Następny mecz:  Levante  -  Barcelona     ·  Dziś o 20:45  ·  16. kolejka La Liga Eleven Sports 1   ·  Kolejne mecze   ·  Terminarz
Informacje ogólne

Miasto:

Gniezno

Zainteresowania:

futbol, prawo energetyczne i administracyjne, fotografia

Ulubiony zawodnik:

Xavi Hernandez

Ulubione zespoły:

Barcelona

Barcelonie kibicuję od:

1997

Kontakt
Statystyki

Data rejestracji

Brak informacji

Dni w serwisie

Ponad 3100

Liczba komentarzy

726

Ocena komentarzy

+498

Najlepiej oceniane komentarze
  • nadachu

    Ach ta madrycka dyskrecja i klasa. Zawsze ceniłem w Realu tą ich dystynkcję i pozytywne wzorce jakimi błyszczą wobec innych ;'D
    PS. Oczywiście cisnę bekę.
    Ogłaszając zatrudnienie Lopetegui'ego 3 dni przed Mundialem, Real zachował się po swojemu, tzn. egoistycznie, kompletnie bez jakiejkolwiek klasy, bez wyczucia taktu, bez przemyślenia, bez poszanowania pracy innych i bez przejmowania się tym czy i komu wyrządzą szkodę. Tylko własna dupa się liczy. Oczywiście teraz wydadzą jakieś ładnie ubrane w słowa oświadczenie, którym to umyją swoje łapki i powiedzą, że przecież wszystko odbyło się zgodnie z zasadami menedżerskiego savoir-vivru; że zrywanie współprac i podpisywanie nowych kontraktów jest zupełnie normalne w sferze biznesowej; że zatrudnienie Julena nastąpiło za obopólną zgodą; że wierzą, iż osoby, które obecnie przejmą reprezentację, będą kontynuować świetną pracę Lopetegui'ego, i że życzą reprezentacji sukcesu. Czyste marketingowo-biznesowa brednie.
    I tylko szkoda, że w Realu zapomina się o względach sportowych, o szacunku nie tylko wobec rywali, ale przecież i wobec przyjaciół w tej wielkiej futbolowej rodzinie (no bo przecież w obliczu mundialu RFEF stoi po tej samej stronie barykady co wszystkie kluby w Hiszpanii i wszyscy wspólnie powinni działać dla dobra reprezentacji i ją wspierać). Owszem, dzisiejszy futbol to w dużej mierze biznes. Zgadza się. Niestety Real to klub, dla którego futbol to WYŁĄCZNIE biznes. Sportowy duch już dawno w tym klubie... wyzionął ducha. W takich sytuacjach jako kibic Barcelony jestem dumny z jednej rzeczy bardziej niż z wszystkich trofeów jakie nasz klub zdobywa. Wiecie z czego? Z tego wspaniałego hasła, które widnieje na trybunach Camp Nou: "mes que un club". Bo Barca to więcej niż klub. Barca to tradycja, Barca to Katalonia z całą jej kulturą i pasją mieszkających tam ludzi. Barca istnieje dzięki Katalonii i dla Katalonii, dzięki ludziom i dla ludzi. A Real? Ten przecież królewski, czyli hiszpański Real? On nie istnieje ani dla Króla, ani dla Hiszpanii, on żyje dla samego siebie. I dla pieniędzy.

  • nadachu

    Ta porażka to świetna nauka dla przyszłych trenerów Barcelony. Nauka dwóch rzeczy, które powinny być wpojone w głowy całego barcelonismo już od kilku sezonów, choć jak widać - nie są. Po pierwsze i zarazem po drugie: fazy w pucharach oraz sezon ligowy mają po dwa etapy. Faza rozgrywek pucharowych to dwa mecze, a sezon ligowy ma dwie rundy. Wygranie pierwszego etapu nie oznacza ostatecznego triumfu. Granie na maksa w rundzie jesiennej La Liga, pomimo zimowych zachwytów nad drużyną, nie jest synonimem mistrzostwa Hiszpanii i chwały latem. Zwyciestwo w pierwszym meczu rundy play-off Ligi Mistrzów nie oznacza też awansu do kolejnej rundy tych rozgrywek. Aż dziw, że taka drużyna jak Barca nie potrafi gryźć trawy, wtedy kiedy trzeba. Dzisiejszy mecz to dla mnie absolutny brak honoru i dowód na to, że niektórzy piłkarze Barcy są przepłacani. Szacunek dla Romy za sercę, ambicję i udowodnienie tego, że prawdziwy futbol jeszcze nie umarł. Bo choć leży już w odrażającej mogile pieniędzy, to potrafi jeszcze ostatnimi heroicznymi czynami przypomnieć światu tą romantyczną prawdę, że prawdziwa miłość i pasja będą zawsze potężniejsze od pieniędzy.

Ostatnie wystawione oceny

12. kolejka La Liga Niedziela, 11 listopada 16:15 Transmisja: Eleven Sports 2

Gorące tematy