Oddajmy cesarzowi, co cesarskie, a Bogu, co boskie. Dzięki, Leo

Robert Wojtczak

8 maja 2019, 10:42

175 komentarzy

Wczorajszy wieczór na Anfield na długo zapadnie w pamięć wszystkim kibicom piłki nożnej. Niestety, z perspektywy kibica Barcelony nie będą to wspomnienia miłe, bardziej koszmary, które dopiero co przestały nawiedzać Katalonię po zeszłorocznym blamażu w Rzymie.

Nie będę się rozwodzić nad ogólnym, fatalnym wizerunkiem, jaki pozostawił po sobie zespół Ernesto Valverde, który w mojej ocenie jest głównym winowajcą drugiej z rzędu klęski w Lidze Mistrzów. Niejednokrotnie już w tym sezonie Barcelona pierwsze minuty meczu przespała i widać było, że wyszła na spotkanie zupełnie niezmotywowana i bez woli walki, pomijając Vidala oraz Leo Messiego.

Pewnie wielu z Was w tej chwili puka się w czoło i zastanawia, co wypisuję. Prawdą jest, że wczoraj po meczu, na gorąco, również znaczną część winy za porażkę w tym meczu zrzucałem na Argentyńczyka, ale po spokojnym przemyśleniu i przeanalizowaniu kluczowych fragmentów meczu prawda jest zgoła inna, co świetnie ujęte zostało w poniższym wpisie na Twitterze:

Messi nie zagrał wczoraj meczu wybitnego czy legendarnego. Niektórym świetnym piłkarzom zdarza się to kilka razy w karierze, a Leo robi to średnio kilka razy w sezonie. Nie da się grać wybitnie co kolejkę i jeśli ktoś uważa inaczej, to z futbolem najwięcej styczności ma przed konsolą. Wczoraj zagrał dobrze, popełniał błędy, ale kluczowy jest jeden aspekt. Wypracował kolegom trzy stuprocentowe okazje do zdobycia gola: Coutinho, Albie w pierwszej połowie i Luisowi Suárezowi w drugiej. Gdyby choć jeden z tej trójki wpakował piłkę do siatki, pewnie nastroje w obu drużynach byłyby zgoła inne i to Barcelona cieszyłaby się z awansu do finału. Przypuszczam, że na palcach jednej ręki doliczyłbym się teraz piłkarzy, którzy byliby w stanie wykreować trzy stuprocentowe akcje, mając przez cały mecz trzech-czterech obrońców na plecach. Niestety, jak w Argentynie, tak i w Barcelonie partnerzy Leo nie stanęli na wysokości zadania w kluczowych momentach.

Prawda jest też taka, że Messi był także kluczową postacią Barcelony przez całą edycję Ligi Mistrzów i mimo odpadnięcia w półfinale powinien zostać wybrany najlepszym zawodnikiem całego sezonu tych rozgrywek. Wystarczy popatrzeć na statystyki: 10 meczów, 12 bramek, 3 asysty, strzelał gole na każdym etapie Champions League, MVP kolejki w fazie pucharowej, MVP kolejki w ćwierćfinale, MVP kolejki w pierwszych meczach półfinałowych, najlepszy strzelec.

Niestety, to nie wystarczyło do pełni szczęścia i upragnionego szóstego w historii triumfu w Lidze Mistrzów. Niemniej jednak, należy oddać cesarzowi, co cesarskie, a Bogu, co boskie. Bez Leo aktualna Barcelona nie mogłaby nawet marzyć o końcowym zwycięstwie.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Nie jestem w stanie zrozumieć co się odw*liło w 1:30 powyższego video .

