbappe (którego na mundialu nikt nie potrafił zatrzymać), wyłania nam się obraz nowoczesnego stopera i przyszłego cracka. Świetne warunki fizyczne (189 cm), duża siła w połączeniu z niezłym przyspieszeniem i szybkością. Dominacja w powietrzu, wyjątkowo dobra technika interwencji (warto spojrzeć na mecz rewanżowy z Bayernem w Lidze Mistrzów) – ręce same składają się do oklasków. Charakterystykę warto uzupełnić wadami. Problemem jest oczywisty brak doświadczenia, który uwidacznia się w przypadku ustawiania gry defensywnej w linii. Matthijs popełnia jeszcze dość widoczne błędy, które wykluczają go jako lidera defensywy na najwyższym poziomie. W klubie musi mu pomagać Blind, zaś w reprezentacji – van Dijk. W Barcelonie de Ligt miałby grać na pozycji prawego stopera, będąc najpierw zastępcą, a potem następcą Piqué. Co na ten temat mówią statystyki z obecnego sezonu?

  Mecze Odb Przech Wyb Blok Pod Przerz Cel pod [%]
Piqué 32 1 1 4 0,7 74,3 4,8 91,6
de Ligt 32 1,2 1,4 3,6 1 71,4 3,7 91,4

Z jednej strony mamy świadomość różnic pomiędzy ligą hiszpańską i holenderską. Z drugiej jednak mamy do czynienia z doświadczonym 31-latkiem i nieopierzonym (a może właśnie już dojrzałym?) 19-latkiem. Statystyki pokazują podobieństwo w stylu ich gry i precyzji zagrań. Jest to kolejne potwierdzenie, że de Ligt miałby duże szanse na poradzenie sobie w Katalonii.

Frenkie de Jong

Defensywny pomocnik, który ma na swoim koncie występy na środku obrony. W Holandii mniej gloryfikuje się jego talent niż w przypadku de Ligta, ale jednocześnie docenia się jego potencjał. Podstawowy zawodnik Ajaksu – już kluczowy dla funkcjonowania środka pola i podobną rolę zaczyna odgrywać w reprezentacji. Cechuje się optymalnymi warunkami fizycznymi (181 cm), dzięki czemu nie jest ułomkiem, a do tego zachował szybkość i zwinność. Znane mu są umiejętności przytrzymywania piłki, obracania się z nią w celu wybrania optymalnej opcji rozegrania, a także przyspieszenia w odpowiednim momencie. Podania są esencją jego gry i dużą zaletą. Wadą Frenkiego jest bez wątpienia tracenie koncentracji, co na tak newralgicznej pozycji jest uwypuklone – ma to jednak związek z brakiem doświadczenia i jest cechą jak najbardziej do poprawy. Po transferze do Barcelony de Jong miałby zostać najpierw zastępcą, a potem następcą Sergio Busquetsa. Zerknijmy i tutaj na statystyki z obecnego sezonu:

  Mecze Odb Przech Wyb Pod Klu Przerz Cel pod [%] Dryb
Busquets 34 2,5 1,3 0,4 73,6 0,7 3,9 90,9 0,5
de Jong 26 1,4 1,6 1,1 79,1 1,2 2,8 91,7 1,5

Liczby nie są tak zbieżne jak w przypadku Piqué i de Ligta. De Jong jest graczem znacznie bardziej uniwersalnym od Busquetsa i przez to mniej wyspecjalizowanym. Notuje mniej bezpośrednich odbiorów, częściej wybija piłkę zamiast ją utrzymać i odegrać, a także rzadziej decyduje się na przerzuty. Z drugiej strony jest pewnego rodzaju fenomenem, ponieważ ze swoimi umiejętnościami spokojnie może obsadzić kilka pozycji – stopera, defensywnego pomocnika, środkowego pomocnika i w razie potrzebny nawet ofensywnego pomocnika. Świadczy o tym duża celność podań Frenkiego i przede wszystkim niezła średnia kluczowych podań oraz dryblingu na mecz. Holender ze swoimi 181 centymetrami może być wartościowym stoperem, a dzięki szybkości i kreatywności – idealnym środkowym pomocnikiem.

