Sergio Busquets: Piłkarze muszą uważać na to, co mówią

Dariusz Maruszczak/Łukasz Lewtak

22 marca 2019, 13:00

El Mundo

7 komentarzy

Sergio Busquets udzielił wywiadu dla dziennika El Mundo, w którym wypowiedział się na temat sytuacji reprezentacji Hiszpanii, swoich preferencji odnośnie stylu gry i współczesnego futbolu.

El Mundo: Ten tydzień jest trochę długi.

Sergio Busquets: Tak, ale to dobrze, można wykorzystać go, żeby trochę więcej popracować. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do tak długiego tygodnia bez meczu, co w klubie jest uznawane za dobry znak, choć fizyczne i psychiczne zużycie jest bardzo duże i dobrze by nam zrobiło trochę więcej takich tygodni.

W jakim momencie jest teraz reprezentacja Hiszpanii?

To wyjątkowy moment. Odeszli ważni piłkarze i przyszedł nowy selekcjoner. Koncepcja jest podobna, poza niuansami. Pojawiło się nowe pokolenie, wielu zawodników jest testowanych. Taka jest rzeczywistość, ale reprezentacja zawsze musi wygrywać i nie mamy czasu na testy, od razu zaczynamy eliminacje.

Czy są zbyt duże wymagania ze względu na niedawną przeszłość?

Tak, zdecydowanie. Ze względu na przeszłość, obraz społeczeństwa i stan hiszpańskiej piłki. W klubach wymagania są maksymalne, ponieważ potencjał obliguje do wygrania wszystkiego. Hiszpanie przeżywają sport w określony sposób i to sprawa, że zawsze musimy wygrywać.

Lubisz sposób, w jaki przeżywa się sport w Hiszpanii, czy wolałbyś, żeby to wyglądało inaczej?

Trudno jest odnaleźć doskonałość. Ze względu na niektóre sprawy bardziej podoba mi się przeżywanie sportu w innych krajach, gdzie wszystko odbywa się spokojniej. Z kolei niektórych rzeczy by mi brakowało.

Jaką rolę odgrywa Busquets dziesięć lat po swoim debiucie?

W szatni mam więcej odpowiedzialności. Jestem drugim kapitanem i moje doświadczenie nakłada na mnie tę rolę. Na poziomie piłkarskim moja rola zawsze jest taka sama. Zawsze byłem ważnym piłkarzem, być może z wyjątkiem pierwszego roku. Później miałem już zaufanie del Bosque, Julena i teraz Luisa.

Niektórzy mówią, że już widzieliśmy najlepszą wersję Busquetsa. Co o tym sądzisz?

Uważam, że jestem dość regularnym piłkarzem. To zależy od wielu czynników, ale od początku kariery do teraz prezentowałem dość dobry poziom, zawsze służyłem zespołowi. Nie mogę narzekać.

Czy wpływa na ciebie krytyka?

Jestem bardzo wymagający wobec siebie, nie wiem, do jakiej krytyki konkretnie się odnosisz.

Krytyki sportowej, że Busquets już nie jest taki, jaki był, że traci więcej piłek…

Trzeba by przeanalizować każdy mecz z osobna. Wiem, kiedy jestem lepszy lub gorszy. Wszyscy piłkarze przechodzą wahania formy. Jestem zadowolony z mojej postawy i mam nadzieję, że będę mógł dawać z siebie jeszcze więcej.

Czym jest granie dobrej piłki?

Chodzi o to, że wszystkie zespoły chcą wygrać. Dobra gra? Każdy trener ma swoje pomysły. Najważniejsze jest posiadanie koncepcji. Osobiście uważam, że największe szanse na zwycięstwo daje przejęcie inicjatywy i posiadanie piłki… Zwycięska drużyna nie żyje jednak tylko z tego, musi również grać dobrze w defensywie, zachowywać równowagę. Starać się być bardziej ofensywna niż defensywna, ale pamiętać o zachowaniu równowagi.

Bronienie bez piłki to granie dobrego futbolu?

Żeby zachować równowagę, trzeba się również bronić. Wyjaśnijmy dwie sprawy. Pierwsza jest taka, że bronienie czy gra w destrukcji są dużo łatwiejsze niż konstruowanie, atakowanie, tworzenie wariantów. Druga sprawa - wszystkie drużyny muszą wiedzieć, jak cierpieć i bronić, żeby być solidne.

Przykładem jest Hiszpania, która wygrała mistrzostwa Europy w 2012 roku, broniąc się poprzez utrzymywanie się w posiadaniu piłki.

Podobnie było podczas mundialu w RPA. Myślę, że nie strzelaliśmy zbyt wielu goli, wygrywaliśmy niemal wszystkie mecze 1:0. Nie byliśmy tak wertykalni, nie mieliśmy tak dużo ofensywnych piłkarzy, za to wystawialiśmy więcej zawodników w środku boiska, to był nasz sposób na grę. Dobry czy zły? Ostatecznie najważniejsze jest zwycięstwo, a sposób, w jaki się je osiaga, jest w porządku. Lubię ofensywną grę, ale trzeba też pracować w defensywie.

Oszustwa, udawanie kontuzji… To też jest futbol?

To też część futbolu, ponieważ to się zdarza, zdarzało się w przeszłości i będzie się zdarzać. Nie da się tego kontrolować. Sędzia musi robić to, co uzna za konieczne, i interweniować wtedy, kiedy według niego jest to słuszne.

Getafe dobrze gra w piłkę?

Tak, oczywiście, że gra dobrze. Jest wiele sposobów na dobrą grę i Getafe odnalazło swoją metodę. Wierzy w nią i spisuje się bardzo dobrze.