Muszą spróbować ściągnąć Hazarda i Eriksena

Zgadzam się w 100 % z oceną Leo . Na jakieś tam słowa uznania zasługują również Vidal i Ter Stegen reszta fatalnie i oceny jeden zasłużone . Nie zgadzam się natomiast ze zdaniem , że trener nie zmotywował odpowiednio piłkarzy . Gracze tej klasy sami powinni się zmotywować , ogólnie uważam że motywacji nam nie zabrakło a czego zabrakło to głowy . Piłkarze Barcelony już przed rozpoczęciem meczu przegrali ten awans bojąc się powtórki blamażu z przed roku , było to widać po drugim golu bo jak wytłumaczyć to że po drugim trafieniu minute później pada trzecia bramka a czwarta to już wogóle jakiś sabotaż . Oni byli przerażeni i to według mnie spowodowało tą kompromitacje . Analizując te bramki one były chore po prostych błędach , żadna z bramki dla Liverpoolu nie była jakąś spektakularną akcją a kompromitacją naszych piłkarzy . Skąd traci się takie bramki ? z głowy i głową przegraliśmy ten mecz a nie umiejętnościami czy brakiem zaangażowania .

to nie był mecz Messiego ani Suarez ani Couthinio a nie nikogo innego w barcelonie , słabo zagrali wszyscy i zasłużenie przegrali...

Ok, broni go statystyka kluczowych podań, tak, zrobił więcej niż wielu, ale gość jego klasy nie może przez 50/99 minut chować się za zawodnikami kiedy jego drużyna ma piłkę, człapać między formacjami rywala, nie robić ruchu wymuszającego podanie. To, że sam podaje, nie zwalnia go z pracy, która dawałaby owoce w postaci możliwości podania jemu, zwłaszcza z jego rolą na boisku, tak bardzo "zawłaszczającą" wszystkie pozycje.

[Zobacz link: https://pbs.twimg.com/media/D6AXKr7WkAABk_A?format=jpg&name=small]
Powyższe zdjęcie z grubsza obrazuje, to co działo się wczoraj. W drugiej połowie podobny obrazek, gdy Messi był faulowany. Wziął piłkę i biegł, dryblował, próbował sam coś zrobić. Za nim i przed nim biegną, wściekli jak głodne wilki, Piłkarze Liverpoolu. Gdzieś w tle pałęta się Suarez, ale tak naprawdę nie wiadomo po co, nim zbytnio nie są przejęci obrońcy gospodarzy. A za Messim tylko kataloński mur. Mur dziurawy jak szwajcarski ser, poszarpany jeszcze przez myszy. Faul, rzut wolny. Wszyscy myślą "Leo, zrób coś". Messi robił co mógł. Miał jedną sytuację, w której powinien lepiej się zachować, ale to nie on jest winny temu co się stało. Po czwartym golu, który to nie tylko podsumowuje grę Barcy w drugiej połowie, ale będzie pokazywany dzieciom na treningach, aby nauczyć ich jak nie dać się zrobić w ciula, ujęcie kamery na Messiego. Po wyrazie twarzy można wyobrazić sobie, że Messi zadaje sobie pytanie "z kim ja kur** gram?!?!?". Messi jest w stanie ciągnąć drużynę, jeżeli ta gra na jakimś w miarę przyzeoitym poziomie. Wczoraj graliśmy dno i wodorosty, szczególnie drugie 45 min, a ten czwarty gol... No nie mogę tego przeboleć. Wstyd. Zażenowanie. Kompromitacja.

Leo jest bogiem, najlepszym z najlepszych, ale opaskę, moim zdaniem, powinien oddać komuś innemu. Kapitan nie ma tylko grać świetnie, ale musi umieć wstrząsnąć drużyną w kluczowym momencie. Niestety, ale Leo jest cichutki i drepcze po boisku. Najlepszym kapitanem jak dla mnie byłby pique, który potrafilby wydrzeć mordę na wszystkich, zmotywować.
Jeszcze raz zaznaczam, że Leo dla mnie to Bóg, ale nie nadaje się na kapitana.

Cóż, prawda jest taka że Leo nam wszystkiego nie wygra, inni też muszą coś od siebie dać.

Jak najbardziej zgadzam się z autorem tekstu, trzeba oddać Messiemu to co mu się należy taka prawda. Trzeba także przyznać, że wczoraj najlepszym zawodnikiem Barcy był Vidal i szczerze nie dziwi mnie to że właśnie go widzę w takich meczach jako najlepszego gracza, a dlaczego czy Vidal wykonał fantastyczny drybling mijając 5 rywali albo stworzył 200% sytuację no nie do końca on wczoraj po prostu był odpowiednikiem każdego zawodnika Liverpoolu i latał do każdej piłki on walczył dawał ten element agresji przez co tylko przy nim piłkarze Liverpoolu obawiali sie odebrania piłki i bardzo słusznie.