Adrien Rabiot

Cudowne dziecko francuskiej piłki. Niemal od początku przypięto mu łatkę dużego talentu. Już w wieku 17 lat zadebiutował w seniorskiej drużynie PSG pod wodzą Carlo Ancelottiego. Jest typowym środkowym pomocnikiem, choć potrafi również grać na pozycji defensywnego pomocnika. Rabiot to wysoki piłkarz (188 cm), świetnie wyszkolony technicznie, mający zmysł do gry kombinacyjnej. Ma dość duże zapędy ofensywne, które jednak nie są do końca uzasadnione ze względu na jego ograniczenia fizyczne. Wysoki wzrost odbiera mu dość dużo z koordynacji ruchowej i dynamiki. Jest poprawny w tych aspektach, jednak nie ma papierów na bycie wyróżniającym się graczem. W przeciwieństwie do dwójki Holendrów nie można w przypadku Adriena mówić o braku doświadczenia. Jego największą wadą są problemy z motywacją i zaangażowaniem – o ile potencjał ma ogromny, o tyle jest chimeryczny i genialne mecze przeplata przechodzonymi. Do tego trzeba zaznaczyć, że Rabiot ma problemy z wyczuciem czasu interwencji, przez to fauluje zbyt często. W Barcelonie odgrywałby rolę środkowego pomocnika, która na chwilę obecną jest obsadzona przez Rakiticia. Popatrzmy na statystyki z obecnego sezonu:

  Mecze Odb Przech Wyb Pod Klu Przerz Cel pod [%] Dryb
Rakitić 39 1,1 1,6 0,6 72,8 0,7 5 89,3 0,7
Rabiot 28 2,3 0,7 1,1 67,7 0,4 3,1 92,4 0,9

W systemie Valverde Rabiot bez wątpienia byłby zastępcą Rakiticia. Dlaczego piszę o tym tak zdecydowanie? O tym później. Wątpliwości budzą jednak jego umiejętność analizy gry, co przejawia się w kiepskiej statystyce przechwytów, oraz bardzo niski wskaźnik kluczowych podań na mecz – wydaje się, że Francuz byłby słabszą wersją Chorwata, choć optymizm bije ze statystyki bezpośrednich odbiorów i celnych podań. Nawet w Katalonii ze świecą szukać piłkarza, który potrafi mieć średnią niemal 93% w przekroju całego sezonu.

Aspekt pozaboiskowy i finansowy

Matthijs de Ligt

Holender wydaje się wzorem profesjonalisty. Skupiony na pracy i własnym rozwoju, krok po kroku dążący do postawionych sobie celów. Nie słychać o żadnych jego ekscesach pozaboiskowych. Ceni życie rodzinne i twardo stąpa po ziemi – cukierkowy ideał. Najbardziej interesującą w jego przypadku kwestią jest jego agent – Mino Raiola – dla culés zło wcielone. Warto jednak spojrzeć na tę kwestię szerzej. W świecie piłkarskim rzadko się dzieje, że najbardziej obiecujący zawodnicy mają agentów z przypadku. Przynależności do danej „stajni” jest dogłębnie analizowana i agent dobierany jest pod kątem preferencji danego piłkarza. Raiola jest typowym managerem zarobkowym. Jego celem jest znajdowanie jak najlepszych opcji transferowych, jak najwyższych zarobków, najlepiej w połączeniu z biciem rekordów finansowych. Nie bez przyczyny jest odpowiedzialny za kariery Ibrahimovicia, Lukaku, Pogby, Verrattiego, Donnarummy, Romero, czy Balotteliego – piłkarzy przede wszystkim nastawionych na maksymalne korzyści finansowe. W związku z tym można przypuszczać, że de Ligt wybierający sobie takiego agenta ma podobne cele w swojej karierze. Wysoka pensja i regularne podwyżki mogą być dla niego priorytetem. Może się okazać, że dzięki talentom swojego managera Matthijs zostanie najdroższym obrońcą na świecie, z kolosalną wręcz pensją roczną.

Frenkie de Jong

Brat bliźniak de Ligta. Profesjonalizm i skupienie się na pracy pozwoliły w ogromnym stopniu rozkwitnąć talentowi Holendra. Z jego wypowiedzi bije optymizm – plotki transferowe go cieszą, bo to oznacza, że dobrze wykonuje swoje zadania i rozwija się. W niemal każdym aspekcie mentalnym pasuje do Barcelony. Jego agencją managerską jest HCM Sports Management. Forsberg, Lindelof i Robin Olsen z Romy to największe nazwiska będące pod ich opieką. Jest to zupełne przeciwieństwo de Ligta i Raioli. W związku z tym wymagania finansowe Frenkiego raczej nie będą wygórowane. Jedyną przeszkodą będzie dogadanie się z Ajaksem w sprawie kwoty transferu.

