Ernesto Valverde: Być może nie wystawiłbym Dembélé, gdyby wynik był inny

Julia Cicha

16 marca 2019, 18:33

33 komentarze

Ernesto Valverde odpowiedział na pytania dziennikarzy przed meczem z Betisem. Trener podkreślił, że drużyna z Sewilli była w stanie pokonać Barcelonę na Camp Nou, oraz skomentował losowanie Ligi Mistrzów. 

[Marc Brau, Barça TV] Czy przygotowując się do jutrzejszego meczu, przeanalizowałeś wasze pierwsze spotkanie i poprawiłeś popełnione przez was błędy?

Z pewnością przyjrzeliśmy się temu. Nasi rywale zrobili to samo. Wiemy, jaką drużyną jest Betis. Wiele od nas wymaga, na Camp Nou bardzo cierpieliśmy i przegraliśmy. To nasza jedyna porażka u siebie. Teraz czeka nas bardzo trudny wyjazd, wiemy, że mecze z nami motywują Betis. W poprzednim sezonie pewnie wygraliśmy, ale przeciwnicy postawili nam trudne warunki, walcząc na całej długości boiska. To bardzo ważne trzy punkty, potem zostanie już tylko dziesięć kolejek do końca.

[Catalalunya Radio] Mógłbyś opowiedzieć o kontuzji Ousmane'a Dembélé?

Zakończył wcześniejszy mecz z niewielkimi dolegliwościami, ale zdecydowałem się go powołać ze względu na wagę spotkania. W pewnym momencie sytuacja była dość niepewna i postanowiłem wpuścić go na boisku. Teraz ma niewielki problem, który, mamy nadzieję, rozwiąże się w ciągu 3-4 tygodni. Zaryzykowaliśmy, awansowaliśmy, ale straciliśmy zawodnika na trzy tygodnie.

[Marta Ramon, RAC1] Co mówili wam Dembélé oraz lekarze przed meczem? Co sprawiło, że ostatecznie Francuz wyszedł na boisko?

Dembélé czuł się bardzo dobrze, myślał, że jest zupełnie zdrowy. My wiedzieliśmy, że mógł mieć niewielki uraz ze względu na to, jak zakończył wcześniejsze spotkanie. Zdecydowałem się go wystawić. Gdyby wynik był inny, być może bym tego nie zrobił. Równie dobrze mógłbym go powołać dzisiaj i jutro doznałby kontuzji.

[Santi Valles, Cadena SER Catalunya] W ćwierćfinale Ligi Mistrzów zmierzycie się z Manchesterem United. Co sądzicie o tym rywalu oraz o tym, że rewanż gracie u siebie?

To będzie trudny dwumecz, tak samo byłoby, gdybyśmy wylosowali kogokolwiek innego. Wszyscy zasłużyli na bycie w ćwierćfinale. United ma bogatą historię, tak jak my. To będzie atrakcyjny dwumecz. Manchester odnosi ostatnio bardzo dobre wyniki i kwestia awansu jest jak najbardziej otwarta. W 1/8 finału drużyna osiągnęła świetny rezultat na boisku PSG po niekorzystnym wyniku pierwszego meczu. Dodatkowo nie mogła liczyć na wielu zawodników, którzy byli kontuzjowani.

[Germán García, Radio Nacional] Jak zarządzasz jutrzejszym meczem po dużym wysiłku w Lidze Mistrzów oraz we wcześniejszych kolejkach ligowych? Boisz się, że może zabraknąć koncentracji?

Myślę, że nie. Wiemy, jaki jest Betis i ile będzie od nas wymagał. W pierwszym meczu też byliśmy po świetnym zwycięstwie z Interem, a jednak przegraliśmy u siebie z Betisem. Nasi rywale na pewno będą próbować pressingu i swojego stylu gry. Mają piłkarzy w świetnej formie, np. Canalesa. To wymagający mecz, Betis trochę nas przypomina, bo chce kontrolować grę.