A kontratak?

Ja nie lubię, kiedy ktoś zamyka się na cały mecz i liczy na kontrataki, ale im więcej wariantów się ma, tym lepszą i bardziej kompletną jest się drużyną.

Za kadencji Luisa Enrique, z Neymarem, często graliście z kontrataku.

Tak, teraz z Ousmane’em Dembélé również to robimy. Im więcej wariantów, tym lepiej, ponieważ rywalom trudniej jest bronić i mamy więcej możliwości na zdobycie gola.

Co sądzisz o systemie VAR?

Zawsze byłem jego zwolennikiem. Jest bardziej sprawiedliwie. Ten system pomaga sędziom. Myślę, że można go wykorzystywać lepiej. To będzie się działo z czasem. Oby w przyszłości VAR był o wiele bardziej efektywny.

A nie masz wrażenia, że VAR ocenia się różnie w zależności od tego, czy decyzja jest korzystna dla twojej drużyny, czy dla przeciwnika?

Zawsze tak jest, ale każdy rozsądny człowiek chce, żeby futbol był jak najlepszy i jak najbardziej sprawiedliwy. Czasami VAR przyczynia się do podjęcia decyzji na twoją korzyść, a innym razem na korzyść przeciwnika. Chcemy, żeby nie było kontrowersji.

Co myślisz o wielkiej lidze europejskiej?

To rozmowa o odległej przyszłości. Nie sądzę, żeby to dotyczyło mnie.

Jakie znaczenie dla współczesnego futbolu ma Leo Messi? Będzie bardziej doceniany w przyszłości?

Jest doceniany wystarczająco, ale po tym, jak zakończy karierę, będziemy za nim tęsknić.

Zawsze porównuje się go do Cristiano Ronaldo. Jeden uosabia talent, a drugi – pracę. Zgadzasz się z tym?

Obaj mają swoje zasługi. Dla mnie Leo jest najlepszy. Jest dużo bardziej kompletny, ma większy udział w grze, robi rzeczy, których nie potrafi nikt inny. Cristiano jest jednak wspaniałym piłkarzem. Widzimy, do czego jest zdolny, jeśli chodzi o strzelanie goli. Być może nie ma takiej jakości ani nie uczestniczy tak bardzo w grze, ale pod względem ambicji, goli i zwyciężania jest jednym z najlepszych.

Uważasz, że w erze Messiego Barça powinna była wygrać Ligę Mistrzów więcej razy?

Człowiek ma to, na co zasłużył. Mieliśmy najlepszego piłkarza, ale z tego czy innego powodu nie byliśmy w stanie wygrać Ligi Mistrzów więcej razy. Posiadanie w kadrze najlepszego zawodnika czy najlepszych zawodników nie gwarantuje zwycięstwa w Champions League.

Wydaje się, że nie podoba ci się to, co otacza futbol.

Dziś trudno skupić się tylko na piłce. Zawsze ktoś szuka kontrowersji, ujawnia prywatne rozmowy, które nie mają znaczenia dla samej gry w piłkę. Jednak to się najlepiej sprzedaje. To mi się nie podoba, ale muszę z tym żyć. Staram się zachowywać jak największy spokój i cieszyć się futbolem. Dlatego nie udzielam wielu wywiadów.

Co myślisz o prasie?

Jest potrzebna, ale prasa to szeroki wachlarz. Niektórzy dziennikarze skupiają się na sprawach sportowych, inni szukają utarczek, są sprzymierzeńcami jednych albo drugich, piszą dobrze o tych, a źle o tamtych i odwrotnie… Wszyscy to widzą i wiedzą. Tak jest i trzeba się z tym pogodzić, niezależnie od tego, czy komuś to się podoba, czy nie.

Dlaczego założyłeś konta na Twitterze i Instagramie?

Myślę, że dziś to konieczne. Odgrywam pewną rolę w Barcelonie i reprezentacji i to wiąże się z większą odpowiedzialnością. Wykorzystuję jednak te profile w taki sposób, jaki ja uważam za najlepszy.

Czy piłkarze muszą bardzo uważać na to, co mówią?

Tak. Niektórzy nie mają żadnego problemu z tym, aby mówić o tym, co myślą, albo o tym, na czym ich przyłapano. Ja mam jednak pewną odpowiedzialność. Uważam, że powinniśmy przekazywać wartości, ponieważ jesteśmy wzorem dla wielu osób, które na nas patrzą. Musimy być uważni.

Piqué jest jednym z piłkarzy, którzy zawsze mówią to, co myślą. Czy zawodnicy są uwarunkowani obecną sytuacją polityczną w Katalonii?

Każdy wybiera swoją drogę. Gerard ma swój sposób działania i mówienia i trzeba to uszanować. Tak samo jak należy szanować kogoś, kto nie chce ujawniać swojej opinii.

Fot. Anna Nessi, soccer.ru / CC BY-SA 3.0

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

"Oszustwa, udawanie kontuzji… To też jest futbol?"
Czy czasem nie pije dziennikarz do niego?

Oby więcej takich zawodników jak Busi w naszej ukochanej Barcelonie

Szkoda że doceniany przez tak stosunkowo mała liczbę osób. To crack Barcelony, zaraz po Messim

Jeden z najlepszych piłkarzy Barcelony w historii, do tego inteligentny, skromny, spoko ziom:)

Busi zawsze był mega inteligentny, a ten wywiad tylko to potwierdza. Wielki człowiek i świetny zawodnik.

'Niektórzy nie mają żadnego problemu z tym, aby mówić (...) o tym, na czym ich przyłapano. " - ładnie Ramosa podsumował :D