Artykuł jak najbardziej trafny i fajnie, że wszystko opisane nie od razu po meczu z ,, gorąca głową ''. Messi zrobił robotę która My kibice powinniśmy docenić przez cały ten okres. Niestety wyszło jak wyszło. Cała drużyna ponosi za to winę. Trzeba czekać na kolejną edycję LM i mieć nadzieję że klub wyciągnie w końcu wnioski że samym Messim nie wygramy. VeB!!!

Trzeba zmienić
-trenera( brak elementów zaskoczenia, zmiany niewpasowywujące się w obraz meczu zrobione tak jak zawsze)
-rozgrywających ( busi, rakitic) busquets gra dno od dwóch lat i jest niczym Luis Suarez jeszcze pół roku temu tylko że w pomocy, trzeba bardziej energicznych zawodników o podobnym profilu gry, chciałbym aby zmienili ich de jong i Puig, z racji tego że nasz wychowanek jest dynamiczny, potrafi zmieniać tempo gry, umie grać z klepki, jest błyskotliwy, ma niezwykły przegląd pola i potrafi posłać fantastyczne piłki do kolegów niczym Messi, De jong jest twardy w obronie, pewny w wprowadzeniu piłki, dobrze buduje akcje, potrafi przenieść ciężar gry, gdy trzeba potrafi okiwac i byłby godnym następcą busiego zaraz po okresie adaptacji, ponieważ gra piłkę na najwyższym światowym poziomie, a co ważne jest szybszy niż busi
-Zmiennicy Suareza i alby- ta dwójka jest zbyt eksploatowana, alba popełnił wiele błędów, ale uważam że tak słaba gra może być brakiem koncentracji, zmęczeniem, Luis ostatnio gra dobrze, ale on za to na początku sezonu grał koszmarnie.
Ogólnie myślę że należy odmlodzic i odświeżyć kadrę i dać nowy impuls do pracy

To że wczoraj Barcelona stała się dla Messiego Argentyną jest chyba najbardziej trafną wypowiedzią jaką słyszałem.

Piłka to sport drużynowy i samemu można zrobić dużo, ale niestety nie wszystko. Miejmy nadzieję, ze Leo będzie miał dalej motywację, żeby ciągnąć ten wózek na swoich plecach, a klub w końcu stworzy mu warunki do wygrywania odmładzając drużynę.

Obiecałem sobie, że to nazwisko nigdy mi już przez gardło nie przejdzie... Ale po wczorajszej żenadzie luknąłem sobie dla pociechy 6:1 z PSG. I kto nas tam w końcówce ciągnął no kto? Neyyyy.... nie jednak nie dam rady! A mimo wszystko brakuje mi tego @$@$$@@$! Żeby nie wszytko od Leo zależało, żeby była inna opcja, żeby w końcu ktoś się nie bał zagrać inaczej niż Leo! Na tę chwilę w Barcy nie ma nikogo takiego. Strach się bać co będzie dalej.

Nasza drużyna jest uzależniona od Messiego, końcówka meczu, przegrywamy 4:0, Roberto ma piłkę na nodze, on nie wie co z nią zrobić, przecież nie uderzy bo nie umie, musi wbiec z nią do bramki itd itd. Kiedy ostatni raz Busquets oddał strzał? Wiem wiem, toż to DM, no ale na Boga, jak już drużyny wiedzą że musimy wejść z piłką do bramki, to może warto oddać że 3 strzały z dystansu żeby przeciwnik zgłupiał, a nie z uporem maniaka klepać do tyłu i budować spokojnie akcje kiedy już nie ma na to czasu. Barcelona - niewolnicy własnego stylu.

A ja pytam.
Kto oprócz Messiego wchodził w udane dryblingi, aby przejść na stronę Liverpoolu?

Oddajmy cesarzowi, co cesarskie, a Bogu, co boskie. Leo nie masz podjazdu do Maradony. On był Bogiem Piłki, Ty możesz być najwzyżej Bogiem Ligi Hiszpańskiej.

