Barcelona z Leo Messim nie przegrywa na Ramón Sánchez Pizjuán

Grzegorz Zioło

22 lutego 2019, 09:00

Mundo Deportivo

10 komentarzy

Barcelona przegrała tylko jedno z ostatnich dziesięciu ligowych spotkań z Sevillą na Ramón Sánchez Pizjuán. Gospodarze byli górą w sezonie 2015/16 (2:1) i był to jedyny mecz pomiędzy tymi drużynami w tym okresie w LaLidze, w którym nie zagrał Leo Messi.

W tym czasie Barça trzy razy zmierzyła się z Andaluzyjczykami na ich terenie w Pucharze Króla i też przegrała tylko raz. W pierwszym meczu ćwierćfinałowym bieżącej edycji Ernesto Valverde zdecydował się na oszczędzenie sił kilku kluczowych graczy, w tym właśnie Messiego, a Sevilla wykorzystała tę sytuację i wygrała 2:0.

Nie ulega wątpliwości, że Barcelona z Messim i bez niego to dwie różne drużyny, także na Ramón Sánchez Pizjuán. Argentyńczyk wystąpił w czternastu oficjalnych meczach na tym stadionie i przegrał tylko dwukrotnie. Pierwszy raz stało się to jeszcze przed erą największych sukcesów Messiego – w sezonie 2006/07 napastnik rozegrał 70 minut w spotkaniu przegranym 1:2. W pierwszym meczu o Superpuchar Hiszpanii w 2010 roku Pep Guardiola oparł skład w dużej mierze na graczach Barçy B, ponieważ największe gwiazdy odpoczywały jeszcze po mistrzostwach świata. Sevilla wygrała 3:1, a Messi wszedł na boisko na ostatnie 38 minut. W rewanżu na Camp Nou argentyński crack poprowadził już zespół do remontady 4:0.

W LaLidze Messi strzelił dziewięć goli w jedenastu meczach na stadionie Sewilli. Jego bilans to sześć zwycięstw, cztery remisy i wspomniana porażka. W zeszłym sezonie Argentyńczyk rozegrał ostatnie 33 minuty i zdobył wyrównującą bramkę w końcówce. Obecnie La Pulga ma dobrą serię w spotkaniach na Ramón Sánchez Pizjuán, ponieważ trafił do siatki pięć razy podczas czterech ostatnich wizyt. Poprzednim razem Messiemu nie udało się strzelić gola na tym stadionie w wygranym 3:2 meczu w sezonie 2012/13.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Wiadomo ze zawsze gra sie o zwyciestwo, ale przyznam ze na tym terenie zadowoli mnie remis w obecnej sytuacji, na stadionie Sevilli padają drużyny w lepszej formie niżeli my prezentujemy na ten moment.....ale licze na miłą niespodziankę :))) VeB

No kiedy jak nie teraz Leo. Pasuje wejść od nowa na poziom niedostępny dla reszty. Ostatnio razi w oczy nieskuteczność bo akcje ciągle potrafi wykreować. Z Valladolid miał chyba 5 podań które powinni wykorzystać koledzy. On sam też niech poprawi skuteczność i będzie dobrze

Z Seviillą koniecznie muszą odpocząć: Suarez, Racitic, Busi, Alba i Pique...oni grają chyba najwiecej i przed Realem wypadałoby aby naładowali baterie...dać szanse Malcomowi, Boatengowi, Aleñi itd...Valdek musisz!

Jak zagra Roberto i Rakitic to nie oglądam meczu. Ja jestem tylko zwykłym chłopaczkiem z Polski, ale już widać po frekwencji na stadionie że nie tylko ja przestaje to oglądać.

Leoś to Leoś co tu więcej gadać :D

Wyczuwam obronę, pomoc i atak taki jak z Lyonem.Już się cieszę na te męczarnie xD

Wyczuwam stratę punktów.... przez Real z Levante ;)

wyczuwam gole króla :)