[Juan Arias, Cadena COPE] Odważyłbyś się powiedzieć, że jesteście faworytami do wygrania Ligi Mistrzów?

Oczywiście, że nie. Bycie faworytem nic nie znaczy. Wszyscy jesteśmy faworytami, zostało osiem zespołów i któryś będzie musiał wygrać.

[Carles Escolán, Radio Marca] 6 kwietnia gracie z Atlético, a 10 z Manchesterem. Zamierzasz dać odpocząć zawodnikom, którzy rok temu narzekali na zbyt mało odpoczynku?

Najpierw czekają nas starcia z Betisem, Espanyolem i Villarrealem. Wszystkie te mecze będą decydować o mistrzostwie. Jedno zwycięstwo Atlético i jedna nasza porażka mogą sprawić, że walka o LaLigę znów będzie otwarta. Nie chcemy tego. Skupmy się na jutrzejszych wydarzeniach, a nie na zmianach, które przeprowadzimy za miesiąc.

[Alfredo Martínez, Onda Cero] Atlético również czeka w ten weekend trudny wyjazd. Czy zakończenie kolejki z taką samą przewagą, jaką macie teraz, będzie dobrą wiadomością?

Zawsze powtarzam to samo, musimy martwić się naszymi meczami. Jeśli wygramy, to przynajmniej utrzymamy obecną przewagę. Nasze zwycięstwa wpływają też na rywali, bo myślą oni, że już się nie potkniemy. Wszystko może się wydarzyć, Betis ma odpowiednie argumenty, by nas pokonać. Wygrał też z Atlético. Musimy skupić się na sobie, bo reszty nie kontrolujemy.

[Laura Brugues, TV3] Mówisz, że Dembélé czuł się dobrze. Lekarze ostrzegali go, że nie powinien grać?

Lekarze wykonują swoją pracę, piłkarz też, a koniec końców decyduje trener, czyli ja. Zdawałem sobie sprawę z ryzyka, bo rozmawiałem z lekarzami. To mógł być decydujący dla nas mecz, udało nam się awansować. Musieliśmy w pewien sposób zaryzykować. To ja podjąłem decyzję.

[Albert Rogé, Sport] Co sądzisz o ostatnich występach Lengleta? Zaskoczyło cię, że nie znalazł się na liście powołanych do reprezentacji, na której jest Umtiti?

Lenglet gra bardzo dobrze, a Samu coraz lepiej. Lenglet rozgrywa świetny sezon, Umtiti poprawił się, a razem z Piqué, Murillo, Todibo i kontuzjowanym Vermaelenem mamy świetnie obsadzony środek obrony. Deschamps ustala swoją listę powołanych, a ja ustalam swoją.

[Bernat Aguilar, Nacional.cat] Boisz się „wirusa FIFA” w trakcie przerwy reprezentacyjnej?

Mecze reprezentacji są ważne, jedne są towarzyskie, inne nie. Ta przerwa będzie wyjątkowa, bo po niej gramy właściwie o wszystko. Będziemy trzymać kciuki, ale tak już jest.

[Javier Gascón, Mundo Deportivo] Coutinho był ostatnio wdzięczny za rozmowę z tobą. Dotyczyła ona taktyki czy miała na celu podniesienie go na duchu?

Rozmawiamy z piłkarzami, by im pomóc, naszym celem zawsze jest poprawianie ich gry. Musimy przeanalizować zarówno możliwe błędy, jak i trafne decyzje. To prywatne rozmowy.

[Vavel.com] Jeśli odniesiecie dobre wyniki przed pierwszym meczem z Manchesterem, będziecie mieli już połowę mistrzostwa?

Nie wiem, to zależy od wyników. Zostanie siedem kolejek i 21 punktów. Na razie planuję cztery spotkania, bo potem przyjdzie pora na Ligę Mistrzów. Po przerwie reprezentacyjnej czekają nas trzy mecze w ciągu tygodnia. Matematycznie nie zapewnią nam one jednak mistrzostwa.