Adrien Rabiot

Trudne dziecko z bogatej rodziny, w której dominuje przedsiębiorcza matka - agent. Adrien od samego początku pobytu w Paryżu był kapryśnym talentem. Matula Francuza regularnie dopominała się o podwyżki, komentowała wystawianie jej syna na pozycji defensywnego pomocnika, twierdząc że nie wykorzystuje się jego potencjału. To postępowanie przeszło z matki na syna. Rabiot odegrał kolejny akt dramatu przy okazji powołań na Mundial – zażądał skreślenia z listy rezerwowej, gdyż czuł się lepszy od powołanych. Obecnie rodzicielka Adriena walczy o lepszy kontrakt dla syna, choć raczej popaliła już wszystkie mosty w Paryżu i teraz stara się wylicytować jak najlepsze warunki dla syna poza Francją. Każdy klub będzie go mógł mieć za darmo, więc kwota za podpis pod kontraktem musi być przynajmniej ośmiocyfrowa. Podobnie jak stała pensja.

Brać czy nie brać?

Matthijs de Ligt

Gdyby wyłączyć aspekt finansowy, nie ma o czym dyskutować. Holender jest największym talentem na swojej pozycji od wielu lat i ma absolutnie wszystko, żeby odnieść w Katalonii sukces. Niestety dobór przez niego agenta i związane z tym nastawienie na korzyści finansowe znacznie oddala go od Barcelony. Blaugranę będzie w stanie przelicytować czołówka Premiership, a nawet Juventus, który finansowo może sporo zaryzykować. Nawet 100 mln euro kosztów transferu i pensja na poziomie 10-12 mln mogą nie odstraszyć United lub City, kiedy dla Barcelony są to liczby nie do przeskoczenia. Szkoda, ale wniosek jest klarowny:

NIE BRAĆ


Frenkie de Jong

Uniwersalny, utalentowany, idealnie pasujący do stylu gry Barcelony. Do tego profesjonalny, skupiony na piłce i przede wszystkim na piłce. Jego manager nie powinien robić przeszkód w sprawie  pensji. Być może wystarczy już 4,5-5 mln euro netto, żeby de Jong nie miał żadnych wątpliwości, czy będzie chciał grać w Katalonii. Jedynym problemem może okazać się koszt transferu. Transfermarkt wycenia Holendra na 60 mln euro, więc 70-80 mln nie jest kwotą z kosmosu. Sytuacja w klubie jest jednak taka, że nie ma sensu oszczędzać. Busquets młodszy nie będzie, zdrowy Samper jest pobożnym życzeniem, a Oriol po kontuzji to wielka niewiadoma. Frenkie z marszu da jakość i niesamowitą uniwersalność, którą w Barcelonie ceni się szczególnie. Defensywny pomocnik z dobrym dryblingiem, kluczowym podaniem i potrafiący z powodzeniem grać na stoperze? Nie ma innej opcji niż:

BRAĆ


Adrien Rabiot

Za darmo – kusi. Ograny, wszechstronny, doświadczony – kusi jeszcze bardziej. Pomimo niektórych wad czysto piłkarskich trzeba sobie jasno powiedzieć – Rabiot jest zawodnikiem na miarę Barcelony. Odbiór, praca w środku pola, umiejętność przytrzymania piłki – to po prostu bardzo dobry piłkarz. Jeśli jednak dołożymy do tego wątpliwą mentalność, trudny charakter, bycie rozpieszczonym i aroganckim, a całość polukrujemy sposobem pracy jego matki, to mamy problem. Z technicznego punktu widzenia transfer Adriena jest jak najbardziej do zrealizowania. PSG nie ma nic do gadania, wystarczy tylko dogadać się z mamusią. Horrendalna pensja na poziomie 10 mln euro rocznie i podobna premia za podpis nie powinny być problemem dla Barcelony. Pytanie po co? Rabiotowi wiele brakuje do wzoru profesjonalisty, jego wymagania finansowe są ogromne, a nastawienie może w przyszłości doprowadzić do rokrocznych potyczek medialnych o podwyżkę lub transfer. Próbkę tego teatru widzimy teraz na przykładzie PSG. Jeśli dołożymy do tego płacz o granie na pozycji, której akurat sobie nie wymarzył, to wniosek może być tylko jeden:

NIE BRAĆ


Bartomeu i jego ludzie odpowiedzialni za transfery mają wiele opcji na rynku, jednak można przypuszczać, że optymalnym rozwiązaniem byłoby skupienie się na Frenkiem de Jongu. Idealnie pasuje on do Barcelony, ma realistyczne wymagania finansowe, a jego transfer jest możliwy do realizacji. Do tego możemy mieć nadzieję, że zostanie w Katalonii na długie lata. Odrzucenie kandydatur de Ligta i Rabiota to problematyczna kwestia i bynajmniej nie jest to pigułka łatwa do przełknięcia. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że w Barcelonie wzmocnienia wymaga również pozycja napastnika - to będzie słono kosztować klub. Postawienie jedynie na de Jonga może pozwolić zarządowi upiec dwie pieczenie na jednym ogniu.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Co za ironia losu, że dwa tygodniu po opublikowaniu artykułu mówi się "horrendalnej pensji na poziomie 10mln euro rocznie" dla De Jonga ze strony PSG. Twórca artykułu chyba za bardzo uwierzył w romantyzm holenderskiego pomocnika. W takiej sytuacji ~75mln za transfer dla ajaxu jest czymś równie "horrendalnym" w zestawieniu do 10mln premii dla Francuza

Ale koledzy i koleżanki nawet jak ich kupimy to EV nie da im pograc bo ma swoich pupilkow zobaczie kupilismy cou malo gra kupilismy malcoma nie gra prawie wcale a jak nawet zagraja to wejda na chwilke z lawki

No coz, ale my bardziej potrzebujemy deLighta a nie de Jonga. Artykol pisze ze de Jong jest za bardzo uniwersalny. Moze i to dobre jest dla Ajaksu ale w Barcie nie bedzie gral na 3 pozycjach...Bedzie mial jedna glowna i moze jedna w razie ewentualnej potrzeby. Staty przemawiaja za de Lightem, ceny za de Jongiem.

Mentalnie i piłkarsko dzielą ich lata świetlne !

Zgadzam sie, brac de Jonga reszta na napastnika !! Reszte olac

Bardzo fajny artykuł! Przejrzysta i czytelna analiza wzbogacona statystykami, a do tego wygodny podział na 3 części, z podsumowaniem na końcu. Rewelacja, Ściah!

Pokazanie statystyk poziom realmadryt.pl ....

Ale autor nastawiony na mamusia Rabiota hahah

Zgadzam się,super analiza,szkoda że nie można dać herbu za artykuł :)

Swietna analiza. Sciahu na propsie.

Popatrzmy ile lat Barcelona szukała godnego "następcy" Puyola. Dopiero Umtiti pokazał odpowiednią kładę i styl, wszedł z marszu. Lenglet praktycznie to samo, tylko musiał się trochę ograć. Ale ile lat to zajęło. Szukanie obrońcy trwało lata, przekształcenie Mascherano było świetnym posunięciem ale środkowy obrońca to nie był. Potem byli Matheu, Vermalen wcześniej jeszcze nieszczęsny Song, ściągnięty jako zastępca Mascherano. Wiadomo kim i jaki jest Raiola. Jest bezwzględny i chamski, ale potrafi też być dżentelmenem. Dlatego uważam, że trzeba podjąć to ryzyko i spróbować ściągnąć de Ligta. Może akurat chęć grania u nas trochę "udobrucha" Raiole. Nad de Jongiem nie ma co się zastanawiać. Rabiot jest kapryśny jak pisałeś jego mama-agent to samo. Boję się że może się powtórzyć sytuacja ze Zlatanem, no ale Zlatan jest tylko jeden ;)

Świetny artykuł popełniłeś Marcinie :) Co najważniejsze w 100% trafny, przynajmniej dla mnie. Dokładnie takie samo mam zdanie. Choć jeżeli chodzi o Rabiot'a to uważam, że i tak delikatnie go opisałeś. Jego zakup porównałbym do bomby z opóźnionym zapłonem. Edytuję żeby dodać jeszcze, że taki artykuł powinien nieco dłużej być przypięty w topie ;)

Brać De Ligta i De Jonga. De Jong może spokojnie grać za Busiego lub Rakiticia bo na razie potrzebujemy kogoś kto będzie się uczył a nie regularnie występował na tej pozycji. Sytuacja na pozycji stoper pokazuje że De Ligt też spokojnie będzie miał miejsce do pokazania swoich możliwości.

Brać De Jonga i De Ligt'a Rabiot niech się ogarnie bo go nikt za taką kasę nie weźmie