W LL możesz miażdżyć ronaldo, ale w CL to on miażdży Ciebie.

Prawda jest taka, że Messi jeszcze coś tam próbował, strzelał. Vidal i ter Stegen też się nie wystraszyli Anfield. Ale cała reszta nie ma kompletnie jaj.

Aż zgroza i dziw bierze, że od maja/czerwca 2015 Messi nie zanotował ani jednego kosmicznego występu w najważniejszych rozgrywkach czy to klubowych, czy to reprezentacyjnych, który prowadziłby bezpośrednio do sukcesu (Bernabeu 2:3 to jedyny taki występ ale nie dawał akurat mistrzostwa wtedy).
Być może pozostanie najlepszy w historii, ale tych faktów ze swojej kariery nie wymaże i kto wie, jak jeszcze wpłyną na postrzeganie Leo za naście/dziesiąt lat.

Jeśli mówimy o Leo jako zawodniku - 110% racji.
Natomiast co z rolą kapitana? Jeśli nie kapitan, to kto, w takich meczach jak wczoraj powinien wspierać i motywować innych graczy? Zwłaszcza, jeśli trener chyba nie potrafi tego robić... Sam Vidal każdego wślizgu nie zrobi i całej trawy na boisku nie pogryzie...
Oczywiście, pewnie bez Leo byśmy nie dotarli do 1/2. Ale czy wczoraj wywiązał się ze wszystkich swoich ról? Moim zdaniem nie...

Ten couthinio to brak slow

W punkt. Dokładnie to pisałem w moim komentarzu na LA Rambli...

A ja dziwie się, że jeszcze ktokolwiek się dziwi sytuacji, w której jednego dnia Leo jest naszym bożyszczem, a następnego winowajcą. Chciałbym nieskromnie przypomnieć, że historia zna takie przypadki... był już taki jeden, co to go witali palmami, a potem go na krzyżu powiesili.

Po prostu same sh.t, different day.

Ja się zgadzam ze wszystkim. Leo ciągnie nas za uszy i wypominaniu mu tego, że nie był kluczowy w tym meczu jest po prostu śmieszne. Reszta zawodników mogłaby wreszcie wziąć trochę ciężaru gry na siebie. Bo ile można polegać tylko na Messim? Liczy się drużyna i Liverpool to wczoraj pokazał.

Autor artykułu zapomniał wspomnieć o odurzeniu w twarz w Fabinho przy rzekomym faulu zamienionym na gola w pierwszym meczu.

Jeśli taktykę FCB opiera się tylko na tym co zrobi Messi, albo jaką ma formę, to ja dziękuję....

niestety prawda jest okrutna , EV uzależnił za bardzo gre Barcy od Leo i wczoraj mielismy tego efekt ! Juz dzis trzeba myslec jak grac bez Leo , on ma byc tylko ta "wiśienka" na torcie ,...pamietacie mecze kiedy leo miał kontuzje , a Neymar z ekipa potrafili wygrywac i to jak ! o to własnie chodzi ze z leo jestesmy bardzo dobrzy a, bez "tylko" najlepsi

Leo jest otoczony przeciętniakami bez zaangażowania, mają po 10-15 mln co sezon i nie muszą się o nic martwić. Messi ma być w pomocy, na skrzydłach i w ataku. Nikt poza nim nie bierze na siebie żadnej odpowiedzialności, wczoraj za każdym razem czekali aby mu oddać piłkę. Od 4 lat mamy problem z pomocą i nic z tym nie zrobiliśmy. Jeśli nie będzie dobrej pomocy to nikt poza Leo nie wypracuje pozycji bramkowej, nie ma prostopadłych podań. Ileż można ten sam temat wałkować, co roku to samo a i tak nikt z tym nic nie robi. A Valverde... no cóż, ciągle stęka, że potrzebuje drewnianych pomocników typu Paulinho, Vidal czy Rakitić. Może i to dobrzy pomocnicy ale w takich meczach z z Lfc jest potrzebna kreatywność, której nikt z nich nie ma! Mam nadzieję, że tych 3 pomicników poleci razem z Velverde. Wszedł wczoraj Arthur na kilka minut i piłką od razu zaczęła lepiej krążyć. Dla mnie błędem było wczoraj posadzenie Arthura na ławce i wyjście samymi defensywnymi pomocnikami bez cienia kreatywności. Dokładnie ten sam błąd co w zeszłym roku. Stłamsili nas w każdym aspekcie, jak zawodnicy Lfc mieli piłkę to już się robiło niebezpiecznie. A my jak ją nawet mieliśmy to klepka z tyłu i problem z przejściem przez środek.