[Jordi Blanco, ESPN] Jeśli Atlético nie wygra na San Mamés, zmienią się twoje plany na mecz z Betisem?

Nie, na pewno nie. Niezależnie od wydarzeń w Bilbao nasze spotkanie jest bardzo ważne.

[Diari Ara] Trener Manchesteru United powiedział, że obojętnie mu, czy rozgrywa rewanż na wyjeździe, czy u siebie. Podzielasz jego zdanie?

Jeśli spojrzymy na wyniki 1/8 finału, zobaczymy, że ostatecznie awansowały cztery drużyny rozgrywające drugi mecz na wyjeździe i cztery, które grały u siebie. To normalne, że trener Manchesteru United tak myśli, patrząc na to, czego dokonał jego zespół w rywalizacji z PSG. Trafiło się tak, że gramy rewanż u siebie, i akceptujemy to.

[TVE] Kontuzja Ousmane'a Dembélé to dobry moment na zrobienie kroku do przodu przez Philippe Coutinho?

Coutinho dużo gra już od dłuższego czasu, ostatnio bardzo dobrze się spisał. Wiele od niego oczekujemy niezależnie od urazu Ousmane'a Dembélé.

[Josep Soldado, Atresmedia] Po zwycięstwie z Lyonem widać radość wśród kibiców Barcelony. Co sądzisz o możliwości zdobycia trypletu?

Dobrze, że ludzie się cieszą. Oznacza to, że gramy o trzy trofea. Jeszcze niczego nie wygraliśmy, ale chcemy to zrobić.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

A może tak w końcu wystawiłbyś Malcoma, który na dzień dzisiejszy jest lepszy niż Cou bez formy. Powinny grać nie pieniądze tylko dyspozycja zawodnika w danym dniu!!! A na dzień dzisiejszy Malcom jest w lepszej a poza tym szkoda tak młodego perspektywicznego zawodnika sadzać tylko na ławce rezerwowych.

Według mnie bardzo dobrze zarządza drużyną, świetny taktyk. Jedyne co mnie boli to to, że Malcom dostaje tak mało szans. Szkoda, że nie spróbował z nim na szpicy kosztem wypożyczenia Boatenga.

Brawo panie trenerze! Tak trzymać! Po zwycięstwa! Po puchary! Po tryplet!Po wieczną chwałę!

kolejna bardz dobra reakcja Valverde na wydarzenia boiskowe.

trener bez jaj , tchórzliwy asekurant który popada w panikę przy trudnych sytuacjach tyle w temacie

No cóż, przynajmniej do błędu się przyznał, ma pokorę

Jedni, jak Simeone czy Cristiano, mają potrzebę udowadniania, że mają jaja, "zręcznie" i dosadnie.
Inni uzyskują ten sam efekt właściwymi słowami.

"Lekarze wykonują swoją pracę, piłkarz też, a koniec końców decyduje trener, czyli ja. Zdawałem sobie sprawę z ryzyka, bo rozmawiałem z lekarzami. To mógł być decydujący dla nas mecz, udało nam się awansować. Musieliśmy w pewien sposób zaryzykować. To ja podjąłem decyzję".

Byl potrzebny to go wpuscil...
Tyle

"być może" to były kiedyś takie perfumy damskie sprzedawane w kiosku za komuny i ta wypowiedź śmierdzi mi taką tandetą.

Ernesto tyle razy udowadniał że potrafi rozgryźć taktycznie rywala, więc myślę że z Betisem nie będziemy się tylko i wyłącznie bronić ale i też atakować :)

Dzięki Athletic Bilbao.

Erni nie musi się tłumaczyć. Każda rozsądna osoba zdawała sobie sprawę dlaczego Dembele wszedł z Lyonem. I akurat w tej sytuacji nie można zarzucać błędu trenerowi. Tylko grupa "anty-Valverdowców" była i być może nadal jest przekonana, że kontuzja Ousmane'a to wina Ernesta. Ale ich nie da się zreformować więc cóż można począć

Komentarz usunięty przez użytkownika