Przydałby się zarówno De Jong jak i Rabiot ale w takim przypadku musiałoby odejść więcej zawodników. Przede wszystkim trzeba skupić się na sprzedaży wszystkich zbędnych piłkarzy takich jak: Munir, Samper, Vermaelen i Rafinha. Jeśli Barca chce sprowadzić zarówno De Jonga jak i Rabiota to odejść powinien także Rakitić z racji tego że to jest ostatni moment żeby dostać za niego jakieś konkretne pieniądze bo biorąc pod uwagę to że ma już 30 lat i niewiele mu zostało oraz to za ile został sprowadzony do Barcy (18mln) to były to śmieszne pieniądze. Wiadomo że sprzedając ww. 4 Barca dostanie grosze bo nikt nie zapłaci za wiecznie połamanych Sampera i Vermy, który w dodatku jest u schyłku kariery oraz za słabego Munira to jedynie Rafinha podratuje sytuację i może ktoś te 20-25 mln zapłaci. Jeśli chodzi o De Ligta to każdy chciałby mieć tak utalentowanego 19latka, który jednocześnie jest już doświadczony i ma dobre warunki lecz jedynym problemem jest jego agent i tutaj pieniądze też będą odgrywały najważniejszą role więc można mieć mieszane uczucia co do tego transferu. Problemem jest to że Barca właśnie takim młodym zawodnikom płaci za duże pieniądze bo przychodzi ktoś taki jak Dembele i z miejsca dostaje taką pensję albo potem każdy jest zdziwiony że Munir, Denis itp. nie chcą odejść i ciężko się ich pozbyć.

Rabiota bym nie brał, zgadzam się z autorem. Facet jest już tak przesiąknięty głupią, francuską mentalnością z psg, że szkoda czasu nawet na oglądanie jego meczów. Mam nadzieję, że władze Barcy nie są aż tak głupie i analizują zawodników również pod tym kątem.

Doskonała analiza !

Zgadzam się w 100 %. De Ligt do wyjęcia tylko dla Man City z takimi rządaniami.

Rabiot albo znormalnieje, albo nic z niego nie będzie. Pierwszy krok...zmiana agenta.

Pomijając bezsensowność artykułu (wszak zarząd zrobi cokolwiek niezależnie od fcbarca.com) - jego treść i przejrzystość oceniam najwyżej. Brawa dla autora. Chciałbym więcej takich artykułów. Treściwe, odpowiednio długie (krótkie?) i pozwalają wyciagnac wnioski.

Od się je dodam ze chciałbym w składzie gości z ajaxu. Czemu? Defensywny pomocnik i perspektywiczny obrońca - w momencie kiedy Pique w końcu kiedyś skończy karierę, Vermaelen jest ze szkła, umtiti leczy kolano - potrzebni są gracze którzy maja defensywny profil i umieją grać. Statystyki porównujące ligi są moim zdaniem trochę nieudane - nie wiadomo ile odbiorow czy celnych podań mieliby porównywani piłkarze gdyby wymienić ich ligami.
Moim zdaniem najważniejszym czynnikiem ZA Holendrami jest młodość i perspektywa rozwoju

Według mnie to powinniśmy kupić de Jonga, spróbować z Todibo i ewentualnie puszczać oczko w stronę Eriksena a Rabiota sobie odpuścić.

Wystarczy nam Rakitic. Wirtuoz techniki i kluczowego podania

Nad de jongiem bym się nie zastanawiał, postawiłbym na tego gościa, i chciałbym również dodać coś z innej beczki, powinniśmy stawiać częściej na zawodników w centry!

te wydawane wpieniadze na pensje to jakis obled. nie dosc ze przez 5 lat bedzie zarabial 10 mln netto (czyli ok 20 brutto) to jeszcze wielomilonowa premia za podpis czyli z 10 mln na rok robi sie tak naprawde 12 mln. Prowizja dla Agenta. Potem jeszcze wszelkie klauzule co do wizerunku, premie za zdobyte tytuly, piekna villa oplacana przez klub i wiele innych drobnych ale kosztownych rzeczy, co roku nowy samochod Audi itp.
Az sie w glowie nie miesci ze na to wszystko stac Barce (razy kilkanascie pilkarzy). Nie wspominajac nawet o kwocie transferu. Olbrzymi jest popyt na pilke nozna, ludzie placa za ogladanie na calym swiecie dlatego kwoty ciagle rosna.

Ciekawi mnie Ile oczekuje Raiola i czy de Ligt moglby zrezygnowac z paru baniek na rzecz gry w FCB. Agent pewnie bedzie mu odradzal z powodu swej prowizji.

Wyklarowane jak trzeba. Trudno sie nie zgodzić. I patrzmy na transfery realistycznie. Płacimy najwiecej piłkarzom z podstawowego składu na świecie głośne i kosztowne transfery niedawno zrobiliśmy. Nie myślmy życzeniowo ale zdroworozsądkowo.

Radiot to wcale nie jest ryzyko bo na nim nie stracimy jak się nie sprawdzi to można za niego wołać po roku 50 baniek i tak wyjdziemy na swoje

Ta tez bym wziął de jonga

Świetnie wszystko opisanie, popieram. Szkoda tylko de Ligta...