Dyskusje trzeba podzielić na dwa podtematy. A są one następujące:
1. Messi jako kapitan
2. Messi jako zawodnik

1.Można mieć do niego żal za to, że opaska kapitańska niczego nie zmienia w jego zachowaniu na boisku. Nie jest motywatorem, nie stawia do pionu swoich kolegów z drużyny jednym krzyknięciem. Po tylu latach obserwowania Messiego każdy wie, że to skromny typ człowieka, raczej spokojny gość, który robi zamiast mówić.
Ale z drugiej strony czy to jego wina? Każdy jakiś jest, po co Leo miałby biegać i udawać krzykacza na boisku skoro woli się skupić na własnej grze. Jego koncentracja jest bardzo ważna więc po co ją zaburzać?

2.Artykuł pięknie opisał to co Argentyńczyk zrobił jako piłkarz dla drużyny w tym dwumeczu jak i całej edycji LM. Głupotą byłoby mu zarzucanie czegokolwiek.
Jeśli on nie trafił, gdzieś nie podbiegł, podjął złą decyzję to jak to zestawić z oczekiwaniami do reszty zespołu? Leo ma być perfekcjonistą a reszta może biegać z pełnymi gaciami i nie robić nic?

Problem w tym, że nie mamy drużyny tak poprostu. Pasje i chęć do gry wczoraj widziałem tylko u Arturo Vidala. Barca to drużyna bez jaj, Messi do wszystkich, wszyscy do Messiego tak wygląda taktyka Barcy. Chłopa trzeba odciążyć, potrzeba zawodnika, który weźmie na siebie ciężar gry, rozegra, strzeli, sam Leo to za mało

Liverpool rósł z każdą bramką, a nasz trener zwlekał do 80 minuty z wpuszczeniem Malcoma za Rakiticia... Bał się zagrać bardziej ofensywnie, moim zdaniem tu popełnił największy błąd. Znowu...
Kolejny ciężki wieczór za nami, trzeba się podnieść i zająć się tym co przed nami.
Nie jeden zespół oddał by wszystko za mistrzostwo ligi i ewentualny puchar króla.
VeB!

Gdzie można zobaczyć heatmapy z wczorajszego meczu?

Nigdy nie zrozumiem hejtów na jednego gracza po porażce, a już w szczególności na Messiego. To jest gra zespołowa, w której udział bierze jeszcze 10-u innych kolegów z zespołu. Liverpool wczoraj nie miał żadnego lidera, po prostu cały zespół zagrał świetnie. Tak samo powinna grać Barca, a posiadanie Messiego powinno być tylko wisienką na torcie

2 gole w 1 spotkaniu + setka w 1 meczu do Dembele. Wypracowanie 3 setki w drugim spotkaniu. Najlepszy piłkarz obecnej edycji LM. Nie można mieć do niego pretensji. Czas przebudować pomoc w której kreatywność sięga zera. O Suarezie nie będę się rozpisywał bo każdy widzi że w LM nie daje praktycznie nic, taki wyśmiewany Benzema go zjada w tych rozgrywkach.

A ja jestem zdania że Messi za parę lat będzie kulą u nogi Barcelony. Będzie grał za zasługi (fakt faktem wybitne)
Uważam że Barca bez Leo wcale gorzej by nie zagrała tego dwumeczu.

A co to? Rusza kampania ,, nic złego na Messiego"

Teraz wszyscy będą pisać, że Messi genialny i bez niego byśmy tutaj nie dotarli. A może jednak bez niego wczoraj byśmy byli w finale. Na tym poziomie rozgrywek od kapitana drużyny trzeba wymagać 100% zaangażowania. Prawda jest taka, że Messi wczoraj nie pomagał w obronie, nie pomagał specjalnie w rozegraniu i nie motywował kolegów do walki.

