Podsumowanie Ligi Mistrzów: rewanżowe mecze 1/8 finału

Grzegorz Zioło

14 marca 2019, 22:00

własne/Twitter

4 komentarze

Rewanżowe mecze 1/8 finału Ligi Mistrzów 2018/19 pozostaną w naszej pamięci na długo. W tym i zeszłym tygodniu byliśmy świadkami niesamowitych remontad Ajaksu, Manchesteru United i Juventusu, zaś FC Barcelona i Manchester City zaprezentowały pokaz sił w ofensywie. Do ćwierćfinału bardzo pewnie awansował Tottenham, FC Porto zdołało wyeliminować AS Romę po dramatycznej dogrywce, zaś Liverpool Jürgena Kloppa okazał się lepszy od Bayernu Monachium. Oto podsumowanie wydarzeń związanych ze świeżo zakończoną fazą Champions League.

1. Ajax przegrał pierwszy mecz z Realem w Amsterdamie, ale postawa holenderskiego zespołu dawała kibicom nadzieję na dobry wynik w Madrycie. Nikt chyba nie spodziewał się jednak, że młodzi zawodnicy pod wodzą Erika ten Haga przejadą się po Los Blancos niczym walec. Ajax w brutalny sposób zakończył piękny sen Realu, który przez trzy lata rządził w europejskiej piłce. Utytułowani zawodnicy z wielkimi nazwiskami zostali sprowadzeni na ziemię przez holenderską młodzież, między innymi przez przyszłego gracza Barcelony Frenkiego de Jonga. Dušan Tadić został natomiast dziewiątym piłkarzem w historii, który otrzymał za swój występ notę 10 od L'Equipe.

2. Kiedy wydawało się, że awans Ajaksu po porażce u siebie 1:2 będzie największym zaskoczeniem w tej fazie Ligi Mistrzów, na scenę wkroczył Manchester United. Czerwone Diabły przegrały w pierwszym meczu na Old Trafford z PSG 0:2 i jechały na rewanż do Paryża zdziesiątkowane przez kontuzje i kartki. Całkowicie przemeblowana drużyna Ole Gunnara Solskjaera dokonała niemożliwego i wygrała 3:1, dzięki czemu została pierwszą w historii drużyną, której udało się odrobić taką stratę w fazie pucharowej Ligi Mistrzów. PSG doznało za to kolejnego upokorzenia w rozgrywkach, które co roku uważa za swój największy priorytet, a bezradny Neymar mógł jedynie przyglądać się temu z trybun.

3. Łatwego zadania nie miał również Juventus po porażce 0:2 w pierwszym spotkaniu z Atlético. W rewanżu w Turynie oczy całego piłkarskiego świata były zwrócone na jednego człowieka, który w Lidze Mistrzów znajduje się w swoim żywiole. Cristiano Ronaldo nie zawiódł: jego hat-trick pozwolił Starej Damie odrobić straty z Madrytu z nawiązką. Portugalczyk nie omieszkał też zrewanżować się Diego Simeone za ekspresyjną radość w pierwszym meczu. Ten się cieszy, kto się cieszy ostatni.

4. Leo Messi obiecał, że w tym sezonie Puchar Europy wróci na Camp Nou, i zdaje się, że traktuje swoje słowa śmiertelnie poważnie. Barcelona rozbiła Lyon 5:1, a Argentyńczyk strzelił dwa gole, dzięki którym zrównał się z Robertem Lewandowskim na czele klasyfikacji strzelców Ligi Mistrzów 2018/19. Blaugrana kontynuuje imponującą serię awansów do ćwierćfinału tych rozgrywek, ale żadnemu z kibiców katalońskiego klubu to nie wystarczy. Najwyższy czas, by po trzech sezonach posuchy pójść jeszcze przynajmniej o dwa kroki dalej.

5. W tym roku po raz pierwszy od sezonu 2008/09 w ćwierćfinałach Ligi Mistrzów zagrają aż cztery angielskie zespoły. Wczoraj do Manchesteru City, Manchesteru United i Tottenhamu dołączył Liverpool, który pokonał 3:1 Bayern. Swój setny mecz w Champions League rozegrał Manuel Neuer, ale niemiecki bramkarz z pewnością nie będzie mile wspominał tego wieczoru, a Sadio Mane i Virgil van Dijk jeszcze długo będą mu się śnić po nocach.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Paradoksalnie lepiej sobie radzimy z presją i wielkimi zespołami, Romę zlekceważyliśmy, z Porto i Ajaksem może być podobnie. Gdy gramy mecze z trudnymi rywalami to coś się zmienia i gramy lepiej. Więc może nie będzie tak źle jak trafimy na City lub CR7.

Abyśmy nie trafili w 1/4 LM na City lub Juve!(Na te zespoły lepiej w wielkim finale)...reszta ok.

Patrzę na skład ćwierćfinalistów i bardzo przypadł mi on do gustu.

Wszystkie zespoły, z którymi polscy piłkarze wywalczyli najważniejsze europejskie klubowe trofeum, awansowały do tego etapu rozgrywek.

Juventus (Boniek), FC Porto (Młynarczyk), Liverpool (Dudek) i Manchester United (Kuszczak) to kluby, które właśnie z tego powodu darzę sympatią.
Do tego Ajax, który wychował Cruyffa oraz City, który trenuje nasz Pep.
Jedynie do Tottenhamu mam ambiwalentny stosunek.

Naprawdę uznane marki. Zwłaszcza Barcelona, Liverpool, Ajax, Man U i Juve, które mają swoje miejsce w historii futbolu.

Trochę brakuje mi tutaj Benfiki, która co prawda dawno na arenie międzynarodowej żadnego trofeum nie zdobyła (choć była blisko zdobycia PE pod koniec lat osiemdziesiątych), ale też swoje dla piłki nożnej zrobiła.
Oczywiście komuś może brakować jeszcze AC Milanu, ale jakoś w pamięci mam 94 r, a więc tym panom podziękuję :)

Jestem ciekaw kto z kim zagra w 1/4.
Anglicy w tym roku rządzą. Czy będzie 6 klub z Anglii, który zdobędzie Puchar Europy? Czy będzie 6 triumf Liverpoolu?
Mam nadzieję, że jednak nie. Będzie 6, ale nasz. Wierzę w to, choć nie będzie łatwo.

VeB!