Rabiot - nie brać.
De Ligt i De Jong - brać.

Oczywiście zgadzam się z autorem i twierdzę że De Jong jest zawodnikiem stworzonym do gry w Barcelonie, ma DNA Barcy po prostu świetnie pasuje do naszego stylu gry.
Jego trzeba kupić jak najszybciej. Natomiast po zakontraktowaniu Holendra skupiłbym się na transferze Maxi Gomeza, który jest fanem Suareza.

W pełni się zgadzam.

Ciężki temat z tym De Ligtem.Pique podobnie jak Busi ,młodszy już nie będzie a klub taki jak Barcelona powinien mieć najlepszych.Jeśli "nie" dla Rabiota to może te " oszczędności" przeznaczyć na De Ligta ? To jest zawodnik na lata.Myślę,że warto spróbować chociażby negocjacji.Jeśli chłopak ma w głowie poukładane to powinien mieć świadomość,że ze swoim talentem i chęcią rozwoju pieniądze zdąży zarobić.Ode mnie "tak" dla De Ligta oczywiście po obniżeniu żądań finansowych.Bo czy Juve,Utd,City czy PSG na pewno dadzą mu te 10-12 baniek ? A nawet jeśli,to przecież 10-13 baniek nie jest problemem w przypadku Rabiota ,dlaczego zatem jest w przypadku De Ligta,którego potrzebuje Barca o wiele bardziej niż rozkapryszonego "Żabiota".
A swoją drogą,kolejny tekst Marcina na bardzo wysokim poziomie,można by rzec-"jak zwykle"...

Nie dość że idealnie oddaje moje zdanie, to jeszcze świetnie napisany tekst. Polecam.
Może co jakiś czas, co okno chociaż, ze 2-3 takie teksty o potencjalnych transferach? Czytałby.

To może być ciężkie finansowo ale potrzebujemy dwóch Holendrów.

Nie widzicie podobieństw między Dembele, a Rabiotem? Jedyna różnica to kwota jaką trzeba zapłacić. Nie wiem czy się ze mną zgodzicie, ale jak czytam o Rabiocie, to niemal diabeł wcielony. Tak się składa, że każdy transfer to ryzyko. Ile było obaw o zachowanie Suareza? Rabiot za niewielką kwotę(bo jednak lepiej żeby nie został odesłany na ławkę w P$G), to świetna opcja. Zawsze w kontrakcie można zawrzeć odpowiednie klauzule, tak jak było choćby w przypadku Suareza i jego wampirzych napadów. :) Jeśli się sprawdzi można nieźle zarobić na Rakiecie i będzie kasa na De Jonga.

Zakładając, że Rakitić odejdzie po sezonie (a duże tego prawdopodobieństwo), to można za niego bezpośrednio zakupić de Jonga. Warto pamiętać, że prawdopodobnie opchniemy Gomesa do Anglii (to jednak będzie te +/- 30 mln. Ja osobiście sprzedałbym Sergiego Roberto - już od ponad roku niewiele wnosi do I składu, w środku pola przegrywa rywalizację z Arthurem, zaś na PO wcale lepszy od Semedo nie jest.

Kozacki artykuł i analiza.

Pique ogłosi niedługo koniec kariery, a my zostaniemy z ręką w nocniku brałbym tego obrońcę mimo wszystko, a podejrzewam, że PSG może wziąć Rakiete w wakacje i budżet tymbardziej się uszczupli

Guangzhou Evergrande have offered €50M for Malcom. [Goal.com]

Frenkie de Jong jak najbardziej tak! On czasami grywał z powodzeniem na środku obrony :)
de Ligt natomiast nie!
Rabiot? mówicie, że czysty zarobek? ale co jak dostanie dużą pensje i kontrakt na 5 lat, grać będzie piach, nikt go nie będzie chciał bo za duża pensja, będzie wypożyczany po Evertonach i Wotfordach z 50% opłacanym kontrakcie 5 lat x 10 mln + 15 mln dla mamusi a Alenia na trybunach - mówię stanowcze nie!!!

jest jeszcze ten Todibo - może i fajna okazja, ale czy się nadaje pod względem charakterologicznym i co wtedy z Chumim czy Rolandem Araujo