To był półfinał Ligi Mistrzów. Nawet jak się nazywasz Messi to swoje musisz wybiegać w takim spotkaniu.

Obwinianie Messiego za tę porażkę jest śmieszne. To był jedyny jasny punkt Barcy we wczorajszym meczu.

Ja myślę, że brakło przede wszystkim serca do gry. Po to do FCB sprowadzono Vidala, żeby oddał swoje serducho, a w najważniejszym momencie, kiedy zespół trzeba pociągnąć się go ściąga z boiska.

A już później wprowadzenie Malcoma... bez sensu całkiem.

Gdyby nie Leo to nawet nie grali byśmy w półfinale. Każdy jest wściekły po wczorajszym spotkaniu. Drużyna wyszła na mecz w pampersach i Liverpool to wykorzystał. Zagrali agresywnie a my nie byliśmy w stanie się przeciwstawić. Błąd polegał na tym, że wyszliśmy w tym samym ustawieniu co w pierwszym meczu. Trzeba było bardziej wzmocnić 2 linie.

Po drugim golu pokazali zbliżenie na twarze graczy Barcy, wtedy już było wiadomo, że ich "słaba psychika wysłała maila do nadciągającej kupy, że spotkanie jest w spodniach..."

Tylko pamiętajcie że przez niego straciliśmy my bramkę na 3:0 jak się nie mylę

Ogladalem wlasnie powtorke, i oprocz zmarnowanej sytuacji gdzie przelozyl sobie pilke zamiast oddac strzal (trudno stwierdzic czy popelnil tutaj blad bo latwo jest oceniac graczy przed tv) oraz innej sytuacji gdzie stracil pilke to widac bylo ze napedzal akcje i stwarzal okazje bramkowe. Liverpool byl lepszy jako kolektyw i naprawde zostawil serducho na boisku za co nalezy im sie final. Nie ma co gdybac co by bylo gdyby, jednak najbardziej szkoda Leo bo pomimo ze jest najlepszym z najlepszych to czesto brakuje mu tej odrobiny szczescia zeby Swiat nie mial watpliwosci kto jest krolem w historii footbolu.

Nikt nie jest ważniejszy niż klub? A jak jest u nas? Tak tylko pytam. Bo z jednej strony dla mnie Messi to żywa legenda, gość który powinien mieć pomniki w każdym narożniku boiska, kosmita po prostu. I żaden słabszy czy gorszy moment tego nie zmieni. Ale z drugiej strony coraz bardziej ciąży mi granie tylko i wyłącznie w Jego stylu, z Jego koleżkami (Luis Poszukujący Formy Od Trzech Lat Suarez), z tym "jak trwoga to tylko do Leo". Ciężki moment.

W takim momencie taki artykuł. Daj Pan spokój.

Wiele lat temu kibice i dziennikarze sympatyzujący z innymi drużynami często pisali że Messi bez Xaviego i Iniesty nie istnieje a reprezentacja Argentyny dodawała im tylko paliwa. Czas pokazał że Messi to piłkarz wybitny choć różni się od tego który grał z Xavim i Iniestą 6-8 lat temu, zmianę stylu wymusiła na nim polityka transferowa FC Barcelony, muszę zobaczyć mecz jeszcze raz by w 100% zweryfikować to co wydaje mi się widziałem na gorąco że mimo iż mówił że zrobi wszystko by wygrać LM na murawie nie dawał z siebie wszystkiego zwłaszcza w kontekście walki. Wiadomo że Vidalem nie zostanie ale spacerowanie w takim spotkaniu naprawdę rzuca tu negatywny obraz. Messi stał się zakładnikiem swego geniuszu, jako rozgrywający zrobił co powinien 3 setki, ale drużyna jest ustawiona pod niego wszyscy znamy dorobek strzelecki Urugwajczyka, każdy widzi jak gra od roku Crack z Brazylii jeśli nie strzela Messi to nie ma kto, bo jedyny zawodnik który jeszcze strzela a i czasem nie szuka na siłę Argentyńczyka na murawie jest kontuzjowany.
Jak na razie bez Xaviego Messi radzi sobie wszędzie oprócz LM, po odejściu generała Barcelona stała się chyba już pośmiewiskiem w Europie, czas pięknie pokazał ile Xavi znaczył dla Barcelony i Reprezentacji.