Mam pytanie, kto z Was regularnie ogląda mecze Ajaxu? Ja oglądnąłem w tym sezonie może 2-3 mecze więc nie będę pisał kto jest lepszy z pary Holendrów. Wiem natomiast, że bardziej przydałby się nam piłkarz o profilu De Jonga. Wszechstronny zawodnik mogący grać na każdej pozycji w pomocy i na ŚO, a patrząc że Busi, Ivan i Vidal są już po 30stce to nagle odchodzi nam 3 najlepszych pomocników. Alena czy Puiq to nie gracze na SPD, a Oriol to niewiadoma i może skończyć jak Samper. Na ŚO mamy stosunkowo młodych Umtitiego i Lengleta, a w obwodzi są Araujo, Chumi czy Cuenca. Trzeba też pamiętać, że koniecznie trzeba sprowadzić następce Luisa co tanią sprawą na pewno nie będzie. Dlatego jeśli ja miałbym wybierać to postawiłbym tak jak autor tekstu. Aaa i w Rabiota bym się nie pchał, bo Barca to nie jakiś zwykły klub tylko rodzina.

Kogo widzicie na następstwo Suareza ?

Oranje !

Strasznie szkoda tego de Ligta - wydaje się mega wzmocnieniem . Rabiota natomiast bym w ogóle nie brał pod uwagę. Po cholerę kapryśny roszczeniowy koleś który wali fochy i potrafi przespać mecz.

De Ligt na pewno byłby wspaniałym wzmocnieniem. Młody chłopak, mega poukładany, jeden z najbardziej utalentowanych śo na ten moment. Wykazuje się sporą inteligencją boiskową, a to przecież jest kluczowa umiejętność na pozycji śo w Barcelonie. Moim zdaniem byłby idealnym następcą Pique, który już powoli ma swoje lata. Jeżeli chodzi o pomocników to myślę, że Rabiot byłby lepszym wyborem ze względu na aspekt finansowy, przyszedłby za darmo, uda się go sprzedać za jakiś fajny pieniądz, czysty zysk, a umiejętnościami stoi mniej więcej na podobnym poziomie do De Jong.

Rabiot to 30-40mln czystego zarobku za rok czy dwa.
Grzech nie skorzystać.

Pomocnikow mamy dosc

Proszę państwa. Ten młody Holender nazywa się DE LIGT, A NIE 'DE LIGHT'.
Ja wiem, że jego talent 'ŚWIECI' niczym gwiazdy na niebie, ale to nie oznacza, że można tak się ciągle mylić.
Aż tak ciężko to zapamiętać?

Jak dla mnie do de Ligta akurat warto dopłacić trochę więcej pieniędzy, jeżeli nie będzie to jednak kwota astronomiczna i przesadzona, bo Pique potrzebuje koniecznie następcy, a z Umtitim sprawa też wygląda poważnie, bo choć miał być naszą ostoją na lata to specyfika jego kontuzji nawet po operacji może odbić się na dalszej karierze. Postarałbym się również o de Jonga, ale w tym wypadku tylko jeśli zgodzi się na przeciętne zarobki, nie obciążając naszego płacowego budżetu. Natomiast w stosunku do Rabiota moja opinia pozostaje niezmienna i należy jak najszybciej skreślić go z naszej listy transferowej. Nie dość, że jest rozkapryszoną gwiazdeczką to tacy klocowaci zawodnicy niczym on albo Gomes nigdy nie zrobią kariery jako środkowi pomocnicy Barcelony. Jeśli ma być słabszym Rakiticem, który i tak jest już opcją minimum na nasz środek pomocy to nie ma nawet po co zawracać nim sobie głowy.

Bramkarz : Onana :P
Obrona : Todibo / De Ligt (zależy jaka pensja )
Pomoc : De Jong i kogoś ze szkółki ( Alena na stałe )
Napad : Andre Silva ( dobrze by pykał ) albo Maxi Gomez :)

Wolałabym żeby Barca przepłaciła za potencjalnie najlepszego młodego środkowego obrońce, niż kupowała dwóch w miarę dobrych środkowych pomocników, na pozycje na której mamy przesyt. Wiadomo, że trzeba odmłodzić pomoc, ale braki w obronie są dużo pilniejsze

De Light i wystarczy!!!

Interesująca analiza zawierająca logiczne wnioski.
Może by tak ją podesłać do biur Barcy? :-)

Świetny artykuł. Po jego przeczytaniu zmieniłem spojrzenie na te transfery.

Początkowo byłem przede wszystkim za ściągnięciem de Ligta jako że środek obrony pustoszeje w ostatnim czasie. Aspekty finansowe o których wspominał autor faktycznie są dość problematyczne i bez sprzedaży którejś z "grubszych ryb" wydają się nie do przeskoczenia. Szkoda ale takie są fakty.

Sceptycznie nastawiony byłem natomiast do de Jonga dla którego poprostu nie widziałem miejsca w składzie. Wydawało mi się że przy 5 pomocnikach z pierwszego składu (Busquets, Rakitic, Vidal, Arthur i Coutinho) i conajmniej 2 mocno aspirujących aby dołączyć do tego grona (Alena i Puig) ciężko znaleźć będzie minuty dla młodego Holendra. Jednak tak jak napisał autor de Jong to zawodnik niezwykle wszechstronny mogący nawet załatać dziury na środku obrony. Ponadto na ten moment Busquets nie ma bezpośredniego zamiennika na dobrym poziomie. Dokładają aspekt finansowy nie ma się nad czym zastanawiać. Liczę że jak najszybciej będzie on częścią zespołu.

Co do Rabiota akurat jest tak jak myślałem. Smaczny konsek że względu na brak kontaktu, ale poprostu nie jest nam potrzebny.

Jeszcze raz dzięki za świetny artykuł Po nie Ściah :)

Prawda jest taka ze Barcelone stac na kupno calej trojki ale wiaze sie to z odejsciem kilku pilkarzy. Munir Denis Rafinha i kto wie czy nawet nie Ivan. Ale zobaczymy co postanowi zarzad.

Wszystko zależeć będzie od tego jakim budżetem będzie dysponowała Barcelona i kto z klubu odejdzie. Może się przecież zdarzyć tak, że szejkowie z PSG przekonają jednak Rakitica i ten odejdzie, ewentualnie Vidal będzie miał dość siedzenia na ławce. Wtedy trzeba będzie wzmocnić kadrę aż dwoma pomocnikami. I wtedy właśnie klub powinien postawić na De Jonga i Rabiota. Można wiele pisać o Francuzie, ale na pewno nie to, że nie odnajduje się w grze kombinacyjnej. A pomocnika o takim profilu, z bardzo dobrymi warunkami fizycznymi u nas brakuje. Niektórych przeraża wysokość pensji - 10 mln netto. Tylko, że jeśli weźmiemy pod uwagę zaoszczędzone pieniądze (ok. 40 mln) to i tak Barcelona będzie na plus. Problemem jest tylko ogarnięcie jego mamuśki, ale to już zadanie dla Abidala i reszty.

Najbardziej z całej trójki chciałbym, aby do nas trafił De Ligt, ale wszystko wskazuje na to, że jego agent urządzi licytację i Holender, który mógłby zostać legendą Barcelony zasili szeregi innego zespołu, pewnie z wysp.

Bardzo fajny artykuł. Czekałem na jakąś analizę tych zawodników i tym bardziej cieszę się, że jest ona zgodna z tym co sam myślę. Rabiot jest okazją na rynku ale jego zachowanie oraz jego matki mnie osobiście odpycha od pomysłu żeby go zakupić. Jeżeli plotki dotyczące De Ligt'a są prawdziwe to możemy już się pogodzić z tym, że koszulki Blaugrany nie założy. Zostaje nam De Jong którego jestem zwolennikiem. Profesjonalne zachowanie i chęć gry w Barcy a do tego talent, tego potrzebujemy :)

Bardzo dobry artykuł!

Podoba mi się taki typ artykułu. A co do tematu - obojętnie kto przyjdzie, będzie fajnie.

Jak dla mnie to wolę De Jonga a nieżeli Rabiota.Co do obrony De Light ma wielki talent aczkolwiek nie za te pieniądze.

W 100% zgadzam się z autorem.

Budżet jest ograniczony - szczególnie płacowy. Zakontraktowanie nawet dwójki z wyżej wymienionych może być nierealne. Warto też dodać, że ewentualna sprzedaż Rabiota jest praktycznie wykluczona. Jeżeli więc się nie sprawdzi to nikt za niego nie zapłaci mając w perspektywie bardzo wysoki kontrakt + pyskującą mamuśkę. Francuza skreśliłbym bez żalu.

De Ligt jest bardzo kuszący. Ale tak jak napisał Ściah - menagera nie wygrał przypadkiem. To nie jest ten typ zawodnika, który jest wręcz stworzony do gry w Barcelonie i tylko u nas gra będzie dawać mu pełną radość. Równie dobrze zagra w wielu innych klubach, więc wybierze ten, gdzie zapłacą najlepiej.

Świetny artykuł, który tylko potwierdza moje przemyślenia co do transferów. Warto podkreślić że aspekt psychologiczny na tym poziomie jest bardzo ważny i nie można go ignorować.

Osobiście skupilbym się wyłącznie na De Ligcie. Wydaje mi sie, że to jeden z największych talentów ostatnich lat na tej pozycji. Taki Mbappe środka obrony.