Tak jak kiedyś John Terry potrafił przyjść do szatni Barcelony po golu Iniesty i pogranulować awansu pokazując w ten sposób jaki ma charakter tak dzisiaj czekam od rana na jakieś oficjalne przeprosiny ze strony klubu lub chociażby kapitana i doczekać się nie mogę. Drugi rok z rzędu śmieje się z nas cały świat przykre, można być słabszym na boisku ale jeśli ktoś w półfinale LM wychodzi na boisko nie pokazując żadnego zaangazowania to jest to smutne

Nic mnie tak nie denerwuje jak artyku po kompromitacji o boskości Leo. Piszemy o statystykach wyczynach, nie może mówić że jest on nie do pokonania. Futbol to gra Zespołowa a jak widzę gościa który przez 60 min drepcze po boisku, Kapitana, I osobę która Zarzeka się że Liga mistrzów jest jego nadrzędnym celem to takie artykuły są po prostu nie na miejscu. Leo nigdy sam nie wygra meczu, i nie wygrał. Jest fenomenalnym piłkarzem Ale sam nic nie zdziała. KloppPokazuje światu tak samo jak Guardiola Że nie ma znaczenia cena. Średnich piłkarzy potrafią wywindować do 150 000 000 €. Aż wierzyć się nie chce jak w przeciągu ostatniej dekady zdewastowaliśmy Potencjał w szkółce Barcy.

Co do ostatniego meczu raczej blamażu przegraliśmy ten mecz fizycznie. Głowa piłkarza chciała ale jak nogi nie niosąNic nie można zrobić. EV Jest wystarczająco dobry na ligowym podwórku. Na europę to za mało. Oczywiście że żal mi dupę ściska i dawno nie byłem tak wściekły na ku Kochany klub ale za nastawienie paru zawodników do gry po prostu bym zwolnił. To co Busquets i Rakitic robili wczoraj To piłkarski kryminał. Suarez Powinien poszukać nowych wyzwań tak samo jak S.Roberto, Semedo i Coutinho. Zobaczcie sami jak jeden mecz w przeciągu roku, roku który miał się ukazać wybitny zostały przekreślone przez taki blamaż. Trzy tytuły na wyciągnięcie ręki, trzy mecze do potrójnej korony, trzy mecze do zesrania się na rzadko. Stara piłkarska prawda mówi jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz. Czyli bez Ogródek można powiedzieć że jesteśmy beznadziejni.

Czemu u Zidana broni cały zespół a u nas broni 9
Czemu Suarez nie gra w obronie nawet Messi w tak ważnym meczu mógłby bronić

Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy , Leo zmarnował setkę a większość czasu przechodził sobie po boisku kiedy inni zapieprzali . Nie da się w takim meczu grać cały czas w obronie 9/10 przeciwko 11 .

Do Messiego nikt absolutnie nikt nie powinien mieć kompletnie żadnych uwag, czy słów krytyki. Gdyby nie Messi to na pewno nie mielibyśmy tylu powodów do radości w tym sezonie. Dzięki niemu byliśmy w finale jedną nagą , ale reszta nie jest godna by z nim grać na jednym boisku. Suarez, Coutinho, Rakitić czy Busi to piłkarze którzy są głównie winni całej tej szopki i wstydu. Suarez już dawno swoją formą i postawą mocno odbiega od standardów FC Barcelony.

Barcelona za Valverde nie zagrala ani jednego dobrego meczu na wyjezdzie. Wczorajszy mecz to byla parodia. Barcelona miala 4-5 swietnych sytuacji, wiec sama jest sobie winna ze odpadla. Musze uczciwie powiedziec ze po pierwszej polowie bylem zadowolony z gry, ale nie z wyniku. Po meczu nie bylem juz zadowolony z niczego. Liverpool po prostu wykorzystal kazda sytuacje, a my zadnej.

Mi jednak zabrakło większej woli walki u Messiego wczoraj. Gdyby po 2:0 rzucił się do piłki i nie oddał jej przez parę minut, nawet nabijając piłkarzy Live i zyskując auty. Albo cofnął się i ustawił grę drużyny na własnej połowie, a potem wyprowadził parę ataków.
Takiego ułożenia drużyny - to że Messi wypracował 3 okazje w meczu nie jest wybitnym osiągnięciem jak na gracza jakiego chyba jeszcze nie było.

Robi się z Barcy takie PSG.
Machaja szabelką, nawet coś im wychodzi a jak przyjdzie co do czego to dostają baty w najgorszy możliwy sposób.
Nie można obwiniać Messiego że jego kumple z boiska to ciapy bez jaj.

Nikomu wczoraj mecz nie wyszedł, Messi swoim geniuszem nawet jak zagra słabo(jak oczywiście na swój poziom) to wykreuje sytuacje dla siebie/innych. Reszta tego nie potrafi wykończyć i to jest granie na zasadzie, nie wiem co zrobić to podam Messiemu a on już coś wymyśli. Jak widziałem momentami że wraca do pozycji tuż przed obroną to sobie pomyslałem dokąd on już aż musi wracać żeby w ogóle ją otrzymać. To chyba frustracja i niemoc środka pola naszego.

Głowa. Tam wszystko się zaczyna i niestety tak jak wczoraj kończy.

Valverde zapewne jest winny nieodpowiedniego zmotywowania zawodników, ale powiedzmy sobie szczerze. Po lekcji jakiej większość naszych zawodników otrzymała w Rzymie, to nie powinno się powtórzyć.
Cała drużyna zawaliła.

Nie pierwsza (nie mam na myśli Rzymu) i nie ostatnia kompromitujaca porażka Barcelony.

Czuję pustkę po Neymarze brakuję mi go , kogoś kto mógłby zastąpić Messiego w jego gorszy dzień kogoś kto pewnie strzeli bramkę a nie jak Dembele czy Coutinho

Może jak kiedyś Guardiola to teraz Xavi jako trener będzie odpowiedzią na problem z trenerem.

Mam trochę dosyć słabej formy Coutinho gościu jest pezproduktywny a jak juz trafi to na pustaka ,sądze że należy się go pozbyć za przyzwoita cenę ,tak samo zrobic z Suarezem i Albą ( lub akurat jemu kupić godną konkurencję ) nie wiem co z Umtittim ,bardzo mi go szkoda ale tutaj nie mam pojęcia ,chciałbym by wrócił do swojej najlepszej dyspozycjii. Kogo Barca mogła by kupić? Tego tez nie wiem ale Cou to troszkę niewypał transferowy tak jak Dembele który mi przypomina Bale..

Messi nigdy nie był od biegania i walczenia jak Vidal, wygrywalismy tryplety z takim Messim jak wczoraj. On ma dawać setki i sam strzelać bramki jak ma okazję, wypracował 3 setki. Co miał więcej zrobić, miał z Ter Stegenem w bramce stanąć?

Potrzeba takiej samej rewolucji jak 10 lat temu. Trenera z wizją, autorytetem i podejściem do zawodników. Wypieprzenia świętych krów i piłkarzy o niewystarczających umiejętnościach. Ja bym zaczął budować drużyne w oparciu o Matsa, De Jonga, Arthura i Dembele. To będzie trzon naszej druzyny przez najbliższe 10 lat. Inaczej zostaną nam mokre sny o wygranej LM. Doraźnie nic nie zrobimy. Mamy mocną drużyne piłkarzy wypalonych, bez motywacji i spalonych psychicznie. Najbardziej bolało mnie to, że nawet Pique nie wbiegał w pole karne, a zawsze to robił jak Barca była w opałach.

Sama prawda. Kwestionowanie pozycji Leo jako kapitana drużyny, bo nie drze się jak głupi na 30 letnich chłopów, albo że truchta sobie przez 90 minut, to stwierdzenia zwyczajnie puste. Leo Messi od lat swoją grą i postawą na boisku budzi szacunek w swoim klubie, ale i na całym świecie, a mimo to i tak znajdą się tacy, którzy będą umniejszać jego karierze.